„Odeszła demokracja w Polsce i odeszła  Kora” – Kamil Sipowicz – mąż Kory!

Znalezione obrazy dla zapytania amfiteatr choszczno

Nie pamiętam ile to już lat minęło, ale może ponad 30, a może 35!
Do mojego miasta przyjechała Kora ze swoim koncertem.
Wpadłam do sieci i nie ma z tego wydarzenia ani jednego zdjęcia i żadnej wzmianki!
Byliśmy tacy, że przeżywaliśmy muzę, ale nie mieliśmy komórek i smartfonów i dlatego mam ten koncert tylko w pamięci!
Dziękuję Korze za moc emocji i wzruszeń – spoczywaj w pokoju kolorowy ptaku – za szybko do diaska! [*]

Za czasów socjalizmu, czy jak kto woli – komunizmu mieliśmy w mieście cudowny amfiteatr, usytułowany w maleńkim parku do dziś zwanym „Małpi Gaj”.

To właśnie w tym miejscu na scenę wyskoczyła jak kozica Kora – cudna, zgrabna, ubrana na czarno z ustami pomalowanymi na czerwono i zabrzmiała tak, że my widzowie i słuchacze poczuliśmy moc przekazu.

Byliśmy spragnieni takiej prawdziwej muzyki bez ściemy, szczerej, mocnej i czuliśmy, że coś się zmienia i dzieje się coś innego, prawdziwego i zadziwiającego.

Oczywiście nie pamiętam jak zdobyłam bilet na ten koncert i nie pamiętam tytułów piosenek, ale pamiętam, co  czułam na tym koncercie, a czułam siłę i była to dla mnie jakaś magiczną siła przekazu!

Kora sama pisała teksty do swoich piosenek, a może songów i swoimi tekstami komunikowała się ze światem. Niepokorna, silna, szczera i piękna, oraz utalentowana i bardzo mi zawsze imponowała.

Mam w sercu wciąż Marka Grechutę i Ewę Demarczyk i bardzo mi odpowada poezja śpiewana i taka twórczość trafia do mnie najbardziej.

Na pierwszym zdjęciu przestawiam amfiteatr, który popadł w wielką ruinę i jest to miejsce wyglądające jak po wybuchu bomby.

Władze miasta chyba nie czują, że my tu mieszkający wciąż mamy chęć i apetyt na wielką kulturę, a można by było w tym miejscu zrobić także kino na świeżym powietrzu, ale po co?

Wszystkie imprezy teraz odbywają się blisko kościoła, a przecież można by było odbudować dawne miejsce, które by integrowało mieszkańców.

Wielka bieda jest w moim mieście, bo nawet w takie upały nieczynna jest fontanna w środku miasta i nie ustawiono natrysków dla mieszkańców, kiedy temperatury sięgają 30 stopni, a wczasach komunizmu mieliśmy miejsce rozrywki!

Sumując, to niech się nikt nie dziwi, że młodzi uciekają z małych miasteczek, bo pracy jak na lekarstwo i druga sprawa – nic się nie dzieje takiego, aby tych młodych zatrzymać.

Uwielbiam Korę za to, że moje poglądy polityczne są takie same jak były jej, a to mądra kobieta była.

Dla mnie Koro nie odeszłaś, bo zostawiłaś taki dorobek, że do końca swojego życia mam od kogo czerpać mądrość i skromność.

Wczoraj podczas tych upałów śpiewałam sobie piosenkę Kory – zimny maj, a dziś rano Ona odeszła.

„Odeszła demkoracja w Polsce i odeszła  Kora” – Kamil Sipowicz – mąż Kory!

 

Zdjęcie użytkownika Magda Umer.

 

Poznałam Korę na Famie, w lipcu 1969 roku.Była dziewczyną gitarzysty z zespołu „Anawa”Marka Jackowskiego i zdawali się być nierozłączni.Nikomu wtedy(może nawet samej Oldze) nie przychodziło wtedy do głowy, że będzie kiedyś śpiewała na scenie. Była anonimową pięknością i niezwykłą osobą.Wszyscy zachwycali się nią.Wszyscy. I chyba miała tego świadomość.
Przez kilka kolejnych lat żyliśmy tam jak hippisi…opalaliśmy się na nadmorskich wydmach, goli, młodzi, wyzwoleni- tacy jakich nas pan Bóg stworzył.W tym czasie na Famę zjeżdżali studenccy artyści z całej Polski i tworzyliśmy przez prawie miesiąc coś w rodzaju hippisowskiej komuny-kabarety, teatry, chóry,zespoły muzyczne, dyrygenci,jazzmeni, poeci, fotograficy, filmowcy.Byliśmy razem.Wtedy kultura studencka znaczyła bardzo wiele.Pozwalano nam na wiele, bo bano się nas po marcu 1968 roku.Kora mieszkała z Markiem w Krakowie, wielbiła Ewę Demarczyk, kochala Piotra Skrzyneckiego zachwycała się Markiem Grechutą, poezją.
To mnie z nią bardzo łączyło.
Chyba po 1975 roku Kora z Markiem przenieśli się do Warszawy i zamieszkali przy ulicy Ogrodowej, na terenie dawnego Getta…byłam tam u nich kilka razy z Maćkiem Zembatym. Zapamiętałam dwoje małych dzieci, piękną kobietę w jakichś hinduskich giezłach parzącą cudowną herbatę…śpiewaliśmy Cohena, rozmawialiśmy o sztuce jako ratunku przed rzeczywistością, filozofowaliśmy do nocy.Wtedy już Marek nie grał w Anawie, tylko razem z Tomaszem Hołujem, Milosem Kurtisem i Jackiem Ostaszewskim stworzyli cudowny zespół „Osjan”.Chodziłam na ich koncerty i tam po raz pierwszy zobaczyłam Korę na scenie.Ją i Małgosię Ostaszewską,żonę Jacka(i mamę naszej słynnejMai!).Obie niezwykłe, w jasnych szatach, na bosaka, były najpiękniejszą scenografią i czasem nuciły coś cichutko.Piękne!
Byłyśmy blisko jeszcze jakiś czas i kiedy przygotowywaliśmy z Mackiem Zembatym program telewizyjny, w ktorym po raz pierwszy pozwolono nam zaśpiewać Leonarda Cohena „Słynny niebieski prochowiec”( chyba w 1977 roku), próba generalna odbyła się u Kory w domu. Marek Jackowski, Janusz Strobel i Henio Alber grali na gitarach, Maciek i ja śpiewaliśmy, Korze jeszcze to nie przychodziło do głowy…dała mi wtedy swoje hippisowskie giezło i jakąś chustę.Była serdeczna, kochana, dobra,piękna i …cicha… wtedy jeszcze cicha.
I jakby nie z tego świata.Potem przez kilka lat nie miałyśmy kontaktu.Ja urodziłam pierwszego syna i długo nie śledziłam tego co dzieje się na scenach. Któregoś dnia spotkałam Korę
w gmachu Telewizji.Cała w skórach, w ostrym makijażu, pełna jakiejś nieziemskiej energii…dalej piękna, zjawiskowo zgrabna, ale jakby ktoś inny.
Mówiła,że zakładają z Markiem zespół rockowy i że za chwilę będą najważniejsi i najlepsi w tym kraju. I tak się stało.
Takich pokochaly ich miliony.
A ja zostałam wtedy w swoim cichym świecie muzyki poważnej i jazzu, Bacha i Komedy, piosenek przedwojennych, Kabaretu Starszych Panów, Agnieszki, Wojtka i Jonasza, Piwnicy pod Baranami.
Ale zawsze fascynowała mnie jako ZJAWISKO.Zawsze.I była jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie.Przytulam do serca Jej najbliższych. Planety szaleją.

7 myśli na temat “„Odeszła demokracja w Polsce i odeszła  Kora” – Kamil Sipowicz – mąż Kory!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s