Ku pamięci – czasy PRL – u!

Mąż z kolegą kupili na spółkę działkę ogrodową w naszym mieście tzw. „RODos”, czyli Rodzinne ogrody działkowe ogrodzone siatką, na których nie ma upraw, a stanowią one tylko działki rekreacyjne i wypoczynkowe.

Kiedy jest ładna pogoda, to znajomi zbierają się na niej by świętować czyjeś imieniny, lub urodziny przy piwku i grillu!

Żona kolegi dziś udekorowała to miejsce tak, że w zużytej oponie posadziła roślinki tzw. skalniaki i przystroiła wg, własnego pomysłu – zdjęcia poniżej:

Takie miejsce w czasie pandemii jest bardzo przydatne, bo można się wyrwać na świeże powietrze i pobyć wśród przyrody ze znajomymi!

Skoro można już zdjąć maseczki, tak jak to zrobili politycy, to i nam zwykłym obywatelom widocznie też można!

Teraz chyba na działkach więcej uprawiają ludzie starsi, bo młodzi raczej stawiają na wygodę, aby na swoim kawałku ziemi po prostu mogli odpoczywać, choć mogę się mylić!

Podobno w czasie pandemii nastąpił zwrot i ludzie zaczynają na nowo kupować swój kawałek połogi na działkach ogrodowych, bo wszyscy zaczynają szukać odskoczni!

Ja w swoim życiu wiele lat pracowałam na dwóch działkach i naprawdę, to było wyrzeczenie, gdyż między domem, a pracą trzeba było wygospodarować czas na utrzymanie działki, a potem trzeba było robić przetwory z darów ziemi!

Znalazłam świetny artykuł o dawnych ogrodach działkowych opisanych w książce Wojciecha Przylipiaka w książce „Czas wolny w PRL” i czytamy:

„Wspomniał pan również o ogródkach działkowych. Można powiedzieć, że był to hit PRL, który na dodatek dziś wraca do łask. Ceny działek są zawrotne, zwłaszcza w wielkich miastach. Na czym polegał ich fenomen?

  • Ogródki działkowe pełniły bardzo ważną rolę w życiu Polaków. I choć nie były wynalazkiem PRL-u, bo pierwsze powstały jeszcze w XIX wieku, to rzeczywiście wtedy przeżyły rozkwit. W okresie powojennym stanowiły ważne zaplecze żywieniowe. Nie tylko uprawiano na nich owoce i warzywa, ale hodowano też zwierzęta, takie jak króliki czy gołębie. Słynne było hasło ministra handlu i aprowizacji Alfreda Jaroszewicza z 1946 roku: „Czym dawniej było mięso, dziś są warzywa”. Z czasem doszedł aspekt wypoczynkowy. Na działkach zakwitło życie towarzyskie. W latach 80. aż 2,5 miliona obywateli odpoczywało tutaj po pracy. O działkę starało się wtedy 700 tys. osób – czterokrotnie więcej niż o fiata 126 p. Polacy byli tak zdesperowani, że gdy nie przyznano im działki, tworzyli dzikie ogrody.
  • Działki były nie tylko wytchnieniem od ciasnych, ciemnych i zawilgoconych mieszkań, ale też miejscem, gdzie można było poczuć wolność. Z jednej strony działkowicza obowiązywał regulamin, ale z drugiej mógł wcielić się w rolę architekta i budowniczego, dając upust swojej kreatywności. W efekcie powstawały domki składaki z przeróżnych niepasujących do siebie elementów: każde okno było inne, a funkcję drzwi wejściowych pełniły np. drzwi toaletowe z mieszkania w bloku.

– W książce napisał pan, że po budulcu altanek łatwo było poznać, gdzie pracuje właściciel działki albo gdzie ma znajomości.

  • Dokładnie! Na przykład na działce mojej babci Zosi altanka powstawała z drzwi, które wujek wynosił z pracy. Domki działkowe często były składane z elementów „załatwionych” z zakładów pracy albo pobliskich budów. Były to kawałki blachy, drewno albo cegłówki z rozbiórki, drzwi od windy czy nawet kioski Ruchu.

  • Dziś ogródki działkowe przeżywają drugą młodość – choć już w trochę innej formie. W zeszłym roku odwiedziłem działki przy alei Waszyngtona w Warszawie. To m.in. tutaj rozgrywa się akcja książki Adama Bahdaja i serialu Stanisława Jędryki „Stawiam na Tolka Banana”. Przy bramie zamiast składaków, syrenek czy małych fiatów, stały luksusowe samochody. Kiedyś ludzie głównie uprawiali tam owoce i warzywa, dziś po prostu odpoczywają w otoczeniu kwiatów. Obowiązkowy jest grill i trampolina. Mimo tych zmian działki nadal stanowią świetną odskocznię od życia w blokowiskach”.

Czytaj więcej na https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-gdzie-sie-podzialy-tamte-prywatki,nId,4508216,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

Obraz może zawierać: roślina i na zewnątrz

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

8 myśli na temat “Ku pamięci – czasy PRL – u!

      1. No tak, teraz są drogie, ale jeszcze rok temu można było kupić w przyzwoitej cenie. Sama żałuję, że nie wpadłam na ten pomysł, ale wtedy myślałam, jak inni:-)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s