Archiwum dnia: 20 stycznia, 2019

Polak – Polakowi – wilkiem!

 

Tokio 1923

1 wrze艣nia 1923 roku stolic臋 Japonii nawiedzi艂o jedno z najtragiczniejszych trz臋sie艅 ziemi w historii.

Ziemia w Tokio zatrz臋s艂a si臋 w贸wczas z si艂膮 8,3 w skali Richtera.

Trz臋sienie poch艂on臋艂o ponad 142 tys. ludzkich istnie艅, zniszczy艂o praktycznie ca艂膮 stolic臋 oraz Jokoham臋.

Zniszczenia pog艂臋bi艂a 11 metrowa fala tsunami.

Obejrza艂am dokument w tv na ten temat i w nim pokazano, jakie zniszczenia sprawi艂o to trz臋sienie ziemi, a do tego rozgorza艂y ogromne po偶ary, w kt贸rych zgin臋艂o tysi膮ce ludzi.

W艂adze Japonii zastanawia艂y si臋 po tej tragedii, czy czasem nie przenie艣膰 stolicy w inne miejsce, ale w ko艅cu postanowiono, 偶e b臋d膮 swoj膮 stolic臋 na nowo budowa膰.

Ocaleni nie mieli gdzie mieszka膰, nie mieli ubra艅, wody, a tak偶e g艂odowali.

Postawiono ludno艣ci przej艣ciowe obozy, w kt贸rych 偶yli, dostaj膮c misk臋 ry偶u, ale ochoczo zabrali聽 si臋 do odbudowy swojego miejsca do 偶ycia i postanowili, 偶e b臋dzie jeszcze pi臋kniej jak by艂o.

Zawsze mieli aspiracje, 偶e ich stolica b臋dzie na styl zachodni, a wi臋c brytyjski, albo francuski i tak powsta艂a dzielnica 艂udz膮co podobna do Londynu, a mosty by艂y podobne do most贸w francuskich.

Nar贸d japo艅ski jest hardy i w tamtej, jak偶e tragicznej sytuacji nikt nie p艂aka艂, nie marudzi艂 nad swoim losem i nie ubolewa艂, bo Japo艅czycy nie maj膮 tego w naturze.

Zawsze wychodz膮 z za艂o偶enia, i偶 s膮 w stanie odbudowa膰, to co niszcz膮 na tym terenie wybuchy wulkan贸w, tsunami, a wi臋c聽 staj膮 na nogi przez swoj膮, wpojon膮, ogromn膮 pracowito艣膰 i dum臋 narodow膮.

Oni maj膮 wpojone od pokole艅, 偶e Japo艅czyk wskoczy w ogie艅 za swoim bratem, siostr膮, matk膮, ojcem, dzieckiem, bo to jest taki w艂a艣nie nar贸d, 偶e nie oni potrafi膮 偶y膰 w nienawi艣ci i sobie bezwarunkowo pomagaj膮.

A to Polska w艂a艣nie:

Sta艂a si臋 okropna zbrodnia w „demokratycznym” kraju, gdzie brat zabija drugiego brata godz膮c go no偶em tak, aby pokiereszowa膰 bratu wn臋trzno艣ci z wyuczon膮 precyzj膮.

Oto jeste艣my w wielkiej 偶a艂obie, bo oto zosta艂 zamordowany kto艣, kto zrobi艂 bardzo wiele dla innych.

Tyle pad艂o s艂贸w o tym, aby zaprzesta膰 mowy nienawi艣ci i wielcy, wykszta艂ceni ludzie nawo艂uj膮 – Polacy opami臋tajcie si臋 w obliczu tak wielkiej tragedii i niech to b臋dzie nauka na zawsze!

Niestety, ale nigdy tak nie jest, bo po 艣mierci Jana Paw艂a II i katastrofie smole艅skiej nie zadzia艂a艂o i nie zrobili艣my si臋 lepsi!

Tylko zgas艂y znicze i wszystkie awantury wr贸ci艂y!

Tyle pad艂o s艂贸w,, 偶e powinni艣my zacz膮膰 si臋 szanowa膰 i nie koniecznie zgadza膰, ale po przez dyskusj臋 dochodzi膰 do porozumienia.

Nic z tego – nie b臋dzie 偶adnego porozumienia, bo Polak – Polakowi wilkiem jest i nigdy nie uwierz臋, 偶e kiedy艣 by艂o inaczej, a to tylko w czasach Internetu tak si臋 z lud藕mi porobi艂o!

Nie wierz臋, bo zawsze byli艣my dla siebie wilkami i nic nas w艂a艣ciwie nie jest w stanie po艂膮czy膰, bo jeste艣my w艣ciek艂ym, por贸偶nionym narodem, bez grama empatii i skaczemy sobie do garde艂 od zawsze.

Jeste艣my wstr臋tnym narodem na zasadzie Polak – Polakowi – wilkiem i jeste艣my z艂ymi i okropnymi lud藕mi przepe艂nionym wzgard膮, zazdro艣ci膮 i pod艂o艣ci膮.

W czasie 偶a艂oby wesz艂am na Twittera, Facebooka i tam nawet w takich, smutnych chwilach wyla艂o si臋 szambo ze strony oczywi艣cie rz膮dz膮cej i sympatyk贸w.

Sympatycy PiS nie zostawili suchej nitki na wdowie zamordowanego, a tak偶e na tych ludziach, kt贸rzy wyszli na ulic臋, aby si臋 wyp艂aka膰 po wielkiej stracie.

Wyla艂 si臋 potok g贸wna na uroczysto艣膰 pogrzebow膮 i oczywi艣cie na Owsiaka, kt贸ry postanowi艂, 偶e jednak wr贸ci do kierowania WO艢P.

Niech was szlag trafi wy Polacy, kt贸rzy idziecie jak w dym za tym tch贸rzem Kaczy艅skim, kt贸ry nie potrafi si臋 zachowa膰 nawet w tak wa偶nej dla Polak贸w chwili.

Zawsze pisa艂am, 偶e Internet, to dla mnie jest okno na 艣wiat, ale to zaczynam weryfikowa膰, bo czytanie w sieci zaczyna mnie bole膰 i gniecie, 偶e mimo pr贸艣b o zaprzestanie j臋zyka nienawi艣ci jest go coraz wi臋cej i chce si臋 zwymiotowa膰.

Niech media prawicowe opluj膮 i moje miasto, w kt贸rym si臋 chcia艂o upami臋tni膰 zamordowanego Prezydenta Gda艅ska – niech pluj膮!

Ich plucie, to zazdro艣膰, 偶e zamordowany mia艂 tak cudowny pogrzeb, bo kiedy odejdzie ich guru, to mog膮 sobie pomarzy膰 jeno, bo na gr贸b ich guru dopiero Polacy napluj膮 za zniszczenie tego kraju w imi臋 chorych, faszystowskich wizji!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: noc

Zimny, sztywny, zakryty chor膮gwi膮 i kirem,
Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.
Nie odwracaj膮c oczu! Sta膰 i patrze膰, zbiry!
Tak! Za karki was trzeba trzyma膰 przy tym oknie!

Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,
Jak Jego pier艣 kulami, niech widzi stolica
Twarze wasze, zbrodniarze 鈥 i niech was przywita
Strasznym krzykiem milczenia 偶a艂obna ulica.
Autor: Julian Tuwim, Pogrzeb prezydenta Narutowicza, 1922

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, okulary, tekst i zbli脜录enie