Archiwa miesięczne: Maj 2020

Polski szkoda i koni żal!

Poland, The Janów Podlaski Stud / Stadnina koni w Janowie … | Flickr

Wczoraj TV reżimowa wypuściła film o pedofilach – celebrytach i w tym dokumencie padły naprawdę znane nazwiska jak Wojewódzki, Szyc, Zanussi, Zborowski, Majdan, Siwiec, Lipińska itp.

Jestem za tym, aby obnażać takie zjawiska, bo brzydzę się pedofilią, ale ten dokument nie jest poparty ani jednym dowodem wobec wymienionych w nim osób.

Jeśli ta telewizja dostała 2 miliardy złotych na wyprodukowanie takiego gniota, to uważam, że jest to tylko papka dla maluczkich, którzy ten dokument łyknęli.

Miała być to odpowiedź na dokumenty braci Sekielskich, ale im znowu nie wyszła ta rywalizacja.

I w tym temacie mam już wszystko  do powiedzenia, bo to są partacze i nie potrafią dotrzeć do dowodów, a kręcą „od czapy”.

Niech się telewizja reżimowa zajmie pedofilią na Podkarpaciu, gdzie Kuchciński…. i na to są taśmy!

Inny temat więc.

Mam w domu obraz koni, który wisi w tzw. pokoju dużym, bo konie uwielbiam, ale najbardziej lubię na nie patrzeć z jaką gracją się poruszają i są w galopie.

Co prawda nigdy nie jechałam na koniu, bo nie miałam takiej okazji, ale kocham te zwierzęta i tak bardzo się cieszyłam, że polskie „Araby” miały tak świetną markę w świecie, a pochodziły z Janowa Podlaskiego.

Wielu bogatych ludzi pozwoliło dawnej ekipie opiekę nad swoimi końmi i oni mieli zaufanie ogromne do pracowników w tej stadninie koni.

Niestety, ale do władzy doszedł PiS i wszystko się zmieniło o 360 stopni i zagraniczni właściciele koni po prostu swoje zabierali, bo zaczęło się źle dziać.

Kiedy PiS zmienił kierownictwo w tej stadninie, to konie zaczynały być zaniedbywanie i teraz po 5 latach stoją w boksach we własnych odchodach, bo ściółka nie jest zmieniana od 5 miesięcy.

Konie są chore, chude, nie szczotkowane i głodne, bo zdaje się, że nie ma pieniędzy na tę hodowlę tych szlachetnych koni, które były polską wizytówkę.

Pewnie tak jest, bo Kaczyński uwielbia oglądać rodeo, a nie wyścigi naszych Arabów, a pseudo dziennikarka zarabia w reżimowej telewizji krocie za to, że pięknie zakłada nogę na nogę w szpilce i kłamie notorycznie i czytamy:

600 tysięcy złotych rocznie zarabia w TVP Magdalena Ogórek – powiedział dzisiaj podczas posiedzenia senackiej komisji senator Bogdan Borusewicz.

Internauci natychmiast obliczyli.
Za roczną pensję niejakiej Ogórek można kupić:
– pół miliona maseczek,
– 20 tys. kombinezonów ochronnych,
– jeden budynek przedszkola,
– dwa budynki DPS,
– roczną kurację dla chorego na raka,
– 2 przeszczepy organów wewnętrznych,
– dzienne posiłki dla potrzebujących w Polsce.

Nie wiadomo kiedy odbędą się wybory, ale się mówi, że 28 czerwca i jeśli wygra je Rafał Trzaskowski, to będzie mu potrzeba wiele lat na naprawę wszystkiego zepsutego w Polsce.

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Tylko jedno zdjęcie!

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, ocean, na zewnątrz i woda

Zobaczyłam to zdjęcie na Twitterze i bardzo mi się spodobało, bo nagle moje życie przeleciało mi przed oczami.

Nie wiem kto jest autorem tego zdjęcia, choć szukałam w sieci, ale temu komuś udało się zrobić zdjęcie tak bardzo prawdziwe.

Za siedem miesięcy z Mężem będziemy obchodzili 45 lat wspólnego pożycia i jako młodzi ludzie szliśmy w stronę słońca i horyzontu bezkresnego.

Minęło tyle lat i oboje teraz idziemy w stronę nieuchronności, czyli w stronę, której każdy z nas się boi, a może nie wszyscy jednak.

Nasze życie było burzliwe jak w jakimś  psychologicznym filmie i pewne momenty dobrze by było wyciąć jak w kadrze.

Było tyle burz i wichur, a jednak trwamy i jakby teraz jest najfajniej, bo w końcu zrozumieliśmy oboje, że mamy tylko jedno życie i szkoda go pod koniec marnować.

Długo nam to zajęło, aż w końcu złagodnieliśmy oboje i po prostu na nowo się pokochaliśmy!

Dajemy sobie przestrzeń, bo Mąż wciąż pracuje i nikt niech mu tej pracy nie zabiera, bo zrobi się z niego nieszczęśliwy człowiek i tego bym nie chciała.

Mąż daje mi wolność, a odwdzięczam mu się tym, że staram się dbać o nasz dom i co jest najważniejsze, że wciąż mamy ze sobą o czym rozmawiać!

Nasze małżeństwo otarło się o sprawę rozwodową, ale się nam to nie udało i teraz wiemy, a może zawsze wiedzieliśmy, że jedno nie potrafi żyć bez drugiego.

Niby nie jesteśmy jeszcze tacy starzy, ale czasami zagląda nam w oczy strach i myślimy o tym, kiedy przyjdzie nam się rozstać na zawsze i które z nas będzie pierwsze, ale odganiamy smutne myśli od siebie póki co!

Właśnie póki co cieszymy się z naszych dorosłych dzieci i ich rodzin, a także ze zdrowych i wspaniałych Wnucząt.

Pewnie na 45 rocznicę zaprosi nas Urząd Stanu Cywilnego, aby z nami świętować rocznicę, ale bardzo bym chciała tego uniknąć, bo to jest moja, osobista walka o to małżeństwo, którą wygrałam i nikomu nic do tego!

To by było na tyle odnośnie powyższego zdjęcia, bo o swoim życiu piałam na blogu wiele razy, a zdjęcie sprawiło, że napisałam swoją osobistą refleksję odnośnie tego obrazu.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zahaczyła o politykę, bo nią żyję, choć niektórzy mnie za to ganią.

Będę głosowała na Rafała Trzaskowskiego i chcę na blogu zamieścić wpis na Facebooku napisany przez Tadeusza Rossa!

Za Wikipedią:

Tadeusz Edward Ross (ur. 14 marca 1938 w Warszawie) – polski aktor, satyryk, piosenkarz, autor musicali, tekstów piosenek i wierszy dla dzieci, scenarzysta i polityk. Poseł VI kadencji Sejmu, poseł do Parlamentu Europejskiego VII kadencji.

I czytamy:

„DO RAFAŁA
Drogi Rafale! Przeczytałem na fb, że zareagowałeś na to, co się dzieje w Trójce, na piosenkę Kazika i rezygnację Marka Niedźwieckiego. Napisałeś, że niszczycie wszystko, na czym wychowały się muzycznie całe pokolenia. Tak mniej więcej brzmiał Twój wpis. Tak, Rafale, to prawda. Niszczą wszystko co się da, a jak się nawet nie da, to i tak niszczą. Tylko to potrafią, niszczyć i rozdawać nie swoje. Ale zauważyłeś o czym my mówimy? Co znów przywołujemy jak jakiś zły sen? To powiedzenie, że jesteśmy „my” i są „oni”. To przekleństwo całych pokoleń Polaków, ten straszny podział, który zawsze sprawiał, że nasze społeczeństwo było podzielone i musiało z kimś walczyć. Czy nie jest tak przypadkiem, że lubimy mieć tych „onych”, bo wtedy możemy wreszcie z kimś się bić, bo przecież Polak bez wroga nie żyje. To trochę ironia z mojej strony ale i tragiczna w skutkach konstatacja. Czy nie jest przypadkiem tak, że skutkiem złych wyborów sami siebie skazujemy na zagładę? Bo kto wybrał tych „onych”? My sami. Nie ktoś obcy, tylko my. Tak jest teraz i tak było zawsze. W czasach gdy byłem młody też byli „oni” i byliśmy „my”. Tylko tamte czasy mimo wszystko były inne. Istniał wtedy wróg zewnętrzny i społeczeństwo nie było podzielone. Oczywiście byli wśród nas łajdacy, donosiciele, sprzedawczyki i ubecy. Ale oni są wszędzie, na przestrzeni historii i nie tylko w naszym kraju. To jedna z cech ludzkich. Być łajdakiem czasem się opłaca. Kapusiem też. Sprzedawczykiem, jak najbardziej. Jest taki żart: „Ziemia zachorowała i wezwano do Niej lekarza. Lekarz Ją zbadał i powiedział: Nie mam dla Pani dobrych wiadomości. Ma Pani ludzi”. Więc być przyzwoitym jest trudniej. Ilu jest prawych, przyzwoitych ludzi u nas i na świecie? Pewnie wielu, ale ich nie znamy, bo przyzwoitość nie jest spektakularna. Przyzwoitość i życzliwość jest skromna i cicha. Nie wymaga oklasków, nie pcha się na salony, nie staje na ściance w blasku flesza. Młodzież tamtych, moich młodych lat, była inna. Skromna, przyzwoita właśnie, zapatrzona w nieosiągalne wówczas standardy. Sama sobie kombinowała skądś dżinsy lub kupowała je w Rembertowie na ciuchach (zwłaszcza dziewczyny, które chodziły po Krakowskim Przedmieściu i były w uszytych przez siebie szmatkach najpiękniejsze na świecie), kochała muzykę, czytała książki, i jak nic na świecie ceniła wolność. Wiedzieliśmy doskonale gdzie jest zło, odróżnialiśmy je od dobra z niezwykłą precyzją, nie było żadnej pomyłki. Dziś jest inaczej. Młodzi ludzie często nie widzą zła, ba, uważają zło za coś normalnego, wpisanego na zawsze w ich krajobraz życia. Na przykład nie głosują, bo to ich nic nie obchodzi. A przecież to „nic” to jest ich Polska, właśnie. A może nie ich, bo czują się obywatelami świata. Tylko jednocześnie zapominają, że w jednej chwili mogą nimi przestać być, bo tak działa dyktatura. Wolność zabiera po kawałku, niezauważenie. Ale młodzi o tym nie mają pojęcia, nigdy tego nie doświadczyli. Więc co tam! Niech sobie starzy wybierają kogo chcą. Nas to nie dotyczy. My jesteśmy młodzi, nas wiele rzeczy nie dotyczy, choroby, starość, może nawet śmierć. Pamiętam naszą grupę, w której się bez przerwy obracałem: Romek Polański, Krzysiek Komeda, Janek Zylber, słynny Henio Meloman i Twój wspaniały Tata, Andrzej Trzaskowski, znakomity muzyk i pianista jazzowy. My wszyscy mieliśmy ideały. Czasem godzinami stałem przy fortepianie albo pianinie Andrzeja, słuchałem i patrzyłem jak grał. Strasznie Mu zazdrościłem tych umiejętności, talentu i techniki, bo sam jestem niedoszłym pianistą. Podobnie gapiłem się i słuchałem Jurka Maksymiuka, którego przekupywałem za trzy złote żeby sobie zjadł zupę w Dziekance, a Jurek za to grał mi mojego ukochanego Poloneza As-dur Chopina lub Etiudę Rewolucyjną. Byłem wtedy młodym studentem Szkoły Teatralnej. Twój ojciec Andrzej był trochę starszy ode mnie, ja zawsze byłem wszędzie najmłodszy, ale teraz gdyby żył bylibyśmy prawie równolatkami. Mówiło się wśród studentów: „idziemy do Hybryd, dziś gra Trzaskowski”. I kupa ludzi waliła. Ścisk był nieprawdopodobny, widoczność prawie zerowa, bo wtedy wszyscy palili i mimo, że każdy się dusił od dymu, słuchano Andrzeja. Dziś młodzi ludzie gapią się w ekran smartfona, wchodzą na YouTube i słuchają czego zechcą. Dobrze, niech słuchają. Świat stoi dla nich otworem, wszystko jest w zasięgu ręki, oka i ucha. Tylko niech pamiętają o kraju w którym się urodzili. Nie żeby byli jakimiś przesadnymi patriotami, ale niech pamiętają, że to oni za chwilę (jeśli nie wyjadą) będą żyć w takim kraju, który będzie skutkiem ich niezaangażowania i braku świadomości czym grozi obojętność. Piszę o tym dlatego żebyś startując na najwyższy urząd w Polsce, nie zapomniał ich przekonać, zapalić, uświadomić im powagę sytuacji. To samo dotyczy wielu innych ludzi, Twoich przyszłych wyborców. Nie wszyscy są intelektualistami, więc do nich musisz mówić trochę innym językiem żeby ich przekonać do Twojej wizji Ojczyzny. Pamiętaj o Wszystkich! Wiem jaki jesteś, bo Twój Ojciec też taki był: ludzki, ciepły, mądry, szeroko rozumiejący świat. Masz wszystkie zalety żeby być dobrym prezydentem, masz rozum, inteligencję, olbrzymią kulturę osobistą i polityczną, świadomość, znasz doskonale języki, potrafisz się poruszać w świecie, w którym liczy się prawdziwa dyplomacja i jej niuanse. Dlatego z perspektywy przeżytych lat a także przez moją pamięć o Twoim wspaniałym Ojcu, życzę Ci Rafale żebyś zdobył ten zaszczytny urząd i godnie i skutecznie reprezentował nasz Kraj. Czas Go z powrotem przestawić na właściwe i prawe tory. Polska potrafi się odwdzięczyć. Życzliwy Ci i wierzący w Ciebie Tadeusz Ross”.

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie siedzą, tabela, salon i w budynku

Nie jestem Magdą Gessler, ale gotuję!

W mojej miejscowości działa catering, który mieści się w Gimnazjum i naprawdę wiele osób z tego korzysta, a zwłaszcza ludzie starsi.

Obiady są dowożone prosto do domu i mniejsze porcje kosztują 15 złotych dziennie, a większa 18 złotych.

Obiady są bardzo smaczne, bo takie domowe i ludzie sobie chwalą.

Ja wciąż gotuje obiady dla Męża i siebie i lubię to robić póki oczywiście starczy sił!

Mam ten komfort jako seniorka, że Mąż robi wszystkie zakupy, a ja to potem wszystko zamieniam w jedzenie dla nas dwoje i podkreślam, że nie jestem Magdą Gessler, ale się staram by było smacznie!

Codziennie ustalamy, co w danym dniu będziemy jedli na obiad, a więc bywa, że gotuję więcej na dwa, trzy dni, a to są przeważnie zupy, które mi wychodzą smaczne – nie chwaląc się.

Dziś uzgodniliśmy, że na obiad będzie gulasz z kaszą jaglaną, a jutro gulasz z ziemniakami, a pojutrze z makaronem! 😀

Potrzebne jest na taki gulasz prawie węgierski, bo nie z ostrą papryką, gdyż  ja nie lubię ostrego jedzenia.

  • 1 kilogram łopatki wieprzowej,
  • 1 cebula,
  • 1 papryka,
  • mały kabaczek,
  • kilka pieczarek,
  • mrożonka marchewki z groszkiem,
  • jedna łyżka jarzynki,
  • pieprz i papryka łagodna,
  • kilka łyżek oliwy,
  • trzy liście laurowe,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • dwie łyżki mąki.

Mięso trzeba pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie.

Kiedy się podsmaży włożyć je do osobnego garnka, dodać jarzynkę, ziele angielskie i liście laurowe i zalać wodą i niech się gotuje.

W tym czasie należy pokroić cebulę, pieczarki, paprykę i też to podsmażyć na patelni, a kiedy warzywa się zrumienią, to należy je dodać do garnka z mięsem.

Pod koniec gotowania, kiedy mięso jest miękkie dodałam mrożonkę marchewki z groszkiem i chwilę to gotowałam.

Sos należy zagęścić, a więc na suchej patelni zrumieniłam dwie łyżki mąki, a kiedy ostygła dodałam wody i taką zasmażką zagęściłam sos i to wszystko.

Kto ma inny sposób niechaj się podzieli! 🙂

Dziś bez polityki, bom okrutnie zmęczona, ale może odrobina prawdy o dziennikarce Holeckiej z reżimowej telewizji!

Obraz może zawierać: pies, mem i tekst

Napisz proszę chociaż krótki list!

Dokończyłam dziś oglądanie serialu pt. „Dynastia Tudorów” z rewelacyjną grą irlandzkiego aktora Jonathan Rhys Meyers.

Moja uwaga skupiła się właśnie na nim, bo ma niebanalną urodę i naprawdę cudownie wcielił się w rolę Henryka VIII.

Aktor jak prasa pisze ma ogromne problemy z alkoholem i mam nadzieję, że sobie poradzi, bo aktor z niego jest wielki i szkoda życia na alkohol.

To tylko taka uwaga i kto ma trochę czasu niech obejrzy ten, jakże pięknie zrealizowany serial z przywiązaniem do szczegółów z tamtej epoki.

Stroje Króla i suknie dam, a także mundury wojskowe, to musiała być tytaniczna praca, aby tamte czasy nam przybliżyć i nie ma czego się czepiać, gdyż są bitwy, konie, plenery, dwory i oczywiście cała historia Króla i jego rodzinnych spraw bardzo burzliwych.

Ten serial, to uczta dla oczu i uszu i słuchając dialogów stwierdziłam, że jakże inaczej ze sobą porozumiewali się ludzie i jak kompletnie inaczej ze sobą rozmawiali, aniżeli teraz my!

Nawet największy wróg  na dworze Henryka był szanowany w słowach, a ludzie porozumiewali się okrągłymi zdaniami pełnymi szacunku!

Zapamiętałam takie zdanie, że Król obwieścił swojej kolejnej żonie, iż dziś wieczorem przyjdzie do jej alkowy i z nią legnie!

Pomyślałam sobie, że my współcześni już nie potrafimy ze sobą się tak porozumiewać.

Nasze kontakty są szybkie i skrótowe, a więc są to mejle, sms -y i już nie budujemy zdań z serca płynących, co potrafiono dawniej, bo tak wymagała etykieta.

Ludzie pisali do siebie listy, często zalakowane, przesznurowane i słane przez posłańca.

Jaka była radość, kiedy ktoś ten list dostał nie tak szybko jak my to teraz mamy, a także odpisywał przy sekretarzyku, a list był pisany gęsim piórem maczanym w atramencie na specjalnym papierze.

Na stronie „Bryk” znalazłam taki list pisany współcześnie wzorowany na piśmie starodawnym i uważam, że wyszło nie źle.

Pod spodem wkleiłam list Napoleona do Józefiny i też można przeczytać ile serca kiedyś ludzie wkładali w korespondencję do ukochanej osoby.

My już tak nie umiemy pisać – niestety!

Najdroższy moy Konradzie, mego serca Panie i istoto najszliczniejsza!”. Napisz list miłosny do ukochanego, stylizując swoje wyznanie na język staropolski i może ktoś się pokusi?

„Ukochany!

Powzięłam decyzję o wystosowaniu tegoż listu do Twej przecudnej osoby, bo takeś w mą pamięć wszedł, iże zapomnieć Twego widoku nie podobna. Królewiczu moy najdroższy, serce moje boleści przenikają, jak tylko umył mój nawiedzi myśl o innej jakiejś damie ze śniadym licem, co mogłaby serce Twoye w swe sidła pochwycić. Raju moy upragniony, jeśli znajdziesz dla mej osoby choć kącik najmniejszy w swoim sercu, powiadomże mię o tym, gdyż tą niepewność zdrowiem kiedy przypłacę. Już przypadłości mych nie zliczę, jakiem przeszła od momentu poznania Ciebie. Nic żem sobie z nich jednak nie robiła, gdyż w majakach gorączki jedynie Ciebie – me szczęście, widziałam, a dusza ma aż rymy układała z miłości do Ciebie.

Może być, iżem nazbyt śmiała w swych wyznaniach, lecz zawładnąłeś mym umysłem, duszą i ciałem mym w zupełności. O niczym innym rozmyślać niezdolnam, jak tylko o Twym szlicznym obliczu. Ileż to już nocy nawiedziło mnie bezsennych z Twojej przyczyny. Lecz świadoma jestem, że tylko przy Tobie Najdroższy uspokojenia zaznać mogę. Jeślim tym pismem zuchwałem, niechęć jakąś w Tobie wzbudziła, o wybaczenie usilnie proszę, lecz musisz wiedzieć, iż nic mnie od napisania jego już odwieść nie mogło. Prawie jużem szalona z tej miłości do Ciebie moy Kochany. Nie miejże mi tego za złe, bo me wnętrze ostrze zimne przeszyje. Dajże mi jaką nadzieję na wypełnienie się mych pragnień. Nie pozostań obojętny, bo tym sposobem największą boleść mi zadasz. Dla Ciebie gotowam oddać wszystko, bez Ciebie i tak nic nie może być dla mnie uciechą. Tyś mym Najdroższym Klejnotem i z Tobą pragnę wieść swój żywot.

O gdybyś tylko zajrzeć mógł w me serce, ujrzał byś bezgraniczne i najszczersze uczucie żywione tylko do Twej osoby. Bez Twego widoku słońce zaprzestaje nawet dla mnie świecić na nieboskłonie, a czarne myśli chwytają w swe macki każdą iskrę nadziei na szczęście. Nie dręczże już dłużej mego i tak już umęczonego serca, które Cię kocha jak nikogo wcześniej.

Czekam Twej odpowiedzi w niepokoju i gorąco proszę o jakikolwiek znak Twój, po którem odgadnę czy serce Twe jest memu przychylne.

Twoya aż po grób

Anna”

Napoleon do Józefiny:

Ich związek do dziś budzi emocje wśród historyków. Według legendy Napoleon na łożu śmierci szeptał... imię Józefiny. Groźny i bezwzględny na polu bitwy, wobec żony był czuły i delikatny. Przedstawiamy fragment książki "Listy Napoleona i Józefiny", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Ich związek do dziś budzi emocje wśród historyków. Według legendy Napoleon na łożu śmierci szeptał… imię Józefiny. Groźny i bezwzględny na polu bitwy, wobec żony był czuły i delikatny. Przedstawiamy fragment książki „Listy Napoleona i Józefiny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego

List III

do Józefiny, w Mediolanie

(17 lipca 1796)

„W tej chwili odbieram twój list, droga przyjaciółko; napełnił on moje serce radością. Dziękuję ci, żeś sobie zadała trud napisania do mnie; dziś musisz się już mieć lepiej; pewny nawet jestem, żeś zupełnie zdrowa. Proszę cię, urządzaj sobie konne przejażdżki, to ci zrobi wiele dobrego.

Od chwili naszego rozłączenia się zawsze jestem smutny. Nie ma dla mnie szczęścia bez ciebie. Ciągle mi stoją na myśli twoje pieszczoty, twoje łzy, twoja luba zazdrość; a wdzięki nieporównanej Józefiny wzniecają nieustannie w mym sercu i w mej duszy żywy i ognisty płomień. Rychłoż czas ten nastąpi, gdy zupełnie spokojny i wolny od wszelkich zajęć, tobie jedynie wszystkie moje chwile poświęcę; gdy cały zajęty miłością myśleć tylko będę o rozkoszy powtarzania ci i dowodzenia, jak mi jesteś drogą. Przyślę ci twego konia; mam jednak nadzieję, iż niezadługo sama do mnie przybędziesz. Przed kilku dniami zdawało mi się, że cię już bardzo kocham; lecz od ostatniego naszego widzenia się czuję, iż przywiązanie moje tysiąc razy stało się gwałtowniejsze. Odkąd cię poznałem, co dzień więcej cię ubóstwiam; otóż dowód mylności zdania La Bruyère’a, iż miłość jest dziełem jednej chwili. Wszystko w naturze ma bieg właściwy i rozmaite stopnie wzrostu. Ach! zaklinam cię, zrób tak, ażebym w tobie odkrył jakiekolwiek błędy; bądź mniej piękną, mniej przyjemną, mniej czułą, mniej dobrą, a nade wszytko nie bądź zazdrosna i nie płacz nigdy; łzy twoje odbierają mi rozum, krew w ogień zamieniają. Wierz mi, że nie mam już władzy myśleć o czym innym jak o tobie; ty panujesz nad moją duszą.

Wypocznij sobie. Bądź prędko zdrowa. Przybywaj do mnie, ażebyśmy przed zgonem powiedzieć mogli: „Tyle dni spędziliśmy szczęśliwych!!”

Całuję cię po milion razy, a nawet i Fortunka[1], na przekorę złości jego.

Bonaparte”

https://kultura.onet.pl/fragmenty-ksiazek/fragment-listy-napoleona-i-jozefiny/gs2pgmw

Polacy ich wybrali, a oni podpalili ich dom!

Radiowa Trójka niszczy swoje gadżety. 6 tys. beretów zostanie ...

Kiedy miały być wybory w 2015 roku, to grzmiałam, aby nie głosować na bandytów, gdyż wszystko upolitycznią i Polska będzie w dyktaturze i się nie pomyliłam, bo to już widzi świat i czytamy:

„Timothy Garton Ash, brytyjski historyk i znawca Europy Wschodniej, stwierdził w wywiadzie dla POLITICO, że rządzone przez Viktora Orbána Węgry zostały przekształcone na naszych oczach i za przyzwoleniem Unii Europejskiej w dyktaturę. Ostrzegł przy tym, że Polska może pójść w tym samym kierunku, natomiast Unia stoi wobec głębokiego kryzysu, który zaostrzyły spory spowodowane epidemią koronawirusa”.

https://wiadomosci.onet.pl/politico/profesor-timothy-garton-ash-twierdzi-ze-wegry-juz-sa-dyktatura-zas-polska/zcp24lm?fbclid=IwAR29LTcj2muaBmZ9ivMwKBfE0jzpuZJxf_cS0jesmf4PhdLJc8hpiDSNMvc

Wszystkiego im mało i oto obdzierają Polaków z ostatnich bastionów kultury upolityczniając Radio „Trójki!

Miliony ludzi wychowało się na tej stacji i właśnie odchodzą z niej tuzy i wspaniali dziennikarze, którym ten nierząd oto podciął skrzydła i robi z tego radia „reżimówkę”.

Niedźwiecki, Wrona, Kydryński, Mann i inni mieli dość!

Taką samą jak to wygląda w telewizji na przejętych przez nich kanałach TV1, TV2 i TVInfo, czego normalny człowiek nie słucha i nie ogląda  omijając szerokim łukiem.

Kazik nasz artysta i jego piosenka o Kaczyńskim, który był jako jedyny w czasie kwarantanny na cmentarzu została zdjęta z „Radiowej Listy Przebojów”, co internauci okrzyknęli cenzurą w Polsce.

Tytuł piosenki to „Twój ból jest lepszy niż mój” i  na YT ma ponad 4 miliony odsłon i ponad 9 tysięcy komentarzy, a więc politycy radiowi zrobili mu świetną reklamę.

W komentarzach znalazłam taki oto wiersz:

Jarosław Rudnicki

Ja to tylko tu zostawię,
Choć do końca w to nie nie wierzę,
Nie dam złapać się obławie,
Ludzi swoją miarą mierzę.

Wolność słowa mam nadzieję,
W Polsce wkrótce znów zagości,
Przyzwoitość ocaleje,
Trójka będzie pełna gości.

Jakim trzeba być człowiekiem,
Aby cenzurować sztukę,
Kazik coraz lepszy z wiekiem,
Warto przyjść dziś po naukę.

Apel jest do polityków,
Czas nieubłaganie płynie,
Ogarnijcie się geniusze,
Kult i Kazik nie przeminie!!!

Ze stacji odeszli najlepsi, gdyż nie mogli się pogodzić z kontrabandą i uwierzcie, że to będzie następna tuba propagandowa, w której na okrągło będzie leciał Martyniuk i jego oczy zielone, a także majteczki w kropeczki i songi oszalałego Pietrzaka!

Zabierają nam wszystko, bo krok po kroku zawłaszczając naszą od lat wypracowaną kulturę i teraz tylko czekać jak nam „zajumają” Internet!

„Zajumają” nam TVN, kiedy znajdą na tę stację jakiś haczyk i będziemy żyli w ciemnogrodzie Kaczyńskiego!

Korzystam z tego, że wciąż ten Internet mamy i dziś zaczęłam oglądać cudowny serial BBC pt. „Dynastia Tudorów”.

Z tego serialu wynika, że w każdym okresie człowieczego życia władza  zawsze była najważniejsza i tak samo jak teraz były intrygi i dobijanie wroga, a zdrady się ścieliły we dworach!

Różnica jest tylko taka w stosunku do naszych czasów, że nikogo nie ścinają na placach i nie torturują, choć policję na nas wystawiają!

DYNASTIA TUDORÓW - SEZON 2 - BOX [3 BLU-RAY] 8936206394 - Allegro.pl

Bolszewia w Polsce!

Dzisiaj w sobotę ponownie na ulicę wyszli przedsiębiorcy, a ich postulat jest taki:

„Strajk przedsiębiorców. Czego oczekują?
Szczegółowe postulaty Strajku Przedsiębiorców to:

utrzymanie miejsc pracy i powstrzymanie fali obniżek pensji i zwolnień; przelewy odszkodowań dla firm za kwarantannę w sposób automatyczny w oparciu o pliki JPK w kwocie równej spadkowi obrotów w czasie kwarantanny, w celu ratowania miejsc pracy i wysokości wynagrodzeń; dymisja ministra Szumowskiego i premiera Morawieckiego; maksymalna, odpowiednia do skali kryzysu redukcja w administracji publicznej, obniżenia wynagrodzeń do minimalnej krajowej w ministerstwach, agencjach, funduszach skarbu państwa, zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na finansowanie wsparcia dla MSP i obniżki danin – ZUS, podatków i VAT.”

Ludzie otoczeni szwadronami policji i setkami policyjnych wozów musieli się z policja mocować, a tchórz największy w Polsce się po prostu boi ludzi i wystawia przeciw nim siłę, by tę siłę pokazać ludowi!

Oto dziś w Warszawie mieliśmy mały Majdan, bo ludzi poczęstowano gazem łzawiącym i po prostu policja waliła pałami demonstrujących.

Nagminnie ludzie byli spisywani i wsadzani do policyjnych suk jak to bywało za czasów PRL – u!

Wczoraj bodajże wysłuchałam wystąpienia Morawieckiego i poczułam, że oto odmłodniałam, bo to przemówienie było rodem z PRL -u za czasów Gomułki.

Tymczasem ludziom w Polsce zaczyna zaglądać głód w oczy i nie mają żadnej pomocy od państwa, które wg, Morawieckiego jest krajem miodem płynącym!

Policja na ulicach i czytam i słyszę, że chłopaki z tej formacji wieją gdzie pieprz rośnie, bo nie chcą brać udziału w tej kontrabandzie!

Najbardziej jest mi szkoda kobiet tych policjantów, bo one wiedzą w jakiej farsie biorą udział ich mężowie i narzeczeni i wiedzą, że kiedyś te rodziny będą napiętnowane i wytykane palcami!

Nie wszyscy wiedzą, ale przeczytajcie poniższy tekst, bo mnie włosy dęba stanęły, kiedy to przeczytałam.

Bolszewia już jest w Polsce.

Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie współpracuje z pekińskim Uniwersytetem Bezpieczeństwa Publicznego. To uczelnia chińskiej reżimowej bezpieki.Czego polscy policjanci uczą się od chińskiej bezpieki? Jak kłamać w sprawie koronawirusa? Jak wyłapywać “wrogów ludu”? Jak zamykać “gorszy sort” w obozach? – pisze dziennikarz Tomasz Piątek

Policja potwierdza nawiązanie współpracy.

Wyższa Szkoła Policja w Szczytnie współpracuje z uczelnią chińskiej bezpieki. Umowę podpisał wysoki rangą funkcjonariusz chińskiej policji politycznej Fan Jingyu. Dlaczego nasze władze kochają chiński reżim?

Dzień dobry Państwu. Mam  dla państwa bardzo złą i zaskakującą wiadomość. Proszę państwa Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie. Polska szkoła policyjna współpracuje z pekińskim uniwersytetem w Bezpieczeństwa Publicznego. Co to jest Uniwersytet Bezpieczeństwa Publicznego? To uczelnia chińskiej bezpieki, czyli policji politycznej. Czego polscy policjanci uczą się od chińskiej bezpieki?

  • Jak torturować wrogów ludu?
  • Jak zamykać wrogów ludu czyli mówiąc bo pisowsku gorszy sort w obozach koncentracyjnych.
  • Jak kłamać w sprawie koronawirusa?

Ten człowiek nazywa się Fan Jingyu. Pan Fan Jingyu podpisał umowę o współpracy z Polską szkołę policyjną, z wyższą szkołą Policji w Szczytnie jako reprezentant strony chińskiej. Kim jest pan Fan Jingyu? Pan Fan Jingyu to szef Uniwersytetu Bezpieczeństwa Publicznego. Wcześniej Pan Fan Jingyu u szkolił funkcjonariuszy chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego odpowiada za inwigilację cenzurę, uwięzienia, tortury i obozy koncentracyjne. Chińska cenzura oraz warunki panujące w chińskich więzieniach i obozach koncentracyjnych, przyczyniły się do rozprzestrzenienia pandemii koronawirusa na całe Chiny i na cały świat.

Ten człowiek proszę państwa to Jarosław Szymczyk komendant polskiej Policji, jej najwyższy dowódca, jeśli można tak powiedzieć. Jej szef komendant policji Jarosław Szymczyk utrzymuje kontakty z Chinami. Udał się z wizytą do Chin był zachwycony gościnnością chińskich kolegów, a polska policja zaczęła wtedy kupować chiński sprzęt.

Więcej na ten temat wie znakomity dziennikarz śledczy Radosław Gruca który zajmował się tą sprawą. Dlaczego nasze władze kochają chiński reżim? Jak daleko, jak głęboko sięga ta współpraca, więcej na ten temat w tej książce, „Duda i jego tajemnice”.

Książka ta ujawnia udokumentowane fakty na temat nieznanych związków i powiązań Andrzeja Dudy. Mówi o sprawach takich jak wsparcie Andrzeja Dudy dla chińskiego biznesu, szkodliwe dla polskiego biznesu i dla gospodarki Unii Europejskiej. Mówi o bliskich politycznych a nawet rodzinnych w związkach Andrzeja Dudy chińskim reżimem.

Proszę państwa nie łudźmy się, że to zło które widzimy w naszym kraju i które pokazuje nam polskie czasem bardzo polskie nieładnie polskie oblicze, jest tylko polskie. Bez wsparcia wielkich tyranów z zagranicy, nasi lokalni tyrankowie nie byliby tak pewni siebie. Kto wie czy nie zobaczymy już niedługo, a może już widzimy pierwsze efekty wymiany szkolnej naukowej między uczelnią polskiej Policji a uczelnią chińskiej bezpieki być może widzimy już je na ulicach, albo niedługo je zobaczymy.

Apeluję do polskich policjantów Nie dajcie się uczyć chińskim bezpieczniakom. Jesteście naszymi braćmi i siostrami jesteście Polakami, musicie być solidarni z nami i ze wszystkimi ludźmi, którzy starają się czynić dobro na całym świecie, także z tymi chińskimi więźniami którzy cierpią w obozach koncentracyjnych.

Obyśmy nigdy znowu na naszej ziemi nie ujrzeli obozów koncentracyjnych, ani też ośrodków internowania które niektórzy z nas jeszcze dobrze pamiętają. Dziękuję bardzo.

https://gazetaplus.pl/czego-polscy-policjanci-ucza-sie-od-chinskiej-bezpieki-czyli-tzw-policji-politycznej-zaskakujace-powiazania-andrzeja-dudy-z-chinskim-rezimem/13923/

Strajk w stolicy zablokowany. Senator KO powalony na ziemię, policja użyła gazu

Rafał Trzaskowski to panaceum na wolność w Polsce!

Kiedy Rafał Trzaskowski stał się politykiem rozpoznawalnym, to powiedziałam do Męża, że on kiedyś wysoko zajdzie i widziałam go już wówczas na stanowisku Prezydenta.

Tu wtrącę taką anegdotę”

„Newsweek Polska wspomniał:

Cytat:
Przyjaciel ze szkolnej ławki Michał Żebrowski powiedział kiedyś mamie Rafała: „Pani Tereso, aktorem to będę ja, Rafał zostanie przywódcą kraju”.

Lubiłam go słuchać w „Kawie na ławie”, gdzie był zapraszany dość często przez Rymanowskiego jeszcze, który teraz pracuje dla Polsatu!

Platforma Obywatelska zaczęła tonąć i grozi jej nadal upadek, ale w porę się ocknęła, aby panią Małgorzatę Kidawę – Błońską zamienić na faceta, który może zapobiec upadkowi tej formacji politycznej.

Obserwowałam go kiedy był już Prezydentem Warszawy i mimo hejtu, który na niego spadł, ten człowiek wypowiadał się bardzo merytorycznie i zawsze miał argumenty!

Naprawdę do dzisiaj nie miałam na kogo głosować i skłaniałam się ku Hołowni i nadal daję mu wielką szansę i szanuję za inteligencję i błyskotliwość.

Jednak dziś dokonała się zmiana, bo KO wybrała spośród siebie właśnie Trzaskowskiego.

Bałam się, że do Warszawy wkroczy komisarz z PiS i byłam wściekła, że Trzaskowski porzuca Stolicę, ale po wgłębieniu się w temat inaczej to wygląda!

Na pewnym forum spytałam więc, co będzie z Warszawą jeśli Trzaskowski wygra wybory i mądry kolega „D” mi to klarownie wyjaśnił, a więc się uspokoiłam i czytamy:

„Z Warszawą?
NIC… ta kampania będzie krótka i weźmie urlop od prezydentury na czas wyborów. :okok:
Jak przegra (oby nie!) – to wraca na fotel Prezydenta Miasta Stołecznego, a jak wygra to z dniem zaprzysiężenia przestaje rządzić Stolicą i rozpisuje się wybory uzupełniające na prezydenta Warszawy”.

Czekałam dziś więc z wypiekami na twarzy kogo wybiorą, by ratować swoją partię i postanowili postawić na Rafała Trzaskowskiego, którego chwalą warszawiacy!

Ja wiem, że obiecywał obejmując stanowisko w Warszawie, że nie będzie się ubiegał o rolę Prezydenta, ale widocznie jest taka potrzeba chwili, że postanowił walczyć o Polskę i samorządy niszczone i dojone przez PIS.

Życie często weryfikuje ludzkie decyzje i tak  właśnie Trzaskowski zmienił swoją i nie możemy mu mieć tego za złe.

Kibicuję mężczyźnie lotnym, błyskotliwym,  szczerym i mam nadzieję, że wygra walkę o naszą Polskę!

W nim jedyna nadzieja, a PiS się go boi panicznie!

Jeszcze będzie pięknie – jeszcze będzie normalnie!

Proszę wysłuchajcie, co dziś powiedział Trzaskowski do nas – troszczących się o nasz kraj!

TVN – 24 dziś opublikował nowy sondaż, z którego wynika, że Duda ma 51% poparcia i to jest czyste wariactwo Polaków, a Trzaskowski nie rozpoczął jeszcze kampanii i naliczone mu jest 11% i sama nie wiem, co o tym myśleć jak na razie!

Trzaskowski jest przystojnym mężczyzną w moim guście, a do tego ma żonę i dwójkę dzieci, a więc jest po prostu normalnym mężem i ojcem!

Obrazek

Życie prywatne Rafała Trzaskowskiego: żona, dzieci. Kim jest żona ...

Każdy dzień, to niespodzianka!

KOCHAM CIĘ, ŻYCIE – droga życia 3 - Scenariusz Życia

Uwielbiam twórczość Andrzeja Poniedzielskiego i do dzisiejszego, mijającego dnia pasuje mi jak ulał ten oto wiersz!

Dlaczego – wyjaśnię!

Życie

Andrzej Poniedzielski

Życie – stary sposób na zbieranie zdziwień
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie- bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń…
Nie słyszałem, by skończyło się inaczej.

Żyj
Jakiś sens przy tym miej
Bowiem żyć, samo żyć – nie wystarczy za sens.

Miej nadzieję na szczęście
Powiedzmy od września…
Miej nadzieję…… i na tym poprzestań.

Ktoś niedawno mnie zapytał, czy nie nudzę się na emeryturze?

Nie – nie nudzę się, bo nareszcie nigdzie nie muszę się spieszyć i robię w danej chwili, to co mi akurat pasuje i na co mam ochotę.

Przyznam się, że dopiero teraz śpię spokojnym snem i bywa, że budzę się o 10 rano oczywiście.

Potem kawa, prysznic i drobne prace w domu jak ugotowanie obiadu, posprzątaniu i takie tam babskie roboty!

Jeśli dane jest  nam jeszcze żyć, to budzimy się na nowy dzień, jak na czystą kartę niczym jeszcze o poranku nie zapisaną.

Nie mamy pojęcia, co ten dzień nam przyniesie, bo czy to będą dobre zdarzenia, ale czy też złe, bo życie jest nieprzewidywalne.

Mój dzisiejszy dzień zapowiadał się więc rutynowo, ale po południu odebrałam telefon i co się okazało?

Dostałam cudowną wiadomość, że do teraz jeszcze nie ochłonęłam i stwierdzam, że lubię takie dni, kiedy niosą ze sobą coś pięknego, niespodziewanego  i zaskakującego!

Nie mogę jeszcze tego zdradzić, ale musicie wiedzieć, że jestem szczęśliwa.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o polityce.

Chyba wycofano Małgorzatę Kidawę – Błońska z kandydatki na Prezydenta Polski.

Właściwie ta informacja mnie nie zaskoczyła, ale naprawdę szkoda mi tej kobiety, bo to własna partia zrobiła jej ogromną krzywdę nominując ją!

Od razu wiedziałam, że Pani Małgorzata nie da sobie rady, bo jest po prostu za mało błyskotliwa, bez charyzmy i za grzeczna na to stanowisko.

Platforma Obywatelska pogubiła się już ponad 5 lat temu i do dzisiaj nie potrafi się pozbierać i jeśli tak będzie dalej, to PiS dalej będzie krzywdził nasz kraj – bezkarnie go grabiąc przy pomocy długopisu Adriana.

Jutro się okaże na kogo PO postawi i apeluję, by Trzaskowski nie zostawiał Warszawy, której przysięgał, a Sikorski nie podłoży się będąc eurodeputowanym.

PO ma w swoim szeregu świetną Izabelę Leszczynę, której kompletnie nie docenia!

Moje miasto mówi Wam dobranoc!

Obraz może zawierać: niebo, noc i na zewnątrz

 

Ala ma kota, a kot ma Alę – wspomnienia!

Zdjęcie - Marek Mikołajczak - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła ...

 

Przeglądając dziś Facebooka natrafiłam na profil nazwany – „Ustka na starej fotografii”, w której mieszkałam w latach początkowych – 60 – tych.

Na profilu tym zamieszczono starą fotografię mojej szkoły podstawowej w której w 1963 roku zaczęłam swoją naukę.

Automatycznie włączyły się wspomnienia, a mam je tylko zapisane w pamięci, gdyż nie posiadam ani jednej fotografii z tamtego czasu!

Klasy wyglądały tak jak na górnym zdjęciu, które pobrałam z Google Grafika, ale mnie na tym zdjęciu nie ma!

Jedno zdjęcie, a tyle wspomnień i chyba każdy z nas w moim wieku coraz częściej wspomina, ale to nie znaczy, że czas umierać! 🙂

Miałam zaledwie 7 lat, ale wydaje mi się, że i tak sporo pamiętam z tego okresu.

Wszystkie dzieci miały mundurki granatowe i białe kołnierzyki, a pisać uczyliśmy się najpierw ołówkiem w zeszytach.

Siedziałam w ławce z kolegą o imieniu Waldek, któremu średnio szło pisanie, a więc  czasami mu pomagałam.

Nie pamiętam jednak koleżanek i kolegów, bo czas zrobił swoje, a i nie pamiętam nazwiska mojej nauczycielki.

Mama mnie budziła zawsze rano, bo zajęcia miałam od 8.00 – do 12.00, a kiedy kończyły się lekcje, to dzieci krzyczały do mnie, że przyszedł po mnie mój piesek, który wabił się „As”.

Wiedział kiedy kończę i każdego dnia wysiadywał przed szkołą, aby potem zaprowadzić mnie do domu!

Pamiętam, że kiedy uczyliśmy się pisać stalówką zamoczoną w kałamarzu, to brudziłam sobie palec atramentem i idąc do domu wystawiałam ten palec, aby ludzie wiedzieli, że jestem dumną uczennicą!

Po szkole zawsze odrabiałam najpierw zadania domowe i kiedy zdarzył mi się kleks w zeszycie, to płakałam z żalu, że muszę wyrwać kartkę z zeszytu!

Patrząc na poniższe zdjęcie przypominam sobie, że wchodziłam do szkoły pierwszym wejściem, ale i widzę na tym palcu mojego pieska, który nawet zimą na mnie czekał!

Niestety, ale któregoś dnia wpadł pod karetkę pogotowia i umarł, ale na zawsze jest w mojej pamięci jako psiak czarno – biały, niewielki, ale bardzo mądry!

Wpadł pod karetkę, która przyjechała do postrzelonego z pistoletu mojego kolegę.

Stało się nieszczęście, które pamiętam, gdyż ojciec dwóch synów zostawił pod poduszką pistolet i stało się tak, że brat postrzelił brata, bo ojciec był wojskowy i miał broń.

Na szczęście postrzał był 5 centymetrów od serca i chłopaka uratowano.

Ze strony Facebookowej dowiedziałam się, że moją staruszkę szkołę wyburzono w 2010 roku, choć był to budynek zabytkowy, ale potrzebne było miejsce pod nowy market – szkoda!

W grudniu 1963 roku mój ojciec dostał przeniesienie i wylądowałam z rodzicami w zupełnie innym miejscu, ale to już jest inna opowieść.

Ciekawa jestem, czy ktoś pamięta rozpoczęcie nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej i jakie są Wasze wspomnienia?

 

Zdjęcie z opisem: Właśnie wróciłem z Ustki. Tak wygląda nasza szkoła obecnie. Ach...

Zdjęcie z opisem: Ostatni dzień naszej szkoły...22.02.2010

Galeria - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła Podstawowa nr 1 W Ustce, Ustka

Podręcznik szkolny Elementarz Falski (reprint 1957) - Ceny i ...

Ja się nie godzę na to, że PiS indoktrynuje dzieci!

Obraz może zawierać: 8 osób, tekst „NIE JEST KOREA PÓŁNOCNA ROSJA CZY FASZYSTOWSKIE NIEMCY z HITLERJUGEND SĄ POLSKIE DZIECI w MUNDURACH WOJSKOWYCH UCZONE ZABIJANIA ODTWÓRZ PONOWNIE Gazeta RDK WSZYSCY MYŚLELI ŻE DLA DZIECI JEST ZABAWA w HARCERSTWO BARBARZYŃCY z MON SZKOLĄ DZIECI DO ZABIJANIA”

Patriotyzmu uczono mnie w szkole i pamiętam te wszystkie apele ze sztandarem szkoły w tle.

Na wszystkie święta i uroczystości byliśmy ubrani w kolorach biało – granatowych, a że szkoła nie posiadała sali sportowej, to zbieraliśmy się na korytarzu, a przy pogodzie na boisku sportowym.

Było recytowanie wierszy patriotycznych, a także szkolny zespół „Stokrotki” wyśpiewywał pieśni jak np. „Czerwone maki na Monte Casino”.

Dzieciaki brały udział także w obchodach 1 Maja i w innych uroczystych chwilach.

To właśnie ze szkoły wyniosłam swoją miłość do Ojczyzny, bo na lekcjach historii mówiono nam, że Polak, to zawsze dumny Polak i tak mi zostało na zawsze.

Kocham mój kraj i boleję nad tym, co teraz PiS zrobił menu krajowi, bo go kawałek po kawałku niszczy, że serce boli!

Nikt nam wówczas nie mówił, że w razie co, to będziemy umierać w obronie Ojczyzny, a raczej uświadamiano nam, że będziemy ją budować, aby rosła w siłę!

Na Facebooku zobaczyłam filmik, który na bloga nie chce się wkleić, kiedy dzieci – małe dzieci ubrane są w mundury wojskowe przez MON i klepią formułki im narzucone przez psychopatę z PiS.

Jestem babcią i mam trójkę Wnuków i za żadne skarby nie akceptuję takiego wychowywania jeszcze niczego nieświadomych dzieciaków.

Moje Wnuki należą do prawdziwych harcerzy i to rodzice kupili im mundurki, chusty i wszelkie akcesoria, a nie jakiś przygłup nawiedzony z PiS!

Ja się na to nie godzę i mam nadzieję, że kiedyś ktoś rozliczy ten proceder, który nie uczy dzieci miłości i szacunku do Ojczyzny, a wzbudza agresję!

Zobaczyłam ten filmik i skojarzyło mi się to z Koreą Północną i na to nie ma mojej zgody, ale pytam – dlaczego rodzice tych dzieci się na to godzą i gdzie oni są?

Podsumowanie tego zrobił na Facebooku Adam Mazguła  – polski żołnierz, harcmistrz, działacz społeczny i polityczny; pułkownik dyplomowany rezerwy Wojska Polskiego

Adam Mazguła

„Efekt PiS-durnoty
Jeśli dobrze usłyszałem w przekazie, to bohater naszych czasów, miernota i nieudacznik, organizator lotu do Smoleńska i wyborów prezydenckich 10 maja, minister nierządu PiS Jacek Sasin zaprzysięga Orlęta — dzieciaczki i każe im umierać za ojczyznę.
Ten mistrz intelektu nie rozumie, że dla tych dzieci patriotyzm jest miłość do mamy i taty, nauka polskiego języka, czytania i pisania. To duma z flagi na podwórku, z przedszkola i pań wychowawczyń.

Jakim trzeba być idiotą, aby kazać im przysięgać, że umrą za ojczyznę, którego słowa nie są w stanie pojąć.
Jak można być tak ograniczonym rodzicem, aby nie reagować na takie głupoty wokół ich dzieci. To pewnie ci sami, którzy w imię boga oddadzą te dzieci oprawcom kościelnej pedofilii i nawet będą milczeć, broniąc oprawców swoich dzieci.

Co za faszystowska ideologia?

Wstydźcie się rodzice, wychowawcy i politycy.

Mundur jest oznaką służby Polsce, a nie zabawy w wojsko zabijające osobowość i dziecięcą radość poznawania świata.

Adam Mazguła

Przyrzeczenie Orląt:
Wstępując w szeregi ORLĄT Związku Strzeleckiego
Przyrzekam postępować stale według prawa orlęcego,
aby stać się godnymi tych orląt,
które przelaną swą krwią serdeczną
wskazały nam, jak kochać ziemię ojczystą,
jak żyć dla niej i umierać.

Orlęta na koniec odpowiedzą – Tak mi dopomóż Bóg!”

https://www.facebook.com/groups/336532107002192/wp/590280028274440/

Jest w temacie reakcja!

INDOKTRYNACJA DZIECI JAK W KOREI PÓŁNOCNEJ

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Józef Kasprzyk zabrał się za indoktrynację malutkich dzieci.

Na polecenie tego pisowskiego fanatyka ślubowanie roty Związku Strzeleckiego składały przedszkolaki w żołnierskich mundurach.

Dzieci zmuszono do powtarzaniu słów o śmierci i deklaracji religijnych.
Brakowało im tylko karabinów na plecach i granatów zaczepnych w woreczkach na buty.

Nasz Ośrodek zwróci się o interwencję w tej sprawie do Rzecznika Praw Dziecka.

Fartuszki, mundurki, apele, czyli nowy rok szkolny w czasach PRL ...