Przez żołądek do serca!

 

Obraz może zawierać: jedzenie i w budynku

Po świętach mam jeszcze bigos i schab w sosie chrzanowym, ale zachciało mi się czegoś innego i postanowiłam zaskoczyć Męża.

Na Facebooku przemknął mi przepis na szare kluski, których wieki nie robiłam, ale powiedziałam sobie, że dam radę, bo to danie jest bardzo proste i szybkie.

Jednak wcale nie okazało się szybkie, bo trzeba obrać ziemniaki, umyć i zetrzeć na tarce, a potem dodać tyle mąki i jajek, aby się podczas gotowania nie rozpadły i nie wyszła mamałyga.

Zabrałam się więc do roboty i kluski powstawały tak:

  • obrałam osiem, średnich ziemniaków i  je umyłam oczywiście,
  • na filmiku widziałam, że zostały one potraktowane blenderem w celu rozdrobnienia, ale lepiej je zetrzeć na tarce, albo przepuścić przez sokowirówkę,
  • użyłam jednak blendera, a pulpę przełożyłam na durszlak w celu odsączenia skrobi,
  • dodałam niecałe dwie szklanki mąki oraz jedno jajko i wrzuciłam jedną kluskę do wrzątku posolonego, ale okazało się, że kluska się rozlazła,
  • w związku z tym dodałam jeszcze jedno jajko i podsypałam  mąką, tak na oko,
  • dolałam parę łyżek odsączonej skrobi i wymieszałam,
  • takie ciasto nakładałam na łyżkę i zaczęłam wrzucać do wrzątku, ale za każdym razem łyżkę trzeba maczać w wodzie, aby ciasto się nie przyklejało,
  • kiedy wypłynęły na wierzch, gotowałam jeszcze trzy minuty i cedzakiem je wydobywałam do osobnej miski,
  • w między czasie na patelni prażyła mi się cebula pokrojona w kostkę i kiełbasa pokrojona na skwarki, jako okrasa!

Kluski wyszły pyszne, takie jak robiła kiedyś moja Mama, a więc był to powrót do smaków z dzieciństwa, a Męża faktycznie zaskoczyłam.

Do tego dania podałam czerwony barszczyk Instant – pycha!

Ślązacy mi wybaczą moją nieudolność, ale dałam radę. 🙂

Jutro czeka mnie kolejne, kulinarne wyzwanie, bo przypomniałam sobie, że kiedyś w naszym domu dość często gotowaliśmy strogonowa.

Miałam zamrożoną, śliczną wołowinę i jutro będę walczyła znowu w kuchni.

Przepis jest z netu, bo swój zgubiłam, ale jeśli macie mięso wołowe, wieprzowe, czy drobiowe i nie wiecie, co z nim zrobić, to polecam strogonowa do  ziemniaków, kaszy, makaronu, albo tylko z chlebem.

Klasyczny Strogonow - przepis na prosty obiad z wołowiny

Strogonow to spolszczona nazwa dania znanego i lubianego na całym świecie. Proste składniki i nieskomplikowany sposób wykonania powoduje, że chętnie gości na polskich stołach, zarówno w domach, jak i restauracjach od wielu lat. Strogonowa można przyrządzić jako danie obiadowe lub kolacyjne, albo jako danie na ciepło podczas przyjęcia. Jadamy go jak kto lubi: z chlebem, ziemniakami, ryżem lub makaronem.

Składniki

  • 0,5 kg polędwicy wołowej
  • 1 cebula
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 0,5 szklanki bulionu drobiowego
  • 3-4 ogórki kiszone
  • pieczarek
  • 4 łyżki śmietany 12%
  • 1 łyżka mąki
  • 1 szczypta soli
  • 2 łyżki oleju
  • 1 szczypta papryki słodkiej mielonej
  • 1 szczypta pieprzu czarnego

Przygotowanie krok po kroku:

  • Mięso wołowe opłucz i usuń nadmiar tłuszczu. Pokrój w drobną kostkę. Pokrojone mięso włóż do miski, oprósz mąką i wymieszaj. Obsmaż na rozgrzanym oleju (ok. 5 min), a następnie przełóż do garnka i odstaw.
  • Pokrój cebulę w cienkie krążki. Pieczarki obierz, umyj i pokrój w plasterki. Ogórki pokrój w paski. Podsmaż warzywa na oleju, który został ze smażenia mięsa, przez ok. 5 min.
  • Do garnka z mięsem dodaj podsmażoną cebulę i pieczarki, koncentrat pomidorowy i ½ szklanki bulionu drobiowego. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Duś do miękkości na małym ogniu przez ok. 35 min.
  • Przed podaniem dodaj śmietanę, szczyptę papryki, wymieszaj i jeszcze przez chwilę podgrzewaj całość.

http://beszamel.se.pl/gulasze-i-miesa-duszone/klasyczny-strogonow-przepis-na-prosty-obiad-z-wolowiny,177/

Reklamy

21 myśli w temacie “Przez żołądek do serca!

  1. W moim (śląskim 🙂 ) domu kluski śląskie były białe, z dziurką, zaś te ciemne, z tartymi na tarce ziemniakami, to kluski zwane…polskimi 🙂 Nigdy nie dodawaliśmy jajek. I, niestety, udawały się bez problemu, tylko, gdy tarło się ziemniaki na tarce i nie odsączało skrobi. Nie jestem zapaloną kucharką, ale myślę, że to ona spaja całość.Podobnie jak mąka ziemniaczana w śląskich.

    Polubienie

      1. Kiedyś się pokuszę i zrobię pyzy z mięsem choć mam świetne źródło aby kupić, ale może sama siebie sprawdzę. I jeszcze mam zamiar zrobić placek cygański z mięsem i warzywami ha ha

        Polubienie

  2. Na Podlasiu są kartacze i trzeba być fachowcem, żeby je dobrze przygotować. Próbowałam pewnie ze 3 razy w życiu, ale nie były mistrzowskie. Wiele potraw próbowałam przyrządzać, ale nie miałam za bardzo serca. Wszystko tłumaczyłam brakiem czasu, a to był brak żaru. A teraz mało co mi smakuje, zapachy przeszkadzają i tylko jak jest ze sklepu w pudełku, to mogę wytrzymać.

    Polubienie

  3. Strogonowa lubię, ale na razie mam dość mięsa, a szare kluski moja babcia robiła często, na trzy sposoby: z białym serem i skwarkami, z kiszoną kapusta oraz z purre z marchwi gotowanej na wołowinie. Też dawno nie robiłam…

    Polubienie

  4. Jak wiesz lubię gotować, a kluski tarte, albo sine (tak się u nas nazywały) były specjalnością mojej babci. Mama też potrafiła je robić, ale za każdym razem wychodziły inne, więc te babci były wzorcowe.
    Niestety wtedy gotowaniem się nie interesowałem i nie podpatrzyłem tej sztuki. Parę razy próbowałem robić, ale to była kompletna porażka. Babcia jednak robiła je nieco inaczej. Ziemniaki zawsze były tarte i odsączane (właśnie nie wiem dlaczego babcia pilnowała tej wody po odsączeniu i wyciśnięciu surowych startych ziemniaków), do tego dodawała jakąś część ziemniaków gotowanych puree, i mąkę. Nie wiem, czy dawała jajko, ale zawsze robiła kilka prób dodając tę skrobię z wodą. Gotowe miały taki szaro zielony kolor. Przeważnie jedliśmy ze skwarkami, albo z sosem mięsnym. Niezłe były też pokrojone w plasterki i podsmażane na złoto.

    Polubienie

    1. Anzai nie miałam babci i nigdy mi nie gotowała, a Tobie zazdroszczę wspomnień. Odcedza się tę wodę i odstawia na kilka minut, by na spodzie zebrał się krochmal, który dodajemy do masy ziemniaczanej i to cały sekret. Dawniej kobiety potrafiły pitrasić pyszne dania naszego dzieciństwa.

      Polubienie

      1. Wielkie dzięki!
        Nie przywiązywałem większej wagi do tego krochmalu, bo myślałem, że przecież łatwiej dodać zwykłą mączkę ziemniaczaną. Będę jeszcze musiał pokombinować z proporcjami tych gotowanych ziemniaków i białej mąki. No i nie wiem czy było jajko, i jaki był końcowy smak (pieprz, sól, cukier, i coś tam jeszcze 😉 ). Ale to już drobiazg.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s