Ala ma kota, a kot ma Alę – wspomnienia!

Zdjęcie - Marek Mikołajczak - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła ...

 

Przeglądając dziś Facebooka natrafiłam na profil nazwany – „Ustka na starej fotografii”, w której mieszkałam w latach początkowych – 60 – tych.

Na profilu tym zamieszczono starą fotografię mojej szkoły podstawowej w której w 1963 roku zaczęłam swoją naukę.

Automatycznie włączyły się wspomnienia, a mam je tylko zapisane w pamięci, gdyż nie posiadam ani jednej fotografii z tamtego czasu!

Klasy wyglądały tak jak na górnym zdjęciu, które pobrałam z Google Grafika, ale mnie na tym zdjęciu nie ma!

Jedno zdjęcie, a tyle wspomnień i chyba każdy z nas w moim wieku coraz częściej wspomina, ale to nie znaczy, że czas umierać! 🙂

Miałam zaledwie 7 lat, ale wydaje mi się, że i tak sporo pamiętam z tego okresu.

Wszystkie dzieci miały mundurki granatowe i białe kołnierzyki, a pisać uczyliśmy się najpierw ołówkiem w zeszytach.

Siedziałam w ławce z kolegą o imieniu Waldek, któremu średnio szło pisanie, a więc  czasami mu pomagałam.

Nie pamiętam jednak koleżanek i kolegów, bo czas zrobił swoje, a i nie pamiętam nazwiska mojej nauczycielki.

Mama mnie budziła zawsze rano, bo zajęcia miałam od 8.00 – do 12.00, a kiedy kończyły się lekcje, to dzieci krzyczały do mnie, że przyszedł po mnie mój piesek, który wabił się „As”.

Wiedział kiedy kończę i każdego dnia wysiadywał przed szkołą, aby potem zaprowadzić mnie do domu!

Pamiętam, że kiedy uczyliśmy się pisać stalówką zamoczoną w kałamarzu, to brudziłam sobie palec atramentem i idąc do domu wystawiałam ten palec, aby ludzie wiedzieli, że jestem dumną uczennicą!

Po szkole zawsze odrabiałam najpierw zadania domowe i kiedy zdarzył mi się kleks w zeszycie, to płakałam z żalu, że muszę wyrwać kartkę z zeszytu!

Patrząc na poniższe zdjęcie przypominam sobie, że wchodziłam do szkoły pierwszym wejściem, ale i widzę na tym palcu mojego pieska, który nawet zimą na mnie czekał!

Niestety, ale któregoś dnia wpadł pod karetkę pogotowia i umarł, ale na zawsze jest w mojej pamięci jako psiak czarno – biały, niewielki, ale bardzo mądry!

Wpadł pod karetkę, która przyjechała do postrzelonego z pistoletu mojego kolegę.

Stało się nieszczęście, które pamiętam, gdyż ojciec dwóch synów zostawił pod poduszką pistolet i stało się tak, że brat postrzelił brata, bo ojciec był wojskowy i miał broń.

Na szczęście postrzał był 5 centymetrów od serca i chłopaka uratowano.

Ze strony Facebookowej dowiedziałam się, że moją staruszkę szkołę wyburzono w 2010 roku, choć był to budynek zabytkowy, ale potrzebne było miejsce pod nowy market – szkoda!

W grudniu 1963 roku mój ojciec dostał przeniesienie i wylądowałam z rodzicami w zupełnie innym miejscu, ale to już jest inna opowieść.

Ciekawa jestem, czy ktoś pamięta rozpoczęcie nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej i jakie są Wasze wspomnienia?

 

Zdjęcie z opisem: Właśnie wróciłem z Ustki. Tak wygląda nasza szkoła obecnie. Ach...

Zdjęcie z opisem: Ostatni dzień naszej szkoły...22.02.2010

Galeria - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła Podstawowa nr 1 W Ustce, Ustka

Podręcznik szkolny Elementarz Falski (reprint 1957) - Ceny i ...

11 myśli na temat “Ala ma kota, a kot ma Alę – wspomnienia!

  1. Pamiętam doskonale swój pierwszy dzień w szkole. Przed szkołą zakolegowałam się z pewną dziewczynką, wzięłyśmy się za ręce, ale szybko nas rozdzielono, bo byłyśmy przypisane do innych klas. Nie przyjęłam tego dobrze. Demonstracyjnie położyłam się na ławce i obrażona ignorowałam nauczycielkę.Pod ścianami stali rodzice z tytami, żeby nam je wręczyć po zakończeniu ceremonii. Moja biedna mama nie miała szans, bo jej uciekłam do domu. Biedna wracała sama z tą tytą, w wielkim wstydzie 🙂 bo byliśmy znaną wszystkim rodziną w dzielnicy. Była wściekła i jak dotarła do domu złapała, co jej się napatoczyło pod rękę, a był to wieszak, żeby mi wlać. Schowałam się pod spódnicę babci, która nosiła się po chłopsku, czyli w tradycyjny strój śląski z długą, marszczoną spódnicą. Gdyby chciała mnie trzepnąć musiałaby naruszyć i babcię. Ta ostatnia zrugała matkę, co wyczynia, bo nie wiedziała o zajściu. W sumie mi sie upiekło, a mamy żal mi do dziś, choć potem nieraz się z tego śmiałyśmy.

    Polubienie

  2. Słabo pamietam moje początki. Pamietam jednak, że naukę rozpocząłem w szkole muzycznej. Do wyboru były tylko skrzynce albo fortepian. Zapisali mnie na fortepian. Tylko, że ja chciałem grać na harmonii. Dość powiedzieć, że po roku wylądowałem już w normalnej szkole.

    Polubienie

  3. Mam trzy takie zdjęcia, z I i II klasy. Długo powiększałem to Twoje zdjęcie klasowe, bo byłem przekonany, że ktoś nielegalnie skopiował moje wrzucone do sieci. Oczywiście, że pamiętam pierwszy dzień w szkole do której byłem zawleczony siłą. Gdy tylko nadarzyła się okazja to z apelu uciekłem przez płot do swoich kryjówek. „Pamiętam” prawie wszystkie nazwiska koleżanek i kolegów, bo rodzice kazali mi je zapisać na odwrocie. 🙂 Natomiast nie pamiętam zajęć szkolnych, bo prawie w nich nie uczestniczyłem. W wieku 4-5 lat umiałem już czytać i pisać, liczyłem do dziesięciu, potrafiłem odczytać godzinę na zegarze, więc szkoła nie robiła na mnie wrażenia, a i nauczyciele woleli mieć mnie „z głowy” i zapraszali tylko z okazji wizytacji szkoły. To się zemściło w późniejszych klasach, bo nie interesowały mnie szkolne przedmioty. Z kłopotami ukończyłem podstawówkę i liceum. „Odbiłem” sobie dopiero na studiach i podyplomówkach.

    Polubienie

  4. Ja mam jedno zdjęcie klasowe, na którym mnie jednak nie ma. Moje oblicze szkolne widzę na zdjęciu od komunii. Początki miałem fajne, bo mój starszy o 2 lata brat był dyscyplinowany tym, że ja już potrafię pisać i jako tako czytać. Dało mi to fory, ale na krótko wystarczyło i nasza pani musiała interweniować zapraszając mamę do szkoły. Przebudzenie było bolesne ale skuteczne.
    Elementarz Falskiego jeszcze gdzieś leży w domu.
    Pisałem o tym jakiś czas temu. Jeśli zechcesz wpaść, to zapraszam:https://tatulowe.wordpress.com/2014/10/18/2461/

    Polubienie

    1. Tatulu jakie są fajne te nasze wspomnienia wryte w nasze głowy na zawsze. Ciekawe czy młodsze pokolenia będą miały o czym pisać ze swojej drogi szkolnej. Wpis przeczytam jutro kiedy będzie światło dnia.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Pamiętam doskonale swoją Szkołę Podstawową nr 13 w Krakowie im Adama Mickiewicza i swoją ukochaną Panią, która nam dawała piątki i obok rysowała serduszko (ale to było przeżycie, gdy to serduszko Pani nam rysowała, człowiek z drżeniem serca czekał, czy będzie serduszko, czy nie) , pamiętam kałamarze, i pióra w obsadce,, które kleksy sadziły i pamiętam swój pierwszy dzień w szkole, gdy podczas lekcji zajadałam śliwki i nie mogłam zrozumieć, czemu nie wolno podczas lekcji nic jeść i trzeba w dodatku siedzieć w ławce, a nie chodzić po całej sali……ale to już było ponad 63 lata temu – jakie słodkie są te wspomnienia Zresztą nasza pierwsza Pani Kazimiera Jakubiec (pamiętam nazwisko!) zawsze na nas mówiła moje serduszka i nawet, gdy już w piątej klasie nie była naszą Wychowawczynią, codziennie nas odwiedzała. Jest co teraz wspominać !

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s