Archiwum dnia: 23 lipca, 2018

Do zakochania jeden krok!

Znalezione obrazy dla zapytania zakochani

Lubi臋 czyta膰 poezj臋 i mam w ulubionych takiego bloga, na kt贸rym autorka zamieszcza od kilku lat, tylko wiersze.

Przeczyta艂am chyba wszystkie z tego bloga i ciekawa jestem codziennie, co nowego na blogu zamie艣ci艂a.

Dzi艣 przeczyta艂am zamieszczony tekst piosenki z repertuaru Urszuli Sipi艅skiej m贸wi膮cy o szkolenej, niespe艂nionej mi艂o艣ci.

Obliczy艂am ile lat jestem z moim M臋偶em i wysz艂o z wyliczenia, 偶e 47 lat.

Chodzili艣my do tej samej podstaw贸wki, tylko do innych klas i odby艂a si臋 szkolna zabawa, bodaj偶e pod koniec 7 klasy!

Orkiestra zagra艂a kawa艂ek i o dziwo to ja Jego poprosi艂am do ta艅ca, bo ju偶 mia艂am na Niego oko i 偶adni koledzy z klasy mi urod膮 nie imponowali.

Uciek艂 na schody i powiedzia艂, 偶e nie umie ta艅czy膰, ale by艂am nieust臋pliwa.

Na drugi dzie艅 um贸wili艣my si臋 na pierwsz膮 randk臋 i tak ju偶 zosta艂o.

Chodzili艣my ze sob膮 prawie 4 lata, a potem si臋 pobrali艣my, cho膰 byli艣my bardzo m艂odzi i niedojrzali.

Pisz臋 o tym dlatego, aby Was zapyta膰, czy prze偶ywali艣cie takie mi艂o艣ci szkolne, kt贸re mimo strza艂y Amora nigdy nie zosta艂y sfinalizowane, bo mo偶e to by艂y mi艂o艣ci platoniczne, i偶 druga osoba nie mia艂a poj臋cia o tym uczuciu.

Mo偶e t臋 mi艂o艣膰 co艣 przerwa艂o – jakie艣 zdarzenie losowe i dlatego nie mogli艣cie by膰 razem, a mimo to do dzisiaj macie uczucie, 偶e wszystko w Waszym 偶yciu, potoczy艂o by si臋 inaczej, je艣li ta osoba by艂a z Wami ju偶 na ca艂e 偶ycie.

W styczniu minie nam 44 lata naszego po偶ycia i naprawd臋 nigdy w swoim 偶yciu 偶aden m臋偶czyzna mi si臋 wi臋cej nie spodoba艂!

W naszym ma艂偶e艅stwie zdarzy艂y si臋 kataklizmy i byli艣my nie raz od rozstania, a mimo to wci膮偶 trwamy razem i na stare lata jeste艣my jeszcze bardziej – jak nigdy do siebie przwi膮zani i nie jest to przyzwyczajenie, a wci膮偶 si臋 tli ta iskra i niech tak b臋dzie do ko艅ca.

Mi艂o艣膰 ze szkolnych lat

Przychodzi艂e艣 co dzie艅,
gra艂e艣 w szachy z moim Bratem.
Potrafi艂e艣 godzinami z Nim gra膰 – nie widz膮c mnie…
Przychodzi艂e艣 co dzie艅.

W naszym domu wisia艂 Tw贸j p艂aszcz.
Nie m贸wi艂e艣 nic, 偶e kochasz mnie…
Milcza艂am te偶…
Dlaczego milczeli艣my tak???!!!

A teraz za p贸藕no jest ju偶!
Nie znali艣my s艂贸w, przepad艂a gdzie艣 nam
ta mi艂o艣膰 ze szkolnych lat…
Pami臋tam z艂ych nocy strach.
呕ab膮 mnie straszy艂e艣…
A teraz, cho膰 tyle znam s艂贸w,
za p贸藕no jest ju偶, za p贸藕no jest ju偶,
za p贸藕no do tamtych dni!
Ty do mnie nie mo偶esz przyj艣膰…

Dok膮d chodzisz co dzie艅?
W czyim domu wisi Tw贸j szary p艂aszcz?
Czy Ty jeszcze lubisz w szachy gra膰 – ciekawi mnie…
Dok膮d chodzisz co dzie艅?

Komu dajesz Twoj膮 wiern膮 twarz?
Gdzie, Kochany, teraz mo偶esz by膰?
Czy wszystko masz?
A mo偶e zacz膮艂e艣 ju偶 pi膰?!

Teraz za p贸藕no jest ju偶!
Nie znali艣my s艂贸w, przepad艂a gdzie艣 nam
ta mi艂o艣膰 ze szkolnych lat…
Pami臋tam zielony sad.
呕ab膮 mnie straszy艂e艣…
Teraz, cho膰 tyle znam s艂贸w,
za p贸藕no jest ju偶, za p贸藕no jest ju偶,
za p贸藕no do tamtych lat!
Cho膰 zosta艂 w zeszycie kwiat…

Z repertuaru Urszuli Sipi艅skiej