Lepiej poźno, niż wcale!

Podobny obraz

Irena i Janusz poznali się kiedy byli na studiach, mając po 21 lat.

Ich miłość wybuchła mocno i nagle i sami byli nią zdziwieni.

Już na samym początku znajomości wiedzieli, że chcą być razem na całe życie, gdyż nie wyobrażali sobie życia bez siebie.

Pod koniec studiów Irena zaszła w ciążę i oczywiście wzięli ślub, na który zaprosili rodzinę i wszystkich swoich znajomych.

Byli przeszczęśliwi, kiedy urodziła im się pierwsza córka, a potem Irena urodziła jeszcze dwie dziewczynki i całkowicie była pochłonięta ich wychowaniem.

Janusz miał pracę w instytucie naukowym i nie zarabiał wiele, ale dorabiał korepetycjami i jakoś im się w miarę żyło.

Kiedy Irena odchowała z Januszem dzieci, postanowiła poszukać pracy, aby postawić budżet domowy na przyzwoitym poziomie.

Nie miała doświadczenia zawodowego i na początek otrzymała pracę w dużej firmie i krok po kroku pięła się po szczeblach kariery, aż do stanowiska bardzo odpowiedzialnego i prestiżowego.

Szefostwo ją docenilo, bo była zdolna i ambitna i naprawdę zarabiała duże pieniądze.

Było ją stać wziąć kredyt na budowę większego domu i z czasem przeprowadzili się z niewielkiego mieszkania do swojego, własnego domu jednorodzinnego.

Robiła karierę i z czasem jej uczucie do męża zaczęło wygasać.

Nie raz mu wypomniała, że to ona nosi spodnie w tym małżeństwie i to ona utrzymuje ten dom i rodzinę.

Wypominała Januszowi, że jest mało ambitny i za mało się stara, a jego pensja przynosi ujmę i stwierdziła, że jest mało zapobiegwczy i usiadł na laurach.

W łóżku też im się nie układało, bo mąż przestał ją pociągać i nie raz wypomniała mu, że jest nieudacznikiem i ciapciakiem.

Janusz miał świetne relację z córkami, ale te młodsze słysząc matkę nabijały się z ojca, że na niczym się nie zna i jest nudny jak flaki z olejem.

Matka słysząc takie przytyki do męża nie strofowała córek, a wszystkie nim poniewierały i śmiały się z jego uległości i to wykorzystywały, wołając coraz więcej pieniędzy na ubrania i kosmetyki.

Irena nie raz mówiła do swoich córek, że żadna kobieta nie spojrzy nawet na jej męża, bo która by chciała takiego ciamajdę i niemotę, ale stało się coś dziwnego.

Irenę w pracy podrywał macho, z którym wyobrażała siebie w łóżku, bo pragnęła tego, czego nie dawał jej własny mąż.

Pewnego dnia jedna z córek zauważyła swojego ojca na ulicy z inną, młodszą i ładną kobietą.

Spytała wówczas matkę, czy jest zazdrosna o ojca, a Irena odpowiedziała, że ojciec nigdy nie znajdzie drugiej kobiety, bo po prostu tego nie potrafi, i która by go zechciała.

Córka zaczęła grzebać w dokumentach ojca i znalazła rachunki za opłatę drugiego mieszkania w innej dzielicy i wtedy było dla niej jasne, że ojciec ma kochanę.

Córka długo nie utrzymała w tajemnicy, że wie o tym, iż ojciec spotyka się z inną w drugim mieszkaniu i podała matce  adres i Irenie zapaliła się natychmiast czerwona lampka, że może stracić męża.

Zdała sobie sprawę z tego, że wciąż go kocha i zrozumiała, że bardzo go raniła.

Pobiegła pod podany adres i waliła z impetem w drzwi mieszkania z nadzieją, że złapie męża na zdradzie.

Janusz jej powiedział, że jedzie na konferencję, a ukrywał się w tym mieszkaniu od czasu do czasu, aby odpocząć od domowego babińca, które go terorryzowało.

To w tym mieszkaniu miał czas na swoją pracę naukową, z której się śmiały jego kobiety i wtedy Irena zrozumiała, że ma najwspanialszego faceta za męża, który jej nie zdradzał, a uciekał od niej, gdyż go w pewnym momencie odsunęła i poniżyła.

Kiedy Irena zrozumiała, że postąpiła podle – przysięgła sobie, że nigdy więcej nie zwątpi w męża, gdyż kobieta na ulicy przy jego boku, to była jego studentka, której pomóg wyjść z depresji.

Wszystkie kobiety Janusza w jednej chwili zrozumiały, że mają wspaniałego męża i ojca i żyli długo i szczęśliwie.

12 myśli na temat “Lepiej poźno, niż wcale!

  1. Takie pęknięcie u mnie by się nie skleiło. Wiem że normalni ludzie nie żyją z rozterkami podobnymi do moich, tolerują, wybaczają, rozumieją i kochają nadal. To jest właśnie praca nad sobą i związkiem. Moja miłość kończy się w momencie zwątpienia. Ale podziwiam i bardzo szanuję, jeśli człowiek dla swego związku zrobi wszystko.

    Polubienie

  2. Nie rozumiem…dlaczego do psychicznego znęcania się nad mężem, wciągneła swoje dzieci. Dla mnie to jest wredna, pozbawiona uczuć kobieta. Mogła odejść a nie tkwić w związku, a przecież na początku odpowiadało jej że jest naukowcem. Tak to jest jak się chce więcej i więcej.

    Polubienie

  3. Czytając ten blog patrzę na nasze, już 46 letnie małżeństwo i Bogu dziękuję że takie jak opisujesz, losy nie
    były naszym udziałem. W nauce przepracowałem cale życie, przechodząc przez prawie wszystkie stopnie naukowe. Nie każdy rozumie charakter tej pracy. Rozumiem opisywanego tutaj męża.
    Co zabrakło temu małżeństwu?
    Myślę że refleksji, nie chwili refleksji, lecz systematycznej. Może to być pisanie pamiętnika, bloga, rachunek sumienia, jeżeli jest się praktykującym katolikiem, to rekolekcje, adoracja.
    Życie chwilą, bez świadomości że dobra passa kiedyś się skończy jest zabójcze dla związku. jestem wierzący, przykład ten, obojętnie czy prawdziwy czy wymyślony, pokazuje, że Bóg z każdego cierpienia potrafi wyciągnąć dobro. Pozdrawiam,

    Polubienie

  4. Można by rzec smutna historia, ale na szczęście dobrze się kończy. Ludzie często ranią się nawzajem nie zdając sobie sprawy jak bardzo krzywdzą siebie i jak narażają swój związek na wszelkie niepowodzenia. Czasem musi się wydarzyć coś złego, a wręcz tragicznego byśmy sobie uświadomili ile ta druga osoba dla nas znaczy, jak ważna jest w naszym życiu. Niektórzy maja szczęście i okazję by poprawić się i zmienić swoje postępowanie, a inni niestety nie mają tyle szczęścia, bo czasu niestety się nie cofnie.
    Na szczęście Pan Bóg czuwał nad bohaterami twojej opowieści, bo mogło się to faktycznie skończyć źle i ta młoda kobieta u boku Janusza mogła się okazać odskocznią od tego poniżającego i dołującego życia jakie miał z żoną i córkami.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s