Archiwum dnia: Kwiecień 25, 2019

Szuja – donosiciel, świnia, człowiek wyzuty z wszelkich zasad!

Podobny obraz

Jakże często zarzucano opozycji, że jedzie do Unii Europejskiej i nadaje na nasz kraj.

Jakże często wmawiano Polakom, że opozycja jest wroga Polsce i w Brukseli szkaluje naszą Ojczyznę.

A tymczasem PiS ma w swoich szeregach donosicieli, którzy jadą dalej, aniżeli do Bruksceli i rozsławiają Polskę w samych negatywach.

Pojechała szuja w ludzkiej skórze do Nowego Jorku, w którym na szuję nikt nie czekał, a tą szują jest „Premier” Polski – Mateusz Morawiecki i w tym Nowym Jorku po kątach nadawał na sędziów polskich.

Nazwał naszych sędziów faszystowskimi kolaborantami!

Co trzeba mieć we łbie i jakie wychowanie wynieść  z domu, aby opluwać wykształconych sędziów w tak haniebny sposób.

Mam nadzieję, że nazywając sędziów kolaborantami wziął pod uwagę też Zbigniewa Ziobro, który ma sądy i prokuraturę w łapie.

Przeciętny wiek polskich sędziów, to lekko po 40-tce, a więc co oni mają wspólnego z faszystowskimi metodami?

Gdyby tak nazwał ludzi takich jak Piotrowicz, to daleko by nie odleciał!

Morawicki jest z wykształcenia historykiem, ale wątpię by na studiach wkładali mu do łba takie rewelacjie.

Musiał to wynieść z chorego domu, w którym ojciec codziennie wpajał mu nienawiść do Polski i faszerował go zgniłym komunizmem!

Takie samo wychowanie z domu wyniósł „Prezydent”, bo posługuje się identyczną narracją i to jest chore, smutne, naganne, gdyż ci ludzie przeżyli pranie mózgu w swoich, własnych domach!

Wyobraźmy sobie, co by się działo, gdyby to Donald Tusk tak określił polsich sędziów!

Wiecie, co by się działo w obozie rządzącym?

„Kraśko zszokowany „donosem” Morawieckiego na Polskę: Niezwykłe. Premier opowiada tak złe słowa o swojej ojczyźnie
  • W tym czasie, kiedy według pana premiera byliśmy państwem „zdobytym”, Polska była przyjęta do NATO i UE. Może, zgodnie z tokiem myślenia pana premiera, nie powinna zostać przyjęta? – zastanawiał się Piotr Kraśko w TOK FM. Dziennikarz pytał też o to, jak w „zdobytym” przez postkomunistów kraju, Mateusz Morawiecki dorobił się „kapitału, o jakim może pomarzyć 99 proc. jego rodaków”.

To, co powiedział Mateusz Morawiecki podczas wizyty na Uniwersytecie Nowojorskim, jest w Polsce szeroko komentowane. Sędziowie ze stowarzyszenia Iustitia protestują, bo nie podoba im się porównywanie ich do faszystowskich kolaborantów z rządu Vichy.

Jak ocenił Piotr Kraśko, to szokujące słowa. Ale zdaniem dziennikarza nie mniej szokująca jest wypowiedź dotycząca tego, że zdaniem Mateusza Morawieckiego, Polska po 1989 roku to był kraj, który „zdobyli sędziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitaliści i politycy postkomunistyczni”.

– W tym czasie, kiedy według pana premiera byliśmy państwem zdobytym, Polska była przyjęta do NATO i UE. Może nie powinna być przyjęta, zgodnie z tokiem myślenia pana premiera? Takiego donosu na własny kraj od lat nie słyszałem! I to jeszcze wypowiedzianego przez urzędującego premiera RP – komentował Kraśko w Poranku Radia TOK FM.

Według dziennikarza, po słowach premiera warto postawić pytania o karierę zawodową samego Mateusza Morawieckiego.Obecny premier – z wykształcenia historyk – przez lata pracował w bankowości. Ukoronowaniem kariery była prezesura BZ WBK, który teraz nosi nazwę Santander Bank.

– Chciałbym, żeby premier wytłumaczył: skoro przed rządami PiS Polska była krajem „zdobytym”, to niby gdzie kapitału, o jakim może pomarzyć 99 proc. jego rodaków Polaków, dorobił się premier Mateusz Morawiecki? Uważam, że ciężką pracą w banku, to jest ok. Skoro Polska była „krajem zdobytym przez postkomunistycznych kapitalistów”, to co on robił, pracując w banku? W podziemiu pracował, zanim PiS doszedł do władzy? Nielegalnie zdobywał te pieniądze? Czy był częścią postkomunistycznych kapitalistów, skoro mógł dorobić się takiego majątku? – pytał.”