Archiwum dnia: Sierpień 13, 2019

Bo tutaj jest jak jest – po prostu i ty dobrze o tym wiesz!

Proszę podać oprócz 500+, co oni zrobili dobrego dla Polski przez te 4 lata?

 

Anna Puślecka

Drzewa umierają stojąc, a Polacy umierają masowo za rządów tego nierządu.

Minister Zdrowia zawierzył Służbę Zdrowia Matce Boskiej, bo wg. niego uchroni ona nas od chorób i wszelkiej zarazy.

Kiedy tak sobie żyję już 4 lata pod ich rządami, to nóż w kieszeni się otwiera, bo nie ma w tej mojej Polsce na nic już pieniędzy, ponieważ dranie finansują jakże często patologię tym słynnym 500+, bo nic więcej dla Polski nie zrobili dranie.

Brakuje pieniędzy już na wszystko, ale 500+ musi być utrzymane, bo Polacy dali się tak marną kasą przekupić i robią im sondaże!

Nie mam pojęcia jakim cudem w sondażach mają wciąż poparcie ponad 40%?

Polacy się zaprzedali tej,  jakże marnej kasie, a reszta leży na łopatkach i na nic więcej kasy nie ma!

Umierają ludzie na SOR-ach i umierają ludzie chorzy na raka, bo bardzo drogie leki nie są w Polsce refundowane i dlatego kobiety chore na raka piersi umierają, bo leki są tak drogie, że powoduje to, iż ludzie chorzy onkologicznie nie maja szans na wykupienie leków ratujących życie!

W Polsce żyją zwykli śmiertelnicy i żyją pany świata!

Pamiętam chore kolanko Kaczyńskiego, który otrzymał w warszawskim szpitalu najlepszą opiekę w Polsce.

Zrobili mu badania od ręki i nawet kule przywieźli do domku, a zwykły śmiertelnik musi miesiącami czekać na wizytę u specjalisty.

Ja się pytam, bo kim w Polsce jest Kaczyński jeśli tylko jest zwykłym posłem i darmozjadem przez całe życie!

Doszły też słuchy, że ojciec premiera ( z małej litery) choruje ponoć na raka trzustki.

Jak myślicie, bo niby jaką on ma opiekę jeśli nie najwyższym poziome i skaczą koło niego, kiedy zwykły obywatel nie ma szans na taką opiekę, kiedy leki refundowane w Unii Europejskiej u nas są tak strasznie drogie i stosowane są tylko dla wybranych!

Wszystko jest pięknie, kiedy nas nic nie boli, ale kiedy zaboli, to zwykły obywatel styka się ze ścianą i pretensją od niedofinansowanej służby zdrowia, bo czego my od niej niby chcemy?

Pamiętam moją wizytę w szpitalu, do którego skierowała mnie rodzinna w związku z bardzo złym EKG, bo groził mi zawał.

Lekarka przyjmująca mnie wrzasnęła na mnie, że nie potrafię niby określić, co mi jest  i stałam się dla niej emeryckim blastem. Zwiałam ze szpitala i podziękowałam!

Przepisała mi jeno lek na serce i nie zabiegała, abym została na obserwacji!

Jednak kiedy moje wyniki były złe, to namawiała mnie, abym w końcu z łaski została!

Tak mnie potraktowała służba zdrowia w Polsce, w której całe życie płaciłam podatki!

Dziennikarka TVN-u zachorowała na raka piersi i wystosowała list to Ministra Zdrowia, ale sądzę, że ten list w tej zaściankowej Polsce niczego nie zmieni!

Najszczęśliwsze w moim życiu od 4 lat są noce, kiedy śpię mocnym snem, ale kiedy się budzę, to zdaję sobie sprawę, że żyję w pisowskim państwie, w którym aparatyczk Piotrowicz dostał 500 ampułek dla chorej żony i przewoził je samolotem wraz z Kuchcińskim!

Można się w tym państwie jednak urządzić – nielegalnie i wbrew przepisom!

Szumowski po tym liście powinien zapaść się pod ziemię! Udostępnia go cały kraj.

Anna Puślecka choruje na raka. Napisała list do ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego w sprawie leku refundowanego w całej EU… oprócz Polski. „Szanowny Panie Ministrze! Proszę wybaczyć formę i miejsce, z którego piszę do Pana ten list, ale walczę o życie. Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale także tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. Tak, to nasza walka. To sprawa życia i śmierci. Dosłownie.” – rozpoczęła.

„Wie Pan, jestem młodą kobietą, mam dopiero 48 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Nigdy poważnie nie chorowałam. Do czasu… W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Choroba była na tyle podstępna, że nie dawała wcześniej żadnych symptomów podczas regularnych badań profilaktycznych, takich jak np. mammografia. Została wykryta niestety już w stadium zaawansowanym. Obecnie czuję się bardzo dobrze, niemal na 100% moich możliwości (to pokazuje też jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Jest jedno „ale”… Jedyną nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy i antyprzerzutowy lek, którego substancja czynna nosi nazwę RYBOCYKLIB. Lek, który w Polsce nie jest refundowany. Panie Ministrze, zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską…” – kontynuuje.

Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 000 złotych, a roczna to aż 144 000 złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Panie Ministrze, dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień, w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej, czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?
Z poważaniem, Anna Puślecka,
Pacjentka, córka, siostra, partnerka i Polka
” – zakończyła.