…Alzheimera…” To bezwzględna choroba, martwa niczym pustynia. Złodziej serc, dusz i pamięci. Nicholas Sparks, Pamiętnik

Były dwa małżeństwa z ponad 40 – letnim stażem małżeńskim.

W dwóch różnych filmach, ale o tym potem.

Kiedy jeden mąż zauważył, że jego żona włożyła do  lodówki patelnię, to się mocno zasmucił, bo czuł, że z jego żoną dzieje się coś niedobrego.

Drugi mąż zauważył, że jego bardzo inteligentna żona – pisarka, która napisała w swoim życiu pond 20 książek , iż w pewnym momencie pisanie przynosiło jej ogromną trudność.

W obu filmach mężowie sobie myśleli, że to tylko takie chwilowe przemęczenie, ale  z biegiem obserwacji natychmiast spowodowali wizytę u lekarza i w obu przypadkach diagnoza była jednoznaczna, że to  Alzheimer po zrobieniu specjalistycznych badań.

Lekarze nie dawali nadziei i stwierdzili, że choroba będzie się tylko pogłębiać, po odczytaniu tomografii mózgu  obu kobiet.

Tak więc urozmaiciłam sobie weekend oglądając dwa filmy – arcydzieła.

Pierwszy film nosi tytuł „Dalego od niej” z cudowną rolą Julie Christie.

Film miał premierę w 2006 roku i otrzymał nagrodę Złoty Glob, 9 innych nagród i 10 nominacji.

Drugi film o tej samej tematyce to „Irys” z przecudownymi aktorkami Judi Dench i Kate Winslet.

Jest to film biograficzny opowiadający historię pisarki  Iris Murdoch, która była wielką myślicielką i autorką wielu, uznanych książek.

Film dostał nagrodę Oscar, 7 innych nagród i 19 nominacji, a więc nie piszę o filmach byle jakich, a o filmach wartych uwagi, choć niesłychanie smutnych.

Obaj mężowie w końcu musieli podjąć decyzję, aby po prostu oddać swoje żony do specjalistycznych ośrodków, choć serce im krwawiło, ale po prostu przestali sobie radzić z chorymi żonami!

Przychodzi taki czas w tej chorobie, że trzeba podjąć decyzję ostateczną na końcówce życia.

Wielu z nas może zachorować na chorobę, która degraduje mózg i nagle izoluje chorego od życia, bliskich,  tak jakby to życie uleciało i nawet współczesna medycyna jest bezradna.

Przeczytałam, że częściej chorują kobiety w wieku powyżej 65 lat i chorobę można spowolnić tylko, ale każdy chory wcześniej, czy później przestanie sobie kompletnie radzić we wszystkim.

W mózgu powstają dziury i żaden lek nie jest w stanie tego zatrzymać.

Bliscy muszą być wyrozumiali i przede wszystkim powinni nauczyć się rozumieć tą, jakże podstępną chorobę.

Mam w rodzinie taką chorą i naprawdę dziwne rzeczy robi i mówi, ale póki co, staramy się zrozumieć jej działania, pomówienia o niecne czyny i jej złość kierowaną do nas wszystkich.

Jeśli nie wiemy dlaczego ktoś zaczyna się zachowywać dziwnie, to weźmy pod uwagę tę jakże podstępną chorobę:

Objawy choroby Alzheimera
  • afazja – zaburzenia mowy, trudności w doborze słów i nazywaniu przedmiotów,
  • apraksja – niezdolność wykonywania wyuczonych ruchów, np. posługiwania się
  • sztućcami, pisania, czytania,
  • agnozja – zaburzenia słyszenia i widzenia,
  • zaburzenia czynności wykonawczych – ubierania się, gotowania, jedzenia.

Daleko od niej (2006) - Filmweb

Amazon.com: Iris [DVD + Digital]: Dench, Judi, Broadbent, Jim ...

Alzheimer – przyczyny

22 myśli na temat “…Alzheimera…” To bezwzględna choroba, martwa niczym pustynia. Złodziej serc, dusz i pamięci. Nicholas Sparks, Pamiętnik

  1. Jako naczelny kucharz domowy od ponad 40 lat wkładam patelnię (a także inne garnki) do lodówki. 😀 Uważam, że nie ma sensu przekładanie żywności z patelni do pojemnika, gdy następnego dnia trzeba to odgrzać. Moja znajoma kiedyś przerażona pokazała mi jak jej mąż (początki sklerozy) włożył pantofle domowe do zamrażalnika. Nawet nie próbowałem z nim rozmawiać, bo okazało się, że jakiś obcy gość zdjął swoje buty i przepocone stopy wbił do jego pantofli … a wiadomo, że takie zamrażanie niszczy większość bakterii.
    Z Alzheimerem jest tak, że do każdego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie. Choroba jest nieuleczalna, ale jej powstanie i skutki można opóźnić i osłabić.

    Polubienie

      1. Żartowałem. Oczywiście, że moje patelnie i garnki, a także pantofle znajomego były celowo wkładane do lodówki. Ale masz rację, trzeba zwracać uwagę na zmiany wokół osoby podejrzewanej o tę chorobę. Zmiany, a nie określone stereotypy, nawet jeżeli są częściowo upowszechnione.

        Polubienie

      2. O tym, że mama chorowała na Alzheimera dowiedziałem się dopiero po … sekcji zwłok. W latach 80′ ub.w. ta choroba nie była jeszcze powszechnie znana, nie było diagnostyki, genetyki, mamę leczono na sklerozę, a potem na udar mózgu. Pierwsze objawy to rok 1980, kilka razy była w szpitalu, zmarła w domu w 1993 r. Cały czas opiekowałem się nią, ostatnie 3 lata mieszkaliśmy razem … tego się nie da zapomnieć. Dopiero po śmierci zacząłem się bliżej interesować tą chorobą (w jakiś sposób łączyło się to z zawodem psychologa). Ale wiedza nadal jest skromna, nie znamy przyczyn, ani leków, objawy mogą być różne.

        Polubienie

      3. Andrzeju przeszedłeś bardzo wiele. Tym bardziej, że faktycznie choroba wówczas nie była znana. Z pewnością ostatnie trzy lata, to dla Ciebie był ciężki czas i tu wielki szacunek.

        Polubienie

  2. O tej chorobie wiem dosyć sporo. Moja ś.p. babcia ją miała, z kolei moja partnerka (a właściwie już eks od kilku tygodni) zawodowo opiekowała się ludźmi z Alzheimerem. Pracowała w Centrum Alzheimera, a obecnie opiekuje się osobą z tą chorobą. I jest w tym świetna.
    Więc może coś podpowiem. Gdy osoba z tą chorobą zacznie wymyślać dziwne historie, to nie należy temu zaprzeczać, bo tylko się będzie denerwować. Podam przykłady jak postępuje moja eks z osobą, którą się opiekuje. Gdy babcia nagle się pyta., gdzie są jej rodzice (którzy oczywiście zmarli dawno temu), to ona wymyśla historię, gdzie teraz mieszkają i zapewnia tą babcie, że jutro rodzice przyjadą na obiad. Babcia się uspokaja, a i tak następnego dnia o tym nie pamięta. Inny przykład. Babcia oglądałą w tv film o jakiejś dziewczynce, która straciła rodziców i zaczęła żądać, żeby tej dziewczynce pomóc. Moja eks zapewniła ją, że jej syn już u tej dziewczynki był, zabrał ją z domu dziecka i znalazł nową rodzinę. I babcia się wtedy uspokoiła.
    Także nie należy zaprzeczać, dementować tego co taka osoba sobie uroi. To nic nie pomoże, tylko zdenerwuje taką osobę.

    Polubienie

    1. To bardzo dobre i trafne uwagi, ale działają tylko na określonym etapie choroby.
      Wcześniej, kiedy chory jeszcze kontaktuje się z otoczeniem, należy prostować wszystkie zmyślenia, a nawet zmuszać do pracy umysłowej i przypominania sobie wcześniejszych faktów. To odsuwa w czasie rozwój choroby.
      Także później, gdy chory już nie poznaje otoczenia, najbliższych osób, i nie potrafi wykonywać nawet najprostszych czynności fizjologicznych, wchodzimy w etap prawie opieki paliatywnej. Wszystkie etapy choroby mogą rozciągać się nawet na okres ok. 20 lat.

      Polubienie

      1. Masz rację. Miałem wspomnieć o tym, że to zależy od stopnia choroby ale postanowiłem nie komplikować sprawy. Założyłem też, że gdy ktoś np wierzy, że żyją jego rodzice, to jest już w tym stadium, że nie należy zaprzeczać.

        Polubienie

      1. Zawsze do usług. 🙂 To nie moja wiedza, tylko mojej eks, Ona codziennie opowiadała mi historie, jakie „sprzedaje” tej babci, żeby ona była spokojna i zadowolona. I jestem pełen podziwu dla jej kreatywności. Dlatego napisałem, że jest świetna w tym co robi. Niestety syn tej „babci” nie rozumie, że nie należy się z nią sprzeczać, bo burzy jej tylko spokój psychiczny i robi jej tym krzywdę. Nie rozumie, że nie „naprawi” jej pamięci.
        Aczkolwiek dodam, że tak jak mówi Andrzej Rawicz, to jest zależne od etapu choroby. Ta „babcia” jest w takim, że lepiej się „wkomponować” w jej przekonania.

        Polubienie

      2. Jednak Erni potrafisz słuchać, co jest cenne może dla tych, którzy być może to przeczytają. Ja wiem, że choroba przebiega różnie u poszczególnych osób. W rodzinie mamy taki przypadek na razie dość jeszcze łagodny.

        Polubienie

  3. Ale macie pewność, że to Alzheimer, a nie demencja starcza? Nie jestem lekarzem, z ciekawości pytam jak to ustalono skoro to łagodny przypadek. Chodzi mi o to, że te choroby są podobne i są lekarze, którzy wręcz twierdzą, że taka choroba jak Alzheimer nie istnieje
    Mi się wydaje, że istnieje, bo poznałem osoby z oboma schorzeniami i widziałem jedną subtelną różnice. Osoby z demencją często nie pamiętały kto jest kim, a osoby z Alzheimerem uważały np córkę za matkę (tak jak moja ś.p. babcia), w sensie miały w głowie jakieś zastępcze historie. Broń Boże nie twierdzę, że to jest reguła. To moje prywatne, amatorskie spostrzeżenie na grupie kilku osób.

    Polubienie

    1. Oczywiście trudno to rozróżnić, bo u mnie w rodzinie jest osoba, która posądza bliskich o kradzież, co jest bardzo krzywdzące. Być może, że to tylko demencja starcza, a może właśnie ta straszna choroba, która postępuje.

      Polubienie

      1. Demencja brzmi bardziej swojsko i po polsku niż Alzheimer. Natomiast z punktu widzenia osoby opiekującej się taką osobą, to nie wielka różnica. To też wiem od eks.
        Cholerka, właśnie się złapałem, że ciągle piszę o eks. Obiecałem sobie nie wlewać żalu w Internet, a to i tak wraca. „Dla mnie też, los cebula i krokodyle łzy. Przestań wyć, przestań wyć, przestań płakać”. I koniec z tym.
        Współczuję z powodu osoby oskarżającej o kradzież. Chętnie bym coś poradził ale… nie mam już kogo spytać o radę.
        Może za to Ty mi poradzisz, jak nie myśleć o tym co boli?

        Polubienie

      2. Erni z czasem się pewnie zabliźni i szkoda, że się dręczysz. Nie wiem, co przyczyną było, jednak postaraj się żyć dniem dzisiejszym.Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s