Archiwum dnia: 30 grudnia, 2018

B膮d藕my dla siebie dobrzy!

W swoim ju偶 do艣膰 d艂ugim 偶yciu, jak ka偶dy cz艂owiek pope艂ni艂am mas臋 b艂臋d贸w, ale zawsze z ka偶dego pragn臋艂am wyci膮gn膮膰 takie wnioski, aby wi臋cej ich nie pope艂nia膰.

Nie jestem kryszta艂owa i mam swoje wady, ale wydaje mi si臋, 偶e tak jak w realu, tak i w wirtualu staram si臋 by膰 szczer膮 osob膮 i nie pos艂uguj臋 si臋 kr臋tactwem i k艂amstwem.

Pisz臋 bloga od 6 lat i ka偶dy wpis jest prosto z serca i niczego nie ubarwiam, aby przypodoba膰 si臋 czytelnikom.

Tak samo staram si臋 zachowywa膰 na innych portalach spo艂eczno艣ciowych, aby ludzie mnie odbierali przede wszystkim, jako osob臋 szczer膮, niem艣ciw膮, pozytywn膮, przyjazn膮.

Je艣li mam zakl膮膰, bo co艣 mi si臋 nie podoba, to kln臋, a je艣li mi si臋 podoba, to pisz臋 opini臋 tak jak to faktycznie odczuwam.

Nie chc臋, aby ludzie odbierali mnie jak chamk臋, niczym Krycha Paw艂owicz i kto mnie zna, to wie, 偶e staram si臋 by膰 sprawiedliwa i taktowna.

Nigdy nie potrafi艂am si臋 k艂贸ci膰 nawet o swoje, bo w takich momentach odpowiednie argumenty grz臋z膮 mi w gardle i zawsze wychodz臋 na przegran膮 z czym si臋 potem gryz臋.

Nigdy nie mog艂abym by膰 cz艂onkiem partii PiS, bo te wszystkie dyrdyma艂y jakie z ust pos艂贸w p艂yn膮 s膮 niezgodne z moim pogl膮dem na to, 偶e prawda zawsze si臋 obroni, a oni k艂ami膮 jak zdzicza艂e bestie i w moich oczach s膮 kanaliami, kt贸rzy dla kasy zrobi膮 wszystko.

Szukam w ludziach prawdy, szczero艣ci, dobroci i nie rozumiem tych, kt贸rzy s膮 zdolni do wszystkiego, aby komu艣 dowali膰 i zhejtowa膰. Takie co艣 nie le偶y w mojej naturze.

Uwa偶am tych ludzi za brudne dusze, zdeprawowane, oszuka艅cze, k艂amliwe, zdolne do wszystkiego i tak uwa偶am, 偶e je艣li kto艣 ca艂e 偶ycie by艂 kanali膮, to tak膮 kanali膮 umrze.

Moja hejterka, kt贸ra n臋ka艂a mnie przez 5 lat teraz pisze na innym forum i udaje intelektualistk臋 pozuj膮c na dobrego cz艂owieka, a ja kiedy j膮 czytam widz臋 kobiet臋 o brudnej, zdeprawowanej duszy i nic tego nie zmieni.

Donios艂a mojego bloga na Policj臋, co skutkowa艂o zaborem moich komputer贸w, a jej imi臋 to Maria Pa艂ac, zamieszka艂a w Krakowie.

Nie mam poj臋cia jak ona patrzy po tym wszystkim w lustro nazywaj膮c moje zmar艂e Wnuki – zdechlakami! To si臋 w g艂owie nie mie艣ci, ale prze偶y艂am i to i teraz wiem, 偶e w sieci i w realu nie brakuje chorych psychicznie!

Niech sobie pisze jak najm膮drzej, bo ludzie jej nie znaj膮, ale mnie nie oszuka i wiem, 偶e jest albo pijaczk膮, abo chor膮 psychicznie. To bola艂o jak diabli i zostanie we mnie na zawsze i szkoda, 偶e policja jej nie dopad艂a – szcz臋艣ciara.

Poni偶ej mamy聽 przyk艂ad kanalii w sutannie, kt贸r膮 po mistrzowsku opisa艂 cz艂owiek prawy, kt贸rego nast臋pna kanalia nazywa trepem, a chodzi o faceta w czarnej sukience z guzikami i sorry, 偶e ponownie czepiam si臋 wiary katolickiej.

 

Panie Arcybiskupie S艂awoju Leszku G艂odziu,

jestem pod wra偶eniem Pa艅skiego wyst膮pienia podczas ostatniej pasterki w Oliwie. Gdybym nie zna艂 reali贸w, pewnie poszed艂bym za tymi s艂owami zatroskanego pasterza. Tyle by艂o emocji, tak wiele troski tylko鈥, o co, Panie Arcybiskupie? O dobre imi臋 Ko艣cio艂a, o pomy艣lno艣膰 wiernych czy mo偶e wy艂膮cznie o interes hierarch贸w i ko艣cielnych pedofili?Panie Arcybiskupie,
znamy si臋 dobrze i pewnie pami臋ta mnie Pan, jako oficera, z organizacji wizyty do ojczyzny Jana Paw艂a II, bo to ja (szef sztabu jednostki w Opolu) otrzyma艂em rozkazy przyj臋cia pielgrzym贸w wojskowych i kapelan贸w. To ja, poprzez ks. Marka, udziela艂em Panu porad, co i kiedy nosi si臋 do munduru wojskowego. To mnie odm贸wi艂 Pan po艣wiecenia sztandaru jednostki, bo nie nadawa艂em odpowiedniej rangi Pa艅skiej 艣wi臋to艣ci. Nie przeszkadza艂o to jednak Jego 艢wi膮tobliwo艣ci w regularnym upijaniu si臋 w O艣rodku Szkolenia Piechoty G贸rskiej „Jod艂a”, (kt贸ry mnie gospodarczo podlega艂) na Jamrozowej Polanie. Spotkali艣my si臋 na Monte Cassino, gdy pojecha艂em, by pok艂oni膰 si臋 bohaterskim Karpatczykom. Przyjecha艂em na w艂asny koszt, bowiem zabrak艂o dla mnie miejsca w oficjalnej delegacji, mimo 偶e by艂em dow贸dc膮 jednostki karpackiej, a delegacja liczy艂a kilkaset os贸b. Pami臋tam, jak w Watykanie zam臋cza艂 Pan orkiestr臋 wojskow膮 wielogodzinnym graniem dla zwr贸cenie na siebie uwagi. Spotkali艣my si臋 r贸wnie偶 w Iraku, biadoli艂 Pan wtedy na brak zaanga偶owania 偶o艂nierzy w msze polowe, a oni je藕dzili w konwojach, nara偶aj膮c si臋 na utrat臋 zdrowia i 偶ycia, zamiast si臋 modli膰. Po apelu Jego 艢wi膮tobliwo艣ci: 鈥濶ie zdejmujcie krzy偶a ze 艣ciany naszej ojczyzny, to znak zbawienia. To znak naszej ojczyzny鈥 – to ja oficjalnie odpisa艂em, 偶e 鈥瀞ymbolem mojej ojczyzny jest Orze艂 Bia艂y, a biskup jest symbolem pychy, kasy i flachy鈥.
To za to nakaza艂 Pan dy偶urnym propagandzistom PiS-u, Goebbelsom naszych czas贸w zniszczy膰 mnie wszystkimi mo偶liwymi sposobami, przede wszystkim propagandowym k艂amstwem i oskar偶y膰 o wszystkie plagi tego kraju, tworz膮c mi nowy 偶yciorys na potrzeby Pa艅skiej zemsty.
Arcybiskupie,
nie b臋d臋 jednak przypomina艂, kto wsp贸艂pracowa艂 z s艂u偶bami bezpiecze艅stwa PRL, nie b臋d臋 wypomina艂 zdrady w Watykanie i niejasnych okoliczno艣ci powo艂ania na biskupa polowego Wojska Polskiego oraz awansu z cywila na genera艂a. Prasa regularnie ujawnia te fakty.
Mnie interesuje 偶o艂nierski honor oficera i genera艂a. Nie chodzi mi nawet o wiecznie pobrudzony mundur, na skutek ci膮g艂ego biesiadowania i za艂atwianie awans贸w wszystkim, kt贸rzy dostatecznie nisko zginali karki przed biskupem polowym.Opowiem jednak ciekaw膮 historyjk臋.
Pewien zacny kapelan wojskowy nie czu艂 si臋 dobrze w mundurze i chcia艂 odej艣膰 do cywilnej parafii. Biskup polowy zgodzi艂 si臋: odejdziesz i dostaniesz dobr膮 parafi臋, jednak pod warunkiem. Kapelan zwr贸ci艂 si臋 do dow贸dcy o zaliczenie mu okresu nauki w seminarium duchownym oraz s艂u偶by w Ko艣ciele do okresu s艂u偶by wojskowej. 呕aden dow贸dca w tym czasie nie odwa偶y艂by si臋 nie wyrazi膰 na to zgody, jak i na przydzielenie du偶ego wojskowego mieszkania s艂u偶bowego. Zaraz, jak tylko zosta艂o to za艂atwione, kapelan rozchorowa艂 si臋 na serce i trafi艂 do szpitala wojskowego. Par臋 dni p贸藕niej z艂o偶y艂 wniosek o rent臋 do Wojskowej Komisji Lekarskiej. Komisja okre艣li艂a, 偶e kapelan utraci艂 zdrowie w wojsku i przyzna艂 mu rent臋. Kapelan ten nigdy nie by艂 na poligonie ani nie spa艂 w okopie na mrozie, nie by艂 na misji poza granicami kraju, ale komisja orzek艂a i nikt si臋 nie odwo艂ywa艂. Pozosta艂o ju偶 tylko przesy艂anie renty wojskowej, w zwi膮zku ze s艂u偶b膮 wojskow膮, na wskazane przez biskupa konto i mo偶na by艂o spokojnie odej艣膰 z wojska i otrzyma膰 ze zas艂ugi bogat膮 parafi臋.Panie Arcybiskupie,
ilu takich kapelan贸w do tej pory wspomaga Pana i ilu Pan tak ulokowa艂?
Ile takich wy艂udzonych rent i emerytur wp艂ywa z MON na Pa艅skie konto, opr贸cz Pa艅skiej nieprzyzwoitej emerytury genera艂a dywizji ze wszystkimi mo偶liwymi dodatkami za uci膮偶liwo艣膰 s艂u偶by, mimo 偶e g艂贸wnie przy biesiadnym stole?Panie Arcybiskupie, dla mnie to Pan jest t膮 kanali膮, o kt贸rej wspomina艂 wiadomy prezes z trybuny sejmowej i cz艂owiekiem, kt贸rego dopad艂y wszystkie plagi grzech贸w g艂贸wnych. Jest Pan przyk艂adem zak艂amania i pazerno艣ci. Cz艂owiekiem, bo nigdy mi nie przejdzie przez usta, 偶e genera艂em, bez honoru.To jest jednak sprawa Pa艅skich wiernych, ale to, jak Pan oszukuje bli藕nich i pa艅stwo, to sprawa dla prokuratury (nazwiska i fakty do dyspozycji). Teraz ubli偶a Pan ludziom, szczuje, usprawiedliwia pedofili臋 w Ko艣ciele, gromadzi pa艂ace i z艂ote obrazy, z kt贸rych kapie paragrafami karnymi, krwi膮 i potem ofiar. Chce Pan narzuci膰 swoje wymy艣lone prawo dla wszystkich Polak贸w, tylko nie dla siebie, bo tak Panu smakuje w艂adza bez odpowiedzialno艣ci.Pan poucza innych, jak maj膮 偶y膰? Co za pod艂o艣膰?Ka偶dy, kto robi艂by podobne rzeczy, dawno siedzia艂by w kryminale. Tymczasem arcybiskup poucza i grzmi but膮, straszy si艂膮 poparcia swoich owieczek?! Wykorzystuje s艂abo艣膰 w艂adz rz膮dowych, samorz膮dowych i zwyk艂ych urz臋das贸w, aby zdobywa膰 grunt za przys艂owiow膮 z艂ot贸wk臋, dobra i przywileje dla siebie i swoich kolaborant贸w w k艂amstwie, bo Panu si臋 wszystko nale偶y za s艂u偶b臋, komu?Panie Arcybiskupie S艂awoju Leszku G艂odziu, brzydz臋 si臋 Panem i mam nadziej臋, 偶e i po Pana przyjdzie prawo i sprawiedliwo艣膰. Nie ta obiecana, 艣wi臋ta, po 艣mierci, ale ta ziemska, normalna, dla ludzi.Bo chyba nie jest Pan Bogiem?Adam Mazgu艂a

 

Fot: A. M. 鈥 Przed cmentarzem na Monte Cassino.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz