Oni szykują kobietom średniowiecze w Polsce!

Puszczalskie, zołzy, księżniczki. Tak postrzegane są kobiety ...

Dzisiaj Ziobro dokonał tego, co obiecywał, a więc wypowiedział konwencję stambulską i kobiety za chwilę nie będą miały żadnej ochrony ze strony państwa!
Kobiety w Polsce – w bardzo wielu rejonach żyją tak jak w średniowieczu!
Nie mają pojęcia, co zrobić, kiedy się  przydarzy niechciana ciąża i nie wiedzą jak trzeba jej zapobiegać.
Nie mają pojęcia gdzie się zwrócić, aby otrzymać alimenty od ojca biologicznego, kiedy ich własna rodzina – ojciec, matka wyrzucają je z domu, bo uważają taką kobietę za puszczalską, w jej dziecko za bękarta!
Nie wiedzą, gdzie mają szukać pomocy, aby mieć na czas przejściowy dach nad głową w domu samotnej matki!
W Polsce nie ma debaty dla kobiet, by je uświadamiać, a więc w wielu rejonach kobiety żyją jak w średniowieczu pod osłoną księdza!
Kiedy przydarzy się niechciana ciąża, to mogą być nawet ukamienowane i wyzywane od najgorszych.
W Polsce rząd każe kobietom rodzić dzieci nawet z gwałtu, a więc by się pozbyć niechcianego – kobiety muszą jechać za granicę, ale często nie mają na to funduszy!
Idą więc do babek, które problem załatwiają szydełkiem!
Zabroniono w Polsce jest  sprzedaży pigułki dzień „po”, a więc kupują niesprawdzone leki w Internecie i jakże często umierają!
Polskie kobiety nie wiedzą nic na temat macierzyństwa i tego jak się chronić przed przemocą, a więc są latami katowane w czterech ścianach, bo nie mają dokąd odejść!
To już jest średniowiecze w tej naszej,  jeszcze niedawno dumnej Polsce, a rządzący żyjący jak pączki w maśle zgotował polskim kobietom piekło na ziemi!
Na pewnym forum rozmawiałam z pewną użytkowniczką właśnie o konwencji stambulskiej i ona przysłała mi poniższe opowiadanie na faktach!
Przeczytałam i za pozwoleniem wklejam na bloga!
Sądzę, że takich historii jest wciąż w Polsce bardzo wiele, bo istnieją wciąż w kraju  bardzo biedne rejony i żyjący tam ludzie księdza słuchają, bo nie mają rzetelnych informacji, co wolno i jak trzeba się bronić w sposób cywilizowany!
„Czekając na Franusia – historia prawdziwa..

Opowiem Wam historię, która wydarzyła się naprawdę, wiele lat temu.

Teraz byłoby to niemożliwe, mam taką nadzieję..

– Była zdrową, wesołą wiejską dziewuchą.
Rodzice mieli jedną z największych gospodarek w okolicy.

Ziemia IV klasy,rodząca tylko żyto i kartofle, ale piękne łąki, dochodzące do samej rzeki -pozwalały na hodowlę bydła..
– Pracowała na tej gospodarce od świtu do nocy.

Skończyła szkołę podstawową, ale choć chciała się uczyć, bo i zdolna była, ojciec zakazał.

Jedyną rozrywką dla niej były sobotnie zabawy w remizie.

Tam poznała JEGO. Na tle wiejskich chłopaków , wyróżniał się urodą i miejskim obyciem.

Grał w zespole wynajętym przez strażaków do wesel i zabaw..

Ach, jak on tańczył – siedziała przy stoliku nad swoją oranżadą z ciastkiem, czekając na niego, aby tylko być gotową, gdy on będzie mógł zatańczyć z nią jeden czy dwa kawałki.

Nawet, krztusząc się, piła z nim wódkę – byle tylko nie myślał, że jest naiwną, wsiową gęsią.

A później spacer nad rzekę. Świat wirował, razem z nim księżyc i gwiazdy, gdy on całował..

Za którymś tam razem -uległa.

On mówił, że nie wierzy w jej miłość; czeka cały czas na jakiś dowód tej miłości..
Czy w końcu uwierzył?

Nie wiadomo, bo przyszła jesień i zabawy się skończyły, a ona poczuła, że coś z nią nie jest w porządku.

Ale nie bała się, choć on milczał.

Przecież kochał i ona kochała, a to naturalna kolej rzeczy w przyrodzie, że gdzie jest dwoje  – tam i przybywa trzecie..

Wsiadła w pociąg i pojechała do miasta, gdzie mieszkał.

Odrapana klatka schodowa, drzwi malowane szarą farbą.

Zadzwoniła.Otworzyła młoda kobieta, wycierając ręce o fartuch.

Powiedziała, że chce widzieć jego, ale już czuła, że martwieje.

Kobieta milcząc, wpuściła ją do przedpokoju i zawołała go po imieniu.

Wyszedł z rocznym na oko dzieckiem na ręku….

Nigdy, przenigdy nie zapomniała jego wykrzywionej wściekłością twarzy i słów ,które wykrzyczał.

Schodziła po schodach, a wszystko w niej wyło…Szmata…szmata…oto czym jest…

Długo nie dało się ukrywać.

Ojciec,dobry katolik –  nawet nosił baldachim w Boże Ciało -nie mógł znieść czegoś takiego pod swoim dachem, więc wygonił z domu.

Matka chlipała,ale się nie sprzeciwiła.

To wtedy pierwszy raz usłyszała to straszne słowo – bękart..

Nie poszła daleko, bo i niby gdzie miała iść, wszak świata nie znała i bała się go.

W pobliskim miasteczku wynajęła sobie pokoik za pieniądze wsunięte jej w rękę przez matkę i za pomoc przy ogrodzie u starszej, samotnej kobiety, przebiedowała …aż nastąpił jej czas..

Wróciła z izby porodowej z zawiniątkiem, w którym mieściła się jej miłość…

-Nastąpiły szare, wypełnione pracą dni.

Zostawiała Małego pod opieką owej kobiety, a sama szła na cały dzień do sklepu warzywniczego, gdzie dano jej pracę…

Ale to było zwykłe, nieduże miasteczko.

Widziała, że kobiety patrzą na nią ze szczególnym wyrazem, a mężczyźni zaglądają bezczelnie w oczy.

Ale ona miała Małego.

Jednego razu, a upłynęło już kilka lat, w czasie których nie miała wiadomości ani od niego,ani od rodziców- Mały wrócił z podwórka z płaczem i guzem na głowie.

To był starszy chłopiec.Oczywiście poszła do matki na skargę. Tęga kobieta, z pogardą powiedziała..
– że też taka ma śmiałość się upominać i to o kogo?

O bękarta ?

Od tego czasu się zaczęło.

Bękart. To słowo najczęściej słyszał Mały.

Nawet jak poszedł dumny do szkoły, z nowym tornistrem, książkami i kredkami, które mu kupiła..

Jednego razu do sklepu przybiegła nauczycielka..
– niech Pani zabierze chłopca, wdał się w bójkę …higienistka już opatrzyła, ale boli go głowa.

Zabrała dziecko do domu i położyła do łóżka.

Nad ranem Mały zaczął majaczyć.

Wezwała pogotowie.
– co pani najlepszego zrobiła ! Głowa rozbita,wstrząs mózgu, dziecko powinno od razu być w szpitalu..

Wieczorem Mały umarł.

Zrobiła pogrzeb.

Ksiądz pokropił białą trumienkę, a ona stała jak martwa i patrzyła jak zakopują jej miłość.

Wróciła do domu,rozpaliła ogień pod kuchnią i wrzuciła wszystkie książki, kredki i zabawki Małego.

Sznur był w szufladzie….jeszcze tylko trzeba było sprawdzić ,czy hak wbity w sufit wytrzyma.

Wytrzymał.wszak była lekka od tej harówki…

Tę historię opowiedziano mi, gdy paliłam świeczkę na grobie przytulonym do cmentarnego muru, całkowicie zaniedbanym i zapomnianym”.

Szeptuchy - fenomen Podlasia - fakty.interia.pl

10 myśli na temat “Oni szykują kobietom średniowiecze w Polsce!

    1. Jeszcze im mało tego poparcia? Dotują milionami tę sferę i tam się faryzeusze modlą, a kobietom zrobili piekło i tylko oni maja prawo unieważnić kościelny ślub! Dokąd idziesz Polsko!

      Polubienie

  1. Kiedy? Bo ja nie widzę żadnej informacji o tym. Poza tym wypowiedzieć konwencję może chyba rząd, a nie jeden minister.
    Historia, którą przedstawiłaś jest bardzo smutna, czy dużo się zmieniło? Myślę, że tak, choć wiele kobiet, które dostają po mordzie w małżeństwie, nadal żywią szczere przekonanie, że mają lepiej niż osoby samotnie wychowujące dziecko.

    Polubienie

  2. Ty sobie poczytaj wypowiedzi niektórych panów w koloratkach na temat kobiet, to Ci się słabo zrobi! 😦 Ale oni nas wszystkich upodlą i wpędzą w Średniowiecze, do tego to wszystko zmierza. A ten jebnięty konus mści sie na kobietach, bo żadna go nie chciała!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s