Archiwa miesięczne: Kwiecień 2019

Pedofil w sutannie!

 

Znalezione obrazy dla zapytania jankowski

Dokument wieczorny pt. „Czarno na białym” i się spłakałam.

Przyjechała do Polski pani Basia z Australii, która opowiedziała o tym, jak była molestowana przez księdza Jankowskiego – nie wyżytego pedofila.

Jak pamiętamy ksiądz jeszcze do niedwana miał swój pomnik w Gdańsku, który został postawiony na część człowieka, który pomagał tamtemu ruchowi „Solidarność” i czynnie w tym związku działał.

Pani Basia mieszkała w jednej z kamienic w Gdańsku i jako mała dziewczynka była molestowana przez tego drania.

Nie mamy prawa jej nie wierzyć, bo bardzo dokładnie pokazała piwnicę w kamienicy, w której ten drań dopadał swoje ofiary.

Opisała jak podniósł swoją sutannę, rozpiął spodnie i chciał jej penisa włożyć do ust.

Miała 13 lat!

Opierała się ta mała dziewczynka, a on zostawił na jej włosach, twarzy i sukience swój ejakulat.

Takich ofiar jest bardzo dużo, którym ten zbok spieprzył całe życie, bo nie potrafią zapomnieć o tym, czego  doświadczyły.

Takie coś nosi się w sobie przez całe życie i bardzo trudno po tym nawiązać normalne stosunki z płcią przeciwną, bo ma się uraz do końca swoich dni.

Ten drań doczekał się pomnika i tego pani Basia nie mogła znieść, że pedofil stoi na piedestale.

Trzech śmiałków pod osłoną nocy strąciło ten pomnik, ale przyszła teraźniejsza „Solidarnośc”,  która ten pomnik postawiła na nowo!

W konsekwencji pomnik zniknął i pewnie gdzieś wala się w jakimś magazynie, a ja myślę, że powino się go zdetonować, aby rozpadł się na kawałki.

Gdyby takich czynów dopuścił się np.  nauczyciel, lekarz, to by dawno wsadzili go do kicia, a tak ksiądz, który był blisko sceny politycznej został uznany bohaterem ruchu robotniczego!

Jak to możliwe było, że ci, co walczyli z komuną nic o tych draństwach nie wiedzieli?

Zastanawiające jest też to, że te dzieciaki nie mówiły o atakach Jankowskiego, swoim rodzicom, bo ci w tym draniu widzieli Boga i dobrego człowieka i dzieci o tym wiedziały.

Jankowski musał być chory na głowę, bo okazał się drapieżcą seksualnym bez żadnych moralnych zasad i precz z takim pomnikiem, postawionym na cześć zboka!

I tylko w Polsce chroni się kościelnych pedofilów, którzy bezkarnie sobie żyją od parafii do parafii!

 

Reklamy

Wielka dama tańczy sama!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Moja koreańska surówka już się fermentuje.

Ma tak stać przez 6 tygodni, aby się wszystko przegryzło, ale oczywiście można ją już popróbować po 5 dniach – to tak na marginesie.

Walory smakowe opiszę oczywiście.

A teraz inny temat i choć jestem seniorką i powinno mnie, to nic nie obchodzić, to niestety, ale obchodzi!

Może w moim wieku powinnam robić szydełkiem serwetki, albo liczyć oczka na drutach, by powstał jakiś sweterek, albo czapeczka dla Wnucząt, ale ja nie!

Muszę wiedzieć, co się dzieje w Polsce i śledzę pilnie polską politykę i choć nie raz chce mi się wyć z powodu niszczenia Polski, to trwam i nie potrafię bez tego żyć.

Właściwie zawsze taka byłam, bo nigdy Polska nie była mi obojętna.

W związku z tym jestem zainteresowana polityką, gdyż kocham Cię Polsko i chciałabym, abyś rosła w siłę europejską, a nie w kościelną, bo tak, to się dzieje od prawie 4 lat.

Mimo, że jestem seniorką, to wciąż jestem kobietą i zawsze lubiłam mądre, silne, stanowcze kobiety w polityce, którym zależało na sprawach kobiet i które za nimi staną murem.

Ja seniorka popieram polskie kobiety, które mają masę niezałatwionych spraw, gdyż PiS kobiet nie lubi.

Te kobiety liczyły na głos „Pierwszej Damy”, że je wesprze, wypowie się, ale nigdy tak się przez 4 lata nie stało!

Mamy wybitnie zastraszoną „Pierwszą Damę”, a może zwyczajnego lenia i ignoranta.

Przecież pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego i przecież musiała rozmawiać z innymi nauczycielami, a potem coś się z nią stało, że mowę jej odebrało!

Michelle Obama też lekko nie miała za prezydentury męża, a mimo to miała swoje, konkretne zdanie i nawet napisała bardzo poczytną książkę.

Danuta Wałęsa także podzieliła się z Polską o swojej milości, rozterkach, dramatach ze swojejgo życia, a od Agaty nie można wydębić wielkie NIC!

Historia Agatę Duda zapisze jako kobietę bez swojego zdania, bez iskry, bez błysku w oku, leniwą, bojaźliwą, katolicką i oto ludzie listy piszą, że:

Agata Duda wryta w ziemię. Te słowa rozłożyły Polaków na łopatki!

 

Pierwsza dama, Agata Duda od początku prezydentury swojego męża nie za często udziela się w polityce. To zawsze wypominają jej zwolennicy opozycji, którzy uważają, że nie wystarczająco spełnia ona swoje obowiązki. Jedna z aktywistek tego ugrupowania, Pani Maja Kowalska postanowiła wystosować długi wpis, w którym oberwało się małżonce prezydenta.

Szanowna pani Duda pierwsza niemowo RP, piszę post ponieważ poskarżyłaś się prasie, że zachowujesz się tak skandalicznie ponieważ nie chciałaś być pierwszą damą. No cóż masz kobieto prawo ale za przeproszeniem jesteś starą babą nie przedszkolakiem,który ryczy i stroi fochy bo mama nie zabrała na lody. Jesteś kobietą pod pięćdziesiątkę czyli dorosłą a dorosłość to znaczy umieć zachować się na poziomie i przyjąć na klatę to co niesie życie. Nikt nie ma tylko tego co chce, życie stawia nas w różnych sytuacjach, którym musimy sprostać, z godnością przyjmować wyzwania. Ty masz fochy od początku to po cholerę robiłaś nas w konia występując w kampanii mężulka, należało otwarcie powiedzieć NIE !!! a ty brnęłaś w kłamstwo ale co ciekawe bawić się na zagranicznych podróżach za naszą kasę to potrafisz, nie słyszałam odmowy, że nie pojedziesz🤔 – rozpoczęła.

Ale słowa nawet jednego dla utrzymującego wasze tyłki Narodu to nie masz, gdzie jesteś jak upokarza się kobiety polskie? a pewnie ty tak nisko nie patrzysz, co tam jakieś baby z parasolkami czy wieszakami a te baby wiele nie wymagają prócz ciepłego słowa: jako kobieta jestem z Wami lub coś w tym stylu. Gdzie jesteś jak na twoich oczach mąż łamie Konstytucję? Milczysz jako winna współudziału bo co to cię obchodzi, masz ojczyznę w zadzie bo nie chciałaś być prezydentową. Wiesz co szmatko kukło, zejdź mi z oczu bo mam mdłości jak widzę kogoś takiego zdziecinniałego, bez honoru i powagi. Pasujecie do siebie z klęczącym mężusiem, mięczaki i przestępcy łamiący prawo i mający gdzieś pracodawcę i fundatora swojego dolce vita czyli Naród. Odkąd Polska ma prezydenta jesteście pierwszymi, którzy upodlili prezydenturę, wstyd mi za was, jesteście pośmiewiskiem całego świata, mali nędzni ludzie, powinnaś zgnić w celi razem ze swoim mężusiem.amen – zakończyła.

Znalezione obrazy dla zapytania śmieszne zdjęcie agaty dudy

Agata Duda wryta w ziemię. Te słowa rozłożyły Polaków na łopatki!

Jeść i chudnąć!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Moje kimchi się już kisi, ale nie będę już tym Was zanudzała. Na zdjęciu są warzywa, które posiekałam i zobaczę, co mi z tego wyjdzie i czy ten smak egzotyczny mi podejdzie!

Jeśli nie wywalę! Napiszę o tym!

Przez dwa lata choroby mojej Mamy schudłam 12 kilo, bo kompletnie nie jadłam regularnie, a i stres zrobił swoje.

Kiedy Mama odeszła przestałam jeść posiłki po godzinie 18 i waga wciąż się utrzymuje, choć powoli się uspokajam, a mimo to efekt jo-jo nie nastąpił.

Jednak chciałabym jeszcze zrzucić 5 kilo, ale jak to zrobić?

Wiem, że trzeba się więcej ruszać i mądrze się odżywiać, ale ja z tym ruszaniem mam kłopot i chyba kupię sobie orbiterek, aby trochę, codziennie poćwiczyć we własnym domu.

Ktoś w mojej rodzinie stosuje dietę Dąbrowskiej i w ciągu 40 dni jej stosowania schudł i efekt jest rewalacyjny, bo po prostu widać tę przemianę.

Ta dieta ma swoich zwolenników i przeciwników, ale podobno leczy wiele schorzeń!

Dieta Dąbrowskiej polega na tym, aby przez 40 dni zjadać tylko warzywa i niektóre owoce, bo nie wszystkie.

Jadłospis dzienny wygląda mniej więcej tak:

  • śniadanie – surówka z ogórka kiszonego, cebuli i selera naciowego, zupka z brokułu z włoszczyzną, herbata miętowa,
  • przekąska – pokrojona w słupki marchewka,
  • obiad – zupa krem z dyni z dodatkiem selera naciowego, pieczone pomidory nadziewane jarzynami, kompot z jabłek (z dodatkiem goździków) bez cukru,
  • podwieczorek – suszone jabłko, sok z buraka,
  • kolacja – biała kapusta na ciepło z koperkiem, mix sałat ze szczypiorkiem, herbata owocowa lub z melisy.

Niby ciekawie, ale znam siebie i nie wytrzymałabym tyle dni na zielsku tylko, a więc odpada, bo w tej diecie trzeba być konsekwentym.

Dziś rozmawiałam przez telefon z moją Córką, która podrzuciła mi inny sposób odchudzania, a mianowicie spożywanie czerwonego grejfruta.

Poznała osobę, która na kolację wypija sok z czerwonego grejfruta i chudnie, a więc od poniedziałku zaczynam ja razem z Mężem tak dla zdrowotności, bo grajfrut ma wspaniałe właściwości dla cukrzyków, chorych na serce i pomaga w przemianie materii.

Grejpfrut a odchudzanie

Grejpfruty są niskokaloryczne (w 100 g mają tylko 50 kcal), a do tego przyśpieszają przemianę materii, ułatwiają spalanie tłuszczów i oczyszczają organizm – dzięki czemu opóźniają proces starzenia i poprawiają urodę. Bezkonkurencyjna pod tym względem jest biała wewnętrzna skórka, czyli albedo (znajdująca się w niej naryngina lekko przeczyszcza). Nie warto więc pedantycznie oczyszczać z niej owoców, lepiej polubić jej lekko gorzkawy smak, szczególnie w czasie trwania diety oczyszczającej.

Grejpfruty mają niski indeks glikemiczny (IG=20), a do tego dzięki zawartości pektyn obniżają poziom glukozy we krwi, są więc owocami wskazanymi dla cukrzyków.

https://zdrowie.tvn.pl/a/dieta-grejpfrutowa-grejpfrut-a-odchudzanie

Znalezione obrazy dla zapytania sok z grejpfruta

 

Szymborska: Ludzie głupieją hurtowo i mądrzeją detalicznie!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Mam już wszystkie składniki do produkcji kimchi, a nawet o dwa składniki więcej, bo dodam por i czerwoną paprykę.

Jutro zabieram się do roboty i zobaczę, co mi  z tego wyjdzie! Mam nadzieję, że wyjdzie i wejdzie w stały kulinarny obowiązek, ale i przyjemność dla zdrowia.

Taka ciekawostka, że Koreanki prześcigają się w kimchi tak,  jak my Polki w gotowaniu rewalecyjnego rosołu, bigosu, czy też pierogów! 😀

Z innej beczki:

Wydaje mi się, że nasze społeczeństwo hurtowo głupieje od tego dobrobytu jaki PiS zafundował Polakom.

Czytam u Doroty Zawadzkiej o tym, jak współczene matki nazywają swoje dzieci i po zapoznaniu się stwierdzam, że jest coraz gorzej, bo w mojej głowie się nie mieści, że można tak poniżać własne dzieciaki i czytamy:

Dorota Zawadzka

2 godz.

Kaszojad, gówniak gangryna, gadzina, pierdutek, dupolek, smierdziol, dziad, gnidka, zaraza, pierdoła, dziadul, szarańcza, gnom, troll. małpiszon, pchła. bachor, pysiak, bombel, gówniak, znajduch, gad, kluska, paskuda, kasownik, gadzina, gnida, wstręciak, barachło, zafajduła, zwłoczki, gnom, krzykacz, robal/ robactwo, piszczałka, zbój, łobuz, dziecior, śmierdziel, wredota, potwór, terrorysta, szarańcza, pierdzioch, parówa, pierdólka, gnojek jeden, oszołomek, potworek, krowicha, duperelek, smrodek, nicpoń, glizda, frankenstein, koczkodan, karaluch, pierdoła, glutek, małpiszon, gałgan, dupelek, zaraza, trucizna, małpa zielona, stonka, wsza piszczałka, cholera, dziamdziak, cielak…

– tak mówią DO swoich dzieci mamusi, a „wszystko podszyte ogromem miłości wylewającej się z każdym określeniem.” = jak napisała jedna z tych mamuś. 😂

Ciekwe jak mówią o tych kobietach ich mężowie/partnerzy i jak mówią lub będą o nich i do nich mowić za chwilkę ich dzieci.
Ech.
PS
najsmutniejsze są zachwyty tych mamuś nad tymi określeniami i podkreślanie, że przecież dzieci MAJĄ poczucie humoru.

*******

Zalewska rozmontowała to, co było dobre w polskiej szkole i popsuła oświatę i edukację.

Z premedytacją ten rząd popsuł polską szkołę i poniżył nauczycieli.

Dał rodzinom, to sławetne 500+, które spowodowało brak chęci do nauki, bo przecież wystarczy napłodzić dzieci i żyć jak pączki w maśle.

Nie twierdzę, że rozpuścili całe społeczeństwo, ale znaczną jego część, która za niedługo będzie chciała żyć jeno na koszt państwa, bo po co się starać, kiedy kasa na konto wypływa.

Mój znajomy z Facebooka – pisarz – Andrzej Rodan dokonał analizy, jak to za chwilę może wyglądać!

DZIESIENĆ LAT PUŹNIEJ PO MATÓŻE+
Jezdem matóżysta z roku 2019. Dzienki premjerowi Morawieckiemu wujt mi podpisał cenzórem, bo na hój nam naóczyciele. Na stódia nie poszłem chociarz dzienki PiS mogłem. Bo na hój mi stódia jak mam 500 plós na 4 dziecka i po pińcet na karzdom krowem, rze nie wspomnem o śfiniach, a jak pujdem na emerytóre to jeszce dostane tysionc+. Bendem głosował na Kaczyńskiego, Morawieckiego, Zalefską, Mazórek, Szydło, Ziobro, Sasina, Sóskiego, bo to mondre lódzie som, a reszta to wermacht, zdradzieckie mordy i. Faszysty od degola. Zara siem szykóje do doktorató z filozofii. Dzienki premjerowi potpisze mi dyplom doktorski sołtysowa z Brzeszcze. Muj szfagier Zenek ślusarz z zawodu dostał dyplom lekarza od burmiszcza i jezd ordynatorem-hirurgiem w wojewuckim szpitalu. Nieh rzyje PIS i rzeby żondził jak najdłórzej. Jak wystompilim z tej zasranej rzydowskiej Ónii Ełropejskiej to mamy godność i sówerenność.

Obraz może zawierać: 1 osoba, mem i tekst

Obraz może zawierać: ludzie siedzą i w budynku

 

Bomba witaminowa!

Nauczyciele od soboty zawieszają strajk, a ja mam z tego powodu mętlik w głowie, bo znowu kolejna grupa zawodowa przegrała, a rząd odtrąbił sukces.

Wkurzyłam się na maksa, bo uważam, że jesli coś się zaczęło, to trzeba skończyć i strajkować dalej, nawet kosztem dzieci i młodzieży!

Trzeba było cisnąć do skutku, a wznowienie we wrześniu strajku, to już nie będzie tak samo, bo grupa zawodowa się podzieli  i skala strajku będzie o mniejszym zasięgu.

Można tylko się pocieszyć tym, że nauczyciele nie będą głosować w jesiennych wyborach na PiS, bo zostali upokorzeni!

Znerwiłam się okrutnie, bo znowu nic Polakom nie wyszło z protestów, tak jak sędziom na przykład.

Uciekłam od polityki w programy przyrodnicze i podróżnicze i trafiłam na rewelację, a mianowicie na program, gdzie pokazano przepis na najbardziej zdrową dietę na świecie.

Staram się szykować posiłki zdrowe, domowe, bo mam awersję do produktów przetworzonych, w których zawsze można znaleźć różne „E” i glutamin sodu, oraz inne świństwa!

Będę robiła więc tę zdrową dietę świata, pochodzącą z Korei na bazie kapusty pekińskiej i dodatków warzywnych, a nazywa się to kimchi, a czytaj kimczi!

Jest to bomba witaminowa i wychodzi z tego  surówka, a’la sałatka, którą można spożywać do wszystkiego, bo np. do naszego schaboszczaka, a także nadaje się, by ugotować aromatyczną zupę.

Jutro zabieram się za zakup potrzebnych produkótów i będę się realizowała w kuchni!

Wpadłam do sieci i stwierdziłam, że szkoły są różne, a dużo porad znajdziemy na YT, bo każdy inaczej podaje receptę, ale warto sie pobawić, aby dostarczyć organizmowi masę witamin!

Kimchi przepis – 김치

https://korea-online.pl/przepis-mak-kimchi.html

Kimchi przepis - 김치

  • Autor: Mateusz Petkiewicz
  • – Opublikowano:  Zaktualizowano: 

Dziś zajmiemy się przygotowaniem kimchi (czyt. kimczi) według bardzo prostego przepisu. Kimchi jest przystawką, bez której żaden Koreańczyk nie wyobraża sobie posiłku. Jest dodawane głównie jako przystawka, grilowane wraz z mięsem, dodawane do zup i przede wszystkim jest bardzo zdrowe. Kimchi jest uznawane za jedną z 5 najzdrowszych „potraw” świata. Poprzez fermentację zyskuje na wartości odżywczej, a dzięki dużej ilości czosnku i chili pomaga w zwalczaniu wirusów w okresach zimowych przeziębień! Kimchi można kochać albo nienawidzić 🙂 Jego smak jest specyficzny i jeśli ktoś nie lubi czosnku i ostrych potraw to odradzam kimchi, bądź proponuję zastosowanie innego z ponad 200 oficjalnych przepisów – np. białe kimchi.

Zacznijmy od przygotowania składników. Będą nam potrzebne:

  • 4-4,5kg kapusty pekińskiej
  • 3 średniej wielkości marchewki
  • 1 por
  • 1 jabłko
  • 1 szklanka siekanego czosnku
  • 1 szklanka siekanej cebuli
  • 1-2 łyżeczki tartego korzenia imbiru
  • 1 szklanka sosu rybnego
  • 2,5 szklanki płatków chili (gochugaru) – dostępne w sklepach internetowych
  • 3 szklanki wody
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej bądź bardzo drobnej mąki pszennej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 szklanka soli kamiennej, himalajskiej lub zwykłej (nierafinowanej)
  • zielona cebulka
  • 1/2 białej rzodkwi (najlepiej daikon)

 

1. Odetnij białe rdzenie kapusty pekińskiej, przekrój kapusty wzdłuż na 4 części a następnie w kawałki „na jeden kęs”

kapusta pekińska
kapusta pekińska

2. Zanurz kawałki kapusty w zimnej wodzie, odsącz i posyp solą – na 4,5kg powinna wystarczyć szklanka soli – najlepiej morskiej.

osolona kapusta pekińska

3. Pokrój marchewkę w odcinki równej długości a następnie w słupki.

marchewka
pokrojona marchewka

4. Następnie pokrój pora pod skosem (2 szklanki) oraz zieloną cebulkę.

poszatkowany por
zielona cebulka
poszatkowana zielona cebulka

5. Pokrój w drobne kawałki czosnek oraz cebulę.

cebula i czosnek
czosnek

6. Zetrzyj 2-3 łyżeczki imbiru i pokrój w drobną kosteczkę jabłko.

imbir
jabłko
poszatkowane jabłko

7. W międzyczasie przewracaj kapustę w misce co ok. 30 min aby sól dotarła do wszystkich kawałków równomiernie. Dzięki temu kapusta puści wodę i zmięknie. Całkowity czas solenia to 1,5 godziny.

miękka kapusta pekińska

8. Po upływie 1,5 godziny przepłucz kapustę dokładnie w czystej wodzie. Czynność najlepiej powtórzyć 3 razy aby pozbyć się nadmiaru soli. Odsącz kapustę i odstaw na bok.

9. Zajmiemy się teraz zrobieniem kleiku ryżowego. Wlej do garnka 3 szklanki wody i 1/2 szklanki mąki ryżowej, wymieszaj starannie i gotuj na wolnym ogniu do momentu, gdy pojawią się bąbelki (około 5min).

10. Dodaj do kleiku 1/4 szklanki cukru, gotuj jeszcze przez kilka minut, aż zacznie robić się klarowna.

11. Odstaw kleik ryżowy na bok do schłodzenia.

owsianka do kimchi

12. Przygotowujemy pastę kimchi. Poszatkowane warzywa (czosnek, cebula, imbir, por, marchewka, zielona cebulka, rzodkiew i jabłko) wrzuć razem do miski i wymieszaj (możesz też użyć blendera, ale z umiarem).

warzywa do kimchi

13. Do zimnego kleiku ryżowego dodaj płatki chili (kochugaru) w zależności od preferowanej ostrości dodaj 1, 2 lub 2,5 szklanki. Dokładnie wymieszaj aby uzyskać jednolitą masę.

pasta kimchi

14. Następnie dodaj warzywa i sos rybny

pasta do kimchi z warzywami

15. Tak przygotowaną masę będziemy łączyć z kawałkami kapusty pekińskiej! Robimy kimchi!

16. Wrzucamy kapustę do dużej misy, zakładamy gumowe rękawiczki (aby nie pofarbować dłoni pastą chili) i dokładnie łączymy pastę z kawałkami kapusty.

kapusta i kimchi
kapusta kimchi
kimchi
mak kimchi

17. Przenosimy nasze kimchi do szklanego bądź glinianego słoja. Ważne, aby pojemnik nie był plastikowy, ponieważ kwaśny sok z kimchi zacznie reagować z pojemnikiem i w lodówce pojawi się bardzo nieprzyjemny zapach.

przepis kimchi

18. Kimchi nie upychamy po krawędź słoja, ponieważ podczas fermentacji zaczynają sie wydzielać gazy wypychające masę do góry.

kimchi w słoju

19. Pozostawiamy kimchi w słoju w temperaturze pokojowej na 2-5 (im cieplej tym krócej) dni aby rozpoczął się proces fermentacji. Po 48 godzinach można spróbować kimchi. Pełen smak kimchi osiąga po 1-2 tygodniach trzymania w lodówce w zamknięciu. Można również przełożyć część kimchi do mniejszego słoika i jeść je na świeżo po 2 dniach. Bardziej sfermentowane kimchi nadaje się jako dodatek do dań.

 

Smacznego!

Mateusz Petkiewicz

Szuja – donosiciel, świnia, człowiek wyzuty z wszelkich zasad!

Podobny obraz

Jakże często zarzucano opozycji, że jedzie do Unii Europejskiej i nadaje na nasz kraj.

Jakże często wmawiano Polakom, że opozycja jest wroga Polsce i w Brukseli szkaluje naszą Ojczyznę.

A tymczasem PiS ma w swoich szeregach donosicieli, którzy jadą dalej, aniżeli do Bruksceli i rozsławiają Polskę w samych negatywach.

Pojechała szuja w ludzkiej skórze do Nowego Jorku, w którym na szuję nikt nie czekał, a tą szują jest „Premier” Polski – Mateusz Morawiecki i w tym Nowym Jorku po kątach nadawał na sędziów polskich.

Nazwał naszych sędziów faszystowskimi kolaborantami!

Co trzeba mieć we łbie i jakie wychowanie wynieść  z domu, aby opluwać wykształconych sędziów w tak haniebny sposób.

Mam nadzieję, że nazywając sędziów kolaborantami wziął pod uwagę też Zbigniewa Ziobro, który ma sądy i prokuraturę w łapie.

Przeciętny wiek polskich sędziów, to lekko po 40-tce, a więc co oni mają wspólnego z faszystowskimi metodami?

Gdyby tak nazwał ludzi takich jak Piotrowicz, to daleko by nie odleciał!

Morawicki jest z wykształcenia historykiem, ale wątpię by na studiach wkładali mu do łba takie rewelacjie.

Musiał to wynieść z chorego domu, w którym ojciec codziennie wpajał mu nienawiść do Polski i faszerował go zgniłym komunizmem!

Takie samo wychowanie z domu wyniósł „Prezydent”, bo posługuje się identyczną narracją i to jest chore, smutne, naganne, gdyż ci ludzie przeżyli pranie mózgu w swoich, własnych domach!

Wyobraźmy sobie, co by się działo, gdyby to Donald Tusk tak określił polsich sędziów!

Wiecie, co by się działo w obozie rządzącym?

„Kraśko zszokowany „donosem” Morawieckiego na Polskę: Niezwykłe. Premier opowiada tak złe słowa o swojej ojczyźnie
  • W tym czasie, kiedy według pana premiera byliśmy państwem „zdobytym”, Polska była przyjęta do NATO i UE. Może, zgodnie z tokiem myślenia pana premiera, nie powinna zostać przyjęta? – zastanawiał się Piotr Kraśko w TOK FM. Dziennikarz pytał też o to, jak w „zdobytym” przez postkomunistów kraju, Mateusz Morawiecki dorobił się „kapitału, o jakim może pomarzyć 99 proc. jego rodaków”.

To, co powiedział Mateusz Morawiecki podczas wizyty na Uniwersytecie Nowojorskim, jest w Polsce szeroko komentowane. Sędziowie ze stowarzyszenia Iustitia protestują, bo nie podoba im się porównywanie ich do faszystowskich kolaborantów z rządu Vichy.

Jak ocenił Piotr Kraśko, to szokujące słowa. Ale zdaniem dziennikarza nie mniej szokująca jest wypowiedź dotycząca tego, że zdaniem Mateusza Morawieckiego, Polska po 1989 roku to był kraj, który „zdobyli sędziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitaliści i politycy postkomunistyczni”.

– W tym czasie, kiedy według pana premiera byliśmy państwem zdobytym, Polska była przyjęta do NATO i UE. Może nie powinna być przyjęta, zgodnie z tokiem myślenia pana premiera? Takiego donosu na własny kraj od lat nie słyszałem! I to jeszcze wypowiedzianego przez urzędującego premiera RP – komentował Kraśko w Poranku Radia TOK FM.

Według dziennikarza, po słowach premiera warto postawić pytania o karierę zawodową samego Mateusza Morawieckiego.Obecny premier – z wykształcenia historyk – przez lata pracował w bankowości. Ukoronowaniem kariery była prezesura BZ WBK, który teraz nosi nazwę Santander Bank.

– Chciałbym, żeby premier wytłumaczył: skoro przed rządami PiS Polska była krajem „zdobytym”, to niby gdzie kapitału, o jakim może pomarzyć 99 proc. jego rodaków Polaków, dorobił się premier Mateusz Morawiecki? Uważam, że ciężką pracą w banku, to jest ok. Skoro Polska była „krajem zdobytym przez postkomunistycznych kapitalistów”, to co on robił, pracując w banku? W podziemiu pracował, zanim PiS doszedł do władzy? Nielegalnie zdobywał te pieniądze? Czy był częścią postkomunistycznych kapitalistów, skoro mógł dorobić się takiego majątku? – pytał.”

 

Alarm dla ludzkości!

Znalezione obrazy dla zapytania irak śmieci

Na blogu sporo miejsca zajmują notki dotyczące ochrony naszej Ziemi przed ociepleniem i zmianą klimatu, ekologią, bo czas bić już na alarm.

Oto idzie do nas z Sahary burza piaskowa, co jest konsekwencją zmiany klimatu właśnie, ale wielcy tego świata sobie z tego nic nie robią, tak jakby ich to nie dotyczyło, bo ważniejsza jest kasa!

Najbardziej odczują to,  biedni, którzy coraz częściej będą zalewani ogromnymi powodziami, trąbami powietrzymi i będą ginęłi z powodu tsunami,  bo lodowce topnieją w zastrzaszającym tempie.

Bodajże wczoraj oglądałam dokument w TV o tym, jak pewien podróżnik dotarł do Iraku i tam na własne oczy zobaczył śmietnik plasiku na każdym kroku.

Pojechał nad cudowny kanion (nazwy nie pamiętam), a w tym kanionie płynie rwista rzeka, i na poboczach tej rzeki są tony plastiku.  Na każdym kroku widział wielkie, olbrzymie hałdy tego surowca, który rozkłada się setki lat.

Nikt tam nie panuje nad tym, a do tego do rzek wpuszczane są śmierdzące ścieki, co powoduje degradację kompletną tego regionu.

Obserwowałam z balkonu małe dzieci, które do piaskownicy przytargały wielkie kartony i w coś się tam bawiły, a kiedy Mąż zwrócił im uwagę, że po zabawie trzeba to sprzątnąć, to uwaga była na darmo, bo zostawiły po sobie ten śmietnik.

To taki mały przykład o tym, jak od małego nie uczymy naszych dzieci, że o swoje środowisko dbać trzeba, ale to leży w gestii rodziców chyba?

Jest wieczór, a za chwilę noc i dostaję informację, że za moim miastem jakiś cep podpalił trawy. Ogień był tak duży, że o mało nie zapaliła się pobliska szkoła i pojedyńcze domostwa.

Na szczęście Strażakom udało się to ugasić w porę.

Piszę o tym dlatego, że na FB znalazałam bardzo mądry felieton Pana Remigiusza, który ostrzega nas wszystkich, abyśmy byli wrażliwi, bo nasza Ziemia i klimat za chwilę się zbuntuje i powie ludzkości DOŚĆ!

Kiedy czytam, że w Polsce nasiliła się wycinka drzew, to trafia mnie szlag i nigdy PiS-owi nie wybaczę wyrżnięcia Puszczy Białowieskiej i zapędów na nasze lasy.

Żadnemu rządowi nie wybaczę degradacji polsiej przyrody, która ma nas chronić przed zmaną klimatu i ma filtrować powietrze, by przyszłe pokolenia mogły tu bezpiecznie żyć.

Obraz może zawierać: góra, tekst, na zewnątrz i przyroda

Remigiusz Okraska

1 godz.

Wystarczy bywać w pobliskim lesie, żeby wiedzieć i widzieć, że jest tak sucho, jak nigdy o tej porze roku nie było. Bo deszcz prawie nie pada, bo śniegu było mało, bo poprzednie długie, gorące i suche lato wysuszyło wszystko dokładnie. To jest to globalne ocieplenie, którego według durniów i/lub szmatławych typów z prawicy – nie ma lub jest „procesem naturalnym”.

I nie jest to po prostu zjawisko przyrodnicze, takie jak wiele innych. Oznacza ono wysychanie wielu zbiorników wody, opadanie poziomu wód gruntowych i podziemnych, obniżenie wilgotności lasów, łąk i pól. To z kolei oznacza pożary lasów, ich usychanie oraz ich podatność – szczególnie tych gospodarczych – na różne czynniki obniżające produktywność. Oznacza susze w rolnictwie i mniejsze zbiory plonów, a zatem także droższe warzywa i owoce, czyli wyższe ceny w sklepach. Oznacza mniej wody w gospodarce, czyli jej wyższe ceny oraz kłopoty z rentownością, a nawet z samym funkcjonowaniem części biznesu – mnóstwo wody zużywa przemysł ciężki, mnóstwo zużywa rolnictwo, mnóstwo potrzeba jej na chłodzenie elektrowni. Oznacza zużywanie większej ilości energii, żeby żyć jako tako komfortowo – klimatyzacja itp.

Specjalnie wspominam tylko to, co dotyczy w sposób namacalny i łatwo dostrzegalny (np. w portfelu) większości z nas, czyli głównie wyższych kosztów życia za porównywalny lub niższy komfort. Oprócz tego oczywiście będą koszmarne upały, burze, trąby powietrzne, katastrofy naturalne, będzie też całościowy proces wysychania, obumierania, stepowienia i pustynnienia przyrody. Już dzisiaj media alarmują o zamieraniu lasów (na razie monokultur sosnowych, cenionych przez panów leśników, bo sadzi się rządki, szybko rosną, szybko wycinasz i sprzedajesz), ich podatności na pożary, o suszy w rolnictwie i zapowiedzi niskich plonów, to o Polsce, a także o tym, że Hiszpania pustynnieje. Mówią o tym zwykłe media – nie jakieś ekologiczne niszowe portale, nie alternatywni dziwacy, mówią o tym media mainstreamowe, naukowcy mainstreamowi, co bardziej przytomni rolnicy i leśnicy. Ponura przyszłość nadeszła szybciej niż się spodziewaliśmy, o wiele szybciej, a to dopiero początek.

Gdyby w polskim parlamencie nie siedziało stado leniwych cymbałów, mielibyśmy alarm. Poszłyby w kąt pyskówki o gender, straszenie Niemcem, kult wyklętych, kłótnie o demokrację i praworządność, i wiele innych tematów, które z punktu widzenia dobrostanu naszego gatunku, a zatem także zbiorowości Polaków i Polek, są trzeciorzędne wobec tego, co się dzieje. To samo w świecie intelektualnym – mielibyśmy w nim o wiele więcej „zielonych” wizji i programów, a mniej brandzlowania się Chinami, Trumpem, geopolityką, kawiarnianymi przepychankami o slogany, ciekawostki, przypisy i martwe idee. Mielibyśmy zamiast tego program budowy elektrowni atomowych i zarazem wspierania OZE (węgiel będzie nam potrzebny nawet przy ich rozwoju jeszcze kilka dekad, więc z poszanowaniem górników i wsparciem śląskiego regionu przemysłowego można to zrobić sensownie i bez ludzkich tragedii). Mielibyśmy embargo na wycinanie lasów oraz ogromny program sadzenia milionów nowych drzew, szczególnie gatunków liściastych. Mielibyśmy zakaz wycinania drzew w mieście i przy drogach z wyjątkiem absolutnego minimum. Mielibyśmy wielki program oszczędzania wody – szczególnie w przemyśle i na zbytki konsumpcyjne (typu mycie auta co tydzień), a także odejście od melioracji, odtwarzanie małej retencji w modelu przyjaznym przyrodzie. Mielibyśmy odejście od rolniczych monokultur na rzecz rolnictwa różnorodnego, odtwarzanie przyrody „rolnej” (miedze, zadrzewienia śródpolne, przywrócenie gdzie się da niespływania wody opadowej). Mielibyśmy reorientację produkcji żywności z nastawionej na mięso i nabiał na o wiele bardziej roślinną, bo wymagającą znacznie mniej wody i energii do produkcji oraz niewymagającą rolnictwa tak intensywnego, przemysłowego i wielkoskalowego. Mielibyśmy ogromny program odchodzenia od motoryzacji indywidualnej oraz ekologizacji i obniżania energochłonności substancji mieszkaniowej. Mielibyśmy koniec pomysłów typu betonowanie potoków, koryt rzecz, regulacja dużych rzek itp.

Należałoby też skończyć ze złotą sarmacką wolnością, która pozwala wycinać drzewa na prywatnej posesji, wykładać ją kostką brukową, uważać nieograniczoną liczbę przejazdów samochodem za podstawowe prawo człowieka, podobnie jak wielu innych rodzajów marnotrawnej konsumpcji. Oczywiście nie chodzi o to, żeby znowu każdy i każda zanosili plastikową buteleczkę do pojemniczka, bo to słuszna postawa, ale zostawianie kwestii zmiany systemowej indywidualnym postawom milionów różnorodnych ludzi to prosty przepis na klęskę tego przedsięwzięcia. Władza powinna wspierać, ułatwiać, a gdy trzeba to twardo zakazywać i karać.

To wszystko należałoby zrobić już teraz, zaraz, bo na efekty trzeba będzie poczekać sporo czasu. Mielibyśmy współpracę ponad podziałami, bo nie ma nic bardziej elementarnie wspólnotowego i bardziej związanego z dobrem wspólnym niż dbałość o zapewnienie dziś i jutro świata, w którym można żyć i który nadaje się do życia. Biedroń z Kaczyńskim, Giertych z Pawłowicz itd., to powinno być porozumienie ponad podziałami ludzi elementarnie przytomnych i odpowiedzialnych.

Brzmi jak utopia? Zapewne, ale alternatywą jest koszmarna dystopia, i to wkrótce. I nie jest to straszenie, wymysły, histerie, to się dzieje tu i już teraz i tylko ślepcy i głupcy sądzą, że jest inaczej.

I po świętach!

Dzisiejszy dzień świąteczny spędziliśmy rodzinnie w domu naszej Starszej Córki.

Mieszka z Mężem w tym samy mieście, a więc bardzo blisko i stawiliśmy się na godzinę 14 by wspólnie spożyć obiad.

I znowu muszę napisać, że cieszę się z tego czasu spędzonego razem, bo nie często się to zdarza.

Z tyłu domku jest niewielki ogródek, gdzie Wnuki się mogły bawić i jest miejsce dla kotów, pieska i na kwitnące drzewa oraz tulipany.

Pogoda znowu dopisała i dzieci się sobą zajęły, kiedy my dorośli mogliśmy swobodnie porozmawiać.

Były wspomnienia, rozmowy o filmie, muzyce i trochę o polityce, ale tylko trochę!

Muszę pochwalić moje Dziecko, bo przygotowała typowo, polski obiad, a więc:

  • pyszny rosół z makaronem,
  • ziemniaki z koperkiem, a do tego zraz wołowy i surówki do wyboru,
  • hitem stała się fasolka szparagowa z masłem i bułką tartą, którą Córka robi w słoiki i jest o każdej porze roku,
  • ciasto i pyszna kawa z pianką i lampka wina.

Mam więc święta za sobą, tak jak my wszyscy i cieszę się, że udało nam się pobyć ze sobą.

Jutro wszystko wróci do normy i znowu zaczną się potyczki polityczne i wszyscy politycy zapomną, że było Zmartwychwstanie. Będą się bili na słowa i argumenty oraz przekręty!

W Sri Lance wybuchy bombowe – giną ludzie w kościołach i kiedy my wstajemy od stołu z pełnymi brzuchami, to tam gdzieś w świecie leje się krew.

Taki mamy teraz świat – niesprawiedliwy, pogubiony, a to wszystko w imię wiary, pieniędzy i zysku!

WIELKANOC

To nie rzeżucha, zając i baranek,
Nie żurek, bazie i drożdżowa babka…
I nie kurczaczki, i z bukszpanu wianek,
Lukrowany mazurek, jarzynowa sałatka…
Bo Wielkanoc,
To uśmiech Boga w Twoim życiu,
niezależnie, przy jakim siedzisz nakryciu…

 

Magdalena Apostołowicz

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, drzewo, dziecko, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: pies, roślina, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Udany dzień, radosny dzień!

Wstałam dzisiaj razem z Mężem dużo wcześniej niż zazwyczaj.

Mieliśmy zaproszenie na śniadanie wielkanocne, a więc szybko prysznic, ja makijaż i się tak  zorganizowaliśmy, aby nikt na nas nie czekał i pojechaliśmy w trasę.

Nasze śniadanie odbyło się w malutkiej wiosce, oddalonej od naszego miasta, a z okien samochodu widziałam cudną, wprost olśniewającą wiosnę.

Pogoda w tym roku wyjątkowo dopisała i w słońcu widziałam zielone pola, drzewa obsypane świeżymi listkami na na poboczu drogi żółte, piękne mlecze i inne dzikie kwiatuszki.

Kiedy dojechaliśmy, to przywitały nas nasze Wnuki i po ogólnym przywitaniu się rzucił mi w oczy pięknie przystojony, wielkanocy stół.

Pani Teściowa mojej Córki jest w tym mistrzynią, a także wspaniałą gospodynią domu.

Miło się siada do stołu, kiedy wszyscy goście są dla siebie życzliwi i naprawdę nie wieje nudą.

Usiedliśmy przy stole i po pierwszych degustacjach rozmawialiśmy tak o wszystkim.

Jeśli przy stole trwa kulturalna rozmowa, bez prawie polityki, to się świętuje z wielką przyjemnością i szacunkiem dla każdego.

Potem przenieślimy się na taras, gdzie w słońcu wypiliśmy kawę i każdy zjadł kawałek ciasta.

Słońce padało na nasze, radosne twarze, a dzieciaki w takich momentach są na pierwszym planie.

Podobno ludzie się obżerają na święta, ale nie ja!

Co ja skonsumowałam więc?

  • żurek z jajkiem,
  • małą kiełbasę białą z dwoma łyżeczkami sałatki,
  • połowę jajka faszerowanego.
  • odrobinę brokuła z sosem,
  • i w końcu malutki kawałek ciasta i kawę.

Waga mi więc nie skoczyła, bo na święta trzeba jeść rozsądnie, czego zawsze się trzymam.

Był to mile spędzony czas w gronie rodzinnym, a jutro mamy zaproszenie do Starszej Córki i jak to się mówi potocznie, że świąta, święta i już po świętach.

Czytam w sieci, że ludzie oddają swoich, chorych rodziców do szpitali, tak jakby szpitale były przechowalnią.

Ludzie oddają do schronisk swoje pupile i wiece co?

Jest to ten gatunek ludzi, którzy nie mają wyobraźni, że kiedyś ich dzieci też zapakują ich, jak niepotrzebną rzecz do szpitala, aby móc w spokoju świętować.

Tacy są ludzie między nami!

 

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: w budynku

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, trawa, na zewnątrz i przyroda

Podobno Bóg jest wszędzie!

Podobny obraz

Po śmierci Mamy zostaję coraz częściej nagabywana, że powinnam iść do kościoła, by usiąść w ławie, aby sobie wszystko poukładać, pogodzić się z Bogiem i przemyśleć swoje sprawy.

Kiedy odpowiadam, że Bóg jest wszędzie, to i tak – taka odpowiedź nie wystarcza.

Kiedy odpowiadam, że modlę się po swojemu i sama ze sobą gadam w zaciszu swojego domu, to mówią, że to nie to samo!

Czasami jest mi przykro, bo jestem oceniana przez pryzmat, że nie po drodze mi do kościoła, a więc tym samym może jestem gorszym człowiekiem.

Buntuję się strasznie, bo aby być dobrym cłowiekiem, to nie wystarcza chodzić na mszę co niedzielę.

Staram się być dobrym i empatycznym człowiekiem i nie kłamię, nie plotkuję, nie oceniam, nie wtryniam się w życie innych ludzi.

Chyba, że trzeba nakarmić sąsiada chorego na raka, który ma rodzinę katolicką, ale to ja dałam mu tyle jedzenia, że przetrwa święta, a on w życiu mi się nie ukłonił!

Żyję tak, aby nikomu nie zaszkodzić złym słowem, czy uczynkiem i czy ja jestem gorsza od katolika, który jakże często jest złym człowiekiem – bardzo złym, bo bije swoją rodzinę, kłamie, kradnie, albo po prostu inny jest w kościele, a inny poza murami świątyni.

Nie trzeba daleko szukać, bo wystarczy popatrzeć na pierwszego katolika w Polsce – Prezesa Kaczyńskiego, który skutecznie przez prawie cztery lata podzielił nasz naród na sorty, komunistów i złodzieji! Lista jest długa.

Spójrzmy na posłów tej partii, którzy klęczą przed Rydzykiem, a w rzeczywostości są zwyczajnymi cwaniakami, aby się finansowo wzbogacić i jeszcze urządzić swoje rodziny.

Jest jeszcze coś takiego, bezczelnego, czyli katolicyzm na pokaz.

Obraz może zawierać: 1 osoba, siedzi i tekst

Jeśli Bóg jest wszędzie, to ja mam swoją, osobistą modlitwę, że kiedy słyszę piosenkę Ani Wyszkoni, to ryczę, bo ja potrafię się modlić po swojemu i jestem dobrym człowiekiem mimo, że nie wycieram kościelnych ław.

Wiem, że jesteś sam

Wiem, że masz na głowie tyle ważnych spraw
Nie pamiętasz już co znaczy dobry sen
Nie masz czasu na niepewność ani lęk

Wiem, że jesteś sam
Nic nie musisz mówić, wiem, że jesteś sam
Pewnie teraz nie najlepszy na to czas
Ale dzisiaj potrzebuję Twoich rad

Dzisiaj proszę Cię

Ten jeden raz zatrzymaj się
Ten jeden raz stań tuż obok mnie
Dziś czuję, że brak mi sił
Ten jeden raz bądź blisko mnie
Poczuć mi daj, że to wszystko ma sens
Dziś wiem, że brak mi sił

Wiem, że jesteś tam
Nie widuję Cię, lecz wiem, że jesteś tam
Cały dzień i noc ktoś puka do Twych drzwi
Każdy chciałby wiedzieć, jak ma dalej żyć

Wiem, że jesteś tam
Dla każdego zawsze musisz znaleźć czas
I choć nigdy o nic nie prosiłam Cię
Dzisiaj proszę, bez kolejki przyjmij mnie

Dzisiaj proszę Cię

Ten jeden raz zatrzymaj się
Ten jeden raz stań tuż obok mnie
Dziś czuję, że brak mi sił
Ten jeden raz bądź blisko mnie
Poczuć mi daj, że to wszystko ma sens
Dziś wiem, że brak mi sił.
Śpiewa Ania Wyszkoni!

Dość dawno temu telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

 Opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutanne, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć film „Legion Chrystusa” to służę.