Prawdziwa przyjaźń!

 

Dzikość serca

Zdjęcie pochodzi z filmu „Dzikość serca”.

Kiedy się budzę o poranku, to nigdy nie wiem, co napiszę wieczorem na blogu.

Trzeba mi mijającego dnia, aby pozbierać swoje myśli i przemyślenia, wspomnienia, które wieczorem nadają się do napisania kolejnej notki.

Piszę bloga od 9 czerwca 2013 roku i jest tych notek  już 2791, ale to są moje statystyki, a piszę coś codziennie i dlatego nazwałam bloga „Lustro codzienności”.

W swoim życiu spotkałam naprawdę wielu ludzi na swojej drodze.

Mam 63 lata i natknęłam się na różnych ludzi z racji szkół, a potem zawodowej pracy.

Jedni zapisali się mniej w pamięci, a drudzy tkwią w głowie przez całe moje życie.

Pamiętam jak dostałam pracę w urzędzie i już prawie na początku spodobał mi się młody mężczyzna, który pomagał mi trochę wdrożyć się w pracę, a bliżej w obeznaniu się z komputerem.

Byłam od niego starsza co najmniej o  10 lat, ale stało się tak, że spotkały się bratnie dusze i nadawaliśmy na tych samych falach – mimo różnicy wieku!

Był w małżeńskim związku z piękną kobietą, ale coś tam było nie tak!

Nie wnikałam, a on nic o tym nie mówił, ale czułam, że cierpi, bo małżeństwo chyliło się ku rozwodowi.

Gadaliśmy dużo o naszych duszach, bo on wrażliwy człowiek miał wysokie wymagania w stosunku do siebie, ale ta wrażliwość go pożerała i się miotał, a ja też byłam w dość ciężkim okresie i oboje byliśmy poobijani.

Czułam, że mam w nim przyjaciela, a łączyła nas polityka, gdyż oboje nie zgadzaliśmy się na politykę w czasach Wałęsy.

W tej naszej znajomości nie było żadnych podtekstów, a tylko tyle, że mogliśmy gadać ze sobą na różne tematy.

W pewnym momencie zauważyłam, że on nadużywa alkoholu i wspierałam rozmową, a i mój Mąż próbował do niego dotrzeć, ale on sam postanowił się zwolnić z pracy i po rozwodzie opuścił nasze miasteczko.

Po latach poszukałam go na FB i nie wiem, co u niego słychać, ale sądzę, że się pozbierał i ja nie pytam, co u niego, ale jesteśmy dyskretnie w znajomych!

Najważniejsze, że pracuje!

Mój kolega był taki niepokorny jak to powyższe zdjęcie – dużo papierosów i nie godzenie się na wiele i czuję, że wciąż ma swoje życiowe dylematy, bo taki po prostu jest i taki zostanie.

Macie kogoś takiego, zapisanego w sercu, o którym się myśli wciąż!

 

13 myśli na temat “Prawdziwa przyjaźń!

  1. Czasami wspominam jakichś znajomych, zresztą Kraciasty również, ale oboje wiemy, że nie da się zbawić świata. Jeśli znajomy nie korzysta z naszej pomocy, a sam generuje swoje problemy, trzymamy się na dystans.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s