Dobro pomieszane ze złem!

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Kto mnie czyta, to wie, że mieszkam w niedużym miasteczku w woj. zachodniopomorskim.

W takich miasteczkach nie dzieje się wiele, ale jeśli się zadzieje, to jest to sensacją!

W naszym miasteczku działa Klub – Kobieta 2000, który pomaga potrzebującym i udziela się często charytatywnie.

Działają w nim kobiety właśnie od kilku lat, a finansowanie Klubu pochodzi z funduszu pozarządowego przez Urząd Miasta!

Z inicjatywy tego Klubu na placu głównym naszego miasta, zostało postawione serduszko do zbierania nakrętek, które zakupują przedsiębiorstwa  recyklingowe, a za zarobione pieniądze kupowany jest sprzęt rehabilitacyjny i  wózki inwalidzkie dla potrzebujących!

Serduszko wzbudziło w mieszkańcach ogromne zainteresowanie, bo kiedy wstawiłam zdjęcie na mojego fan – page, to  ma  blisko dwa tysiące odsłon.

Czyli serduszko stało się sensacją!

Nasze serduszko uświadamia więc mieszkańców, że warto zbierać nakrętki i mają w końcu gdzie je złożyć!

Dziś odbyło się pierwsze opróżnienie serduszka pełnego nakrętek – brawo „Klub Kobieta 2000”.

Ja nakrętki zbieram od 5 lat do starego wazonu stojącego na lodówce.

Mam fisia na punkcie zbierania i żadna nakrętka u mnie nie trafia do śmietnika.

Jeśli zbiorę dwa wazony, to oddaję  nakrętki Córce pracującej w szkole, ale teraz będę wrzucała do serduszka, bo warto pomagać!

Może takie serduszko spodoba się dzieciom i same zaczną zbierać nakrętki i namawiać swoich rodziców do tego – kto wie?

A teraz zmiana tematu!

Jestem uczulona na wyjście Polski z konwencji stambulskiej i wiem, że Was męczę!

Jednak nie można odwracać głowy od przemocy wobec kobiet i wobec rodziny!

Dzisiaj w TVN24 był wywiad z psychologami, którzy oświadczyli, że w czasie pandemii telefon „Niebieskiej linii” grzeje się do czerwoności, bo tyle przemocy dzieje się w polskich domach!

Niżej wklejam kolejne świadectwo już dorosłego człowieka, który przeżył w rodzinnym domu piekło!

Jego piekło było bardzo podobne do mojego, co sprawia, że po takiej przemocy stajemy się ludzkimi wrakami i lata nam zajmuje, by się z tego otrząsnąć!

I czytamy:

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: 1 osoba, okulary, fotka z ręki i zbliżenie

„Chłopiec ze zdjęcia to ja. Miałem osiem lat. Dwa lata później tata uderzył mnie pierwszy raz w twarz. Uderzył z pięści, bo próbowałem ratować mamę, którą dusił. Wyciągnąłem z szafy drucianą trzepaczkę do dywanów i zacząłem okładać ojca po plecach.Odwrócił się i już nic więcej nie pamiętam. Straciłem przytomność.

Obudziłem się następnego dnia. Klęczał przy mnie, płakał i przysięgał, że już nigdy tego nie zrobi. Oko oczywiście miałem podbite, ale wybaczyłem. Płakał, jak więc mogłem nie wybaczyć?

Wcześniej, zanim mnie pierwszy raz uderzył, bił mamę. Po wszystkim zawsze klęczał, przysięgał trzymając w dłoniach krzyż zdjęty ze ściany i płakał. Jak więc mogła nie wybaczać?

W czerwcu 1987 r. wziął mnie i siostrę na osiedlowy basen. Do dziś mam w nosie zapach suchych, sosnowych szyszek po których deptaliśmy idąc przez las. Mama przygotowała nam bułki z pomidorami, koce i kółka dmuchane do pływania. Została w domu, żeby ugotować obiad.

W bramie wejściowej na kąpielisko czekała na nas niespodzianka. Wysoka, szczupła blondynka z włosami do ramion. Tata objął ją jak się obejmuje kogoś bliskiego.

– To ciocia Bogusia. Macie do niej mówić „ciociu”.

I kazał nam z siostrą iść się kąpać.

Tak poznałem kochankę ojca. Kochankę z którą zdradzał moją mamę, a swoją żonę kolejnych 16 lat.

Na ulicy wyzywał mamę od „kure*”, ciągle podejrzewając ją o zdrady, a ta moja mama wierna była, oddana całkowicie. Tata natomiast zdradzał regularnie. Z Bogusią, z rudą Dorotą i innymi. Po zdradach wracał do domu. Poniżał, znęcał się, także psychicznie i kłamał.

Którejś nocy uciekliśmy z mamą na boso ze zdemolowanego mieszkania. Rozwalił wszystko. Szyby, stoły, przewrócił meblościankę. Mama chwyciła nas za dłonie i pobiegliśmy w deszczu do jedynej budki telefonicznej na osiedlu, żeby wezwać pomoc, zadzwonić po milicję. Staliśmy pod tą budką, mama podniosła słuchawkę i wykręciła 997.

– Proszę szybko przyjechać, mąż demoluje mieszkanie, bije mnie, nie mam gdzie z dziećmi wrócić na noc.

I pamiętam jak usłyszałem głos milicjanta:

– Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy.

I została ta moja mama ze słuchawką w ręku, w deszczu, z dwoma zmokniętymi brzdącami bez butów. Poszliśmy spać do babci.

Następnego dnia tata znowu przepraszał.

Krew na ścianach, karetki pogotowia, wyzwiska, ból brzucha i bezradność. Dopiero gdy skończyłem 18 lat przerwałem to piekło.

Sąsiadki przechodziły swoje piekła. Mężowie pili, demolowali, bili. Bez przerwy gdzieś jakieś awantury. Ktoś płakał, jakieś dzieci próbowały ratować mamę. Najgorzej było w soboty po wieczornej wódeczce ze znajomymi.
Pamiętam płacz, krzyk i wołanie o pomoc moich rówieśników w ich mieszkaniach.

Pojawienie się niebieskiej karty było ratunkiem dla nas wszystkich. Zdjęcie z „rozwodu” wstydu, który przez lata zaszczepiał w ludziach Kościół katolicki, że grzech ciężki się rozwodzić, odmieniło życie wielu kobiet i dzieci. Dało wolność, siłę i poczucie bezpieczeństwa. Dało nadzieję na zmiany. Przerwało tę okrutną i niekończącą się spiralę przemocy i strachu.

Ja doprowadziłem do rozwodu moich rodziców. Przemoc się skończyła, a tata wyprowadził się do kochanki.

Z czasem zrozumiał co uczynił. Zacząłem go więc lubić, później kochać. Niestety gdy zacząłem kochać, miał wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu. Po trzech tygodniach zmarł.

Jestem po jednej niedokończonej terapii (11 la temu) i właśnie kończę (myślę, że z sukcesem) drugą. Zrozumiałem, wybaczyłem. Dziś wiem kim jestem, jaki jestem, czego chcę i czego nie chcę w życiu.

PRZEMOC JEST ZŁA.

Przemoc niszczy nawet najtwardszych ludzi. Fizyczna, psychiczna, jakakolwiek. Przemoc wobec słabszych stosują Ci, którzy byli pokrzywdzeni w dzieciństwie i nic z tym później nie zrobili, albo tacy, którzy urodzili się psychopatami. Przemoc stosują sadyści.

Bite kobiety i dzieci, są jak maltretowane, ale wierne psy.

Cholernym obowiązkiem zdrowo funkcjonującego państwa jest ratować tych bezbronnych ludzi przed utratą zdrowia, a czasami życia. Mnie tata próbował zabić dwa razy. Raz chciał skręcić mi kark (sąsiad mnie uratował), drugi raz próbował zastrzelić pistoletem, ale nabój mu nie wypalił.

Inni nie mają szczęścia, że nabój nie wypala, albo nóż wypada oprawcy z ręki. Nie każda kobieta ma też dorosłego syna, który ma siłę, żeby w końcu powiedzieć DOŚĆ! i zrobić porządek z oprawcą.

Ta władza wspiera pedofilów i sadystów. Chroni ich, roztacza nad nimi parasole ochronne. Jak myślicie dlaczego?

Chcą debatować o tym, czy zakazać w Polsce rozwodów.
Chcą wypowiadać konwencję antyprzemocową wobec kobiet.
Bo raz uderzyć można…to nie przemoc. A niebieska karta nie jest potrzebna. Uważają, że przemoc psychiczna nie jest przemocą.

KOBIETY!!! Gdzie jesteście???

Gdy chcieli decydować o Waszych ciałach i zakazać aborcji, nawet w przypadku zagrożenia Waszego życia, wyszłyście na ulice wszystkich miast, a teraz kiedy chcą się nad Wami znęcać w świetle prawa milczycie?

Oni są jak mój tata, jego tata i jak ten milicjant, który powiedział mojej mamie „Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy”, ale Wy jesteście już inne.

Świat się zmienił.

Nie zmarnujcie tych lat walki o Waszą wolność. Nie podepczcie cierpienia dzieci i kobiet, które kiedyś szukały pomocy, ale jej nie otrzymywały.
Nie pozwólcie im na taki model „tradycyjnej rodziny”, bo wygrzebywanie się z tego potrwa dekady, a w wielu czterech ścianach będą się rozgrywały ciche dramaty. Takie, których doświadczyła moja mama, moja siostra, mój kochany brat i ja.

Brońcie siebie, swojej godności i dzieci. Jeśli tego nie zrobicie, z tych dzieci, które doświadczają przemocy, wyrosną kiedyś ludzkie wraki”.

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, buty, roślina i na zewnątrz

 

17 myśli na temat “Dobro pomieszane ze złem!

  1. Świadectwo wstrząsające. No dobrze, to jak to się ma do słodkich popierdółek, że dawniej się naprawiało, a nie od razu rezygnowało, i dlatego 50-letnie małżeństwa to taki cymes i w ogóle dawniej było wspaniale? I dlaczego na końcu tej historii musi być zakończenie romantyczne – zrozumiałem, wybaczyłem, pokochałem, ale tatuś zginął w wypadku (z nadmiaru trzeźwości zapewne). Nasze społeczeństwo musi przejść jeszcze długą drogę, bo na razie wszystkie te obrazki z poradników „jak być użyteczną żoną” w wielu rodzinach wkłada się do głowy kolejnemu pokoleniu kobiet.

    Polubienie

    1. Kiedyś się wybacza dla własnego dobra, by żyć w miarę normalnie! To trzeba zrobić dla samego siebie! Jest tyle przemocy w polskich domach, że nikomu to się w głowie nie mieści jeśli jej nie doznał!
      Mamy XXI wiek, a kobiety i dzieci nadal są bite i dręczone, ale po co Polsce konwencja stambulska!

      Polubienie

      1. Bardzo ważne jest też trzeźwe spojrzenie na fakty. Bez tego człowiek ciągle czuje się ofiarą i szuka miłości tam, gdzie jej nie ma. Konwencja stambulska niczego nie zmieni, jeśli ludzie nie zmienią mentalności. Jeśli kobiety będą wychowywały synów na osoby roszczeniowe i niezaradne, jeśli będą ciągle krytykowały synowe, nic się nie zmieni. Jeśli nadal dumą będzie bycie mułem roboczym., nic się nie zmieni. Jeśli nadal głównym marzeniem kobiety w życiu będzie wyjść za mąż, nic się nie zmieni.

        Polubienie

      2. Dlatego uważam, że potrzebna jest szeroko rozumiana edukacja kobiet! Muszą wiedzieć jakie mają prawa, a ten rząd wpędza je w poczucie winy i robi z nich bezwolne istoty!
        Czas to zmienić i niech kobiety na ulicy walczą o swoje prawa!.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Znasz moje zdanie na ten temat: dopóki oprawca będzie mógł liczyć na wybaczenie, to sobie będzie pozwalał. Wybaczenie poprzedza wytłumaczenie go, usprawiedliwienie, zawsze ktoś/coś go sprowokowało, wynaturzyło itp. Sorki, ale to takie sranie w banię. Podnosił własną pięść, z własnej woli, na własną żonę i dzieci. Nie ma przebacz. Po kija nam jakaś konwencja, jeśli sami nie potrafimy/nie chcemy rozliczyć swoich oprawców? Bo milej jest na duszy mieć prawie dobrego tatusia? Ja nie teoretyzuję. Mój tatuś także nadużywał. Nie, nie bił nas, to raczej ja mu dołożyłam, ale naraził na cierpienia, wstyd i lęk. Nie zapomniałam mu tego i nie tłumaczyłam jego zachowania okolicznościami obiektywnymi. Moje życie nie zawsze było usłane płatkami róż, ale brałam je na klatę, na trzeźwo. I on mógł, ale nie chciał. I nigdy nie przeprosił.

    Polubienie

    1. Szarabajko to są bardzo złożone historie i każda jest inna! Jedni wybaczają, bo z taką postawą lepiej się żyje! Inni tkwią w traumie całe życie i się strasznie męczą! To wszystko zależy od mentalności danego pokrzywdzonego. Ja nie oceniam, bo sama w traumie byłam wiele lat, ale doszłam do wniosku, że lepiej rozgrzeszyć, bo to dla mnie jest lepiej na resztę lat!

      Polubienie

  3. Dzień dobry. Po pierwsze- gratulacje dla pomysłu z nakrętkami.
    Po drugie- przemoc w jakiejkolwiek formie to zło z którym należy walczyć. Z ciężkim sercem przeczytałem wspomnienia o życiu z oprawcą. Dla mnie nie jest ważne, skąd się przemoc wzięła, jaką ma formę (bo przecież nie zawsze jest to przemoc fizyczna), ważne jest zwalczanie jej i pomoc ofiarom. Nie mieszkam w Polsce, a tu gdzie mieszkam inaczej podchodzi się do przemocy w rodzinie, bardziej stanowczo, kategorycznie. Oprawcę w trybie natychmiastowym wystawia się za drzwi i monitoruje dalej sytuację z urzędu.
    Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego pan Ziobro chce pozbawić polskie kobiety ochrony.
    Co takiego znalazł w konwencji stambulskiej (bo przecież nikt normalny nie nabierze się, że chodzi o „trzecią” płeć) co mu przeszkadza? I dlaczego nie skonsultował swojego pomysłu z najbardziej zainteresowanymi czyli z kobietami? To jakieś chore!
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dziękuję za ten komentarz. Ciekawi mnie w jakim kraju mieszkasz, bo jeśli inaczej podchodzą do przemocy jest dla mnie ciekawe i chciałabym wiedzieć więcej.
      Również pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

      1. Mieszkam na północy Włoch. Tutaj wystarczy zwykłe zgłoszenie ofiary przemocy i sprawca ma- mówiąc kolokwialnie- pozamiatane. Więcej powiem, kobieta ma prawo wystawić partnera za drzwi (nieważne w tym momencie do kogo należy moeszkanie czy dom) jeżeli źle ją traktuje ale to już opcja dla bardziej kulturalnych (wiem jak to brzmi ale nie potrafię tego inaczej ująć) oprawców.
        Dodam, że kary dla sprawców przemocy domowej są bardzo wysokie i bezwzględnie kończą się więzieniem. Z początku nie wierzyłem, że tak jest ale mieszkam tutaj już ponad trzydzieści lat i spotkałem paru takich chojraków.
        Trochę inaczej jest na południu ale kto mieszka we Włoszech wie, że północ i południe to dwa różne światy chociaż podlegają temu samemu prawu. A to już smutne jest.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s