Nie zabierzemy kasy na tamtą stronę!

Nigdy, ale to nigdy w moim życiu nie marzyła mi się willa z basenem, jacht, osobisty samolot, kolekcja rzeźb i obrazów oraz droga biżuteria czy piękne stroje.

Nie marzyłam o tym, bo było to nieosiągalne, a więc po co miałam sobie tym zaprzątać głowę.

Marzył mi się w czasach młodości malutki domek, gdzieś na wsi ze swoim ogrodem zapełnionym grządkami i malutkim sadem.

To marzenie się spełniło, bo mieliśmy dość sporą altanę i 32 ary ziemi, gdzie jeździlimy na grilla z całą rodziną, a ja po ciężkim tygodniu w pracy tam się ukrywałam z dala od trosk i kłopotów.

Kiedy kończyłam pracę w piątek, to robiłam sobie szybkie zakupy i Mąż mnie tam na dwa dni woził, choć sam nie lubił tam nocować.

Budziły mnie ptaki drepczące po dachu, a ja o poranku chodziłam do lasu zbierać grzyby, jagody i byłam szczęśliwa, że mogę odpocząć na łonie przyrody.

Jeździłam tam także zimą i sama rąbałam drzewo, a potem rozpalałam piecyk, aby było mi ciepło i potrafiłam przez dwa dni leżeć i czytać książki.

Z czasem trzeba było zrezygnować z działki, bo oboje z Mężem stwierdziliśmy, że nie damy rady ogarnąć tak dużego terenu.

Zmierzam do tego, że znam ludzi pazernych na kasę i ciągle na coś ciułających.

Dali by się pokroić za pięc złotyczh i liczą te pieniądze i nie potrafią nawet z nich mądrze korzystać.

Odmawiają sobie wszystko i rezygnują z przyjemności, bo dla nich liczy się stan konta  i nie potrafią się tymi pieniędzmi cieszyć – zapominając, że do grobu tej kasy nie zabiorą.

Ja zawsze chciałam mieć tyle pieniędzy, aby mi nie brakowało do pierwszego i abym nie musiała brać kredytu, choć kilka razy się zdarzyło na nowe meble, czy też remont mieszkania.

Cieszę się tym, co mam i uwielbiam swój mały domek, w którym czuję się bezpieczna i kochana.

Ludzie gonią za kasą całe życie i pławią się w luksusach, ale kiedy przychodzi choroba, to zaczynają dochodzić do wniosku, że popełnili kardynalny błąd goniąc za pieniądzem i dopiero na łożu śmierci przychodzi refleksja i opamiętanie.

Przeczytajcie ostani list  Steve’a Jobsa, który posłał w przestrzeń publiczną bardzo ważne przesłanie o tym, że pieniądze to nie wszystko, a najważniejsza jest miłość:

 

Zdjęcie użytkownika Leszek Bartoszewski.

Ostatnie słowa Steve’a Jobsa:

„Osiągnąłem szczyt sukcesu w biznesie. W oczach innych, moje życie stało się symbolem sukcesu.
Jednak oprócz pracy, mam niewiele radości. Bogactwo nie robi już na mnie żadnego wrażenia.
W tej chwili, leżąc na łóżku szpitalnym i rozpamiętując całe życie, zdaję sobie sprawę, że wszystkie osiągnięcia i bogactwa, z których kiedyś byłem tak dumny, stały się nieistotne w obliczu mojej rychłej śmierci.
Kiedy w ciemności, patrzę na zielone światła urządzenia do sztucznego oddychania i słyszę jego mechaniczne dźwięki, czuję oddech zbliżającej się śmierci.
Dopiero teraz rozumiem, że nawet jeśli zgromadzisz dużo pieniędzy, nagle chcesz realizować cele, które nie są związane z bogactwem. Jest coś ważniejszego: miłość, sztuka, marzenia z twojego dzieciństwa.
Nie, nie uganiaj się za bogactwem, to może robić tylko osoba tak zakręcona jak ja.
Bóg stworzył nas, aby każdy mógł poczuć miłość w sercu, a nie biegał za złudzeniami budowanymi przez sławę i pieniądze, tak jak ja to robiłem w moim życiu. Teraz wiem, że nie mogę zabrać je ze sobą.
Jedyne co się liczy to wspomnienia wzmocnione miłością.
To jest prawdziwe bogactwo, które będzie szło za tobą; będzie ci towarzyszyło, da siłę i światło, które cię poprowadzi.
Miłość nie zna granic. Będzie ci towarzyszyć nawet poza granice życia. Przeniesie się tam, gdzie chcesz się udać. Dąż do osiągnięcia celów, które sobie wyznaczasz. Wszystko jest w twoim sercu i w twoich rękach.
Które łóżko jest najdroższe na świecie? Łóżko szpitalne.
Jeśli masz pieniądze, możesz zatrudnić kogoś do prowadzenia twojego samochodu, ale nie jesteś w stanie zatrudnić kogoś, kto zabierze chorobę, która cię zabija.
Rzeczy zagubione można odnaleźć. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie można znaleźć, gdy ją stracisz – życie.
Niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy teraz, w końcu będziemy musieli zmierzyć się z chwilą, gdy kurtyna opadnie.
Szanuj swoją rodzinę, kochaj współmałżonka, szanuj znajomych …
Traktuj wszystkich dobrze i dbaj o przyjaźnie”.

Reklamy

23 uwagi do wpisu “Nie zabierzemy kasy na tamtą stronę!

      1. Tu jest cały ten tekst , niestety bez wskazania autora: Za pieniądze możesz dom kupić, ale nie ciepło domowe. Za pieniądze możesz kupić zegar, ale nie czas. Za pieniądze możesz kupić łóżko, ale nie sen. Za pieniądze możesz kupić książkę, ale nie wiedzę. Za pieniądze możesz kupić lekarza, ale nie zdrowie. Za pieniądze możesz kupić pozycję, ale nie szacunek. Za pieniądze możesz kupić krew, ale nie życie. Za pieniądze możesz kupić seks, ale nie miłość.

        Polubienie

  1. Nic nie wiem o dużej kasie, a nawet o średniej, ale chciałabym być bogata. Pomogłabym dzieciom i urządziłabym wnuki. Dzieciom wprawdzie niczego nie brakuje, ale ciężko na to pracują każdego dnia, aż żal patrzeć jakie przemęczone mnie odwiedzają. Gdyby za bloga dawali Nobla, pewnie uruchomiłabym ambicję i zawalczyła. Zaczynanie dorosłego życia od zera nieraz wyszło mi bokiem głównie dlatego, że przez wieczną harówkę nie poznałam przyjemności życia i zmarnowałam zdrowie. Nie zaniedbuję bliskich i przyjaciół, ale z kasą Jobsa byłoby wszystkim łatwiej, bo dzieliłabym szczodrze.

    Polubienie

  2. Na przełomie lat 60/70 ub.w. w Łodzi zmarła staruszka, która od zakończenia II WŚ utrzymywała się z żebrania. Nie miała najbliższej rodziny, więc pochowano ją na koszt miasta. Gdy przystąpiono do opróżniania mieszkania w materacu odnaleziono ok. 32 tys. dol. USA (na dzisiaj to jakieś 600-650 tys. Dol. USA) i kilkanaście kilogramów złota i drogich kamieni. Staruszka była znana u okolicznych „cinkciarzy” od których skupowała dolary i kosztowności „na czarną godzinę”. W czasie wojny straciła całe rodzinę (mąż, rodzice, i dwoje dzieci), ale wierzyła, że jeszcze się odnajdą. Nigdy nie wiemy po co gonimy za pieniądzem … S. Jobs też nie wiedział.
    Nadal więc wierzymy, że za pieniądze można kupić wszystko. I do pewnego czasu to się zgadza.

    Polubienie

    1. Ciekawa opowieść anzai i faktycznie tak jest, że pieniądze cieszą, ale do czasu. Kiedy spada na człowieka nieuleczalna chorba, to wszystko przestaje się liczyć, bo zdrowia się nie kupi. Owszem nalezy posiadać oszczędności choćby na lekarzy, ale pieniądze nie powinny odczłowieczać.

      Polubienie

  3. Prawda jest taka, że pieniądze mają wartość nadrzędną tylko dla głupców i ślepców… Kiedy to życie się kończy pogoń za nimi okazuje się stratą cennego czasu… W życiu jest wiele ważniejszych rzeczy i je powinniśmy dostrzegać.

    Polubienie

      1. Pewnie że tak. Jak to mówił koleś w pewnym Polskim filmie” Pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to ch.j” 🙂

        Polubienie

  4. Czytam Twoje słowa i wydaje mi się, że sama je napisałam. Pochodzę ze wsi, tam spędziłam 19 lat swojego życia, nim wyjechałam do dużego miasta. Zawsze gdzieś na dnie serca żyje we mnie uśpiona tęsknota do kawałka własnej trawy, gdzie mogłabym rychło świt wyjść na boso i poczuć znowu krople rosy pod stopami, usłyszeć śpiew ptaków, których radosne glosy są najpiękniejszym budzikiem rano. Wtedy nawet wczesne wstawanie nie jest przykre.
    Podobnie jak Ty Elu, nigdy nie gromadziłam pieniędzy tylko po to żeby cieszyć się ich posiadaniem. Pieniądze nie przetworzone na przyjemności, zaspokajanie codziennych potrzeb, naukę, wiedzę, poznawanie świata, są tylko papierkami które nieprzyjemnie pachną. Niczym więcej. Jobs mówił przed śmiercią o tym, co każdy człowiek powinien wiedzieć. Sama praca i gromadzenie majątku nie dają szczęścia nikomu. Szkoda, że bogacze wiedzą o tym dopiero na łożu śmierci.
    Pozdrawiam serdecznie Elu:)

    Polubienie

    1. Elu jak zwykle pięknie to opisałaś i masz ogromnie dużo w sobie empatii. Dziękuję za te mysli jakże podobne do moich. Nie ma sensu w życiu zabijać się o duże pienądze, bo życie jest zbyt krótkie, aby gonić za olbrzymimi pieniędzmi.

      Polubienie

  5. Pięknie napisane. Też takich ludzi znam. Pracują, ile tylko się da. Nie widzą się wzajemnie, mijają się. Byleby kasa była. Telefon, nowy samochód. Liczy się forsa i rzeczy materialne.
    Nigdy o kasę nie dbałam. Nigdy nie chciałam być bogata. I nie chcę. Chciałam mieć tyle, ile potrzebuję do przeżycia. O tyle, o ile… I tak jest w zasadzie. Żyję skromnie, czasem jest ciężko, jednak mam dach nad głowa i mam co włożyć do garnka. To naprawdę dużo. A ciuchy, telefony, rzeczy? E tam… Mam dzieci, ale nigdy nie myślałam w ten sposób, żeby mieć dużo, by im dać. Aby tylko im nic nie brakowało. Nie… One muszą same. Nic im się nie stanie, jak odczują brak. Życie jest, jakie jest i nie ma sensu pokazywać im, że jest inne. Muszą nauczyć się radzić sobie z trudnościami. Moje wsparcie, jako rodzica, nie polega na tym, że dam im kasę. Tak to rozumiem. Człowiek najbardziej docenia to, co sam zdobył. Doświadczenie, to najlepszy nauczyciel. Nie kasa…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s