Nawet komar boi się Prezesa!

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi

Od jutra wszyscy, ale to wszyscy będziemy musieli nosić maseczki!

Dziwny to będzie widok, kiedy nawet panie sprzedające będą opatulone i naprawdę szczerze im współczuję!

Widok na ulicach będzie taki jak w Tokio, w którym już od lat ludzie noszą maseczki, ale z całkiem innych względów, a tak samo jest w Pekinie np.

W sieci widziałam różne patenty na maseczki i stwierdzam, że ludzie mają świetne pomysły, by maseczek nie kupować, a samodzielnie je zrobić.

Widziałam video, że maseczkę można zrobić z męskiej – oczywiście nowej skarpecie przywiązując troczki.

Jedna z kobiet na video w kaptur od dresu wsadziła pokrywkę przezroczystą od garnka, a inna wsadziła głowę w plastik po pojemniku na wodę mineralną!

Mnie najbardziej spodobał się pomysł z kapturem Ku Klux Klanem, gdyż wystarczy wziąć białe prześcieradło i złożyć je w kaptur, a następnie wyciąć dwie dziury na oczy!

Jest więc czym oddychać, bo wielu ludzi w klasycznych maseczkach  się po prostu dusi!

Cd. – niżej:

Do Ku Klux Klanu warto wstąpić chociażby po to, żeby dowiedzieć ...

Jutro ponownie odbędzie się posiedzenie Sejmu i naprawdę jestem ciekawa, czy politycy założą te maseczki, od których uciekają, bo wiedzą, że w nich wyglądają jeszcze głupiej i tak było na cmentarzu powązkowskim, kiedy Kaczyński odwiedzał grób matki.

Tak było pod pomnikiem ofiar smoleńskich na Palcu Piłsudskiego, oraz na lotnisku kiedy Premier witał maseczki, które przyleciały z Chin.

Wklejam analizę dlaczego Kaczyńskiego nie ima się wirus i całej tej jego świty!

Psyt, Podobno w Ministerstwie Sprawiedliwości ktoś jest chory na KW i dlatego nie widać Ziobry!

Pomyślałam sobie, że niedługo będą kąsały komary, ale nie będą kąsały tej pisowskiej zgrai!

„Marcin Zegadło: wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków.

Marcin Zegadło – poeta, publicysta

Gdyby wirus był istotą inteligentną, na przykład jak zwierzę, zrozumiałbym, że nie chciałby się w to pakować (dosłownie i w przenośni). Wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadają – nie wybiera, wszystkich kosi równo. Tymczasem to próchno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozsądkowi otaczając się byczkami z partii-matki i nic.

Swoją drogą – zastanawiam się, w jaki sposób ten zgrzybiały starzec, zapewne w fatalnej kondycji fizycznej, z całą pewnością posiadający choroby współistniejące (w jego wieku to nic nadzwyczajnego), ostentacyjnie ignorujący wszelkie nakazy i zakazy, bez maski i rękawiczek nieustannie bawiący się swoją maleńką rączką w okolicy ust, twarzy, nosa i oczu, pokasłujący i plujący na prawo i lewo, ten starszy pan, który pozwala chuchać i dmuchać na siebie ochroniarzom, posłom i posłankom jednak, jak dotychczas, uchował się i nie złapał jeszcze SARS-CoV-2, który przy jego stanie zdrowia jak przypuszczam stanowiłby dla jego organizmu poważne (jeżeli nie śmiertelne) zagrożenie.

Gdyby wirus był istotą inteligentną, na przykład jak zwierzę, zrozumiałbym, że nie chciałby się w „to” pakować (dosłownie i w przenośni). Wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadają – nie wybiera, wszystkich kosi równo, jesteśmy wobec niego niemal tak równi jak równi pozostajemy wobec śmierci (tak powiadają), tymczasem to próchno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozsądkowi otaczając się byczkami z partii-matki i nic. Ja rozumiem, że ich tam wcześniej przetestują, zbadają od odbytnicy po czubek głowy, ale, tak czy inaczej, jest to jakaś ruletka.

Nie będę udawał, że specjalnie dobrze życzę człowiekowi, który zniszczył mój kraj, który podeptał wartości, w które wierzę, który wyrządził Polsce największą krzywdę od czasu, kiedy na długie lata przejęli w niej władzę agencji NKWD (druga połowa lat czterdziestych dwudziestego stulecia).

Nie będę w imię jakiejś fałszywej poprawności rąk załamywał nad arogancją i nieostrożnością człowieka, który gardzi ludźmi, dzieli ich na sorty, dehumanizuje, a całą energię do swoich zbrodniczych działań czerpie z nienawiści, którą się żywi jak pasożyt cudzą tkanką, ale mimo wszystko przyglądam się temu facetowi z pewnego rodzaju fascynacją, której nie jest w stanie zagłuszyć obrzydzenie. Innymi słowy patrzę na Jarosława Kaczyńskiego tak jak patrzy się na zło, którego się nie rozumie”.

Marcin Zegadło

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz, tekst „Długo jeszcze będziecie pajacować? Bo chcemy zacząć rozładunek...”

6 myśli na temat “Nawet komar boi się Prezesa!

  1. „… ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadają – nie wybiera, wszystkich kosi równo …” – to prawda, ale nie do końca. Wirus atakuje wszystkich, nie wyłączając nawet przywódców USA, Niemiec, czy W. Brytanii, ale tylko najbogatsi mają pieniądze na to, aby się wyleczyć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s