Archiwum dnia: Sierpień 10, 2019

Wiesz co jesz?

Dzisiaj nie będzie ani łzawo, ani politycznie, ale nie będzie też optymistycznie.

Trują nas moi drodzy na każdym kroku i naprawdę trzeba uważać, co kupujemy z żywności, aby nie zapracować sobie na raka.

Obejrzycie sobie powyższe video, które dziś znalazłam na FB i ciary po mnie przeszły.

Mężczyzna bada jakimś elektronicznym  urządzeniem skład parówek „Classic Berlinki! i urządzenie wykryło w tych, jakże niewinnych parówkach masę jakiś azotanów, czyli chemię.

Rodzice małych dzieci podają te parówki im bardzo często, a okazuje się, że to jest świadome trucie naszego społeczeństwa.

Mężczyzna zbadał też pomidora zakupionego w markecie i ten był w normie, ale najlepiej wypadł ogórek zakupiony u ogrodnika.

Trują nas na każdym kroku i ładują do żywności chemię.

Umieramy na raka i to mówią statystyki, bo żywność jest skażona różnymi „E”.

Każą nam czytać etykiety, ale trzeba mieć sokoli wzrok, aby je odczytać!

Mięso skażona jest antybiotykami, kurczaki pompowane chemią, a ryby skażone metalami ciężkimi.

Co jeść, by nie wpisać się w statystyki umierających na raka?

Kochani zwracacie uwagę na to co jecie?

Dziś zrobiłam pastę z dorsza do chleba z cebulą i jajkiem z odrobiną musztardy i majonezu.

Nie kupujemy z Mężem tych wszystkich wędlin do chleba, które smakują wszystkie tak samo, bo wolę coś do chleba upiec w domu.

Te wędliny pięknie wyglądają w witrynach sklepowych, a kiedy je próbujemy w domu, to nie czujemy przypraw, a jeno solankę i w lodówce kapie z nich woda – obrzydliwość.

Widziałam video, na którym to Azjaci pryskali farbą warzywa, by wyglądały na jędrne i świeże.

Widziałam jak wstrzykują czerwoną ciecz do arbuzów, by wyglądały na dojrzałe – fuj.

Jak się ustrzec kochani od tej chemii, która wysyła nas na drugi świat.

Reklamy