Archiwum dnia: 16 grudnia, 2019

Mówmy o miłości w rodzinie!

 

Obraz może zawierać: 3 osoby, dziecko i niemowlę

Powyższe zdjęcie zostało wykonane w 1957 roku, kiedy ja mogłam mieć jakieś 8 miesięcy.

Na zdjęciu są moi rodzice, którzy byli  ładnie ubrani ze szczęściem w oczach, bo chyba się po prostu kochali.

Nie wiedzieli jeszcze, co się w ich życiu wydarzy i jak potoczą się ich dalsze losy jako rodziców i małżonków.

Ojciec służył w wojsku i był przenoszony z zielonego garnizonu, to drugiego i tak pakowali dobytek na samochód marki „Lublin” i pamiętam jak ponownie się przeprowadzaliśmy i jechaliśmy w strugach deszczu, a miałam wówczas 7 lat.

Mijały lata i pamiętam, że kariera wojskowa ojca się załamała i po prostu psychicznie tego nie wytrzymał, a trzeba pamiętać, że to były trudne czasy PRL-u.

Trzeba zaznaczyć, że w tym małżeństwie, to moja mama nosiła spodnie, a ojciec z roku na rok spadał na samo dno bo alkohol zrobił swoje.

Rozstali się po 17 latach małżeństwa na moją prośbę skierowaną do mamy, bo uważałam, że albo ona zwariuje, albo ojciec wykończy nas wszystkie.

Piszę o tym dlatego, że przed każdymi, zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia rozmyślam, że kompletnie nie pamiętam świąt ze swojego domu rodzinnego.

Nie pamiętam przygotowań, a tylko jedne mi się zapisały, kiedy zaczęła palić się nam choinka, bo zawinił ojciec.

Dlaczego ja tego nie pamiętam, bo przecież jakieś Wigilie były, ale przejrzałam swoje zdjęcia i nie ma w nich śladu najmniejszego, że te święta obchodziłam z rodzicami.

Po latach, kiedy jestem już seniorką dochodzę do wniosku, że wychowałam się w bardzo zimnej atmosferze, bo nie mówiło się w tym domu o uczuciach.

Matka zapędzona i obarczona obowiązkami, a ojciec oderwany od rzeczywistości i widocznie taki był powód, że wyparłam ze swojej pamięci świąteczne dzieciństwo!

Za tydzień Polacy zasiądą do wspólnej Wigilii i niestety, ale wielu w tych świętach nie poczuje żadnej magii świąt, bo wielu zostało poranionych właśnie we własnych rodzinach i ich świętowanie nie będzie wyglądało jak w reklamie.

Oglądałam pewną reklamę, w której ojciec wsiadł do samolotu, a jego córeczka pracowała jako stewardesa i wręczył jej biżuterię jako prezent.

Rozpłakałam się, bo ja nie pamiętam swojego ojca, który by mi chociaż raz powiedział, że mnie kocha!

Kiedy mama odchodziła także mi na pożegnanie nic takiego nie powiedziała i odeszła na tak bardzo sucho!

Muszę z tym żyć!

Kiedy zostałam mamą i żoną, to dbałam o to, by święta spędzić rodzinnie i w albumach mam na to dowody w licznych pamiątkowych zdjęciach!

Obraz może zawierać: roślina

DDA – w mojej rodzinie nie było Świąt.
Kiedy inni odczuwają radość z nadejścia Bożego Narodzenia, wiele DDA jest smutnych. Serdeczna, wszechobecna atmosfera często kieruje ich myśli ku własnej rodzinie – która była i jest, choć tak naprawdę jej nigdy lub prawie nigdy nie było i nie ma.