Bądźmy dla siebie dobrzy!

W swoim już dość długim życiu, jak każdy człowiek popełniłam masę błędów, ale zawsze z każdego pragnęłam wyciągnąć takie wnioski, aby więcej ich nie popełniać.

Nie jestem kryształowa i mam swoje wady, ale wydaje mi się, że tak jak w realu, tak i w wirtualu staram się być szczerą osobą i nie posługuję się krętactwem i kłamstwem.

Piszę bloga od 6 lat i każdy wpis jest prosto z serca i niczego nie ubarwiam, aby przypodobać się czytelnikom.

Tak samo staram się zachowywać na innych portalach społecznościowych, aby ludzie mnie odbierali przede wszystkim, jako osobę szczerą, niemściwą, pozytywną, przyjazną.

Jeśli mam zakląć, bo coś mi się nie podoba, to klnę, a jeśli mi się podoba, to piszę opinię tak jak to faktycznie odczuwam.

Nie chcę, aby ludzie odbierali mnie jak chamkę, niczym Krycha Pawłowicz i kto mnie zna, to wie, że staram się być sprawiedliwa i taktowna.

Nigdy nie potrafiłam się kłócić nawet o swoje, bo w takich momentach odpowiednie argumenty grzęzą mi w gardle i zawsze wychodzę na przegraną z czym się potem gryzę.

Nigdy nie mogłabym być członkiem partii PiS, bo te wszystkie dyrdymały jakie z ust posłów płyną są niezgodne z moim poglądem na to, że prawda zawsze się obroni, a oni kłamią jak zdziczałe bestie i w moich oczach są kanaliami, którzy dla kasy zrobią wszystko.

Szukam w ludziach prawdy, szczerości, dobroci i nie rozumiem tych, którzy są zdolni do wszystkiego, aby komuś dowalić i zhejtować. Takie coś nie leży w mojej naturze.

Uważam tych ludzi za brudne dusze, zdeprawowane, oszukańcze, kłamliwe, zdolne do wszystkiego i tak uważam, że jeśli ktoś całe życie był kanalią, to taką kanalią umrze.

Moja hejterka, która nękała mnie przez 5 lat teraz pisze na innym forum i udaje intelektualistkę pozując na dobrego człowieka, a ja kiedy ją czytam widzę kobietę o brudnej, zdeprawowanej duszy i nic tego nie zmieni.

Doniosła mojego bloga na Policję, co skutkowało zaborem moich komputerów, a jej imię to Maria Pałac, zamieszkała w Krakowie.

Nie mam pojęcia jak ona patrzy po tym wszystkim w lustro nazywając moje zmarłe Wnuki – zdechlakami! To się w głowie nie mieści, ale przeżyłam i to i teraz wiem, że w sieci i w realu nie brakuje chorych psychicznie!

Niech sobie pisze jak najmądrzej, bo ludzie jej nie znają, ale mnie nie oszuka i wiem, że jest albo pijaczką, abo chorą psychicznie. To bolało jak diabli i zostanie we mnie na zawsze i szkoda, że policja jej nie dopadła – szczęściara.

Poniżej mamy  przykład kanalii w sutannie, którą po mistrzowsku opisał człowiek prawy, którego następna kanalia nazywa trepem, a chodzi o faceta w czarnej sukience z guzikami i sorry, że ponownie czepiam się wiary katolickiej.

 

Panie Arcybiskupie Sławoju Leszku Głodziu,

jestem pod wrażeniem Pańskiego wystąpienia podczas ostatniej pasterki w Oliwie. Gdybym nie znał realiów, pewnie poszedłbym za tymi słowami zatroskanego pasterza. Tyle było emocji, tak wiele troski tylko…, o co, Panie Arcybiskupie? O dobre imię Kościoła, o pomyślność wiernych czy może wyłącznie o interes hierarchów i kościelnych pedofili?Panie Arcybiskupie,
znamy się dobrze i pewnie pamięta mnie Pan, jako oficera, z organizacji wizyty do ojczyzny Jana Pawła II, bo to ja (szef sztabu jednostki w Opolu) otrzymałem rozkazy przyjęcia pielgrzymów wojskowych i kapelanów. To ja, poprzez ks. Marka, udzielałem Panu porad, co i kiedy nosi się do munduru wojskowego. To mnie odmówił Pan poświecenia sztandaru jednostki, bo nie nadawałem odpowiedniej rangi Pańskiej świętości. Nie przeszkadzało to jednak Jego Świątobliwości w regularnym upijaniu się w Ośrodku Szkolenia Piechoty Górskiej „Jodła”, (który mnie gospodarczo podlegał) na Jamrozowej Polanie. Spotkaliśmy się na Monte Cassino, gdy pojechałem, by pokłonić się bohaterskim Karpatczykom. Przyjechałem na własny koszt, bowiem zabrakło dla mnie miejsca w oficjalnej delegacji, mimo że byłem dowódcą jednostki karpackiej, a delegacja liczyła kilkaset osób. Pamiętam, jak w Watykanie zamęczał Pan orkiestrę wojskową wielogodzinnym graniem dla zwrócenie na siebie uwagi. Spotkaliśmy się również w Iraku, biadolił Pan wtedy na brak zaangażowania żołnierzy w msze polowe, a oni jeździli w konwojach, narażając się na utratę zdrowia i życia, zamiast się modlić. Po apelu Jego Świątobliwości: „Nie zdejmujcie krzyża ze ściany naszej ojczyzny, to znak zbawienia. To znak naszej ojczyzny” – to ja oficjalnie odpisałem, że „symbolem mojej ojczyzny jest Orzeł Biały, a biskup jest symbolem pychy, kasy i flachy”.
To za to nakazał Pan dyżurnym propagandzistom PiS-u, Goebbelsom naszych czasów zniszczyć mnie wszystkimi możliwymi sposobami, przede wszystkim propagandowym kłamstwem i oskarżyć o wszystkie plagi tego kraju, tworząc mi nowy życiorys na potrzeby Pańskiej zemsty.
Arcybiskupie,
nie będę jednak przypominał, kto współpracował z służbami bezpieczeństwa PRL, nie będę wypominał zdrady w Watykanie i niejasnych okoliczności powołania na biskupa polowego Wojska Polskiego oraz awansu z cywila na generała. Prasa regularnie ujawnia te fakty.
Mnie interesuje żołnierski honor oficera i generała. Nie chodzi mi nawet o wiecznie pobrudzony mundur, na skutek ciągłego biesiadowania i załatwianie awansów wszystkim, którzy dostatecznie nisko zginali karki przed biskupem polowym.Opowiem jednak ciekawą historyjkę.
Pewien zacny kapelan wojskowy nie czuł się dobrze w mundurze i chciał odejść do cywilnej parafii. Biskup polowy zgodził się: odejdziesz i dostaniesz dobrą parafię, jednak pod warunkiem. Kapelan zwrócił się do dowódcy o zaliczenie mu okresu nauki w seminarium duchownym oraz służby w Kościele do okresu służby wojskowej. Żaden dowódca w tym czasie nie odważyłby się nie wyrazić na to zgody, jak i na przydzielenie dużego wojskowego mieszkania służbowego. Zaraz, jak tylko zostało to załatwione, kapelan rozchorował się na serce i trafił do szpitala wojskowego. Parę dni później złożył wniosek o rentę do Wojskowej Komisji Lekarskiej. Komisja określiła, że kapelan utracił zdrowie w wojsku i przyznał mu rentę. Kapelan ten nigdy nie był na poligonie ani nie spał w okopie na mrozie, nie był na misji poza granicami kraju, ale komisja orzekła i nikt się nie odwoływał. Pozostało już tylko przesyłanie renty wojskowej, w związku ze służbą wojskową, na wskazane przez biskupa konto i można było spokojnie odejść z wojska i otrzymać ze zasługi bogatą parafię.Panie Arcybiskupie,
ilu takich kapelanów do tej pory wspomaga Pana i ilu Pan tak ulokował?
Ile takich wyłudzonych rent i emerytur wpływa z MON na Pańskie konto, oprócz Pańskiej nieprzyzwoitej emerytury generała dywizji ze wszystkimi możliwymi dodatkami za uciążliwość służby, mimo że głównie przy biesiadnym stole?Panie Arcybiskupie, dla mnie to Pan jest tą kanalią, o której wspominał wiadomy prezes z trybuny sejmowej i człowiekiem, którego dopadły wszystkie plagi grzechów głównych. Jest Pan przykładem zakłamania i pazerności. Człowiekiem, bo nigdy mi nie przejdzie przez usta, że generałem, bez honoru.To jest jednak sprawa Pańskich wiernych, ale to, jak Pan oszukuje bliźnich i państwo, to sprawa dla prokuratury (nazwiska i fakty do dyspozycji). Teraz ubliża Pan ludziom, szczuje, usprawiedliwia pedofilię w Kościele, gromadzi pałace i złote obrazy, z których kapie paragrafami karnymi, krwią i potem ofiar. Chce Pan narzucić swoje wymyślone prawo dla wszystkich Polaków, tylko nie dla siebie, bo tak Panu smakuje władza bez odpowiedzialności.Pan poucza innych, jak mają żyć? Co za podłość?Każdy, kto robiłby podobne rzeczy, dawno siedziałby w kryminale. Tymczasem arcybiskup poucza i grzmi butą, straszy siłą poparcia swoich owieczek?! Wykorzystuje słabość władz rządowych, samorządowych i zwykłych urzędasów, aby zdobywać grunt za przysłowiową złotówkę, dobra i przywileje dla siebie i swoich kolaborantów w kłamstwie, bo Panu się wszystko należy za służbę, komu?Panie Arcybiskupie Sławoju Leszku Głodziu, brzydzę się Panem i mam nadzieję, że i po Pana przyjdzie prawo i sprawiedliwość. Nie ta obiecana, święta, po śmierci, ale ta ziemska, normalna, dla ludzi.Bo chyba nie jest Pan Bogiem?Adam Mazguła

 

Fot: A. M. – Przed cmentarzem na Monte Cassino.

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

10 myśli na temat “Bądźmy dla siebie dobrzy!

  1. To Czas Honoru, czas odsiewania ziarna od plew, tchórzy i karierowiczów od ludzi odważnych i prawych. Jestem pełna szacunku dla Adama Mazguły i gen Mirosława Różańskiego. Jesli Polska ma nie zginąć, to dzięki takim, jak oni.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Patrzę na ludzi zwyczajnie i nawet jak się spotkałam wiele lat temu z Paolą – królową Belgów, to jej powiedziałam tylko, że ma fajną chustkę. Pozornie wydaje się, że rozmawiamy lub słuchamy kogoś lepszego czy ważniejszego, ale to nie prawda. Słuchanie gościa typu Głódź to strata czasu, wręcz obelga, choć rozumiem że dla polityki ważne. Ale tzw. polityka to też obelga. Dlatego cieszę się z pierwszej części, którą napisałaś o sobie, bo w taki sposób się poznajemy. A poznawanie kogoś takiego jak Ty Elu, to wyróżnienie.

    Polubienie

    1. Teresko dla buraka dostałam na twarzy. Dziękuję pięknie, a i ja Ciebie poznałam, taką wrażliwą o losy innych ludzi. Teresko, aby w następnym roku była komunikacja taka sama jak w tym, aby nas choroby nie pokonały!

      Polubienie

  3. Myślę, że nie warto zajmować się tak podłymi postaciami, które wymieniasz w swoim poście. To dotyczy także trolli, którzy ostatnio panoszą się wszędzie. Ja wprawdzie odwdzięczam sie trollom „pięknym za nadobne”, ale traktuję to jako wprawkę i rozrywkę.
    Tematy, które podejmujesz to ważne i życiowe sprawy dla Polski i jej obywateli. Życzę Ci zatem wytrwania w tym nierównym boju.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s