Wspomnienia z PRL-u – część druga!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Dzisiaj 4 czerwca obchodziliśmy 31 Rocznicę częściowo wolnych wyborów i uważam, że ten dzień powinien być dla Polaków – dniem wolnym od pracy, bo to było wielkie zwycięstwo!

Przyszedł PiS i wszystko się zmieniło, gdyż oni pozbawili nas przez 5 lat demokracji – okradli nas z demokracji i wprowadzili na nowo czasy prosto z PRL-u i to jest strasznie przykre dla kochających Polskę moich Rodaków!

Miałam wówczas 33 lata i pamiętam, że głosowałam w lokalu wyborczym mieszczącym się w Domu Kultury i pamiętam ten fakt jak by, to było wczoraj.

Nie zapomina się takich chwil!

Dzisiaj w Gdańsku była uroczystość z tego zdarzenia i przyszło naprawdę dużo ludzi, którzy skandowali Rafał, Rafał, bo przybył do Gdańska właśnie Rafał Trzaskowski!

Ryczałam ze wzruszenia i chcę, by ten człowiek był moim Prezydentem, za którego bym się nie wstydziła!

W Sejmie dziś oglądałam tą farsę z orędziem Morawieckiego i zastanawiam się, co oni biorą, bo chyba na trzeźwo nie dałoby się wydalić z siebie tyle propagandy i już nie wierzę, że głupi lud to kupuje, bo ludowi zaczynają się otwierać oczy!

Stoją w kolejkach, aby podpisać listy na Trzaskowskiego i PiS już czuje, że w partii jest pożar!

Boją się i przegrają, a Duda z niemową niech pakuje walizki!

Niech pakuje walizki, ale niech też oczekuje, że za złamanie Konstytucji odpowie prawnie, bo złamał ją 9 razy!

O jego głupocie przekonałam się kolejny raz, kiedy ojciec Rydzyk w TV „Trwam” postawił go do pionu jak chłopczyka w krótkich spodenkach i to było tak żenujące, ale nie śmieszne!

Do wyborów pójdziemy 28 czerwca i mam nadzieję, że ten dureń nie dostanie kolejnej kadencji i to będzie koniec tej partii, która upokorzyła Polskę w świecie!

A teraz zapraszam do tekstu wspomnień z czasów PRL-u, kiedy ja byłam dzieckiem, ale wiele pamiętam z tamtych czasów!

Pamiętam, że dorośli w tamtych  czasach  zbierali się w jednym mieszkaniu i przy wódce i papierosach grali w kości, albo w pokera, a my dzieci w tym czasie mogliśmy bawić się na podwórkach grając w piłkę, albo w gumę, skacząc w klasy i bawić się w państwa – miasta!

Pamiętam, że na ekranie telewizora czarno – białego na żyłce wisiała osłona kolorowa, która dawała wrażenie, że telewizor emituje audycje kolorowe!

Zapraszam do powspominania!

GDZIE SIĘ PODZIAŁY TAMTE PRYWATKI?

 

Pojawienie się komputerów spowodowało, że dzieci zniknęły z peerelowskich podwórek /Sławomir Olzacki /Agencja FORUM

Pojawienie się komputerów spowodowało, że dzieci zniknęły z peerelowskich podwórek /Sławomir Olzacki /Agencja FORUM
Kiedy młodzież i dzieci zaczęły znikać z podwórek?

„- Dzieci zaczęły spędzać mniej czasu na podwórkach w latach 80., kiedy pojawiła się telewizja satelitarna, pierwsze magnetowidy i oczywiście komputery. Wcześniej jedyną konkurencją dla zabawy z kolegami była telewizja. W radiu nie było zbyt wielu propozycji dla dzieci. Telewizja wystartowała wprawdzie w latach 50., ale w całym kraju było wtedy zaledwie kilka tysięcy odbiorników. Dopiero w latach 70., kiedy niemal każda rodzina miała już swój telewizor, zaczęto przed nim spędzać czas wolny.

  • Duży przeskok nastąpił w latach 80. Pojawiła się telewizja satelitarna, a w niej pierwsze filmy oglądane po niemiecku czy holendersku – co nie miało żadnego znaczenia. Ważne, że był Rambo i strzelał (śmiech). Aby korzystać z tych dobrodziejstw, trzeba było uzasadnić potrzebę oglądania telewizji satelitarnej i uzyskać odpowiednie zezwolenie.

  • Niemal w tym samym czasie Polacy rzucili się również na kasety VHS. Pojawiły się magnetowidy, choć początkowo ich zakup był poza zasięgiem finansowym przeciętnego obywatela. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie rozwojowi rynku wideo w naszym kraju. Zaczęły się pojawiać pierwsze wypożyczalnie kaset, a także miliony pirackich kopii, których jakość często pozostawiała wiele do życzenia.

  • No i kolejna zmiana, po której nic już nie było takie samo: pojawiły się komputery. Swój pierwszy, Atari 65 XE, dostałem w 1987 r. Pamiętam, jak z bratem znaleźliśmy go przed gwiazdką – był schowany pod jakimś kocem. Nie mieliśmy pojęcia, co to jest! Ale wiedziałem, że na pewno odmieni moje życie (śmiech). Wtedy najbardziej dało się zauważyć zmianę: coraz mniej dzieciaków biegało po ulicach, a coraz więcej przesiadywało przed komputerami Atari, ZX Spectrum, Commodore 64 i konsolami.

A co z dorosłymi? Jedna osoba powiedziała mi, że głównie pili, bo nie mieli zbyt wielu alternatyw.

  • Alkohol rzeczywiście był dużym problemem. Dotarłem do danych, z których wynika, że w 1975 roku statystyczny Polak wypijał 8 litrów czystego spirytusu w ciągu roku, czyli dziewięć razy więcej niż przed wojną! Pamiętam, że pili wszyscy i wszędzie. Wynikało to z wielu przyczyn, między innymi z nudy. W jednej z gazet znalazłem wypowiedź mężczyzny: „Gdybym miał okazję, piłbym nawet codziennie. Zapiję mordę, zapomnę o moim beznadziejnym życiu, tanim kosztem przeniosę się w świat nierealny, kolorowy, radosny”. Alkohol był na kartki i dostępny dopiero od godziny 13, ale dla nikogo nie stanowiło to przeszkody. W latach 80. pojawiała się też narkomania. Skala zjawiska była mniejsza i dotyczyło ono głównie młodych ludzi, ale problem był odczuwalny.
  • Wracając do spędzania wolnego czasu przez dorosłych: z grubsza możemy podzielić go na czas spędzany w domu, na podwórku, w ogródkach działkowych i na wakacjach.

Co Polacy porabiali w domach?

  • Zacznijmy od tego, że w domu tego wolnego czasu nie było zbyt wiele – zwłaszcza wśród kobiet, które po powrocie z pracy miały mnóstwo obowiązków domowych. A do tego dochodziło stanie w kolejkach w sklepach. Dla nich czas wolny był luksusem. Zupełnie inaczej było w przypadku mężczyzn: ich czas pracy kończył się wraz z wyjściem z zakładu. Statystyka pokazuje, że tylko nieco ponad 30 proc. mężczyzn aktywnie uczestniczyło w wychowaniu dzieci.

  • W pierwszych dekadach PRL-u najpopularniejszą formą spędzania wolnego czasu było słuchanie radia. Potem pojawiła się telewizja, wideo i komputery. Polacy chętnie odwiedzali się w domach. Były wizyty na kawkę, wspólne obiady, imieniny i oczywiście prywatki. W oczekiwaniu na sobotnie prywatki można było też spędzić czas w najprostszy możliwy sposób – pod kioskiem z piwem. Fenomenalnie rzeczywistość pod budką z piwem pokazał Jerzy Gruza w filmie „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy” z 1973 roku.

Jaki był przepis na udaną prywatkę?

  • Jak na każdej prywatce, nie tylko w PRL, musiało być dobre towarzystwo, muzyka, napoje i jedzenie. Odpalało się gramofon Bambino i puszczało przeboje Paula Anki, Neila Sedaki czy Andrzeja Zauchy. Do tego była wódka lub wino, na przykład riesling. Piwa raczej się nie piło. No i obowiązkowo zagrycha, czyli galareta, sałatka jarzynowa, kanapki. Ten kto miał dostęp do mięsa, przynosił kiełbasy. Ktoś inny wódkę, a jeszcze inni robili ciasto. Pamiętam kilka takich prywatek w domu. Podczas jednej z nich mój nauczyciel ze szkoły zasnął w wannie – na szczęście bez wody (śmiech). Podczas innej wspólnie śpiewano piosenki Zauchy, a jeszcze innej – przebierano się.

  • A gdy już prywatka się skończyła, to można było poczekać na poranny przejazd polewaczki i tak wrócić do domu. Na taksówkę nie było szans. Taki obraz możemy zobaczyć w jednym z odcinków serialu „Czterdziestolatek”. Najbardziej pamiętny opis prywatki z PRL-u to oczywiście ten z piosenki Wojciecha Gąssowskiego: „Gdzie się podziały tamte prywatki”.

Czytaj więcej na https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-gdzie-sie-podzialy-tamte-prywatki,nId,4508216,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Wybory 4 czerwca 1989 roku. Historia wielkiego zwycięstwa Solidarności

10 myśli na temat “Wspomnienia z PRL-u – część druga!

  1. PRL był znacznie bardziej różnobarwny niż opisują to dzisiejsi „świadkowie tamtych dni”. Trzeba było tylko zdjąć zabarwione okulary jakie nam wciskały na oczy takie instytucje jak: propaganda PRL, czy zachodnie rozgłośnie radiowe. Właściwie każda odsłona życia w PRL miała swoją specyficzną i przeciwstawną barwę, i praktycznie każdy widział to co chciał widzieć.
    Też mieliśmy na tv taką kolorową szybkę, ale użyta była tylko kilka razy, bo uznaliśmy, że fałszuje przekaz. Szybka była na stałe zabarwiona od góry na niebiesko, w środku na czerwono, a na dole na zielono. Tyle tylko, że widziany w tv Świat zmieniał się co chwila. A przecież spiker tv nie miał niebieskich włosów, czerwonej marynarki i zielonych spodni. 😉 😀 Podobnie było z dostępem do luksusowych dób typu: mieszkania, samochody, i nawet pralki automatyczne. Kolejki, brak mięsa, puste sklepy, beznadziejne płace, itp., to kolejne mity, bo bywało gorzej, ale i czasami lepiej.

    Polubienie

      1. I dlatego dobrze, że wspominasz i piszesz o tym. Może by było jeszcze lepiej przypomnieć te skrajne sytuacje, jak np. „wilcze bilety”, które wykluczały opornych z życia w społeczeństwie, czy przeciwstawne „docentury marcowe”, czyli szybkie awanse zawodowe i naukowe. Były też sklepy w których nawet octu nie było, ale i sklepy (np. w Łodzi na rogu Piotrkowskiej i Świerczewskiego) w których zawsze były artykuły delikatesowe. Mieszkania były trudno dostępne, ale jak ktoś miał farta to i apartament dostawał (np. w filmie „Daleko od drogi” Pawlik). 😀 Itd., itp., …

        Polubienie

      2. Andrzeju ja wiele już nie pamiętam, bo byłam zaganiną matką. Pracowałam w jednostce wojskowej i wiele tam można było kupić innego, bo były dostawy np. wyrobów garmażeryjnych. W Konsumach też mieli dostawy i tam się biegało na zakupy też.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s