Archiwum dnia: 31 sierpnia, 2018

Licz膮 si臋 drobne, malutkie gesty!

Podobny obraz

M膮偶 wr贸ci艂 z kilkugodzinnej delegacji i od progu mi m贸wi, 偶e co艣 dla mnie kupi艂.

Ucieszy艂am si臋, a jak偶e i rozgl膮d艂am si臋 za jak膮艣 torebk膮, pakunkiem, a tu nic z tego!

Wyj膮艂 ze swojej saszetki sw贸j portfel i wyj膮艂 z niego malutk膮, z艂ot膮 wsuwk臋 z kwiatkiem z ma艂ymi diamencikami – oczywi艣cie sztucznymi.

Od jakiego艣 czasu pr贸buj臋 zapu艣ci膰 w艂osy do d艂ugo艣ci, lekko za ucho i chc臋 by grzywka zr贸wna艂a si臋 i posz艂a w艂a艣nie lekko za ucho.

Od jakiego艣 czasu, kiedy co艣 robi艂am, to ta grzywka w艂azi艂a mi w oczy i spina艂am j膮 zwyk艂膮 wsuwk膮 i to M膮偶 zauwa偶y艂. Oznajmi艂 mi, 偶e kupi mi 艂adniejsz膮, ale ja o tym zapomnia艂am.

Taki malutki gest z Jego strony ucieszy艂 mnie bardzo, a kiedy sam mi t膮 now膮 wsuwk膮 zapi膮艂 grzywk臋, to pojawi艂 si臋 mi臋dzy nami gest mi艂o艣ci i zrobi艂o si臋 tak bardzo mi艂o.

Zawsze mia艂am nadziej臋, 偶e po 偶yciowych zawirowaniach w naszym ma艂偶e艅skim 偶yciu, to na stare lata zm膮drzejemy na tyle, 偶e b臋dziemy chcieli si臋 ze sob膮 zestarze膰 i zdaje si臋, 偶e jeste艣my ju偶 na 100% na tym etapie, a roz艂膮czy nas tylko 艣mier膰!

Jeste艣my ze sob膮 ju偶 42 lata i wcale nie ma mi臋dzy nami nudy, a wr臋cz odwrotnie, bo mamy sobie coraz wi臋cej do powiedzenia i ostatnio M膮偶 mi oznajmi艂, 偶e bardzo 偶a艂uje, 偶e w pewnym okresie swojego 偶ycia pope艂ni艂 tyle g艂upstw i za to mnie przeprosi艂. Tak sam z siebie, bo ja nie wracam w rozmowach do przykrych chwil.

Staram si臋 偶y膰 chwil膮 obecn膮 i nie rozdrapuj臋 ran, bo uwa偶am, 偶e wa偶niejsze s膮 te nasze, dobre chwile teraz.

M膮偶 wci膮偶 pracuje, mimo, 偶e jest ju偶 na emeryturze i cho膰 z tego powodu jestem cz臋sto sama, to nie przeszkadzam, nie marudz臋, bo wiem ile ta praca dla Niego znaczy.

Opr贸cz pracy jest w zarz膮dzie naszej wsp贸lnoty mieszkaniowej i je艣li co艣 jest nie tak, to zawsze pomo偶e, naprawi, zorganizuje i tak mamy nowy stojak na rowery i blokowy kosz na 艣mieci.

Sadzi nowe drzewa i dba o nasze obej艣cie i co najwa偶niejsze ludzie Go lubi膮!

A ja co mu daj臋 od siebie? Jestem przy Nim i spe艂niam Jego zachcianki kulinarne i ostatnio do艣膰 cz臋sto gotuj臋 mu budy艅, bo jak dziecko si臋 dopomina i twierdzi, 偶e tylko ja taki dobry gotuj臋, cho膰 to jest proste jak drut.

Staram si臋 aby codziennie mia艂 艣wie偶y obiad i dogadzam, bo mam motywacj臋, 偶e On jest dobry dla mnie!

Ja zajmuj臋 si臋 domem, cho膰 mam takie u艂atwienie, 偶e to M膮偶 robi wszystkie zakupy i o co tylko聽 poprosz臋, to zaraz mam produkty w domu i mog臋 spe艂nia膰 si臋 kulinarnie.

M膮偶 wie, 偶e pisz臋 bloga, ale go nie czyta i mo偶e i dobrze.

Mia艂am faz臋, 偶e chcia艂am bloga zamkn膮膰, bo hejterka nie dawa艂a mi 偶y膰, ale si臋 sprzeciwi艂 temu, abym si臋 nie podda艂a i nie pokaza艂a swojej niemocy – prosi艂 bym pisa艂a dalej, bo wie, 偶e sprawia mi to rado艣膰.

Dzi臋kuj臋 mu za wiele, bo za to, 偶e sta膰 jest nas prawie na wszystko, a najwa偶niejsze, 偶e sta膰 nas jest na godne 偶ycie na emeryturze i na leki i nie musimy wybiera膰 mi臋dzy jedzeniem, a medycyn膮.

Na razie nie rozmawiamy za cz臋sto o odchodzeniu i 艣mierci, kt贸ra nas roz艂膮czy, ale oboje w sobie wyczuwamy – strach przed rozstaniem, ale ja chyba bardziej, bo ja chyba kocham Go bardziej, kiedy M膮偶 m贸wi, 偶e mnie kocha tak膮, jak膮 niedoskona艂膮 jestem!

Mo偶e nie wytrzymam w zapuszczaniu w艂os贸w i w choler臋 obetn臋 je na kr贸tko, ale wsuwk臋 przechowam w pude艂eczku z bi偶uteri膮.