Mam dość!

 

Znalezione obrazy dla zapytania śmierć

Mam dość i piszę to w swoim imieniu, bo chora Mama leży w łóżku już dwa lata w domu mojej Siostry.

Dochodzę i włączam się w opiekę, bo chora Mama tego wymaga.

Wymaga opieki całodobowej i 6 listopada minie dokładnie dwa lata od diagnozy – rak wątroby, który spowodował, że zmarniała i wychudła, ale wciąż żyje.

Mam wrażenie, że jest wieczna jak Lenin i nie ma zamiaru umierać.

Obie z Siostrą utraciłyśmy swoje, własne życie, bo wszystko jest podporządkowane Mamie.

W ciągu tych dwóch lat, chyba z sześć razy wydawało się nam, że oto nastąpi Jej koniec i przyjdzie nasze wybawienie, ale nie!

Ożywała za każdym razem i wracała do nas, co już nie raz pisałam, że jest jakimś cudem w świecie medycyny.

Umierała, tak się nam wydawało pod koniec października i myślałam, że 1 listopada nastąpi koniec Jej wędrówki.

Nie umarała i dziś ponownie kazała mi przełączyć telewizor na swoje ulubione, które uwielbia „Koło fortuny”.

Aby zaprowadzić Ją do WC, trzeba Ją z całych sił ściągać z łóżka, aby zmienić Jej pampersa i Ona wciąż tego pilnuje.

Doprawdy nie wiem skąd w Niej tyle sił i silnej woli, aby tylko grubszej sprawy nie zrobić w pampersa.

Dziś z ledwością prowadziłam Ją do WC, aż w końcu poddała się i kazała mi zmienić pieluchę w przedpokoju, bo nie miała sił dojść do WC.

Jest taki dzień, że podsypia, a drugi jest taki, że jest na czuwaniu choć już nie wiele rozumie z tego wszystkiego, co się wokół dzieje.

Cholernie przykro się na to patrzy i najgorsze jest to, że nikt nie wie, kiedy ten koniec nastąpi.

Dwa lata ciągłego doglądania, podawania leków, karmienia, nawadniania skutecznie zabiło w nas współczucie.

Bywa tak, że Mama coś tam bredzi i widzi jakiś ludzi w telewizji, którzy do Niej coś mówią.

Ja wiem, że jest w tej chorobie taka dzielna, ale jak napisałam na wstępie – mam dość!

Myślę, że i Siostra ma dość, która wciąż pracuje i wybrała wszelkie wolne dni, jakie się Jej należały.

Obie jesteśmy starszymi kobietami, które mają swoje jednostki chorobowe i z ledwością ciągniemy ten wózek.

Siostra kąpie Mamę, bo ja się tego boję robić, a także załatwia wszelkie sprawy z receptami i zakupem leków, oraz pampersów.

Utraciłyśmy swoje, prywatne życie, ale żadna z nas nie miała zapędów, aby Mamę oddać do hospicjum.

Obie czujemy się wykończone, zmęczone, umordowane, a Mama nie ma zamiaru umierać i jeden Bóg chyba wie, kiedy nas wybawi od tej udręki i wielkiego obciążenia fizycznego i psychicznego.

Obie jesteśmy blisko depresji i obie mamy szczerze dość!

Może ktoś na mnie nakrzyczy, że jestem wyrodną córką, ale pragnę na tę chwilę, aby Mama odeszła w końcu i oddała nam nasze życie, bo obie mamy mężów, dzieci i wnuki i to z tego powinnyśmy się cieszyć.

Kolega mojego Męża, który zmarł parę dni temu i opiekował się swoim, chorym Ojcem.

Mył go, zmieniał pampery i po prostu był z nim w chorobie i kiedy ojciec umarł, to on umarł na zawał za chwilę, bo tak był umęczony!

Boję się, że ten scenariusz może się powtórzyć w mojej Rodzinie, bo męka z chorą Mamą nas wyniszcza.

Brutalne będą jeszcze te słowa, które chcę napisać na swoim blogu, który mi pomaga przetrwać, bo się wygadam.

Mama odchodzi i kompletnie bez pożegnania, wspominania i nie ma tu żadnych słów – kocham cię, kochałam, jestem z ciebie dumna.

Przez dwa lata usłyszałam tylko, że jestem dobrą dziewczyną!

Muszę z tym jakoś żyć!

Czy warto analizować? Chyba nie i po śmierci Mamy należy szybko wrócić do swojego życia, którego tak niewiele mi zostało!

Przez dwa lata nigdzie nie byłam i niczego nie zobaczyłam, a dźwięk telefonu wprawia mnie w drżenie serca i powoduje arytmię ze strachu!

Reklamy

18 uwag do wpisu “Mam dość!

  1. Nie dziwię się i nie śmiałabym oceniać twojego wpisu, masz prawo tak odczuwać.Zastanawia mnie tylko dlaczego tak wzbraniacie się przed hospicjum,tam też w każdej chwili kiedy czułabyś się na siłach możesz odwiedzać chorego , nawet codziennie.Pozwoliłam sobie na napisanie tego z własnych przejść, moja mama zmarła na raka wątroby 25 lat temu, miałam 40 lat moja siostra była młodsza , mieszkałyśmy z rodzicami w tym samym mieście ale w dosyć duzej odległości od domu rodziców oczywiście obydwie pracowałyśmy.Tyle miałyśmy szczęścia ,że do operacji mama była sprawna i z pomocą ojca dawali sobie radę ,my w tym czasie pomagałyśmy w zakupach ,dowożeniu do lekarzy.Odbierając mamę ze szpitala po operacji lekarz nam poradził żeby zgłosić się do hospicjum to będzie do nas przychodziła pielęgniarka i lekarz w razie pogorszenia się stanu mamy,np.zapaść w śpiączkę, mogą zadecydować o zabraniu do hospicjum .Nie doszło do tego gdyż mama zmarła 3 tygodnie po operacji.Ale nawet przez te 3 tygodnie opieki wiem jak to jest ciężko i przykro patrzeć na cierpienie bliskiej ci osoby.Moja droga decyzję musisz podjąć sama ale głęboko nad tym się zastanów, życie twojej mamy zbliża się do końca a Twoje powinno jeszcze.POzdrawiam Krystyna

    Polubienie

  2. Rozumiem Cię Elu, wiem że tak jest i nic złego nie piszesz. To jeszcze naszemu pokoleniu się wydaje, że jest heroiczne, a prawda jest taka, że jesteśmy starymi, często pozbawionymi sił, znękanymi ludźmi. Gdybym miała skazać na to moje dzieci, co sama przeżyłam w domu przy mamie z rakiem trzustki, a potem mężu z rakiem trzustki, to wolałabym palnąć sobie w łeb, zanim starczyłoby pary.

    Polubienie

    1. Teresko swoje przeżyłaś i wiesz o czym ja napisałam. Bywa tak, że ręce opadają, a sił coraz mniej. Siedzę z mamą i zerkam, czy jeszcze oddycha. Zaczyna mnie to przerastać, a raczej nas wszystkich.

      Polubienie

  3. Witaj Sagulo
    Bardzo mi przykro z powodu tego co przeżywasz Ty, Twoja mama i Twoi bliscy. Nie będę Cię osądzać, bo do tego ma prawo tylko Pan Bóg, On jest sędzią sprawiedliwym, chociaż wielu ludzi twierdzi inaczej. Po części rozumiem co czujesz, gdy ja będąc często w złym stanie cierpię z powodu silnego bólu i innych dolegliwości, też mam okazję doświadczyć jak moi bliscy cierpią razem ze mną, bo nie są w stanie mi pomóc, nie mogą nic zrobić, tylko patrzeć, bezsilność jest na prawdę okrutna, ale i ona ma jakiś cel w życiu. Uczy nas pokory, daje nam siłę, pokazuje wartość życia, uczy współczucia, empatii, wrażliwości i miłości, przez co często przybliża do Boga. To wcale nie jest upodlenie ani uwłaczanie godności człowieka jak myślą inni. Pan Bóg ma wobec każdego z nas swój plan. Faktycznie to jest cud, że Twoja mama jeszcze żyje i myślę, że poprzez swoje cierpienie ma za zadanie dopełnić wolę Bożą. Może jest to spełnienie pewnego rodzaju pokuty by Pan Jezus wybawił ją od grzechów i win z przeszłości, a poprzez to rozpalił waszą wiarę.
    Sagulo może to co piszę wyda Ci się niestosowne i przepraszam Cię za to, ale dostałam od Pana Boga nowe oczy i dzięki temu mogę postrzegać świat taki jaki jest na prawdę.

    Myślę, że Krystyna ma rację, może powinnaś z siostrą przemyśleć decyzję umieszczenia mamy w hospicjum, skoro to trwa już tak długo, a wy jesteście zmęczeni, tam też można odwiedzać chorych bliskich i się nimi zajmować, a poza tym mama będzie miała całodobową opiekę. Pamiętaj nic na siłę, bo może to przynieść odwrotny skutek, posłuchaj swojego serca i poproś Pana Boga o radę, jestem pewna, że Ci pomoże, ja tak zawsze robię i wierz mi to działa 🙂

    Ściskam Cię ciepło Sagulo i niech Wam Pan Bóg Błogosławi w każdym momencie Waszego życia :*

    Polubienie

    1. Gabunii nikt Mamy nie odda do hospicjum, bo nawet tym się nie interesowaliśmy. Sumienie nie pozwala po prostu. Dziękuję za dobre słowo i rady, a także wytłumaczenie, że po coś to się dzieje. Zdrowia życzę Gabuniu 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  4. Rozumiem Cię Sagulo i szanuję Twoją decyzję, tym bardziej, że ja też z pewnością nie oddałabym swojej mamy do hospicjum, gdyby była chora, jednak rozumiem też, że w życiu bywa różnie i czasem pomimo tego co nam podpowiada serce jesteśmy zmuszeni do podejmowania takich, a nie innych rozwiązań.
    Jedno co mogę jeszcze podpowiedzieć, to byście zawierzali wszystko Panu Bogu, a szczególnie cierpienie i chorobę mamy ofiarowując to w różnych intencjach, to jest bardzo ważne, by nie szło to wszystko na marne tylko komuś pomogło. Ja tak robię ze wszystkim, bo najdrobniejsze rzeczy można powierzać i ofiarowywać w intencjach, to na prawdę działa 🙂

    Ja tak jak widzisz pojawiam się od czasu do czasu. Jakoś tak życie mnie zajęło, że nie mam czasu by blogować. Rozwijam swoją wiarę i więź z Panem Bogiem, a poza tym zdrowie mocno mi szwankuje od dłuższego czasu, cały czas coś się dzieje. Ostatnio byłam nawet w szpitalu i wykryto mi poważną, nieuleczalną i rzadką chorobę, która postępuje i dodatkowo guza nerki o charakterze nowotworowym 😦 teraz zacznie się u mnie intensywna terapia, bo trzeba to wszystko zdiagnozować konkretnie i ustalić plan oraz leczenie. Dodatkowo nasza sunia emerytka tez ma poważne problemy ze zdrowiem, więc sama widzisz Sagulo, nie mam chwili by usiąść poczytać ulubione blogi, czy nawet samej coś skrobnąć.
    Staram się jakoś trzymać i to tylko dzięki właśnie Panu Bogu, który jest przy mnie i daje mi ogromną siłę, bo bez Niego nie dałabym sobie rady z tym wszystkim.
    Wystarczy się tylko otworzyć i tak szczerze od serca poprosić „Panie Jezu pomóż mi, zajmij się tym, bo ja już nie daję sobie rady”… tylko tyle, a można otrzymać wiele Łaski.

    Trzymaj się Sagulo dzielnie i będę się modlić za Was i za Waszą mamę 🙂 Niech Pan Bóg i Maryja mają Was w swej opiece 🙂

    Polubienie

  5. Każdy ma swój próg odporności, fizyczny i emocjonalny. Wcale Ci się nie dziwię, ani nie potępiam. Hospicjum jest jakimś rozwiązaniem – nieidealnym, ale też w pewnym zaawansowaniu choroby dla chorego nie ma to już znaczenia, gdzie przebywa, bo jego samego już w zasadzie nie ma. Zostaje tylko ciało z którym trzeba się borykać i robią to za nieobecnego duchem inni ludzie. Mam nadzieję, że ta sytuacja szybko się dla Was skończy. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s