Dziś o matkach!

 

Image

Mam konto na Twitterze, ale praktycznie się tam nie udzielam, a tylko czasami czytam, co piszą politycy ze wszystkich opcji.

Wczoraj natrafiłam na wpis Doroty Zawadzkiej, która wyśmiała wpis byłej premier – Beaty Szydło, która przekręciła słowa z piosenki „Chłopców z Placu Broni” brzmiące:

„Wolność kocham i rozumiem. 
Wolności oddać nie umiem”
Chłopcy z Placu Broni!

Zawadzka to skrytykowała i napisała, że dziewczynka z Placu Broni wymyśliła sobie własną wersję.

Automatycznie pojawiły się nienawistne słowa skierowane do Zawadzkiej, której syn miał epizod z próbą gwałtu na koleżance, której podczas szarpaniny wybił ząb.

Zawadzka po raz wtóry naraziła siebie i syna na okropną krytykę prawicowych ludzi, którzy tak ją i syna skopali, że trudno mi było to czytać.

Czytałam te nienawistne komentarze i pomyślałam sobie, że pani psycholog kompletnie nie rozumie, że wdając się w krytykę PiS-u automatycznie naraża swoje dziecko na tak okrutne komentarze.

Jaka matka tak robi wiedząc, że do syna przykleiła się łatka gwałciciela i będzie musiał z tym żyć do końca swego żywota, bo media mocno nagłośniły ten jego wybryk, za który spędził 3 miesiące w areszcie.

Zawadzka ma tendencję do krytyki, a to celebrytów, a to polityków i ma prawo do swojego zdania, ale po każdej, takiej krytyce spływa na nią nienawistny hejt i dalej niczego się nie nauczyła.

Nie pojmuję dlaczego ściąga na swoje dziecko tak bardzo okrutne słowa i zamiast chronić swoje dziecko, to sama wystawia je na hejt, a tak przykro się to w sieci czyta.

Druga strona medalu, to stwierdzam, że PiS wygra wybory, bo ma ogromne poparcie tak bezwzględnych ludzi, chamskich ludzi, którzy w sieci zostawiają obrzydliwy ściek.

Wszędzie się głosi, żeby przestać hejtować, ale to jak grochem o ścianę i o tym przekonałam się wczoraj obserwując profil Zawadzkiej.

Zła, zmartwiona napisałam do niej mejla o treści:

Przeczytałam dzisiejszy hejt na Twitter i dziwię się, że ponownie naraziłaś swojego syna na hejt.
Dlaczego wdajesz się w dyskurs z prawicą, która wyrzyguje hejt na Twego syna.
Dlaczego mu to robisz, bo wydaje się, że jesteś najgorszą matką  w Polsce.
Wydaje się, że nie masz za grosz wyczucia i sama wystawiasz się na hejt i swoją rodzinę.
Jakie to przykre!”
Odpisała mi:
„Nie narażam swojego syna na hejt, bo ob jest osobą prywatną i w ogóle go to nie dotyka. Prawica wyrzyguje na wszystkich a ja nie będę milczeć bo ktoś bzdury pisze. Im o to chodzi. Niech sobie piszą co chcą. Nic z tego co wypisują nie jest prawdą, to czemu mam się przejmować?
Wyjaśnij mi to. D.”
Odpowiedziałam:
„Syn nie jest osobą prywatną. Ludzie go znają! A jednak swojego TT zamknęłaś, bo chyba dotarło w końcu, że syn czyta i dostało mu się strasznie. „
Kolejny mejl od Zawadzkiej:

„Jest osobą prywatną. Ci którzy go znają, wiedzą. Brednie innych mamy w nosie 😉

Nie ma tweetera 😉
Gdyby ci pisali obcy ludzie , ze jesteś idiotką to byś sie przejęła?  Ja nie 😉
Miłego dnia. D.”

Odpowiedziałam więc:

„5 długich lat byłam hejtowana i sprawa trafiła do Prokuratury, a więc doskonale znam smak hejtu. Przykro czytać ile pomyj wylano na syna i powinna pani go chronić, a nie narażać na ściek w sieci.
Też miłego dnia!”
Dlaczego do Zawadzkiej napisałam?
Ano dlatego, że strasznie żal mi się zrobiło tego jej syna, który tym jedynym wybrykiem sprawił, że matka w sieci może pisać już tylko neutralnie, bo w innym wypadku katuje i zabija swoje dziecko!
Znalezione obrazy dla zapytania matki w smartfonach
A teraz o młodych matkach – znalezione na Facebooku!
Stosunek współczesnych matek do swoich dzieci:
Napisała to pewna nauczycielka przedszkolna, która pilnie obserwuje obecną rzeczywistość.

„Dzień dobry, jestem matką 10 latki oraz nauczycielka z 15 letnim stażem w publicznym przedszkolu. Jestem przerażona, tak na poważnie. Czym? Właściwie kim? Otóż rodzicami(czyt. niepracujacymi „madkami”) , którzy w piękne słoneczne dni zadają sobie wiele trudu, aby wstać wcześnie rano, wyszykowac miłość swojego życia, czyli ich osobiste kochane dzieciątko i prowadzą je do dyzurujacego przedszkola, zostawiają na cały dzień w nagrzanych salach, a same idą na zasłużony odpoczynek, na pogaduszki z koleżanką itp.., po kilku godzinach pojawiają się z pytaniem „czy zjadło? ” bo przecież nie będą gotować specjalnie! O nic więcej nie pytają, bo po co? Co robiło, czy się dobrze czuje, czy jest zmęczone, czy nauczyło się czegos nowego? To jest nie ważne! I idą trzy kroki przodem zapatrzone w ekrany smartfonów przeglądając nowe posty… A dziecko… no jest gdzieś tam z tyłu… idzie…. coś tam mówi… nieważne. I tak mija dzień za dniem, ze smartfonem w ręku i dzieckiem gdzieś tam… Nawet fajnie, że jest ten dzieciak bo jeszcze 500+ wpadnie. O jeszcze trzeba kilka ładnych fotek wstawić w ładnych modnych ubrankach, które znalazły godzinami przeglądając na chińskich stronach… I mam wrażenie, że ja znam te dzieci lepiej niż one same. Mówią mi, że są niegrzeczne… ja się pytam kiedy? Bo nie zauważyłam… Może wtedy gdy się nudzą? Bo w przedszkolu są cudowne, ciekawe świata, zabawne, rozmowne… Trzeba tylko usiąść z nimi, odłożyć telefon i posłuchać co mają ciekawego do opowiedzenia, iść na spacer i poznawać świat, tam nie ma nudy! Mogłabym tak pisać i pisać…, ale mam od dzisiaj urlop, a moja 10 latka czeka na mnie, idziemy zrywać śliwki… będzie ciasto śliwkowe do kawy i ki po obiedzie…. fajnie się przy tym gada…”

31 myśli na temat “Dziś o matkach!

      1. Świechno a co ma napisać, że ma żal do własnej matki? Nie wierzę, że go to nie rusza i może tylko matkę oszczędza, a wiem, że czytają się nawzajem.

        Polubienie

      2. Dziwne są te przemyślenia, przewidywania kto co o kim myśli … dlaczego nie miałabym w tym przypadku wierzyć osobie, która inną osobę o kórej mowa zna osobiście?

        Polubienie

      3. Wbij w Google syn Zawadzkiej, a dowiesz się ile hejtu na tę rodzinę spadło, a mimo to naraża się kobieta na straszny hejt. Ja obserwuję historię z jej synem i czytałam komentarze, a więc matka powinna zaprzestać hejtowania na jej rodzinę, bo internauci są bezlitośni.

        Polubienie

      4. Nic nie zrobię. Niech dalej naraża swojego syna na krytykę, a jest psychologiem i dziwię się braku wyczucia, co wolno, a co powinno się przemilczeć.

        Polubienie

  1. Jej syn jest dorosły. Z tego co wiem został, oczyszczony z zarzutów i uniewinniony. Tyle wiem na ten temat. Ludzi to nie interesuje. Jeśli ktoś otrze się o gówno, to zrobią wszystko, żeby go w tym gównie uwalać. Bo jest za co później dokopać. Taka ludzka natura, ale też wizytówka takiego człowieka. Około 90% naszej populacji nigdy nie dociera do końca w poznawaniu prawdy. Bo im ta prawda na nic się nie przyda. Bo co zrobić z wiadomością, że ktoś oskarżony o cos brzydkiego, został oczyszczony z zarzutów? Jak to użyć przeciwko niemu i jego rodzinie? Sagulo, już wiesz jacy ludzie popierają obecną władzę. Tacy sami jak ta władza, posługująca się kłamstwem, pomówieniem, półprawdą. Prawda ich nie interesuje, jeśli nie można jej użyć do kopania przeciwników. Druga sprawa która mnie irytuje, to wtrącanie do sporu rodziny swego adwersarza. To dość powszechne na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Później, kiedy człowiek dojrzewa, rezygnuje z takich argumentów. Jeśli dojrzeje. Ty jesteś bardzo wrażliwą osobą, ale nie wszyscy są wrażliwi do tego stopnia. Nie dajmy sobie zamknąć ust, plotkami oszczerstwem, czy chamstwem. Dopóki mówimy prawdę.

    Polubienie

  2. Zamierzałem rozwinąć cytat: „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi”, ale problem jest chyba głębszy.
    Nie wiem czemu niektórzy tak się denerwują hejtem internetowym? Przecież każdy, nawet niezbyt kumaty człowiek, powinien zrozumieć, że wirtualny hejt funkcjonuje na nieco innych zasadach. Bo jest on b. szkodliwy, gdy kierowany jest do osoby zajmującej wysoką pozycję na drabinie społecznej i obdarzoną ogromnym zaufaniem. Nie ma natomiast żadnego zastosowania np. do osób z t.zw. marginesu społecznego. To oznacza, że hejtem na pewno nie przejmie się szwaczka, czy murarz, ale już przełożony tych osób może mieć problem.
    Do tego dochodzi też zjawisko zbijania popularności, niektórzy mówią np: „niech mówią i piszą o mnie co chcą, aby tylko nazwiska nie przekręcili”. 😉
    Jeżeli syn bohaterki tego postu został uniewinniony to nie widzę nic złego w wywołaniu tego hejtu, mało tego, to może nawet pomóc mu w wypromowaniu się. Bycie „ofiarą” czasami popłaca.

    Polubienie

    1. Zawadzka jest osobą publiczną i ten hejt tylko jej szkodzi, ale i synow, bo długo nie mógł znaleźć pracy. Kady hejt jest szkodliwy, ale i mocno uderza w każdego, kto nie zasłużył sobie na hejt. Straszne czasy nastały.

      Polubienie

  3. Teraz każdy kto choćby odważy się wyśmiać kogoś z PiSu jest kąsany jakby zrobił nie wiadomo co… Sam parę razy odczułem miłość wyborców PiSu na własnej skórze. Co do Zawadzkiej to przecież nie może odpowiadać za błędy syna. To tak jakby moją matkę czepiać że teraz zachowuję się jak debil… Choć z drugiej strony taka super niania…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s