Macierzyństwo wczoraj i dziś!

Obraz może zawierać: w budynku

Mam taki kolaż, który zrobiłam w gotowej ramce jakieś 30 lat temu.

Często na niego patrzę i tak sobie myślę, jakie było to moje macierzyństwo?

Zawsze chciałam mieć rodzinę, taką dobrą, lepszą od rodziny jaką stworzyli moi rodzice.

Zawsze sobie mówiłam, że będę dobrą matką, a mój Mąż lepszym ojcem dla swoich dzieci.

Oboje byliśmy poharatani przez rodziców, a zwłaszcza ojców i dlatego marzyła  mi się rodzina bez blizn, co różnie, niestety było.

Nie ma chyba małżeństwa na świecie, którym się układa jak po różach, bo niestety, ale zdarzają się kataklizmy i musimy wszyscy przez to przejść i chwała tym, którym się udaje.

Matką starałam się być na 100%, choć wiem, że popełniłam po drodze masę błędów jak każda matka zresztą.

Kiedyś może od swoich Dzieci my rodzice usłyszymy jakieś żale  i uwagi i weźmiemy to  na klatę, to tylko to już można zrobić.

Moje dzieci mają już swoje rodziny, dzieci i one też popełniają błędy, choć starają się swoje dzieci wychowywać książkowo, kiedy ja takich porad wychowawczych nie miałam i wychowywałam je intuicyjnie.

Znalazłam na Facebooku poniższy wpis o zmęczonej mamie, która płacze w ukryciu, bo jest  wyczerpana –  pełna obaw i się obwinia, czy jest dobrą matką.

Zaczęłam grzebać w pamięci, aby sobie przypomnieć kiedy płakałam z powodu dzieci.

Płakałam kiedy był Stan Wojenny, a ja nie miałam dla swoich dzieci nawet budyniu, kisielu, herbatników, jajka.

Nie miałam czym nakarmić  swoich dzieci, bo w sklepach stał tylko ocet.

Drugi raz płakałam, kiedy moja druga Córka zachorowała i znalazła się w szpitalu, bo lekarze zapisywali zbyt dużo antybiotyków i dziecko zachorowało na anemię.

Kochałam i kocham swoje dzieci, choć pamiętam, że byłam dość szorstką matką, bo musiałam trzymać się grafiku.

Budziłam je o 5 rano, by je nakarmić i odstawić do przedszkola oddalonego sporo od domu, a sama musiałam się stawić punktualnie w pracy na godz. 7.oo

My matki PRL- u nie miałyśmy łatwo, bo w każdej ciąży pracowałam do ostatnich dni, a mimo to, podołałam i nigdy nie żałowałam, że jestem matką!

Nie wyłam do księżyca, że mam dość!

Teraz trochę czytam w Internecie, że młode mamy są przemęczone, sfrustrowane macierzyństwem, choć mogą iść na zwolnienie od pierwszych dni ciąży.

Mają w sklepach wszystko, co potrzebują i nie muszą prać,  gotować pieluch, przecierać zupek, polować w sklepach niemal na wszystko.

Mimo to są zmęczone rolą matki i to jest chyba znak czasów, że wszystko powinno być łatwe i przyjemne, a jeszcze do tego psychologowie mieszają matkom w głowach!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i w budynku
DO ZMĘCZONEJ MAMY…

„Do zmęczonej mamy, która chowa się na kilka minut pod prysznicem, żeby trochę popłakać… Do mamy, która ukrywa się w łazience, bo potrzebuje kilku minut spokoju, kiedy z jej oczu płyną łzy. Do mamy, która jest tak zmęczona, że nie może już nic więcej zrobić i oddałaby wszystko za chwilę spokoju. Do mamy, która płacze cicho w pokoju, bo nakrzyczała na dzieci bez powodu i teraz ma poczucie winy.

Do mamy, która desperacko usiłuje wcisnąć się w dżinsowe spodnie, bo chce wyglądać ładnie i poczuć się lepiej. Do mamy, która zamawia pizzę na kolację, bo znowu nie miała czasu, żeby zrobić kolacji, tak jak się tego spodziewała.

Do mamy, która czuje się samotna, nawet kiedy nie jest sama.

Jesteś wartościowa. Jesteś ważna. Jesteś wystarczająco dobra.

To tylko etap, wymagający czas dla wszystkim mam. To wszystko okaże się jednak tego warte. Teraz jest ciężko. To trudne na wiele różnych sposobów dla każdej mamy. Nie zawsze o tym rozmawiamy, ale wszystkie walczymy. Nie jesteś sama. Dajesz z siebie wszystko.

Te małe oczy, które Cię obserwują, uważają Cię za idealną, myślą, że więcej niż doskonała. Te małe ręce, które proszą byś wzięła je w ramiona, myślą, że jesteś najsilniejszą osobą na świecie i możesz podbić świat.

Te małe usta, które jedzą to, co gotujesz, uważają, że jesteś najlepsza. Te małe serca, potrzebują Twojego, nie chcą nikogo oprócz Ciebie. Jesteś dla nich wystarczająca, jesteś więcej niż wystarczająca, mamo. Jesteś cudowna!

Źródło: The Mum Source”

20 myśli na temat “Macierzyństwo wczoraj i dziś!

  1. Sagulo, są różne dzieci. Takie się rodzą. Pierwszy syn sprawiał problemy już na porodówce i naprawdę trudno się tu doszukać błędów wychowawczych 🙂 Drugiemu byłam bezgranicznie wdzięczna, że daje mi żyć.Ja rozumiem matki, które mają dość. Pamiętam taki dzień, kiedy chronicznie niedospana, zmęczona i zdesperowana chciałam rzucić się z balkonu, gdzie zamknęłam się, żeby choć na moment nie słyszeć wrzasku dziecka, a powstrzymało mnie tylko to, że mieszkaliśmy na 2-gim piętrze i pomyślałam, że i tak się nie zabiję, a jedynie ośmieszę. Dziś to brzmi jak zabawna anegdotka, ale kiedyś dla mnie to był prawdziwy dramat. I znikąd pomocy.

    Polubienie

  2. Tak już jest, że wraz z poprawą warunków bytowych, czynności, które kiedyś nie nastręczały problemów, staja się problemem trudnym do pokonania. Jednak wszystko zależy od dzieci. Nie wiem co jest przyczyną ale obecnie niemal każde ma coś w rodzaju ADHD, a już na pewno od najwcześniejszego dzieciństwa chcą o sobie w pełni stanowić. Wygląda na to, że im bardziej rodzimy się zniewoleni – tym wcześniej i zacieklej o tę wolność walczymy 😉 My jednak Sagulo byłyśmy w lepszej sytuacji. Miałyśmy więcej czasu na wszystko, bo nie było smartfonów więc zamiast pożalić się w necie na nawał obowiązków, strzelić parę selfie, wstawić zdjęcie obiadu i deseru, skonsultować na grupie kupkę dziecka – brałaś w tym czasie byka za rogi 🙂

    Polubienie

  3. Sagulo, życie mnie nie oszczędzało. Bywało, że nie spałam tygodniami, bo córka często chorowała. Zasypiałam na siedząco, ale niczego nie żałuję. Pewne rzeczy trzeba w życiu przejść. My musiałyśmy w środku nocy wychodzić z domu, żeby wystać w kolejkach, kupić trochę mięsa na kartki i wędliny, albo cukier czy masło. Dzisiejsze matki mają inny problem. One były wychowywane w lepszych warunkach, gdzie jak napisałaś, wszystko jest w sklepach, wszystko gotowe, ale .. zobacz ile matek do późna siedzi przed komputerem.One są uzależnione od internetu, a to pochłania sporo czasu. Jak widzę matkę siedzącą w parku i grzebiącą w telefonie, a przy niej dziecko szarpiące ją za spódniczkę, domagające się uwagi, które o coś pyta a zamiast odpowiedzi jest odpychane, mam ochotę zabrać jej telefon i wrzucić do wody. Nie robię tego z oczywistych powodów, ale chętnie bym taką matkę trzepnęła 🙂

    Polubienie

    1. Basiu ile racji napisałaś. Obserwuję profil Doroty Zawadzkiej – psycholog i czytam ile matek się tam wypowiada. Mają na to czas i instrumenty, aby tylko być w sieci, kiedy obok jest dziecko! Dziękuję za ten komentarz.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Sagulo obserwuję ludzi. Lubię obserwować, lubię zastanawiać się nad motywami postępowania niektórych gagatków i wyciągam wnioski 😉 Młoda matka ma większą pokusę niż my kiedyś, bo mogłyśmy najwyżej obejrzeć jakiś filmik w telewizji. One mają całą gamę mediów społecznościowych. Trudno zmienić przyzwyczajenia i wyjść z nałogu dryfowania w sieci, a tu jeszcze dziecko domaga się opieki, uwagi, miłości. To męczy młode matki, bo wszystkiego na raz, na dłuższą metę nie da się ogarnąć 🙂

        Polubienie

      2. Mam z balkonu widok na plac zabaw i bardzo często widzę matki z nosem w telefonie. Ja też lubię obserwować ludzi, bo kiedy się obserwuje, to są tematy do pisania na blogach.

        Polubienie

  4. Piękny kolaż i wspaniała pamiątka. I dawniej i dziś trud matek wkładany w opiekę nad dziećmi jest niewspółmierny do tego co dostają od dzieci gdy te dorosną… Kiedy było lżej a kiedy ciężej ciężko stwierdzić, bo co dom to inna sytuacja,ale jedno wiem na pewno, że za serce i trud matki trzeba się odwdzięczać. Jakoś dziś sentymentalna nuta we mnie gra… 🙂 Miłego wieczorki i sorki za ten wywód, tylko połowicznie na temat 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s