Archiwum dnia: 19 grudnia, 2018

Prawo do eutanazji, ale nie w katolickim za艣cianku!

Znalezione obrazy dla zapytania eutanazja

Jakie艣 10 lat temu pozna艂am m艂odego cz艂owieka w wieku 30 lat.

M艂ody, przystojny m臋偶czyzna, kt贸ry cierpia艂 na potworn膮 depresj臋 i 偶adne leki mu nie pomaga艂y.

Cierpia艂 duchowe katusze, bo tak go bola艂o wszystko i nie umia艂 sobie z tym poradzi膰 latami.

Opowiada艂, 偶e r贸偶nymi drogami zbiera艂 psychotropy i powiedzia艂 mi, 偶e je艣li w Polsce nie ma eutanazji, czyli zgody na聽 dobr膮 艣mier膰, to on to zrobi sobie sam.

Powiedzia艂 mi, 偶e ma zgromadzone 10 fiolek z mocnym lekiem, a w ka偶dej jest 60 tabletek, a je艣li popije to alkoholem, to nie ma si艂y, aby go uratowano.

My艣la艂am, 偶e to tylko takie gadanie, ale po trzech latach dotar艂a do mnie wiadomo艣膰, 偶e to zrobi艂!

W Europie聽jedynymi krajami, kt贸re dopuszczaj膮 czynn膮 eutanazj臋, s膮 Holandia, Belgia i Luksemburg.

Musz膮 by膰 mocne argumenty, aby dokona膰 eutanazji i nie jest to decyzja hop siup, a ka偶da聽 musi mie膰 mocne przes艂anki rozpatrywane komisyjnie.

W Polsce mo偶emy zapomnie膰 o wprowadzeniu takiego prawa, bo Polska mocno zwi膮zana jest z ko艣cio艂em, a wi臋c kiedy ja zamieni臋 si臋 w warzywo nie b臋d臋 mia艂a prawa do osobistej decyzji, aby nie by膰 istnieniem uci膮偶liwym dla swoich bliskich, kt贸rzy te偶 mog膮 mie膰 swoje jednostki chorobowe z racji wieku!

To my maj膮c 60 lat, cz臋sto jeszcze pracuj膮c, obarczeni jeste艣my opiek膮 nad chorym rodzicem, albo rodzicami i takich dom贸w jest bardzo du偶o.

Medycyna pozwala 偶y膰 d艂u偶ej nawet le偶膮cemu i my dzieci jeste艣my umordowani do granic wytrzyma艂o艣ci, ale staramy si臋 pcha膰 ten w贸zek, chocia偶 po obrobieniu chorego ze 艣mierdz膮cego – padamy na pysk.

Nie chc臋 tak! Nie godz臋 si臋 na to, aby moje Dzieci wymiata艂y z pod mojego ty艂ka 艣mierdz膮ce.

Dlatego jestem za skr贸ceniem mi 偶ycia, ale mo偶e by膰, to moje pobo偶ne 偶yczenie, bo w tym kraju nie szanuje si臋 umieraj膮cych i odbiera im si臋 godno艣膰, a opiekun贸w sprowadza si臋 do maszynek i zabiera im si臋 resztki聽 偶ycia, kiedy by mogli godnie prze偶ywa膰 wchodzenie w swoj膮 staro艣膰.

A tak bierzesz papier, chusteczki nas膮czone, piank臋 do mycia, podk艂ad i聽 usuwasz 艣mierdz膮ce, ale nie rzygasz, bo to twoja Matka, Ojciec, Dziadek, Babcia i tak to wygl膮da!

Zbli偶aj膮 si臋 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia i niekt贸rzy radz膮 sobie inaczej, aby choroba bliskiej osoby absolutnie nie by艂a przeszkod膮 w obchodzeniu tych rodzinnych, natchnionych 艣wi膮t i czytamy:

MARIANNA FIJEWSKA,聽17 grudnia 2018

„Mam w d..ie matk臋. Czekam, a偶 umrze”. 艢wi膮teczny koszmar w szpitalach.

Piel臋gniarka: „Zapyta艂am tej kobiety, czy dawa艂a mamie je艣膰 i pi膰, cho膰 dobrze wiedzia艂am, 偶e pacjentka od jakich艣 dw贸ch dni nie mia艂a nic w ustach. Spojrza艂a na mnie ze z艂o艣ci膮 i powiedzia艂a: „Co mi pani sugeruje?”.

Marianna Fijewska, Wirtualna Polska: W jaki spos贸b bliscy pozbywaj膮 si臋 najstarszych cz艂onk贸w rodziny na 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia?

Justyna,聽piel臋gniarka聽ze szpitala publicznego pod Warszaw膮: „Nie wiem, co si臋 dzieje! Mamusia gorzej wygl膮da!”, „Tato ma聽biegunk臋聽„, „Babcia nie chce je艣膰” – ka偶dy pow贸d jest dobry, a prawda jest taka, 偶e oni sami przyczynili si臋 wcze艣niej do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta. Starszy cz艂owiek jest jak dziecko, je艣li przez dwa dni nie dostanie lek贸w, picia, czy聽jedzenia聽, natychmiast si臋 odwodni. Nast臋pstwem聽odwodnienia聽jest najcz臋艣ciej zag臋szczenie moczu, kt贸re wywo艂uje zapalenie uk艂adu moczowego. Gdy pacjent trafia na oddzia艂, pobieramy mukrew聽i widzimy, 偶e ma聽stan zapalny聽. W takiej sytuacji nie mo偶emy odm贸wi膰 przyj臋cia.

Od kiedy zacz臋艂o si臋 to masowe przywo偶enie najstarszych pacjent贸w do szpitala?

Przez ca艂y rok zdarzaj膮 si臋 takie sytuacje, ale od pi膮tku rozpocz膮艂 si臋 istny koszmar. W tym momencie na oddziale internistycznym na 40 pacjent贸w mamy 15 le偶膮cych, jeszcze wczoraj by艂o ich 17, ale w nocy dw贸ch zmar艂o. Wiemy, 偶e to si臋 dopiero zaczyna. Tak naprawd臋 najgorsze czeka nas w nadchodz膮cym tygodniu. W ubieg艂ym roku po 20 grudnia nie by艂o miejsc na oddziale, wi臋c ci staruszkowie le偶eli na korytarzu, jeden obok drugiego.

Ile czasu potrzeba, 偶eby wyleczy膰 odwodnionego starszego pacjenta?

Je艣li dosz艂o do zapalenia, starszy cz艂owiek musi przej艣膰 kuracj臋 antybiotykow膮, bo inaczej mo偶e dosta膰聽sepsy聽i umrze. Taka kuracja trwa siedem dni. Je艣li do zapalenia nie dosz艂o, tylko jest chwilowe pogorszenie stanu zdrowia, pacjent mo偶e wyj艣膰 ze szpitala po trzech lub czterech dobach, ale po tym czasie rodziny i tak si臋 nie zjawiaj膮. Przestaj膮 odbiera膰 telefony i nie ma 偶adnej mo偶liwo艣ci, 偶eby si臋 z nimi skontaktowa膰. A zgodnie z prawem nie mo偶emy wypisa膰 pacjenta, kt贸ry nie jest samodzielny. Wi臋c le偶y na oddziale, a偶 do momentu, w kt贸rym rodzina 艂askawie si臋 zjawi. Niech pani sobie wyobrazi, 偶e ci pacjenci przyje偶d偶aj膮 do nas zapakowani jak na wycieczk臋. Maj膮 w torbach ubrania na dwa tygodnie, a do tego 艣wi膮teczne ma艂e choineczki albo 艣wiate艂ka. Rodziny pakuj膮 staruszk贸w z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮, 偶e nie odbior膮 ich przed 艢wi臋tami, ani nawet przed Sylwestrem.

Jak si臋 t艂umacz膮, gdy ju偶 si臋 pojawiaj膮?

Wymy艣laj膮 najr贸偶niejsze historie. 呕e byli w pracy, 偶e sami zachorowali, 偶e m膮偶 by艂 w delegacji i nie mieli jak odebra膰 pacjenta. Tylko kto je藕dzi w delegacje na 艢wi臋ta? Czasem te偶 pojawiaj膮 si臋 w drugi dzie艅 艢wi膮t, 偶eby odwiedzi膰 pacjenta. S膮 to zazwyczaj kobiety – wnuczki albo c贸rki. Przychodz膮 same i u偶alaj膮 si臋 nad le偶膮cym: „Oj biedna mama, tak mi jej szkoda!”. A jak m贸wimy, 偶e mo偶emy ju偶 wypisa膰 pacjenta, to nagle zmieniaj膮 narracj臋. Wymy艣laj膮, 偶e nie mog膮 dzisiaj zabra膰 go do domu, bo pracuj膮 przez ca艂e 艢wi臋ta, albo datego, 偶e dziecko zachorowa艂o nazapalenie p艂uc聽i istnieje ryzyko zara偶enia. P贸藕niej w po艣piechu opuszczaj膮 szpital i pojawiaj膮 si臋 dopiero po Nowym Roku.

Pani zawsze widzi po rodzinach, gdy udaj膮?

Im bardziej p艂acz膮, 偶e co艣 z艂ego dzieje si臋 z pacjentem, tym bardziej wiadomo, 偶e to szopka i sami przyczynili si臋 do pogorszenia stanu zdrowia. Jako personel medyczny mamy zwi膮zane r臋ce. Mamy pewno艣膰, 偶e rodzina zaniedba艂a pacjenta, ale nie ma na to twardych dowod贸w. W pi膮tek kobieta przywioz艂a 67-letni膮 mam臋 w stanie wegetatywnym. Powiedzia艂a: „Nie wiem, co si臋 sta艂o, mama jeszcze trzy dni temu chodzi艂a”. Zapyta艂am, czy dawa艂a jej je艣膰 i pi膰, cho膰 dobrze wiedzia艂am, 偶e pacjentka od jakich艣 dw贸ch dni nie mia艂a nic w ustach. Ta kobieta spojrza艂a na mnie ze z艂o艣ci膮 i powiedzia艂a: „Co mi pani sugeruje?”. Zamilk艂am, nie mog臋 nic zrobi膰, nie maj膮c twardych dowod贸w.

A zdarza si臋, 偶e kto艣 m贸wi wprost: „Nie zajm臋 si臋 mam膮, babci膮 czy dziadkiem, bo nie mog臋. Bo nie mam si艂y”?

Dwa miesi膮ce temu przysz艂a dziewczyna i powiedzia艂a wprost: „Mam w d..ie matk臋. Czekam, a偶 umrze”. My艣la艂am, 偶e si臋 przes艂ysza艂am. Spojrza艂am na ni膮, jak na wariatk臋, ale co mog艂am powiedzie膰? Pacjentka zmar艂a wczorajszej nocy. Dzi艣 rano c贸rka przysz艂a na oddzia艂 u艣miechni臋ta i szcz臋艣liwa. Chcia艂a tylko odebra膰 rzeczy.

Tak post臋puje najbli偶sza rodzina?

Starsi pacjenci to nie s膮 mi艂e osoby. Robi膮 pod siebie, 艣mierdz膮,聽budz膮 si臋 w nocy聽, gdy co艣 ich boli, dostaj膮 atak贸w furii – krzycz膮, pluj膮 i gryz膮. Tak naprawd臋 wymagaj膮 ca艂odobowej opieki, kt贸rej rodzina ze wzgl臋d贸w finansowych i organizacyjnych nie jest w stanie im zapewni膰. W ko艅cu przychodz膮 艢wi臋ta i taka rodzina pragnie, z ca艂ego serca, mie膰 troch臋 spokoju, wi臋c pozbywa si臋 pacjenta w jedyny mo偶liwy spos贸b. Na miejsce w pa艅stwowych domach opieki dla senior贸w czeka si臋 czasem dwa lata, pr臋dzej mo偶na umrze膰, ni偶 doczeka膰. A poza tym oddanie bliskiej osoby jest przyznaniem si臋 do pewnej pora偶ki.

Czy po tych starszych ludziach wida膰 smutek?

Oni s膮 w wi臋kszo艣ci w stanie wegetatywnym, ale nie wszyscy. Miesi膮c temu trafi艂 do nas dziadek ewidentnie zaniedbany przez syna. Zapyta艂am go wprost: „Czy syn pana g艂odzi艂?”. R臋kami i nogami zapiera艂 si臋, 偶e absolutnie nie, 偶e syn si臋 stara艂, 偶e go karmi艂, 偶e by艂 dla niego bardzo dobry. W ko艅cu przyzna艂: „Ze dwa razy mnie nie nakarmi艂, bo tak ci臋偶ko pracuje, 偶e zapomnia艂”. Oni maj膮 wdrukowane w g艂owie, 偶e ich bliscy s膮 dobrzy i kochani. K艂ami膮, jak z nut, 偶eby chroni膰 swoje dzieci.

Chroni膰, bo szpital m贸g艂by wnie艣膰 oskar偶enie?

Nie. Oni ich chroni膮 sami dla siebie. Bardzo potrzebuj膮 mie膰 dobry obraz bliskich. Wmawiaj膮 sobie, 偶e rodzinie na nich zale偶y. Ja si臋 z nimi nie k艂贸c臋 – my艣l臋, 偶e to cz臋sto ostatnia rzecz, kt贸ra w og贸le trzyma ich przy 偶yciu. 艢wi臋ta na internie, to najsmutniejsze 艢wi臋ta, jakie mo偶na sobie wyobrazi膰.

https://kobieta.wp.pl/mam-w-die-matke-czekam-az-umrze-swiateczny-koszmar-w-szpitalach-6328514414717057a?amp=1&__twitter_impression=true&fbclid=IwAR1t0tczO5H817IMrZn728ls77-yrmMIfEqBDW98O2i4KNeWW9lNOfgIsZ0