Archiwum dnia: 15 kwietnia, 2020

Nawet komar boi si臋 Prezesa!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, stoi

Od jutra wszyscy, ale to wszyscy b臋dziemy musieli nosi膰 maseczki!

Dziwny to b臋dzie widok, kiedy nawet panie sprzedaj膮ce b臋d膮 opatulone i naprawd臋 szczerze im wsp贸艂czuj臋!

Widok na ulicach b臋dzie taki jak w Tokio, w kt贸rym ju偶 od lat ludzie nosz膮 maseczki, ale z ca艂kiem innych wzgl臋d贸w, a tak samo jest w Pekinie np.

W sieci widzia艂am r贸偶ne patenty na maseczki i stwierdzam, 偶e ludzie maj膮 艣wietne pomys艂y, by maseczek nie kupowa膰, a samodzielnie je zrobi膰.

Widzia艂am video, 偶e maseczk臋 mo偶na zrobi膰 z m臋skiej – oczywi艣cie nowej skarpecie przywi膮zuj膮c troczki.

Jedna z kobiet na video w kaptur od dresu wsadzi艂a pokrywk臋 przezroczyst膮 od garnka, a inna wsadzi艂a g艂ow臋 w plastik po pojemniku na wod臋 mineraln膮!

Mnie najbardziej spodoba艂 si臋 pomys艂 z kapturem Ku Klux Klanem, gdy偶 wystarczy wzi膮膰 bia艂e prze艣cierad艂o i z艂o偶y膰 je w kaptur, a nast臋pnie wyci膮膰 dwie dziury na oczy!

Jest wi臋c czym oddycha膰, bo wielu ludzi w klasycznych maseczkach聽 si臋 po prostu dusi!

Cd. – ni偶ej:

Do Ku Klux Klanu warto wst膮pi膰 chocia偶by po to, 偶eby dowiedzie膰 ...

Jutro ponownie odb臋dzie si臋 posiedzenie Sejmu i naprawd臋 jestem ciekawa, czy politycy za艂o偶膮 te maseczki, od kt贸rych uciekaj膮, bo wiedz膮, 偶e w nich wygl膮daj膮 jeszcze g艂upiej i tak by艂o na cmentarzu pow膮zkowskim, kiedy Kaczy艅ski odwiedza艂 gr贸b matki.

Tak by艂o pod pomnikiem ofiar smole艅skich na Palcu Pi艂sudskiego, oraz na lotnisku kiedy Premier wita艂 maseczki, kt贸re przylecia艂y z Chin.

Wklejam analiz臋 dlaczego Kaczy艅skiego nie ima si臋 wirus i ca艂ej tej jego 艣wity!

Psyt, Podobno w Ministerstwie Sprawiedliwo艣ci kto艣 jest chory na KW i dlatego nie wida膰 Ziobry!

Pomy艣la艂am sobie, 偶e nied艂ugo b臋d膮 k膮sa艂y komary, ale nie b臋d膮 k膮sa艂y tej pisowskiej zgrai!

„Marcin Zegad艂o: wn臋trze Jaros艂awa Kaczy艅skiego to musi by膰 ponure miejsce nawet dla zarazk贸w.

Marcin Zegad艂o – poeta, publicysta

Gdyby wirus by艂 istot膮 inteligentn膮, na przyk艂ad jak zwierz臋, zrozumia艂bym, 偶e nie chcia艂by si臋 w聽to聽pakowa膰 (dos艂ownie i w przeno艣ni). Wn臋trze Jaros艂awa Kaczy艅skiego to musi by膰 ponure miejsce nawet dla zarazk贸w, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadaj膮 – nie wybiera, wszystkich kosi r贸wno. Tymczasem to pr贸chno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozs膮dkowi otaczaj膮c si臋 byczkami z partii-matki i nic.

Swoj膮 drog膮 – zastanawiam si臋, w jaki spos贸b ten zgrzybia艂y starzec, zapewne w fatalnej kondycji fizycznej, z ca艂膮 pewno艣ci膮 posiadaj膮cy choroby wsp贸艂istniej膮ce (w jego wieku to nic nadzwyczajnego), ostentacyjnie ignoruj膮cy wszelkie nakazy i zakazy, bez maski i r臋kawiczek nieustannie bawi膮cy si臋 swoj膮 male艅k膮 r膮czk膮 w okolicy ust, twarzy, nosa i oczu, pokas艂uj膮cy i pluj膮cy na prawo i lewo, ten starszy pan, kt贸ry pozwala chucha膰 i dmucha膰 na siebie ochroniarzom, pos艂om i pos艂ankom jednak, jak dotychczas, uchowa艂 si臋 i nie z艂apa艂 jeszcze SARS-CoV-2, kt贸ry przy jego stanie zdrowia jak przypuszczam stanowi艂by dla jego organizmu powa偶ne (je偶eli nie 艣miertelne) zagro偶enie.

Gdyby wirus by艂 istot膮 inteligentn膮, na przyk艂ad jak zwierz臋, zrozumia艂bym, 偶e nie chcia艂by si臋 w „to” pakowa膰聽(dos艂ownie i w przeno艣ni).聽Wn臋trze Jaros艂awa Kaczy艅skiego to musi by膰 ponure miejsce nawet dla zarazk贸w, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadaj膮 – nie wybiera, wszystkich kosi r贸wno, jeste艣my wobec niego niemal tak r贸wni jak r贸wni pozostajemy wobec 艣mierci (tak powiadaj膮),聽tymczasem to pr贸chno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozs膮dkowi otaczaj膮c si臋 byczkami z partii-matki i nic.聽Ja rozumiem, 偶e ich tam wcze艣niej przetestuj膮, zbadaj膮 od odbytnicy po czubek g艂owy, ale, tak czy inaczej, jest to jaka艣 ruletka.

Nie b臋d臋 udawa艂, 偶e specjalnie dobrze 偶ycz臋 cz艂owiekowi, kt贸ry zniszczy艂 m贸j kraj, kt贸ry podepta艂 warto艣ci, w kt贸re wierz臋, kt贸ry wyrz膮dzi艂 Polsce najwi臋ksz膮 krzywd臋 od czasu, kiedy na d艂ugie lata przej臋li w niej w艂adz臋 agencji NKWD (druga po艂owa lat czterdziestych dwudziestego stulecia).

Nie b臋d臋 w imi臋 jakiej艣 fa艂szywej poprawno艣ci r膮k za艂amywa艂 nad arogancj膮 i nieostro偶no艣ci膮 cz艂owieka, kt贸ry gardzi lud藕mi, dzieli ich na sorty, dehumanizuje, a聽ca艂膮 energi臋 do swoich zbrodniczych dzia艂a艅 czerpie z nienawi艣ci, kt贸r膮 si臋 偶ywi jak paso偶yt cudz膮 tkank膮, ale mimo wszystko przygl膮dam si臋 temu facetowi z pewnego rodzaju fascynacj膮, kt贸rej nie jest w stanie zag艂uszy膰 obrzydzenie. Innymi s艂owy patrz臋 na Jaros艂awa Kaczy艅skiego tak jak patrzy si臋 na z艂o, kt贸rego si臋 nie rozumie”.

Marcin Zegad艂o

Marcin Zegad艂o - poeta, publicysta

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie stoj膮 i na zewn膮trz, tekst 鈥濪艂ugo jeszcze b臋dziecie pajacowa膰? Bo chcemy zacz膮膰 roz艂adunek...鈥