Archiwum dnia: Wrzesień 4, 2019

Śladami Ojca!

 

Obraz może zawierać: góra, na zewnątrz, przyroda i woda

Ukradłam zdjęcie ze strony mojego Burmistrza i chcę Wam pokazać moje miasto z lotu drona!

Uważam, że mieszkam w pięknym, przyrodniczo miejscu! Jezioro w środku miasta, które kanałami jest połączone jeszcze z dwoma innymi.

A teraz o czym innym!

W moim pokoju komputerowym na ścianie wisi zdjęcie mojego Ojca, kiedy był młodym mężczyzną.

Spojrzałam  dziś na nie i dostałam olśnienia!

Kiedy się urodziłam, to wszyscy stwierdzili, że jestem czysty Ojciec – skóra zdarta wręcz!

Nie zauważałam tego będąc dzieckiem oczywiście, ale kiedy się zrobiłam seniorką, to więcej dostrzegam.

Przystawiłam swoje zdjęcie do zdjęcia Ojca i faktycznie – jestem kalką swojego Ojca.

Te same rysy twarzy, te same oczy i brwi, a także kolor włosów i kształt ust .

Pamiętam jakie Ojciec miał paznokcie i mam identyczne, a więc nie ma to tamto – jestem czysty Ojciec.

Prześledziłam Ojca życiorys i mój jest prawie podobny, bo szłam zawodowo prawie w te same miejsca pracy, a więc także realizowałam się w wojskowości w tych samych budynkach, w których pracował mój Ojciec.

To był bardzo przykry budynek, bo pracowali w nim oficerowie żyjący w strachu, gdyż to były służby specjalne, a ja pracowałam jako pracownik kancelarii.

Praca była strasznie stresująca, a w gabinetach pachniało alkoholem, bo tak się bali oficerowie i parli do kariery wojskowej.

Mój kolega z kancelarii zmarł na zawał serca, a ja się automatycznie zwolniłam, a tak też postąpił mój Ojciec!

Po Ojcu też odziedziczyłam dość słaby, psychicznie charakter, gdyż on też chorował na depresję, choć w tamtych czasach był to nieznajomy termin jednostki chorobowej.

Leżał w psychiatryku, a ja musiałam w życiu skorzystać z psychoterapii, a więc i taki etap nas łączy.

Różnię się jednak od Ojca tym i zdałam sobie sprawę z tego zakładając rodzinę, że nie wolno rodziny krzywdzić i on mnie lał jak mokre żyto, a ja tego nie robiłam, bo wiedziałam jak to boli.

Nie potrafił uratować rodziny, a ja o swoją walczyłam jak lwica i mi się udało!

Mimo fizycznego podobieństwa i prawie takiej samej drogi zawodowej, potrafiłam wyciągnąć wnioski, że rodzina jest najważniejsza, czego nie rozumiał mój Ojciec, bo gdyby rozumiał, to bym go szanowała, a tak miałam okresy, że go nienawidziłam.

Z czasem mu przebaczyłam i kiedy po rozwodzie rodziców sobie nie radził, to umieściłam go w Domu Opieki Społecznej, gdzie przeżył 7 lat, ale z powodu samotności – odebrał sobie  życie.

Wybiegam więc myślami w przyszłość i tak się zastanawiam, co się ze mną stanie, kiedy mój Mąż mnie opuści pierwszy?

Czy dzieci umieszczą mnie w jakimś domu, bo nie będą miały czasu się mną zajmować?

Mój Ojciec żył bardzo krótko, bo miał zaledwie 67 lat, a więc czy i ja powielę to, kiedy stanę się samotna, bezwolna, opuszczona?

Może Mąż mnie przeżyje i jakie to są trudne tematy, kiedy jest bliżej niż dalej!

Jak sobie On poradzi, a może kogoś nowego spotka na stare lata – będę zazdrosna w grobie!

Kilka lat temu w moim bloku stał się dramat.

Starsze małżeństwo, które się nie opuszczało i wszędzie chodzili we dwoje za rękę.

On nagle umiera, a za parę tygodni ona nalewa wodę do wanny i podrzyna sobie gardło, bo podobno w wodzie tak nie boli.

Inne małżeństwo przez ścianę!

Ona umiera nagle, a za parę tygodni umiera on!

Dlaczego życie jesteś tak okrutne!

Na razie jest tak, że:

Carpe diem czyli cieszę się chwilą i skoro na razie nic nie boli i budzę się każdego poranka w miarę zdrowa, to na cholerę się dobijam.

Jednak myślę, że każdego Seniora od czasu do czasu takie refleksje dopadają i nijak od tego uciec!

Moje życie z rodzicami było pokręcone, bo Ojciec bił,a Matka przed śmiercią mnie wydziedziczyła i skierowała roszczenia do Sądu, a nic złego w życiu jej nie zrobiłam!

Moje życie to ciągła walka!

Obraz może zawierać: 3 osoby, dziecko i niemowlę

Reklamy