A kiedy nastąpi kres życia!

Jesteśmy z Mężem już 43 lata razem, a poznaliśmy się kiedy mieliśmy po 15 lat – gówniarze!

Chodziliśmy z sobą prawie cztery lata, włócząc się alejkami nad jeziorem i się wzajemnie poznając – no wiecie takie nieśmiałe przytulaski i pierwsze pocałunki.

Pamiętam to jak by to było wczoraj i nigdy nie zapomnę tego naszego zakochania sztubackiego i tych motyli w brzuchu.

Zaszłam w ciążę i chyba tak jak tysiące młodych kobiet w pierwszych chwilach uniesień i całkowitym zatraceniu się w miłości.

Czułam, że to jest ten jedyny na całym świecie i całkowicie oddałam się tej miłości.

Wzięliśmy ślub i byłam na tyle dojrzała, aby stworzyć poważny związek i mieć jeszcze jedno dziecko.

Pracowałam i wychowywałam swoje pierworodne dziecko, kiedy Mąż odbywał dwa lata w zasadniczej służbie wojskowej, a ja cierpliwie czekałam na Jego powrót.

W ciągu tych 43 lat nie raz dopadł nasze małżeństwo armagedon i nie raz otarliśmy się o rozwód!

Ale przetrwaliśmy i teraz po latach oboje wiemy, że po co to, co złe się stało!

Nie rozumieliśmy wtedy, że życie jest tak krótkie i szkoda, że tak wiele razy się zraniliśmy.

To teraz na stare lata doceniamy bycie razem, i to co było złe nie wspominamy, a coraz bardziej się kochamy i żałujemy, że w młodości zrobiliśmy sobie tyle krzywdy.

W obliczu starości oboje nie wiemy jak potoczy się nasze życie i czy ja pierwsza zachoruję, czy mój Mąż.

Kto kim pierwszy będzie się opiekował w razie choroby, bo ten czas się zbliża nieuchronnie i kiedyś nastąpi kres naszego małżeństwa i się rozstaniemy na zawsze.

Bardzo mnie wzruszają takie historie – jak ta poniżej i może i u nas tak się zdarzy, że jedno nie będzie mogło żyć bez drugiego – czas pokaże i tylko nasze dzieci będą tego świadkami.

Po prawie 70 latach małżeństwa umarli w odstępie 40 minut. Gdy dzieci popatrzyły na ich dłonie, zalały się łzami.

Historia Izaaka i Teresy to dowód na to, że nawet dzisiaj taka miłość istnieje.

Historia tej dwójki zaczęła się jeszcze przed II wojną światową, gdy w 1926 roku w Urugwaju urodził się Izzak, a 2 lata później w Argentynie Teresa. W tym drugim kraju para poznała się. Był to 1945 rok. Pomimo młodego wieku wiedzieli, że spotkali miłość swojego życia. 2 lata od pierwszej randki byli już małżeństwem.

Młodzi zaczęli wspólne życie w jednej z dzielnic Buenos Aires. Tam zostały poczęte ich dzieci: Lew, Klara oraz Daniel. W 1968 roku rodzina przeprowadziła się do Chicago.

Był to kolejny rozdział rodziny, który również był bardzo szczęśliwy. Izzak prowadził restaurację, która przynosiła niemałe zyski. Mimo tego zakochani nadal żyli dosyć skromnie. Prawie całe pieniądze inwestowali w edukację swoich dzieci.

Mijały kolejne lata, a ich miłość nadal była żywa. W pewnym momencie kobieta zachorowała na Alzheimera. Mimo to mąż nadal dzielnie się nią opiekował i dbał, aby niczego jej nie zabrakło. Po pewnym czasie również i Izaak zaczął podupadać na zdrowiu.

W końcu nie mógł już samodzielnie opiekować się żoną. Wtedy też podjęto decyzję o przeniesieniu Teresy do domu opieki, gdzie mąż codziennie ją odwiedzał.

W wieku 92 lat Izaak zachorował na ciężką grypę. W tym samym czasie zachorowała i Teresa, ale na zapalenie płuc. Oboje trafili do jednego szpitala. Kiedy ich dzieci weszły na salę, gdzie byli rodzice, zobaczyły coś wzruszającego.

Mimo tego iż obydwoje byli wyczerpani i umierający, nadal trzymali się za ręce. Wspierali się do samego końca.

 

Teresa odeszła pierwsza. Czterdzieści minut później zmarł również Izaak. Odeszli prawie w tym samym momencie. Po latach prawdziwej miłości rozdzieliła ich śmierć…

Reklamy

29 uwag do wpisu “A kiedy nastąpi kres życia!

  1. Myślę, że nad taką miłością trzeba bardzo pracować. Jeśli cokolwiek dzieje się samo, to na pewno nie uczucie przez całe życie. Osobiście nigdy bym takiego nie zaznała, bo łatwo się zniechęcam i dobijają mnie trudności w codziennym życiu. Teraz, kiedy jestem sama, bardzo to sobie cenię i jasno widzę ile trzeba mieć tolerancji w małżeństwie. Już by mi się więcej nie chciało. Ale oczywiście w moim wieku, bo młodym ludziom życzę poznawania różnych odcieni miłości i trwania w miłości na wieki.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Może to i praca, choć przede wszystkim widzę teraz, że aby spotkać człowieka, który do nas naprawdę pasuje, na początku musi się w to wmieszać ślepy traf. Większość ludzi łączy się raczej z osobami dostępnymi, czyli wolnymi i z ich otoczenia. A całkiem możliwe, że 100 km dalej jest ktoś, kto pasuje do nas pod względem charakteru znacznie lepiej. Dopiero, gdy znajdzie się taką osobę wytrwałość nabiera sensu … z drugiej strony w takiej sytuacji wytrwałość jest łatwa 🙂

    Polubienie

    1. Nie nazwałabym tego ślepym trafem, a przeznaczeniem. Są ludzie sobie przeznaczeni. Spotykają się niby dziwnym trafem, ale to nie jest ślepy traf. To bardzo konkretny i świadomy traf. Czy zawsze są to ludzie podobni charakterologicznie? Nie, czasem wprost przeciwnie, są całkowicie różni. Podam siebie za przykład. Miałam ślub koleżanki, znalazła mi chłopaka do towarzystwa. Jemu nawalił jednak samochód, tuż przed przyjazdem po mnie i wysłała swojego brata ciotecznego. Traf chciał, że on też był sam. Ja byłam sama i tak przegadaliśmy całą noc. Od razu wiedziałam… Od tego dnia jesteśmy razem, od 20 lat. Byliśmy sobie pisani, ale czy jesteśmy podobni charakterami? O nie… Tak, to jest praca, ale nie nad miłością. Każdy nad sobą, tak naprawdę. Nad miłością się nie pracuje, do niej się dojrzewa.
      😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wg mnie nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Po prostu są przypadki, którym można pomagać, dać im szansę kontynuacji. W związku musi być jakieś podobieństwo jeśli główną jego ideą jest spędzanie czasu razem … podobieństwo charakteru albo zainteresowań. Oczywiście wyobrażam sobie, że ludzie mają różne wizje związku. Ja nie wytrzymałabym z osobą, która ma poglądy zupełnie inne od moich a do tego różni się charakterologicznie. Z drugiej strony znam pary, które żyją w zgodnych związkach każde u siebie, on nie interesuje się nią, ona nim i są z tego powodu dość zadowoleni. Może i do miłości się dojrzewa, chociaż ja nie przepadam za tym słowem, bo pobrzmiewa mi w nim rezygnacja. Powiedziałabym raczej, że miłość się wybiera. Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

      2. Świechno różne są związki, ale jeśli on i ona trwają przy sobie, bo niech tak będzie. Trzeba często lat, aby się dotrzeć i dojrzećdo tego, że nie chcemy zmian i lepiej pracować nad związkiem, a nie od razu lecieć po rozwód. Czasami warto się postarać ulepszać swój związek, ale to musza robić ludzie przekonaniu, że warto.

        Polubione przez 2 ludzi

      3. Zbyt wiele w moim życiu było dziwnych sytuacji, aby mówić o przypadkach. Moje doświadczenie mówi, że przypadki się owszem zdarzać mogą, ale w pewnych aspektach nie może być o nich mowy. Miłości choćby nigdy nie porównam do przypadku. Choć to prawda, dużo ich na świecie, jeśli patrzeć na statystyki rozwodów. Tych aspektów jeszcze trochę jest, ale nie sposób o wszystkim powiedzieć w komentarzu. Najpiękniejsza w każdej różnicy jest możliwość spotkania gdzieś pośrodku i umiejętność znalezienia wspólnych tematów do rozmowy, mimo tych różnic. To daje mnóstwo możliwości pracy nad sobą samym.
        O to właśnie w życiu chodzi, aby z każdym umieć się odnaleźć, dla każdego być życzliwym i z każdym umieć spędzać czas. Nawet, jeśli kompletnie się różnimy. W tym cały sęk, by umieć poprowadzić dyskusję tak, aby nikogo nie urazić, mimo różnic. Nie budować murów, tylko mosty…
        Co do wyboru i dojrzałości, jedno z drugim się nie kłóci. Wręcz przeciwnie.

        Polubione przez 1 osoba

      4. Zawsze kiedy jestem na jakimś ślubie, to z głebokiego serca życzę parze dozgonnej miłości i zrozumienie, ale jakże często teraz rozczrowanie drugą osobą prowadzi do rzostania. Tworzyć związek, to trzeba pracować i nie zrażać się od razu. Wydaje się, że kiedyś małżeństwa były trwalsze.

        Polubione przez 1 osoba

      5. @sagulo zgadzam się, każdy ma taki związek jaki mu pasuje, ja nawet zresztą związki bez głębokiej relacji, oparte głównie na poczuciu bezpieczeństwa i braku osamotnienia rozumiem.

        @AnitaKlemm życzliwość, umiejętność współżycia z kimś kto jest inny, to jasna sprawa. Tyle, że akurat w moim przypadku nie uważam relacji małżeńskiej/pary jako sposobu na ćwiczenie się w byciu doskonałym. Bardzo lubię ludzi odmiennych ode mnie. Gdy wracam do domu, chcę aby był tam ktoś, kto mnie dobrze zna i jest po mojej stronie 🙂

        Jeśli chodzi o przypadek, oczywiście wszystko dzieje się z jakiegoś powodu (przyczyny), natomiast jest mi obca myśl, że wszystko dzieje się po coś (cel). Po prostu jak wdepnę w gówno próbuję z tego wyciągnąć chociaż trochę sensu na przyszłość, ale to moja praca, nie wielka lekcja dana mi przez los. Być może wynika to z mojej ogromnej potrzeby wykrojenia sobie w tym zdeterminowanym świecie trochę wolności. Gdyby ktoś miał plan na moje życie, czułabym się w obowiązku go rozczarować 🙂

        Polubienie

      6. Każdy mądry związek to sztuka kompromisu i dawania sobie przestrzeni dla siebie bez szkody dla związku. Każde naginanie jest dla związku zabójcze i straszna jest zazdrość na każdym kroku. To trudne, ale nie niemozliwe.

        Polubione przez 1 osoba

      7. Dla mnie każdy moment jest dobry, by poznawać siebie (do doskonałości nie dążę). Małżeństwo po prostu daje ku temu dużo możliwości. 😉 Każda relacja takie możliwości stwarza, zwłaszcza ta głęboka. Jeśli chodzi o różnice, to może zwyczajnie trafiłam na właściwego człowieka, który rozumie, że mając inne zdania czy podejścia, nie jesteśmy przeciw sobie. Mając inne zdanie nie jestem przeciw komukolwiek. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Zwłaszcza mój mąż. Daję mu prawo do bycia sobą, do innego zdania. Znamy się najlepiej, na ile to możliwe. I nie wyliczamy czego jest więcej, podobieństw czy może różnic. To bez znaczenia…
        Wolności jest dla mnie ważna, podobnie jak dla Ciebie. Możemy jednak iść do niej różnymi drogami. Czy absolutnie wszystko dzieje się po coś? Tego nie powiedziałam. Z wdepnięcia w gówno również nie robię życiowej lekcji. 😉 Jednak są takie momenty, które tak traktuję, jak lekcje.

        Polubione przez 1 osoba

      8. Nie ma małżeństw doskonałych i w każdym zdarzają się burze i wichry, ale najważniejsze to się szanować i dawać sobie przestrzeń w związku. Jeśli dwie osoby są takie same, to wieje chyba nudą, a tak zawsze coś się dzieje ha ha

        Polubienie

      9. Dokładnie. I odejść jest łatwiej niż naprawić. Jak to leciało w „Samych swoich”? W tej kwestii o swoim własnym wrogu, już obeznanym? 😀 Po co mam szukać nowego, skoro tu stary pod nosem… 😀 Psychicznie bym tego już chyba nie zniosła, gdybym miała zaczynać od nowa… Nie, zostanę przy starym…

        Polubienie

    2. To prawda, życie w ogóle to sztuka kompromisu, a bardziej nawet sztuka wyczucia czy ten kompromis nie niszczy wszystkiego, co chcielibyśmy zachować jako swoje. Mam dwie znajome po ślubie małymi kroczkami kompromisów doszły do życia którym nie chcą już żyć. Dlatego podobieństwa ułatwiają zachowanie własnych wartości, z drugiej strony różnice nas rozwijają. Z pewnością różnice w moim związku powodują, że wiem więcej i moje życie jest ciekawsze. W ostatecznym rozrachunku myślę, że chodzi o to, żeby na końcu być zadowolonym.

      Dobrego dnia Sagulo 🙂

      Polubienie

      1. U mnie w związku jest teraz spokojnie, ale było różnie. Ja domatorka a Mąż ogień ciągle w biegu. Musiałam się do tego przyzwyczaić i zaakceptować, że nie zrobię z Męża pantoflarza. Długie lata pracy. Także życzę dobrego dnia świechno 🙂

        Polubione przez 2 ludzi

  3. Piękny staż macie i jeszcze wiele, oby dobrych, chwil przed wami. Niedawno słyszałem że w dużych miastach ponad 40% małżeństw się rozwodzi-to taki znak obecnych czasów, gdzie ludzie zamiast naprawiać wymieniają, kiedyś małżeństwa zawierało się do śmierci, dziś zawiera się dopóki nie zacznie nie pasować… Młodzi powinni się uczyć od swoich rodziców, dziadków…

    Polubienie

  4. Ty też pięknie opisałaś swoją miłość. Podoba mi się zwłaszcza to, jak z perspektywy czasu patrzycie na kłótnie czy problemy. Myślę, że to daje do myślenia młodym ludziom, którzy się dopiero docierają w związku – że po latach na wiele rzeczy patrzy się już inaczej…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s