Życie to wielka niewiadoma!

Obraz może zawierać: tekst „DEMOTYWATORY.PL Smutny wpis lekarki, który skłania do refleksji tych najbardziej samotnych w święta: "Mój zisiejszy dyżur ostatni przedświa ąteczny skupia tych osobach świętar zeby choć Odwiedzając Pana Jana, lata. mieszkana będzie decyzyjnej "aleo Sybirakie więźniem umysłowo, słucha sie pojawia. herbaty topowe zapalenie wygodnie bo niemoże mponach, nochodzie. mówi życiu przeszedł piekło. "Kochana jeślito przeczytas swojego iskiego jego koszmarnego zlituj się zabierz Ajaidęzaparzyć kolejny banek”

Wiele możemy w swoim życiu przewidzieć, ale nikt nie jest w stanie zgadnąć jak odejdzie z tego świata i kiedy!

Dzisiaj odpoczywam od gotowania, naczyń i garnków i prawie cały dzień słuchałam polskich kolęd, bo są chyba najpiękniejsze na świecie.

Dumałam także, bo święta do tego  skłaniają, aby zastanowić się nad naszym życiem i co znaczymy na tym świecie wobec jego wielkości i wszechświata.

Jesteśmy okruszkami po prostu, a życie dane nam jest tylko raz i do tego jest takie krótkie.

Kiedy się jest młodym, to jest zrozumiałe, że zupełnie nie myślimy o starości, bo i po co, kiedy ma się przed sobą całe życie.

U mnie było tak, iż kiedy stuknęła mi pięćdziesiątka, to pojawiły się automatycznie myśli o przemijaniu!

Człowiek zaczyna się zastanawiać ile mu jeszcze zostało i żyje w takim lekkim lęku, że śmierć może nas dopaść w każdej chwili!

Może to być zawał, wylew, udar, czy też stajemy się roślinami i warzywami nie potafiącymi żyć bez pomocy innych!

Codziennie  budzę się i jestem szczęśliwa, że się obudziłam, a do tego mimo chorób współistniejących nie złamał mnie COVID, choć było ciężko!

Wszystko, co piękne, kiedyś się kończy i oto zadajemy sobie pytania, co z nami będzie, kiedy staniemy się zależni od innych!

Kto będzie się nami opiekował i czy znajdą się tacy odważni, bo chodzenie obok takiego chorego, to jest ciężka harówka!

Może oddadzą nas do domu opieki, albo do hospicjum i całą opiekę zwalą na personel, a sami będą niechętnie nas odwiedzać, bo staniemy się dla nich balastem.

Młodzi są zapędzeni i robią kariery, a do tego brzydzą się starością, bo nie myślą o swojej za chwilę!

Pędzą przez życie i taki stary rodzic staje się wielką przeszkodą, a więc jakże często oddają staruszków do szpitala, aby mieć chociaż wolne święta od opieki nad chorym.

Może i dopadają ich wyrzuty sumienia, a może zwalają opiekę na pozostałe rodzeństwo i kłócą się, kto więcej dla rodzica zrobił.

Najgorsze, że stary człowiek nie może sobie wybrać rodzaju i terminu śmierci i dlatego jest skazany na łaskę i niełaskę!

To jest taki moment w życiu starego człowieka, który po prostu staje się bezwolnym wobec przeznaczenia.

Umrzeć jak najszybciej, a najlepiej we śnie i nie być wobec swojej osoby tego niewygodnego, czegoś dla wszystkich, bo jakże często inni nie widzą w nas już człowieka!

Zawsze piszę, że eutanazja powinna być na życzenie i koniec i kropka!

13 myśli na temat “Życie to wielka niewiadoma!

      1. Powtórzę już to, co napisałam – opieka wynika najczęściej z tego, że wcześniej starsze pokolenie wysiliło się, żeby zbudować pozytywną relację z młodymi. Samo przekonanie, że ktoś nam jest winny opiekę nie wystarczy.

        Polubienie

      1. Każdy ma prawo się nie zgadzać 😊. Ja obserwuję (a już żyję na świecie więcej niż 18 lat), że dzieci mówią do rodziców na ich starość takim językiem, jaki sami słyszeli od rodziców, gdy sami byli bezbronni. Straszni rodzice też się starzeją — tedy najcieplejsze uczucia wzbudzają u obcych, którzy ich nie znali, gdy straszni rodzice mieli jeszcze władzę.

        Polubienie

      2. Myślący człowiek ma mózg i nie powiela złych zachowań. No ale może za dużo wymagam od człowieka albo od jego mózgu. Żyję na świecie również więcej niż 18 lat i wciąż wierzę w ludzi.

        Polubienie

      3. Ja również wierzę w ludzi. Ale ich nie idealizuję. Gdyby chodziło o tzw. myślenie, na świecie nie byłoby pracoholików i wiecznie zajetych załatwiaczy cudzych spraw, bo przecież im w zauważeniu, że nie mają realnych więzi z innymi żadne używki teoretycznie nie przeszkadzają.

        Polubienie

      4. Człowiek nie jest idealny, to prawda lecz ja wciąż daje jemu credyt zaufania. Wierzę w jego poprawę, pomiędzy jedną dawką używki a drugą. Wierzę, że się nawróci. Wierzę, że wszystko można naprawić. Oczywiście do tego trzeba, jak do tanga obojga i dwojga. Wierzę, że o starości i opiece nad nimi będą uczyć w szkołach i za jakiś czas zniknie problem starych nie potrzebnych dla społeczeństwa ludzi. Wietzę też, że któryś rząd dostrzeże problem starości i dołoży starań aby żyli i umierali w godnych warunkach z jednoczesnym odciążeniem rodziny która również jest o krok od wieku seniora lub w wieku produkcyjnym(podatkowym). Utopia? Może wiara cudów nie czyni, gór nie przenosi ale pozwala mieć nadzieję.

        Polubienie

      5. Cywilizacja uczyniła wielkie postępy — to właśnie domy opieki są tym postępem. Natomiast kwestię braku kontaktu z młodszym pokoleniem, poczucie porzucenia rozwiąże tylko jedno – budowanie z nim więzi, gdy jest jeszcze na to czas. Pożyczanie pieniędzy nie buduje więzi emocjonalnej. Nie robi też tego wyręczanie w obowiązkach, pracoholizm, nakazy, pouczanie, przemawianie, kontrolowanie, ugotowanie miliona obiadów i podstawienie ich pod nos, faworyzowanie ani szantaż emocjonalny. Rozmowa. Zwykła rozmowa nieoceniająca buduje więź miłości, przyjaźni, troski. I to rozmowa z 30 lat wcześniej. Takie rozwiązanie jest możliwe. Pozdrawiam.

        Polubione przez 1 osoba

  1. To jest bardzo trudny temat. Młodzi ludzie 20-30lat nie mają jeszcze takich problemów. Ich rodzice zajmują się dziadkami. Młodzi zakładają rodziny, rozwijają się, robią karierę i trudno byłoby żyć z myślą o starości i umieraniu. To jest jak najbardziej prawidłowo. Myśli o starości i śmierci przychodzą z emeryturą. Nie jednemu emerytowi potrzebna pomoc i opieka. Jak ma pogodzić swoją pracę zawodową i konieczność opłaty na składek emerytalnych na swoją emeryturę syn/córka mająca 40/50 lat z opieką nad niepełnosprawnym rodzicem będącym na emeryturze i swoim własnym dzieckiem/uczniem-studentem? To są dylematy nie jednej rodziny. Czasami to jest konieczność oddać rodzica do domu starców, do domu opieki. W związku z kryzysem gospodarczym/bezrobociem wiele osób wyemigrowało, zostawiając rodziców samych sobie. Nie można osądzać ludzi nie znając ich ścieżki życia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s