Różne dzieciństwa!

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Starzeję się chyba, bo coraz częściej przypominam sobie moje dzieciństwo.

Stoję na balkonie, za którym jest dość duży plac i widzę się we wspomnieniach jak uczyłam się na tym placu jeździć na rowerze.

Miałam taki czerwony rower, który pamiętam do dziś i w związku z tym stłuczone kolana, ale byłam uparta!

Z drugiej strony bloku położony jest  60 lat temu bruk, po którym jeździłam zimą na łyżwach przykręcanych do butów kluczykiem, które co chwila odpadały!

Latem obowiązkowo na podwórku graliśmy w przeróżne gry z dziećmi z bloku, a więc zabawa w chowanego, pięć cegiełek, skakanie przez gumę i gonitwa po parku w zabawie – podchody!

Do dziś za blokiem jest taki betonowy plac, położony też jakieś 50 lat temu, na którym dzieci grały w siatkówkę, czy też w dwa ognie!

Teraz nikt tam nie gra i smutno się patrzy na to miejsce, a także za balkonem na placu nie ma dzieci, który by grały w piłkę, czy też w kometkę – jest pusto!

Jeśli pojawią się dzieci, to przeważnie z telefonami i nawet psy wyprowadzają gapiąc się w ekran smartfona!

My oblegaliśmy boiska sportowe przy szkole podstawowej i byliśmy w ciągłym ruchu!

Wisieliśmy na trzepaku do wieczornych godzin, aż rodzice zaczęli nas zwoływać do domu!

Czasami we mnie odzywa się taka fala wspomnień, bo teraz dzieciństwo naszych Wnuków jest zupełnie inne, a zwłaszcza w czasie koronowirusa, który zmusza dzieci do wszelkich obostrzeń w szkołach i skazuje je na częsty kontakt z Internetem.

To sprawia, że dzieci się od siebie oddalają i skazane są na nakazy i zakazy, co z pewnością niszczy w nich poczucie przynależności do grupy z innymi dziećmi!

Wszystko się na tym świecie zmienia bardzo szybko i nas nie uczono wówczas o katastrofie klimatycznej.

W serialu, który dziś skończyłam „Wielkie kłamstewka” pokazano, że dzieci boją się tej katastrofy i popadają w depresję, bo dziecięca wyobraźnia działa!

Współczesne dzieci są osamotnione i często bardzo smutne z powodu izolacji właśnie z powodu pandemii.

Na szczęście rodzice moich Wnuków zapisują je np. do Harcerstwa i działają wspólnie, co sprawia, że mają kontakt z rówieśnikami!

Kilka dni temu na piechotę Harcerze pokonali odcinek – idąc do lasu, by zdobyć kolejne sprawności!

Cd. niżej!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, drzewo, niebo, dziecko i na zewnątrz

Tymczasem na Facebooku przeczytałam jak to było kiedyś i naprawdę tak było:

„Dorastałem w Polsce
Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi.
Nasza kolacja była o 7.
Jedzenie w restauracji NIGDY się nie wydarzyło. Tego po prostu nie było 🙄
Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania „po domu”. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Zjadaliśmy obiad przy stole
Nasz telefon tarczowy usiadł na naszym ′′ stoliku telefonicznym ′′ na przedpokoju i miał przymocowany sznurek, więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne, telefony komórkowe nie istniały!
Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 2! Musieliśmy zapytać przed zmianą kanału.
Graliśmy w policjantów i złodziei, w chowanego, pomijając piłkę nożną na ulicach
Pobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′ znudzeniu ′′ to — ′′ Lepiej znajdź coś do roboty, zanim znajdę to dla Ciebie!”
Zjedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo nic nie jedliśmy..
Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.
Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi).😊
Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem (dla znajomych było jeszcze pyszniej) 🍞
Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzece.
Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku… zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).
Gdy ktoś się kłócił, oto co było , to i tak znowu byliśmy przyjaciółmi tydzień później, jeśli nie szybciej.
Szanowaliśmy starszych, ponieważ wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodziców byli przedłużaczami naszych rodziców, a Ty nie chciałeś, żeby powiedzieli Twoim rodzicom, jeśli źle się zachowywałeś!
To były stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie się, jak to jest być prawdziwym dzieckiem.
Kochałem moje dzieciństwo
Dobre czasy”.

Dzieci w PRL-u: zabawki i gry | www.wroclaw.pl

Dzieciństwo w PRL. Jak wyglądało życie w PRL-U

 

7 myśli na temat “Różne dzieciństwa!

  1. Moje dzieciństwo kojarzy mi się z ziemią i wszystkim tym, co na niej rosło. Jako, że chowałam się z kuzynami, także wspinaczką na drzewa. I był jeszcze bez, który wolno było zrywać, i całe pole konwalii w ogródku. I pokrzywy 🙂 służące za test na odwagę – przetaczaliśmy się po nich z górki :)))
    Dzisiejsze dzieci daleko odleciały od Ziemi. Wystrzeliły w wi-fi.

    Polubienie

    1. Dziękuję szarabajo za Twoje wspomnienie. Po drzewach też łaziłam, a nie sposób wszystkiego opisać bo się działo! Kiedy mieszkaliśmy nad morzem, to zwiewałam sama, co o mało nie przepłaciłam życiem. Ale mnie gnało w kierunku przygody!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s