Archiwum dnia: 29 lipca, 2018

„Odesz艂a demokracja w Polsce i odesz艂a聽 Kora” – Kamil Sipowicz – m膮偶 Kory!

Znalezione obrazy dla zapytania amfiteatr choszczno

Nie pami臋tam ile to ju偶 lat min臋艂o, ale mo偶e ponad 30, a mo偶e 35!
Do mojego miasta przyjecha艂a Kora ze swoim koncertem.
Wpad艂am do sieci i nie ma z tego wydarzenia ani jednego zdj臋cia i 偶adnej wzmianki!
Byli艣my tacy, 偶e prze偶ywali艣my muz臋, ale nie mieli艣my kom贸rek i smartfon贸w i dlatego mam ten koncert tylko w pami臋ci!
Dzi臋kuj臋 Korze za moc emocji i wzrusze艅 – spoczywaj w pokoju kolorowy ptaku – za szybko do diaska!聽[*]

Za czas贸w socjalizmu, czy jak kto woli – komunizmu mieli艣my w mie艣cie cudowny amfiteatr, usytu艂owany w male艅kim parku do dzi艣 zwanym „Ma艂pi Gaj”.

To w艂a艣nie w tym miejscu na scen臋 wyskoczy艂a jak kozica Kora – cudna, zgrabna, ubrana na czarno z ustami pomalowanymi na czerwono i zabrzmia艂a tak, 偶e my widzowie i s艂uchacze poczuli艣my moc przekazu.

Byli艣my spragnieni takiej prawdziwej muzyki bez 艣ciemy, szczerej, mocnej i czuli艣my, 偶e co艣 si臋 zmienia i dzieje si臋 co艣 innego, prawdziwego i zadziwiaj膮cego.

Oczywi艣cie nie pami臋tam jak zdoby艂am bilet na ten koncert i nie pami臋tam tytu艂贸w piosenek, ale pami臋tam, co聽 czu艂am na tym koncercie, a czu艂am si艂臋 i by艂a to dla mnie jaka艣 magiczn膮 si艂a przekazu!

Kora sama pisa艂a teksty do swoich piosenek, a mo偶e song贸w i swoimi tekstami komunikowa艂a si臋 ze 艣wiatem. Niepokorna, silna, szczera i pi臋kna, oraz utalentowana i bardzo mi zawsze imponowa艂a.

Mam w sercu wci膮偶 Marka Grechut臋 i Ew臋 Demarczyk i bardzo mi odpowada poezja 艣piewana i taka tw贸rczo艣膰 trafia do mnie najbardziej.

Na pierwszym zdj臋ciu przestawiam amfiteatr, kt贸ry popad艂 w wielk膮 ruin臋 i jest to miejsce wygl膮daj膮ce jak po wybuchu bomby.

W艂adze miasta chyba nie czuj膮, 偶e my tu mieszkaj膮cy wci膮偶 mamy ch臋膰 i apetyt na wielk膮 kultur臋, a mo偶na by by艂o w tym miejscu zrobi膰 tak偶e kino na 艣wie偶ym powietrzu, ale po co?

Wszystkie imprezy teraz odbywaj膮 si臋 blisko ko艣cio艂a, a przecie偶 mo偶na by by艂o odbudowa膰 dawne miejsce, kt贸re by integrowa艂o mieszka艅c贸w.

Wielka bieda jest w moim mie艣cie, bo nawet w takie upa艂y nieczynna jest fontanna w 艣rodku miasta i nie ustawiono natrysk贸w dla mieszka艅c贸w, kiedy temperatury si臋gaj膮 30 stopni, a wczasach komunizmu mieli艣my miejsce rozrywki!

Sumuj膮c, to niech si臋 nikt nie dziwi, 偶e m艂odzi uciekaj膮 z ma艂ych miasteczek, bo pracy jak na lekarstwo i druga sprawa – nic si臋 nie dzieje takiego, aby tych m艂odych zatrzyma膰.

Uwielbiam Kor臋 za to, 偶e moje pogl膮dy polityczne s膮 takie same jak by艂y jej, a to m膮dra kobieta by艂a.

Dla mnie Koro nie odesz艂a艣, bo zostawi艂a艣 taki dorobek, 偶e do ko艅ca swojego 偶ycia mam od kogo czerpa膰 m膮dro艣膰 i skromno艣膰.

Wczoraj podczas tych upa艂贸w 艣piewa艂am sobie piosenk臋 Kory – zimny maj, a dzi艣 rano Ona odesz艂a.

„Odesz艂a demkoracja w Polsce i odesz艂a聽 Kora” – Kamil Sipowicz – m膮偶 Kory!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Magda Umer.

 

Magda Umer
54 min聽路聽

Pozna艂am Kor臋 na Famie, w lipcu 1969 roku.By艂a dziewczyn膮 gitarzysty z zespo艂u „Anawa”Marka Jackowskiego i zdawali si臋 by膰 nieroz艂膮czni.Nikomu wtedy(mo偶e nawet samej Oldze) nie przychodzi艂o wtedy do g艂owy, 偶e b臋dzie kiedy艣 艣piewa艂a na scenie. By艂a anonimow膮 pi臋kno艣ci膮 i niezwyk艂膮 osob膮.Wszyscy zachwycali si臋 ni膮.Wszyscy. I chyba mia艂a tego 艣wiadomo艣膰.
Przez kilka kolejnych lat 偶yli艣my tam jak hippisi…opalali艣my si臋 na nadmorskich wydmach, goli, m艂odzi, wyzwoleni- tacy jakich nas pan B贸g stworzy艂.W tym czasie na Fam臋 zje偶d偶ali studenccy arty艣ci z ca艂ej Polski i tworzyli艣my przez prawie miesi膮c co艣 w rodzaju hippisowskiej komuny-kabarety, teatry, ch贸ry,zespo艂y muzyczne, dyrygenci,jazzmeni, poeci, fotograficy, filmowcy.Byli艣my razem.Wtedy kultura studencka znaczy艂a bardzo wiele.Pozwalano nam na wiele, bo bano si臋 nas po marcu 1968 roku.Kora mieszka艂a z Markiem w Krakowie, wielbi艂a Ew臋 Demarczyk, kochala Piotra Skrzyneckiego zachwyca艂a si臋 Markiem Grechut膮, poezj膮.
To mnie z ni膮 bardzo 艂膮czy艂o.
Chyba po 1975 roku Kora z Markiem przenie艣li si臋 do Warszawy i zamieszkali przy ulicy Ogrodowej, na terenie dawnego Getta…by艂am tam u nich kilka razy z Ma膰kiem Zembatym. Zapami臋ta艂am dwoje ma艂ych dzieci, pi臋kn膮 kobiet臋 w jakich艣 hinduskich giez艂ach parz膮c膮 cudown膮 herbat臋…艣piewali艣my Cohena, rozmawiali艣my o sztuce jako ratunku przed rzeczywisto艣ci膮, filozofowali艣my do nocy.Wtedy ju偶 Marek nie gra艂 w Anawie, tylko razem z Tomaszem Ho艂ujem, Milosem Kurtisem i Jackiem Ostaszewskim stworzyli cudowny zesp贸艂 „Osjan”.Chodzi艂am na ich koncerty i tam po raz pierwszy zobaczy艂am Kor臋 na scenie.J膮 i Ma艂gosi臋 Ostaszewsk膮,偶on臋 Jacka(i mam臋 naszej s艂ynnejMai!).Obie niezwyk艂e, w jasnych szatach, na bosaka, by艂y najpi臋kniejsz膮 scenografi膮 i czasem nuci艂y co艣 cichutko.Pi臋kne!
By艂y艣my blisko jeszcze jaki艣 czas i kiedy przygotowywali艣my z Mackiem Zembatym program telewizyjny, w ktorym po raz pierwszy pozwolono nam za艣piewa膰 Leonarda Cohena „S艂ynny niebieski prochowiec”( chyba w 1977 roku), pr贸ba generalna odby艂a si臋 u Kory w domu. Marek Jackowski, Janusz Strobel i Henio Alber grali na gitarach, Maciek i ja 艣piewali艣my, Korze jeszcze to nie przychodzi艂o do g艂owy…da艂a mi wtedy swoje hippisowskie giez艂o i jak膮艣 chust臋.By艂a serdeczna, kochana, dobra,pi臋kna i …cicha… wtedy jeszcze cicha.
I jakby nie z tego 艣wiata.Potem przez kilka lat nie mia艂y艣my kontaktu.Ja urodzi艂am pierwszego syna i d艂ugo nie 艣ledzi艂am tego co dzieje si臋 na scenach. Kt贸rego艣 dnia spotka艂am Kor臋
w gmachu Telewizji.Ca艂a w sk贸rach, w ostrym makija偶u, pe艂na jakiej艣 nieziemskiej energii…dalej pi臋kna, zjawiskowo zgrabna, ale jakby kto艣 inny.
M贸wi艂a,偶e zak艂adaj膮 z Markiem zesp贸艂 rockowy i 偶e za chwil臋 b臋d膮 najwa偶niejsi i najlepsi w tym kraju. I tak si臋 sta艂o.
Takich pokochaly ich miliony.
A ja zosta艂am wtedy w swoim cichym 艣wiecie muzyki powa偶nej i jazzu, Bacha i Komedy, piosenek przedwojennych, Kabaretu Starszych Pan贸w, Agnieszki, Wojtka i Jonasza, Piwnicy pod Baranami.
Ale zawsze fascynowa艂a mnie jako ZJAWISKO.Zawsze.I by艂a jedn膮 z najpi臋kniejszych kobiet na 艣wiecie.Przytulam do serca Jej najbli偶szych. Planety szalej膮.