Archiwum dnia: 3 wrze艣nia, 2019

U艣miechnijmy si臋!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo, ro脜聸lina, trawa, dom, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu mojego autorstwa przedstawiam moje podw贸rko z lat dzieci臋cych.

Nie by艂o 50 lat temu jeszcze tych budynk贸w, ale plac istnia艂 i na tym placu toczy艂o si臋 偶ycie dzieciak贸w mieszkaj膮cych z rodzicami w dw贸ch blokach, kt贸rych na zdj臋ciu nie wida膰.

Czasami tak patrz臋 z balkonu na plac i sobie przypominam ma艂膮 dziewczynk臋, kt贸ra na tym w艂a艣nie placu szlifowa艂a nauk臋 jazdy na czerwonym rowerze, a tak偶e widz臋, w kt贸rym miejscu gra艂am z kole偶ankami w gum臋, klasy i w dwa ognie.

Pami臋tam imiona kole偶anek i koleg贸w i naprawd臋 to s膮 strasznie mi艂e wspomnienia.

Dzieciaki z kluczem na szyi dawa艂y rad臋!

Pisz臋 to dlatego, poniewa偶 w sieci znalaz艂am 艣wietny, wspominkowy wpis z tamtych czas贸w.

Przepraszam, 偶e autorka zawar艂a du偶o wulgaryzm贸w, ale czasami si臋 nie da napisa膰 tak dosadnie i przekl膮膰 trzeba!

Potem kiedy sta艂am si臋 mam膮 i moje dzieci doros艂y, to tak偶e okupowa艂y ten sam plac z r贸wie艣nikami.

Znalaz艂am ten wpis na FB i stwierdzi艂am, 偶e autorka ma dobr膮 pami臋膰 i mnie nawet roz艣mieszy艂a.

Nie zawsze trzeba pisa膰 o polityce, bo czasami 偶yciu trzeba nada膰 inny, weselszy wymiar:

Teresa-Renata 呕muda-Krasek
Wizualny narrator 路 30 min
Mia艂am ju偶 dzisiaj nic nie pisa膰 ale si臋 wkurwi艂am jak nigdy!
Musz臋 odreagowa膰.
Sorry za b艂臋dy i og贸lny chaos, ale mam to w dupie. Niech to ch.j strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie k….a podkusi艂o, 偶eby kupi膰 budy艅 z tej zajebanej firmy? Siedzia艂am sobie w domu, czyta艂am to i tamto, a偶 mnie nagle z艂apa艂a ochota na budy艅. A z pi臋膰 lat ju偶 tego g贸wna nie jad艂am. No i si臋 wzi膮艂am ubra艂am, pobieg艂am do sklepu. Poprosz臋 budy艅. Prosz臋. Dzi臋kuj臋. Szybki powr贸t do domu.
Na opakowaniu napisane, 偶e gotowa膰 mleko, potem wsypa膰, bla, bla, bla. Zrobi艂am jak kazali. I co? I wysz艂o mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego si臋 nie da je艣膰. Jak te pieprzone chamy mog膮 nazywa膰 to co艣 budyniem i jeszcze chwali膰 si臋 now膮 receptur膮?
Mam tego do艣膰. Do艣膰 jebanej demokracji, kapitalizmu i ca艂ego tego 艣cierwa, kt贸re wesz艂o do nas po ’89. Chce takich budyni贸w jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale g臋stych z takimi wkurwiaj膮cymi grudkami!
I kisieli te偶 chc臋! Niedawno na w艂asne oczy widzia艂am jak moja znajoma PI艁A kisiel! Jak k….a mo偶na pi膰 kisiel? Czy nasze dzieci ju偶 nie b臋d膮 pami臋ta艂y, 偶e to nale偶y wyjada膰 艂y偶eczk膮, do kt贸rej wszystko si臋 lepi i na koniec trzeba obliza膰?
Kto mi zabra艂 szklane litrowe butelki z koka kol膮? Komu one przeszkadza艂y? I mleko w butelkach i 艣mietana, kt贸re kwa艣nia艂y bo by艂y prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest 鈥毰泈ie偶e鈥 – co to k…..a za mleko? A dzieci my艣l膮, 偶e
to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle mia艂y, skoble do strzelania w dup臋 si臋 z nich robi艂o!… A gumki si臋 z szelek wyci膮ga艂o Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo s膮 w tych cudnych opakowaniach zachowuj膮cych 艣wie偶o艣膰 przez pi臋膰set lat? Ja chce wafelk贸w w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatk贸w! Jaki dziad sk….艂 si臋 zachodni膮 technologi膮, dzi臋ki kt贸rej teraz wszystkie cukierki rozp艂ywaj膮 si臋 w ustach, a nie tak jak kiedy艣, trzeba je gry藕膰 by艂o, tak normalnie jak ludzie!?
No pytam si臋, no!
Pierdol臋 mie膰 do wyboru setki rodzaj贸w lod贸w i nie m贸c zdecydowa膰 si臋, na jaki mam ochot臋!
Kiedy艣 by艂y tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szcz臋艣liwi, a jak rzucili casatte to ustawia艂a si臋 kolejka na p贸艂 kilometra.
Czy kto艣 pami臋ta jak smakuje prawdziwa bu艂ka? Nie, k….a, nie tak jak w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche g贸wna.
Prawdziwe bu艂ki s膮 twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym mas艂em, kt贸re wyj臋te z lod贸wki jest niemo偶liwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny mo偶na by艂o tylko pomarzy膰, a jak by艂a, to taka chujowa, chyba Palma si臋 nazywa艂a.
Wielkie p……..e koncerny wyjeba艂y na amen z rynku moj膮 ukochan膮 oran偶ad臋, kt贸r膮 za m艂odu gasi艂am pragnienie, a mord臋 przez pi臋膰 godzin mia艂am czerwon膮. I jej m艂odsz膮 siostr臋 – oran偶adk臋 w proszku, kt贸rej nikt nigdy nie rozpuszcza艂 w wodzie, Bo s艂u偶y艂a do wyjadania oblizanym palcem.
Nawet ukochane par贸wki mi zajebali, dzi艣 ju偶 nie robi si臋 takich dobrych jak kiedy艣…
W telewizji dwa kana艂y, na ka偶dym nic do ogl膮dania. Teraz mamy sto kana艂贸wi te偶 nic nie ma. Mo偶emy wpierdala膰 pomara艅cze, banany i mandarynki, a kiedy艣 jak przyszed艂e艣 z czym艣 takim do szko艂y, to ci臋 szefem nazywali.
Fast food贸w te偶 nie by艂o i ka偶dy 偶ywi艂 si臋 w drewnianych budach i 偶arli艣my z aluminiowych talerzy i jako艣 nikt sraczki nie dosta艂, a 艣mieci woko艂o nie by艂o bo nie by艂o zasranych jednoraz贸wek. A jak chcieli艣my ameryki to 偶ywili艣my si臋
zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Bu艂a, par贸wa, musztarda! Nic wi臋cej do szcz臋艣cia nie potrzebowali艣my.
Spierdalaj zasrana Ameryko. A tak膮 k….a mia艂am ochot臋 na budy艅