Archiwum dnia: Sierpień 5, 2018

Umieramy samotni!

 

Znalezione obrazy dla zapytania umieranie

Umieramy w samotności niestety!

Dyżurowałam dzisiaj i kolejne dni będę u mojej chorej Mamy.

Jest leżąca od wielu miesięcy i tak patrzę za każdym razem, czy jeszcze oddycha i tak patrzę jak samotnie odchodzi, chociaż ma rodzinę, bo gdyby nie ona – to nie wiem!

Już o tym raz pisałam, że chorym śmiertelnie człowiekiem nikt się nie interesuje i gówno, to kogo obchodzi w tym kraju!

Stary, schorowany człowiek nikogo nie obchodzi i nawet sąsiadki, z którymi Mama mieszkała w jedym bloku 40 lat, omijają temat – boją się umierania, choć same stoją już nad grobem z racji zaawansowanego wieku.

Sąsiadki owe mają jeszcze to szczęście, że mogą wciąż samodzielnie spacerować, choć powolutku, a moja Mama już została tego przywileju pozbawiona.

Dziś spotkałam jedną z sąsiadek i tylko mi się odkłoniła, a jeszcze niedawno obiecała, że Mamę odwiedzi i to się nie stało i nie dokonało.

Dziś nawet nie spytała mnie jak jest z Mamą, bo wiedziała, że nie dotrzymała obietnicy.

Lekarz rodzinny, do którego przynależała Mama wiele lat bez potrzeby wypisania recepty, też nie zadzwoni nawet, czy w czymś może pomóc! Cisza i kompletny brak zainteresowania dawną pacjentką.

Mama uczeszczała od kościoła, ale i nawet sam ksiądz nie wie ilu ludziom jest potrzebny i osoby chore chętnie by z księdzem porozmawiały, co dałoby trochę ulgi w cierpieniu.

Głupia jestem chyba, że oczekuję od innych ludzi odrobinę empatii i wsparcia, a ksiądz owszem pojawi się, ale tylko na pogrzebie, za co łaska – akurat!

Od miesięcy nie wpadła do Mamy pielęgniarka środowiskowa, chociaż zobaczyć jak jest zaopiekowany chory, czy zmierzyć choremu ciśnienie i też dodać mu otuchy!

Zwykli ludzie się boją odchodzenia, bo nie wiedzą jak się zachować, a ci coś znaczący nie zrobią nic, jeśli nie ma z tego kasy!

Może ja za dużo wymagam i tłumaczę sobie, że tak wygląda odchodzenie, bo w samotności i za dużo wymagam od systemu, ale boli mnie to jak diabli.

Moja Mama, kiedy była zdrowa interesowała się polityką i często o tym rozmawiałyśmy.

Teraz mało do Niej dociera i może i dobrze, bo by ze mną płakała nad Polską!

Ludzie nie wytrzymują tego, jak niszczony jest nasz kraj i z braku innego wyrażenia swoich emocji – piszą!

Mieszkańcy Wrocławia protestują przeciwko Międlarowi, który na pl. Solnym promuje swoje „dzieło”.. Coś na wzór „Mein Kampf” Hitlera. Oglądam transmisję i łzy mi lecą. Leci „Rota”, słyszę „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”, „Polska dla Polaków” i te hasełka, pełnie nienawiści, z elementami wręcz neonazistowskimi. Nie wierzę… wciąż nie wierzę, do czego PiS doprowadziło Polskę przez niecałe trzy lata.

Kiedy słyszę, że taki Ziobro, Duda i inni „eksperci” od prawa, ustawić chcą po kątach profesorów, największe autorytety w tej dziedzinie, ręce mi opadają.
Kiedy widzę te hordy mięśniaków, całych w symbolach polskości, plujących nienawiścią, oddających cześć katom narodu polskiego, zbiera mi się na wymioty.
Kiedy żona prezydenta Poznania, pani Jaśkowiak, zostaje ukarana za słowa „jestem wk…na”. Kiedy dwie dziewczyny zostają uznane winnymi, za straszne przestępstwo czyli trzymanie transparentu z napisem jak wyżej, by zamanifestować swoją solidarność z panią Jaśkowiak. Kiedy skazuje się ludzi za napis „Konstytucja”, wołanie „Lech Wałęsa”, udział w proteście przeciwko chorym poczynaniom władzy, to zastanawiam się, gdzie ja żyję.

Gdzie nie spojrzę tam tylko zgliszcza. Edukacja, kultura, polityka zagraniczna, gospodarka, wojsko, policja… coraz mroczniej, brunatniej, ciemno…

I tylko te pełne zadowolenia i buty twarze polityków PiS. I ten prezydent, który przynosi hańbę stanowisku głowy państwa. To wmawianie Polakom, że jest cudownie, a będzie jeszcze lepiej. Budowanie swojej władzy na kłamstwie, matactwach i manipulacji.

To już nie jest kraj, w którym chce się żyć. Brak stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, narastająca anarchia i chaos. To jest właśnie ten największy „sukces” PiS-u. To jedyne, co udało im się osiągnąć.

Zapłacicie za to wszystko…

Reklamy