Archiwum dnia: 30 listopada, 2018

Wsp贸lny obiad i wspomnienia!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: dom, chmura, niebo, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Zupe艂nie bez 偶adnej okazji pojecha艂am z M臋偶em do innej miejscowo艣ci na obiad.

Miejscowo艣膰 oddalona od naszej o jakie艣 20 kilometr贸w, a w niej ulubiony, ze smacznym jedzeniem „Big Bar”, w kt贸rym jedz膮 najcz臋艣ciej kierowcy tir贸w, ale nie tylko.

Jedzenie jest i艣cie domowe i dlatego lubimy kuchni臋 tego baru.

Obs艂uga bardzo mi艂a i do tego nie czeka si臋 na dania zbyt d艂ugo, a zam贸wili艣my sobie zup臋 grzybow膮, a do tego placek cyga艅ski z warzywami.

Na stole sta艂a 艣wieczka i M膮偶 poprosi艂 kelnerk臋, aby dla nas j膮 zapali艂a, a obserwowa艂y nas dwie seniorki, kt贸re przyjecha艂y na ciasto i kaw臋 i obdarzy艂y nas przyjaznym u艣miechem, a mnie by艂o strasznie mi艂o.

Tak sobie my艣l臋, 偶e takie wyjazdy, tylko we dwoje s膮 sprawdzianem dla nas, czy potrafimy wci膮偶 ze sob膮 rozmawia膰 b臋d膮c 43 lata po 艣lubie.

Inaczej si臋 zachowujemy we wsp贸lnym zamieszkaniu, gdzie jest mas臋 bie偶膮cych spraw do obgadania, a inaczej jest, kiedy jeste艣my na neutralnym gruncie i okaza艂o si臋 kolejny raz, 偶e jest dobrze i wci膮偶 mamy wsp贸lne tematy do pogaw臋dek.

Czekaj膮c na nasze zam贸wione dania zacz臋li艣my wspomina膰 nasze dzieci艅stwo i jak one nas ukszta艂towa艂o?

To by艂y lata 60-te, 70-te, kiedy to dorastali艣my w Polsce siermi臋偶nej, ponurej, szarej, a nasi rodzice robili wszystko, aby艣my wyszli na ludzi.

M膮偶 wspomina艂 swoj膮 Mam臋, kt贸ra latem przynosi艂a mu na pla偶臋 kanapki ze smalcem i posolony 艣wie偶y og贸rek oraz zsiad艂e mleko.

Ja wspomina艂am swoje drzewo z innej pla偶y, pod kt贸rym czyta艂am ksi膮偶ki, ale los tak chcia艂, 偶e spotkali艣my si臋, kiedy m贸j M膮偶 z rodzicami przeprowadzi艂 si臋 do tej samej, blokowej klatki i tak si臋 to wszystko potoczy艂o, 偶e wci膮偶 jeste艣my razem.

To by艂y czasy, kiedy dzieci by艂y podw贸rkowe z kluczem na szyi i 偶aden psycholog nie podpowiada艂 naszym rodzicom jak maj膮 wychowywa膰 swoje dzieci, a by艂o to tak jak w tek艣cie wklejonym z sieci – poni偶ej i tak偶e jak wygl膮da艂a Polska, kiedy my dzieci – wchodzili艣my w doros艂o艣膰 i mieli艣my ju偶 swoje dzieci:

Zdj臋cia pobrane z sieci ze strony facebookowej, kt贸re zatrzyma艂y w kadrze moje 偶ycie w Polsce, kiedy Wa艂臋sa wyrywa艂 kraj spod buta Rosji.

By艂o smutno, ale byli艣my m艂odzi i pokonali艣my transformacj臋, o kt贸rej 贸wcze艣ni, m艂odzi nie maj膮 zielonego poj臋cia, ile nas kosztowa艂o, aby prze偶y膰:

Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy sp臋dzali艣my dzieci艅stwo na obrze偶ach ma艂ego miasteczka鈥攚艂a艣ciwie na wsi. Byli艣my wychowywani w spos贸b, kt贸ry psychologom 艣ni si臋 zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szcz臋艣cie, nasi starzy nie wiedzieli, 偶e s膮 patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieli艣my, 偶e jeste艣my patologicznymi dzie膰mi. W tej s艂odkiej niewiedzy przysz艂o nam sp臋dzi膰 nasz wiek dzieci臋cy. Wspominany z nostalgi膮 nasze szalone lata 80.:
  • Wszyscy nale偶eli艣my do bandy osiedlowej i mogli艣my bawi膰 si臋 na licznych w naszej okolicy budowach. Gdy w stop臋 wbi艂 si臋 gw贸藕d藕, matka go wyci膮gn臋艂a i odka偶a艂a ran臋 fioletem. Nast臋pnego dnia znowu szli艣my si臋 bawi膰 na budow臋. Matka nie dr偶a艂a ze strachu, 偶e si臋 pozabijamy. Wiedzia艂a, 偶e pasek uczy zasad BHZ (Bezpiecze艅stwo i聽Higiena Zabawy).
  • Nie chodzili艣my do przedszkola. Rodzice nie martwili si臋, 偶e b臋dziemy op贸藕nieni w rozwoju. Uznawali, 偶e wystarczy je艣li zaczniemy si臋 uczy膰 od zer贸wki.
  • 聽Nikt nie lata艂 za nami z czapk膮, szalikiem i nie sprawdza艂 czy si臋 spocili艣my.
  • Z chorobami sezonowymi walczy艂a babcia. Do walki z gryp膮 s艂u偶y艂 czosnek, herbata ze spirytusem i pierzyna. Dzi臋ki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapalenia p艂uc czy anginy. Zreszt膮 lekarz u nas nie bywa艂, zatem nie mia艂 szans nic stwierdzi膰. Stwierdza艂a zawsze babcia. Dodam, 偶e nikt nie wsadzi艂 babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem.
  • Do lasu szli艣my, gdy mieli艣my na to ochot臋. Jedli艣my jagody, na kt贸re wcze艣niej nasika艂y lisy i sarny. Mama nie ba艂a si臋 ze zje nas wilk, zarazimy si臋 w艣cieklizn膮 albo zginiemy. Skoro za艣 tam doszli艣my, to i wr贸cimy. Oczywi艣cie na czas. Powr贸t po bajce by艂 nagradzany paskiem.
  • Gdy s膮siad z艂apa艂 nas na kradzie偶y jab艂ek, sam wymierza艂 nam kar臋. S膮siad nie obra偶a艂 si臋 o skradzione jab艂ka, a ojciec o zast膮pienie go w obowi膮zkach wychowawczych. Ojciec z s膮siadem wypijali wieczorem piwo鈥攋ak zwykle.
  • Nikt nie pomaga艂 nam odrabia膰 lekcji, gdy ju偶 znale藕li艣my si臋 w podstaw贸wce. Rodzice stwierdzali, 偶e skoro sko艅czyli ju偶 szko艂臋, to nie musz膮 do niej wraca膰.
  • Latem je藕dzili艣my rowerami nad rzek臋, nie pilnowali nas doro艣li. Nikt nie uton膮艂. Ka偶dy potrafi艂 p艂ywa膰 i nikt nie potrzebowa艂 specjalnych lekcji aby si臋 tej sztuki nauczy膰.
  • Zim膮 ojciec urz膮dza艂 nam kulig starym fiatem, zawsze przyspiesza艂 na zakr臋tach. Czasami sanki zahaczy艂y o drzewo lub p艂ot. Wtedy spadali艣my. Nikt nie p艂aka艂, chocia偶 wszyscy si臋 troch臋 bali艣my. Doro艣li nie wiedzieli do czego s艂u偶膮 kaski i ochraniacze.
  • Siniaki i zadrapania by艂y normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysy艂a艂 nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.
  • Nikt nas nie poinformowa艂 jak wybra膰 numer na policj臋 (wtedy MO), 偶eby zakablowa膰 rodzic贸w. Oczywi艣cie, ch臋tnie skorzystaliby艣my z tej wiedzy. Niestety, pasek by艂 wtedy聽 pomoc膮 dydaktyczn膮, a policja zajmowa艂a si臋 sprawami doros艂ych.
  • Swoje sprawy za艂atwiali艣my regularn膮 bijatyk膮 w lasku. Rodzice trzymali si臋 od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafia艂 do poprawczaka.
  • W sobot臋 wieczorem zostawali艣my sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po ca艂ym dniu sp臋dzonym na dworze i tak szli艣my grzecznie spa膰.
  • Pies 艂azi艂 z nami鈥攂ez smyczy i kaga艅ca. Sra艂 gdzie chcia艂, nikt nie zwraca艂 nam uwagi.
  • Raz uwi膮zali艣my psa na 鈥瀞znurku od presy鈥 i poszli艣my z nim na spacer, udaj膮c szanowne pa艅stwo z pudelkiem. Ojciec powi膮za艂 nas na sznurkach i te偶 wyprowadzi艂 na spacer. Zwr贸cili艣my wolno艣膰 psu, na zawsze.
  • Mogli艣my dotyka膰 innych zwierz膮t. Nikt nie wiedzia艂, co to s膮 choroby odzwierz臋ce.
  • Sikali艣my na dworze. Zim膮 trzeba by艂o sika膰 ty艂em do wiatru, 偶eby si臋 nie osika膰 lub 鈥瀟am鈥 nie zazi臋bi膰. Ka偶dy dzieciak to wiedzia艂. Oczywi艣cie nikt nie my艂, po tej czynno艣ci, r膮k.
  • Stara s膮siadka, kt贸r膮 nazywali艣my wied藕m膮, goni艂a nas z lask膮. Ci膮gle chodzi艂a na nas skar偶y膰. Rodzice nadal kazali si臋 jej k艂ania膰, m贸wi膰聽dzie艅 dobry聽i nosi膰 za ni膮 zakupy.
  • 聽Wszystkim starym wied藕mom musieli艣my m贸wi膰聽dzie艅 dobry. A ka偶dy doros艂y mia艂 prawo na nas to聽dzie艅 dobry聽wymusi膰.
  • Dziadek pozwala艂 nam zaci膮gn膮膰 si臋 swoj膮 fajk膮. Potem si臋 g艂o艣no 艣mia艂, gdy powykrzywia艂y si臋 nam g臋by. Trzymali艣my si臋 z daleka od fajki dziadka.
  • Skakali艣my z balkonu na odleg艂o艣膰. 艁omot spu艣ci艂 nam s膮siad. Ojciec postawi艂 mu piwo.
  • Do szko艂y chodzili艣my p贸艂torej kilometra piechot膮. Ojciec twierdzi艂, 偶e mieszkamy zbyt blisko szko艂y, on chodzi艂 pi臋膰 kilometr贸w.
  • Nikt nas nie odprowadza艂. Ka偶dy wiedzia艂, 偶e nale偶y i艣膰 lew膮 stron膮 ulicy i nie wpa艣膰 pod samoch贸d, bo b臋dzie 艂omot.
  • Wsp贸艂czuli艣my koledze z naprzeciwka, on codziennie musia艂 chodzi膰 na lekcje pianina. Mia艂 pi臋膰 lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My r贸wnie偶.
  • Czasami mogli艣my je藕dzi膰 w baga偶niku starego fiata, zw艂aszcza gdy byli艣my zbyt umorusani, by siedzie膰 wewn膮trz.
  • Gotowali艣my sobie obiady z deszcz贸wki, piasku, trawy i sarnich bobk贸w. Czasami pr贸bowali艣my to je艣膰.
  • 呕arli艣my placek dro偶d偶owy babci do nieprzytomno艣ci. Nikt nam nie liczy艂 kalorii.
  • 呕uli艣my wszyscy jedn膮 gum臋, na zmian臋, przez tydzie艅. Nikt si臋 nie brzydzi艂.
  • Jedli艣my niemyte owoce prosto z drzewa i pili艣my wod臋 ze strugi. Nikt nie umar艂.
  • Nikt nam nie m贸wi艂, 偶e jeste艣my 艣licznymi anio艂kami. Doro艣li wiedzieli, 偶e dla nas, to wstyd.
  • Musieli艣my ca艂owa膰 w policzek star膮 ciotk臋 na powitanie鈥攂ez beczenia i wycierania ust r臋kawem.
  • Nikt si臋 nie bawi艂 z babci膮, opiekunk膮 lub mam膮. Od zabawy mieli艣my siebie nawzajem.
  • Nikt nas nie chroni艂 przed z艂ym 艣wiatem. Id膮c si臋 bawi膰, musieli艣my sobie dawa膰 rad臋 sami.
  • Mieli艣my tylko kilka zasad do zapami臋tania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolno艣膰 by艂a nasz膮 w艂asno艣ci膮.
  • Wychowywali nas s膮siedzi, stare wied藕my, przypadkowi przechodnie i koledzy ze starszej klasy. Rodzice ch臋tnie przyjmowali pomoc przypadkowych wychowawc贸w.
Wszyscy prze偶yli艣my, nikt 聽nie trafi艂 do wi臋zienia. Nie wszyscy sko艅czyli studia, ale ka偶dy z nas zdoby艂 zaw贸d. Niekt贸rzy pozak艂adali rodziny i wychowuj膮 swoje dzieci wed艂ug zalece艅 psycholog贸w. Nie odwa偶yli si臋 zosta膰 patologicznymi rodzicami. Dzi艣 jeste艣my o wiele bardziej ucywilizowani.
My, dzieci z naszego podw贸rka, kochamy rodzic贸w za to, 偶e wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nale偶y nas dobrze wychowa膰. To dzi臋ki nim sp臋dzili艣my dzieci艅stwo bez ADHD, bakterii, psycholog贸w, znudzonych opiekunek, 偶艂obk贸w, zamkni臋tych plac贸w zabaw i lekcji baletu.
A nam si臋 wydawa艂o, 偶e wszystkiego nam zabraniaj膮!
Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, jedzenie i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie siedz脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, u脜聸miechni脛聶ci ludzie, ludzie stoj脛聟, dziecko i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, ludzie stoj脛聟

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie stoj脛聟

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, 脜聸nieg i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, kapelusz, dziecko, na zewn脛聟trz i zbli脜录enie

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, samoch脙鲁d i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, dziecko i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 17 os脙鲁b, t脜聜um i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 6 os脙鲁b, rower i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 7 os脙鲁b, ludzie stoj脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, motocykl i na zewn脛聟trz