Archiwa miesięczne: Grudzień 2020

Coraz bliżej święta!

Obraz może zawierać: choinka i w budynku

Mimo, że Wnuków nie będzie, bo pandemia, to trochę światełek w domu się pojawiło.

Lubię, kiedy mi się w domu na ten czas coś świeci i migocze, bo poprawia mi to nastrój!

Może to i kiczowate, ale dla mnie, to jest ten czas, taki inny od pozostałych dni, bo czas zastanowienia się i reflekcji!

Już pisałam, że święta traktuję jako rodzinne spotkanie, choć w tym roku wszystko trochę inaczej będzie!

Pojawiły się światełka, a to oznacza, że po koronawirusie doszliśmy w końcu do siebie i po prostu nam się zachciało.

Kiedy byliśmy bez sił nawet nie myśleliśmy o świętach, ale na szczęście dobrze się skończyło!

Jutro zaczynam robić pierwsze potrawy, które w lodówce wytrzymają do świąt.

Nie chcę robić wszystkiego na ostatnią chwilę, bo się denerwuję, że zarobię się po łokcie!

Ciekawą rozmowę miał mój Mąż ze swoim kolegą, z którym znają się od lat i są w bliskiej znajomości.

Pan po 60 – tce, co niedziela szedł do kościoła na mszę, bo taki z niego jest katolik!

Powiedział, że kończy z kościołem po tym jak Rydzyk się wypowiedział o księdzu kryjącym pedofilię!

Powiedział, że zrozumiał, iż to nie jest jego miejsce i kończy z uczestniczeniem we mszach.

Myślę, że taki proces jest teraz na fali i wielu ludziom otworzyły się oczy, że kościół poszedł w zła stronę!

 

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

Moja ulubiona piosenka na ten czas, to piosenka Seweryna Krajewskiego pt. „Jest taki dzień”

A z zagranicznych, świątecznych piosenek to: „Jadę na święta”, którą śpiewa Chris Rea.

Ponadto choć nie jestem katoliczką, to uwielbiam piosenkę w wykonaniu Kuby Badacha pt. „Mario czy ty wiesz” – mistrzostwo świata!

A jakie Wy macie ulubione piosenki i kolędy i jakie jest Wasze nastawienie do świąt w czasie pandemii, bo ja smutna jestem!

 

Cenię w kobietach ich mądrość!

Zdarza mi się zaglądać na Instagram i wiecie co – często jestem zniesmaczona, bo nasze, polskie celebrytki coraz chętniej się rozbierają przed aparatem fotograficznym.

Nie piszę tego z zazdrości, że  jestem już seniorką, ale dlatego, że przyszły takie czasy, że wszystko stało się na sprzedaż!

Wszystko, bo ciało, bo mieszkanie, bo kolejna miłość, bo wakacje w ciepłych krajach itp.

Nic nie zostaje tylko do albumu rodzinnego i dla partnera, bo one im mniej mają światu do powiedzenia, tym chętniej się rozbierają!

Wstawiłam tylko trzy zdjęcia golizny, a więc Anny Wędzikowskiej, która uwielbia się rozbierać, a także Oli Żebrowskiej, która do sieci wypuściła zdjęcie – niby artystyczne, na którym trzyma dziecko i goli nogi!

Bałam się, że to dziecko wyślizgnie się jej z rąk!

W rozbieraniu jest mocna też córka Magdy Gessler – Lara, która teraz lansuje się teraz  na nowo narodzonym dziecku!

Instagram, to jest jeden, wielki słup reklamowy i te wszystkie celebrytki w taki sposób zarabiają na reklamach kremiku, szmineczki, pudru, suplementów diety i tak dalej!

Weźmy taką Małgorzatę Rozenek – Majdan, która na nowo narodzonym Henryczku reklamuje wszystko,  pokazując dziecko we wszystkich odsłonach i to jest odrażające, bo dla kasy!

Niedawno szukałam wiadomości na temat Justyny Pochanke, która po 19 latach pracy w Faktach postanowiła z mężem wyjechać z Polski!

Bardzo ją lubiłam za profesjonalizm zawodowy!

Doczytałam się, że się  osiedli w jakimś miasteczku w Hiszpanii i postanowili odpocząć od stresu i nerwowej pracy w telewizji!

Teraz widzą, co dzieje się z kobietami TVN-u, które tę telewizję kompromitują, gdyż wiele z nich strzela foty i reklamuje, co tylko się da.

Nie wiem dlaczego szefowie im pozwalają na takie poniżanie się dziennikarki, czy też pogodynki i jak to ma się z etyką wykonywanego zawodu!

Kiedy słyszę prezentowanie pogody przez Dorotę Gardias, albo Annę Dec, to robi mi się niedobrze.

Obie panie reklamują się na Insta i naprawdę jest to niesmaczne i nie powinno się dziać!

Wykonywany zawód zobowiązuje do czegoś, a jeśli praca im nie odpowiada, to niechaj staną się celebrytkami zajmującymi się reklamą ciuchów i kosmetyków.

Może się czepiam, ale uważam, że nawet w XXI wieku powinno się zachowywać tak, zwyczajnie po ludzku, bo naprawdę źle się dzieje, kiedy autorytety zachowują się jak rozkapryszone pindy, którym wciąż kasy jest mało!

My blogerzy piszący blogi chronimy swoją prywatność i mnie się to podoba.

Sami decydujemy co upublicznić, a co ukryć, a więc mamy więcej inteligencji, aniżeli ci pazerni ludzie i gwiazdeczki!GORĄCY PIĄTEK: Seksowna Wendzikowska po porodzie pozuje w bikini, ale czy pamiętacie jej zmysłową sesję dla "CKM-u"?

Lara Gessler pokazała się zupełnie nago na Instagramie! Komentarz Magdy Gessler najlepszy

Bo to wszystko nie tak jest!

Obraz może zawierać: choinka i w budynku
Człowiek sobie smacznie śpi i nie wie, co się na tym świecie dzieje a tu masz!
Wstałam o 10 rano, bo niby gdzie emerytka w czasie pandemii ma się spieszyć!
Pierwsze, to kawa z mlekiem i wiem, że to błąd, ale trudno zmienić przyzwyczajenia.
Włączyłam telewizor i słucham, że w nocy pracowali w Sejmie i doszło do reasumpcji w głosowaniu nad ustawą, bo szefowi się pierwsze nie spodobało!
Gliński pożyteczny idiota wykonał brudną robotę i podszedł do Marszałek Witek i rzekł:
„Elżbieta – szef kazał zrobić drugie głosowanie”
Szef, to wiadomo kto, bo to jest ten tchórz, którego pod domem pilnowały 82 radiowozy, bo taki z niego kozak!
Kiedy widzi się takie draństwo, to skacze mi ciśnienie, a obiecałam sobie spokój na koniec tego roku!
Nie da się po prostu – nie da się, kiedy się widzi jak łamany jest w Polsce trójpodział  władzy, bo temu tchórzowi wolno wszystko!
W taki sposób, to opozycja jest bezbronna, bo kanalia może sobie w Sejmie robić swoje widzimisię i fanaberie!
Mam jedyną nadzieję, że w Unii Europejskiej widzą łamanie praworządności w Polsce i odpowiednio Unia  będzie reagować już od 1 stycznie 2021 roku!
Kiedy się widzi tak okrutnie łamanie prawa i Konstytucji, to chętnie bym weszła w telewizor i walnęła bamboszem w łeb tej roztrzęsionej Elce i temu małemu eunuchowi!
W wielkiej złości na to, co dzieje się w Sejmie napisałam:
Ten Sejm aż prosi się o wyperdolsumcję – definitywnie!
Zrobili kwarantannę narodową i niektóre grupy zawodowe  płaczą, bo rząd każe im zdychać z głodu, a wiec i dla nich mam radę bez współczucia:
Karma wraca, co nie hotelarzu, górniku, gastronomie i inni!
Nie lejcie mi tu krokodylich łez!
A teraz zapraszam na lekturę pełną prawdy o tym, co przez te 5 lat z nami te kanalie zrobiły i nadal nie ma na nich bata, ale myślę, że do czasu, bo nic nie może wiecznie trwać!
Trzeba było myśleć w 2015 roku!
Znalezione w necie.
„Kochani, może Szumowski kupił niewidzialne respiratory i maseczki bez certyfikatów, może Sasin bez ustawy wyjebał miliony na karty do głosowania, może dali 2 miliardy na pisowską szczujnię, może politycy PiS mieli kredyty w SKOK Wołomin, może służby i KNF nic nie robiły w sprawie Getback, może kampania Zalewskiej była finansowana z pieniędzy PCK, może powołali Banasia, może zgubili miliony w CBA, może odjebali inbę z listą przebojów, może nie widzieli problemu jak Kuchciński latał sobie za nasze, może też i za nasze latali koledzy i dzieci Kuchcińskiego, może aniołki Glapińskiego zarabiają za dużo, może i za dużo hajsu dają Rydzykowi, może wypłacają sobie dużo nagród, może pod okiem wiceministra sprawiedliwości działała grupa hejterów szkalująca sedziów w internecie, może politycy PiS wszędzie gdzie się da na państwowe posadki wciskali swoje dzieci, może Glińśki kupił za 500 baniek obraz, może Polska Fundacja Narodowa płaciła za bilboardy szkalujące sędziów, może w chuj hajsu szło na miesięcznice smoleńskie, może mieli Misiewicza, może Duda ułaskawił Kamińskiego i gwałciciela, może Szyszko wycinał drzewa w terenach chronionych i pod okiem kamer załatwiał pracę córce leśnika, może Szyszko strzelał do zwierząt, które mu wypuszczano z klatek wprost pod lufę, może prokuratura nie chciała przesłuchać Kaczyńskiego w sprawie dwóch wież i może sprawie ukręcono łeb, może prokuratura nie zajmowała się żadną sprawą szkodliwą władzy, może nie publikowali niekorzystnych wyroków TK, może kierowcy SOP co chwilę rozbijali rządowe limuzyny, może przerywali głosowanie żeby nie przegrać, może Szydłowa dawała dotacje szkole męża, może represjonowali pokojowo protestujących, może urzędnicy MON wydali 19 baniek służbowymi kartami, może nie wybudowali zapowiadanych mieszkań, może nie wyprodukowali żadnego samochodu elektrycznego, może i wydawali grube miliony na udawanie planowania inwestycji, które nigdy nie powstaną, może Polska Fundacja Norodowa płaciła grube miliony za niewidzialną promocję na YT i insta, może wzięli na sędziego TK byłego komunistycznego prokuratora i obrońcę pedofila, może Autosan spóźnił się z dokumentami na przetarg i stracił miliony, może spółki skarbu państwa wydają grube miliony na reklamę w propisowskich mediach, może z wojska masowo odeszli oficerowie, może wiceminister kazał się policjantom przebierać za aniołki, może doprowadzili stadninę w Janowie do makabrycznej sytuacji, może zabrali pieniądze dla Centrum Praw Kobiet, może dali grube miliony komisji Macierewicza, może totalnie rozpierdolili psychiatrię dziecięcą, może zlikwidowali w MSW komórkę do ścigania faszystów i przymykają na nich oko, może chronią zwyrodnialców w koloratkach,
no ale mimo wszystko nie zapominajmy, że Sławek Nowak nie wpisał zegarka do oświadczenia majątkowego..
Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „SYLWESTER 2021 Żoliborz, ul.Mickiewicza 49 STIA WARSS.WA 31 bierz się ze lajomymi 31 GRU o 19:00 UTC+01- 1STY 2021 o 06:00 SYLWESTER U KACZORA ulica Adama Mickiewicza 49, 01-625 Warsz Pokaż wszystkich 2,3 tys. WEŻMIE UDZIAŁ 12,7 tys. ZAINTERESOWANYCH”

Rodzinne przepisy kulinarne!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i w budynku

Dwie notki niżej pisałam, że za ileś tam lat mogą nasze blogi zniknąć z sieci i dziś była tego namiastka!

Nie wiem, czy też dostaliście taki komunikat:

Whoops!

There was a small systems error. Please try refreshing the page and if the error is still there drop us a note and let us know.

W tłumaczeniu brzmi to tak:

Ups! Wystąpił mały błąd systemowy. Spróbuj odświeżyć stronę, a jeśli błąd nadal występuje, napisz do nas wiadomość i daj nam znać.

Muszę przyznać, że serce biło mi mocniej i chyba zrobiłam się blada, ale na szczęście za jakiś czas awaria ustąpiła!

Dziś miałam dość ciężki dzień, bo musiałam w rodzinie coś negocjować, bo jedna strona nie chciała ustąpić w pewnej sprawie, a po negocjacjach, które zakończyły się moim sukcesem opadłam z sił!

Jak ja nie cierpię takich sytuacji, bo kiedy coś nie jest po mojemu, dążę do tego aby żadna ze stron nie była pokrzywdzona, bo potem czuję się chora po prostu!

Zawsze pragnę by była zgoda, zrozumienie i nie cierpię, kiedy ktoś stroi focha!

Wszystko się skończyło dobrze, a ja odzyskałam siłę i chęć do działania.

Planując menu na święta, chyba pierwszy raz od 45 lat będąc z Mężem zdałam sobie sprawę z tego, że mam w zeszycie zapisane przepisy mojej Teściowej.

Wychodząc za mąż za Jej Syna zapisałam do zeszytu pod jej dyktando dwa przepisy na święta po to, by Mąż  w Wigilię czuł swój domowy klimat i tak chyba robi każda kobieta świeżo po ślubie, a może się mylę!

Na Wigilię od 45 lat piekę racuchy drożdżowe i do tego sos grzybowy i to jest moje sztandarowe danie, bo wszyscy w rodzinie mnie o to proszą!

Drugie danie, to kapusta czerwona z jabłkiem i rodzynkami, co świetnie się nadaje na pierwszy, czy drugi dzień świąt.

Podaje się ją z ziemniakami i mięsem w sosie, a można to przygotować tak:

  1. Kapustę obieramy z wierzchnich liści. Drobno kroimy, przekładamy do garnka, zalewamy gorącą wodą i gotujemy do miękkości. Gdy kapusta będzie miękka nadmiar wody odcedzamy.

  2. Jabłko myjemy, osuszamy, obieramy i usuwamy gniazdo nasienne. Następnie ścieramy na tarce o dużych oczkach. Starte jabłko, rodzynki, ocet i masło dajemy do kapusty. Całość dusimy kilka minut cały czas mieszając i przyprawiając do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

  3. Tak przygotowana kapusta jest gotowa do podania.

Innym daniem już kompletnie poza świętami, to przepis mojej Teściowej na zupę – wodziankę!

Przyznam szczerze, że gotowałam ją w czasie biedy w Polsce, kiedy w latach 80 -tych nic nie było w sklepach i nazywałam tę zupę – zupą bieda!

Danie to podobno pochodzi ze Śląska i nie wiem dlaczego moja Teściowa nazywała to danie – ciuty!

Moja Teściowa pochodziła z Poznania i tam trochę zmodyfikowano tę zupę, ale mówię Wam, że jest pyszna i bardzo rozgrzewająca podczas zimy!

Gotowałam ją przeważnie na kolację i dzieci także lubiły sobie podjeść, ale przyznam, że dawno jej nie gotowałam, ale dziś sobie o niej przypomniałam.

Najpierw przygotowywałam kluseczki z mąki, jajka, wody i lekko to soliłam.

Na patelni robiłam skwarki z kiełbasy, czy też z boczku!

Kluseczki kładłam łyżką na gorącą wodę, a kiedy wypłynęły na wierzch dodawałam skwarki i dużo przeciśniętego czosnku przez praskę!

Do tego dodawałam chleb upieczony w kostkę na patelni i po prostu wychodziła zupa pyszna!

Muszę to powtórzyć w czasie kwarantanny narodowej, bo właśnie nam ją wprowadzili od 28 grudnia!

Kiedy ten koszmar się skończy, bo nie mogę jechać do mojej nowonarodzonej Wnusi!

Macie jakieś rodzinne przepisy, które kultywujecie?

Szarabajko odezwij się, bo się o Ciebie martwię!

Stroiłam z Mężem dziś choinkę – sztuczną, bo nie nawidzę wycinanych drzewek dla ludzkich fanaberii!

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: w budynku

COVID – 19 wciąż groźny!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, przyroda i na zewnątrz

Powoli z Mężem wracamy do życia po trzy tygodniowej słabości z powodu koronawirusa!

Jeszcze czujemy oboje powikłania, bo wciąż jest męczliwość i po wysiłku musimy odpoczywać, ale już pojawiają się u nas akcenty świąteczne i już są zrobione zakupy!

Jeśli powiesiłam światełka w oknie, to oznacza, że jest coraz lepiej i wracają chęci do działania.

Nie wszystkim tak się udało, bo na COVID-19 zmarł nasz polski aktor filmowy i teatralny, a miał zaledwie 65 lat – Piotr Machalica!

Wielki smutek pojawił się w moim sercu, bo nie wszystkim udało się przeżyć tą, jakże groźną chorobę i teraz wiem, że COVID inaczej nas atakuje.

Jednym się udaje, a inni odchodzą! [*]

Piotr Machalica

„Nie wiem, co się na świecie zrobiło! Zaczynają teraz umierać tacy ludzie, którzy dawniej nigdy nie umierali”

Dorota Wellman miała koronawirusa.„Napisałam testament. Na wszelki wypadek”
Na koronawirusa zachorowała także dziennikarka TVN, która prowadzi program śniadaniowy i swoją chorobę opisała w mediach!
Chorowała też trzy tygodnie, ale tak bardzo ciężko, że sporządziła nawet testament, bo bała się, iż nie przeżyje!
W mediach podziękowała pracownikom służby zdrowia i skrytykowała rząd, że nie dba o tych ludzi i nie wspiera ich finansowo!
Oczywiście spadł na nią hejt z prawej strony, bo pisali w komentarzach, że gdyby się nie włóczyła w Strajku Kobiet, to by nie zachorowała!
A to jest guzik prawda, bo ja pokornie na tyłku siedzę od marca w domu, a i tak mnie wirus dopadł i naprawdę nie życzę nikomu takich objawów, bo to jest jeden, wielki koszmar.
Wczoraj wystąpił w TVN były Prezydent Komorowski, który też pokonał wirusa.
Widziałam po buzi jak schudł i jest wciąż bardzo wymęczony przez chorobę.
Ucieszyła mnie wiadomość od generała Stanisława Kozieja, który tak jak my zachorował wraz z małżonką!
Obwieścił, że razem udało im się wyjść z tego, jakże podstępnego wirusa i ja im życzę pełnego powrotu do zdrowia, bo my będąc w wieku seniorów naprawdę przechodzimy to mocno, intensywnie i dlatego uważajcie na siebie – bo i młodzi i starsi!
Omijajcie łukiem osoby nie noszące maseczek i nie stykajcie się z takimi ludźmi w sklepach i marketach, bo licho nie śpi, a wychodzenie z tego jest wielką niewiadomą!
Ludzie, którzy nie wierzą w kornawirusa i twierdzą, że Ziemia jest płaska, są zwyczajnymi idiotami i ignorantami – nie wierzcie w ich teorie i to mówię ja, która to przeszła wraz z Mężem!

Stanisław Koziej
@SKoziej

„Oboje z małżonką jesteśmy już po szpitalnym przełomie. Szczęśliwie, dzięki wspanialej opiece naszych lekarzy i pielęgniarek (bardzo im za to dziękujemy), pokonaliśmy koronawirusa. Wracamy na ten lepszy, bezcovidowy brzeg”

Wizerunek

 

O nas pamięć za 300 – 400 lat!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Jestem z tego pokolenia, kiedy robiło się zdjęcia i to aparatem, a nie żadnym tabletem, czy też smarfonem.
Teraz wszyscy mamy zdjęcia na nośnikach elektronicznych i tak jakby one straciły duszę.
Ja pamiętam, że po odebraniu zdjęć od fotografa – siedziałam w domu i je opisywała, łącznie z datą zrobienia!
Kiedyś ludzie pisali listy, manuskrypty, muzykę spisywali i do dziś to wszystko jest badane przez ludzi interesujących się poprzednimi wiekami, bo wiele się zachowało.
Od czasu do czasu przeglądam rodzinne zdjęcia i można nad nimi naprawdę posiedzieć kilka godzin – wspominając!
Zresztą teraz nawet nie piszemy już do siebie listów, kartek, pozdrowień, bo wszystko załatwiamy elektronicznie sms-mi i mejlami!
Za 300 – 400 lat nie zostanie po tym nawet ślad i badacze naszych czasów nie dowiedzą się o nas zbyt dużo.
Piszemy blogi i też jestem ciekawa jak to będzie działało i czy one zostaną na wieki w sieci, czy może przepadną?
Najbezpieczniej chyba byłoby je drukować, aby cokolwiek udało się uratować!
Ludzie piszą, aby swoje treści i zdjęcia zapisywać „w chmurze”, ale ja seniorka nie wiem jak to się robi i co to w ogóle znaczy!

Co po nas zostanie? „Uczeni przyszłości będą snuli domysły: po co im było pudełko z jabłkiem”

Może faktycznie kolejne pokolenia niczego się o nas nie dowiedzą, bo po prostu nie odczytają już miliardów plików zapisanych na płytach CD i twardych dyskach, bo one znikną!
Jak zabezpieczyć swoje blogi, bo czy może zgrać je na dysk zewnętrzny, ale ja tego nie potrafię, by ochronić swoje myśli spisane na blogu, otrzymane komentarze, a jest już tego naprawdę dużo, bo piszę już 7 rok – codziennie.
Może jakiś informatyk podpowie, co robić,  aby nie stracić swoich myśli spisanych i swojej pracy!
******
No i i proszę, bo jak ochronić hymn dla dzielnych kobiet, który powstał chyba w Hiszpanii i słuchając go się zryczałam, bo tak mnie wzruszył.
Słowa przetłumaczone na język polski mówią, że mężczyźni nie zostawią swoich kobiet bez wsparcia i będą razem z nimi walczyć o godność kobiet i swoich rodzin!
Z tego hymnu wynika, że żadna kobieta nie będzie szła  sama!
Już czas, już czas
Na placu zebrać się
Już czas, już czas
Pogodzić wszystkim się
Kobiecy trud
Nam wszystkim znany jest
Wiec idźmy tam
Nie zostawiajmy ich
O nie!
Kobiecy trud
Nam wszystkim znany jest
Więc idźmy tam
I ochraniajmy je
Nie idź dziś sam
Wróg tłumów boi się
Zjedno-czmy się
Bo razem łatwiej jest
I przyjdzie dzień
Polegnie ludzki gad
I przyjdzie dzień
Że lepszym będzie świat! O tak!
I przyjdzie dzień
Polegnie ludzki gad
I przyjdzie dzień
Że lepszym będzie świat!
Za krzywdy, pogarde
Niech się zatrzęsie Ziemia
Już czas. Już czas!
Nie będzie przebaczenia
Zjednoczonych gromad
Nikt nigdy nie pokona
Za lata podlenia
Niech się zatrzęsie Ziemia
Wiec idź, więc walcz
Nadejdzie nowy dzień
Już czas, już czas
Czas z kolan podnieść się
Więc idź i walcz
Na zmiany czeka świat
By zginał gad
Niech brata wesprze brat, o tak!
Więc idź i walcz
Na zmiany czeka świat
By zginał gad
Niech brata wesprze brat
My nie, my nie
My nie poddamy się
Więc idź i walcz
Czas z kolan podnieść się
Kobiecy trud
Nam wszystkim znany jest
Wiec idźmy tam
Nie zostawiajmy ich
O nie!
Kobiecy trud
Nam wszystkim znany jest
Więc idźmy tam
I ochraniajmy je
Za krzywdy, pogardę
Niech się zatrzęsie Ziemia
Już czas. Już czas!
Nie będzie przebaczenia
Zjednoczonych gromad
Nikt nigdy nie pokona
Za lata podlenia
Nie będzie przebaczenia
Za lata podlenia
Nie będzie przebaczenia
Za lata podlenia
Nie będzie przebaczenia
Więc idź, więc walcz
Już czas, już czas
Więc idź, więc walcz
Już czas, już czas
….
Nie idź dziś sam
Wróg tłumów boi się
Za lata łez lud wypierdoli cie
Już czas, już czas
Czas z kolan podnieść się
Więc idź i walcz
Na zmiany czeka świat.

Kobiety PiS -u!

CZŁOWIEK, KTÓRY BOI SIĘ KOBIET
ANDRZEJ RODAN pisarz, filozof, historyk, człowiek gorszego sortu, autor 58 książek, w tym trzytomowa “Kryminalna historia Kościoła” oraz czterotomowa “Historia głupoty w Polsce”, tako rzecze: Z przykrością stwierdzam, że 13 grudnia 2020 roku nie udała się rekonstrukcja Stanu Wojennego. Dlaczego? Otóż 13 grudnia 1981 r. Pan Generał Wojciech Jaruzelski cały czas był w stolicy, natomiast Jarosław Kaczyński już 12 grudnia 2020 r. w otoczeniu ochroniarzy, wojska, policji i wozów pancernych spierdolił z Warszawy. Chwała Bohaterowi!

Zdjęcie

13 grudnia 2020 roku – w 39 rocznicę ogłoszenia Stanu Wojennego ponownie kobiety i mężczyźni wyszli protestować już nie tylko przeciwko ustawie aborcyjnej, ale także o WOLNOŚĆ, którą się nam zabiera z każdym dniem.

Ktoś skrupulatny policzył ilość radiowozów przed domem Kaczyńskiego i było ich 83 sztuki!

13 grudnia 1981 roku maluch podobno spał do południa i nie wiedział, co się w Polsce stało, a dziś podobno wywieziono go ponownie, bo tchórz ma pełne gacie ze strachu i boi się kobiet!

Zmienię temat, bo chcę napisać o europosłankach, które ktoś do tej Brukseli wybrał.

Sorry nie będę się kusiła, aby pisać o ich urodzie, ale tam naprawdę z tymi kobietami nikt się nie liczy i one tam są po prostu nie lubiane za arogancję, chamstwo i niekompetencję!

Czepię się tylko tego, że w stosunku do innych, swoich koleżanek po fachu ubierają się burakowato w swoje siermiężne garsony i niedopasowane sukienki i rozczochrane fryzury!!

Nic w nich kobiecości!

One tam siedzą w tej Brukseli i jak napisałam nikt z nimi tam się nie liczy, a więc chodzą jak samotne owce i się śmiertelnie nudzą!

Aby zaistnieć wypisują bzdury na Twitterze i jedna jest mądrzejsza od drugiej, a ja kiedy czytam te wypociny, to zastanawiam się nad ich kondycją psychiczną, ale dobrze nie jest!

Kiedyś im ta „kariera” polityczna się skończy i zastanawiam się gdzie one kiedyś znajdą robotę i jak zostaną potraktowane jako mieszkanki w swoich miastach, bo ludzie głupi nie są!

Beata Kempa wystosowała list miłosny do Ziobry tak jakby chciała z nim przeżyć orgazm!

Natomiast Beata Mazurek obraziła Donalda Tuska i z tego powodu będzie miała sprawę w Sądzie!

Nie wolno się tak zachowywać w sieci, bo Tusk to też człowiek i ma swoje uczucia i godność wstrętny babsztylu!

Podobno kobieta, to jest jak puch marny i delikatny, a te dwie są jak pancerne czołgi, które będą musiały za chwilę zejść do podziemia!

Spytam – czy warto było się tak zeszmacić dla konusa – tchórza z pełnym pampersem!

Zdjęcie

Zdjęcie

 

Beata Mazurek atakowana za "zrozumienie" dla narodowców. PO chce ją ukarać - WP Wiadomości

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „Beata Mazurek @beatamk Donald Tusk znany jest z tego, że pielęgnuje rodzinne tradycje. Pewnie takich faszystowskich pamiątek posiada więcej. Szkoda, że pochwalił się tylko maseczką Nie traćmy jednak nadziei, może następnym razem powita Lempart w mundurze dziadka z Wermachtu? twitter.com/”

Starzeję się razem z moją Polską!

Co miało być w Teleranku 13 grudnia '81

Jutro nam przypada kolejna rocznica ogłoszenia Stanu Wojennego!

Pamiętam tamte czasy bardzo dokładnie, a  byłam młodą żoną i matką i te wydarzenia mocno się na mnie odbiły i chyba na wszystkich, którym przyszło to przeżywać.

13 grudnia 1981 roku, to była niedziele bez „Teleranka” dla dzieci i nikt nie wiedział o co właściwie chodzi!

Za chwilę wystąpił generał Jaruzelski i ogłosił w Polsce Stan Wojenny!

I tu napiszę od siebie, że nie potępiłam nigdy generała, bo on obronił Polskę przed najazdem Rosjan na Polskę!

W swojej książce napisał, że rozważał samobójstwo, bo długo się wahał, co zrobić!

Panika w sercu zapanowała, bo Męża nie było w domu!

Wyjrzałam przez okno, a była to zima stulecia i zobaczyłam żołnierzy z karabinami!

Szok – o co chodzi!

Ogłoszono godzinę policyjną, odłączono telefony,  a także było koniecznie noszenie ze sobą dowodów tożsamości, a w pracy mojej spali żołnierze i kadra wojskowa!

Na ulicach pojawiły się czołgi i ten cały wojskowy sprzęt!

Dostaliśmy wszyscy kartki na żywność, a w sklepach na półkach był tylko ocet!

Walka o wszystko, bo o mleko dla dzieci, jakiś ser, czy budyń, albo herbatniki, a za masłem i kawałkiem chabaniny stałam o 5 rano, a potem biegłam do  roboty!

Kombinowałam ubranka dla dzieci!

Tak żyły właśnie polskie rodziny w tamtym czasie!

Polskie miasta i wsie były tak strasznie szare i smutne, a i Polacy borykający się z codziennością też byli szarzy i smutni, oraz biedni!

Nastała nadzieja po Okrągłym Stole, kiedy to zaczęliśmy wchodzić w czas transformacji i w Polakach obudziła się nowa nadzieja na lepsze jutro!

Ja biedna Polska pojechałam do Wiednia i tam zakupiłam towary, które potem sprzedawałam na ulicy jak tysiące Polaków, by zarobić parę groszy!

Czas leciał i Polska została przyjęta do Unii Europejskiej i zaczęła się zmieniać w piękną, wystrojoną do ślubu młodą kobietę!

Wystarczy wsiąść w samochód i zobaczyć ile powstało autostrad, stadionów, boisk, żłobków, szpitali i naprawdę ślicznie to szło!

I nagle do władzy Polacy, zapominając o swojej historii dopuścili do władzy PiS!

Sprzedali Polskę za 500+ i nagle bielmo na oczy im weszło i nie dostrzegają tego jak się Polska zmieniła, a mogła jeszcze bardziej, ale tym draniom Unia jest solą w oku i na nią plują!

Oto jest stracone dla Polski prawie 6 lat, bo ani o krok w inwestycjach Polska nie poszła do przodu i czasami sobie myślę, że Polacy powinni być pod butem Rosji!

Polacy muszą mieć nad sobą bat, skoro nie potrafią docenić tych 30 lat, kiedy wchodziliśmy do lepszego świata!

Ten nierząd nie walczy o Polskę, o nas, o lepsze dla nas życie i naszych dzieci, bo oni toczą ze sobą morderczą walkę o wpływy i stołki!

Kiedyś Polacy to zrozumieją, ale naprawdę szkoda Polski , bo ją dewastują na każdym odcinku i mamy, to co mamy.

A mamy złodzieja w Toruniu, który nie jest żadnym ojcem, a cwaniakiem popieranym przez idiotów w tym nierządzie tekst niżej!

Oglądałam dzisiaj „Superwizjer” na TVN24 pt. „Amnezja”, w którym pokazano urywek tej naszej polskiej drogi do wolności!

Popłakałam się, kiedy wspomniano o katastrofie smoleńskiej i o naszej, narodowej żałobie, którą wariaci polityczni przekłuli na walkę polityczną i sprofanowali tę tragedię, kiedy Polacy tłumnie zapalali znicze na znak żałoby!

Niestety, ale Jarosław Kaczyński na tej tragedii zrobił sobie politykę i tego mu nigdy nie zapomnę!

 

Obrazek

Tadeusz Rydzyk to geniusz wśród bandytów. I trudno tego nie docenić.
Powinien być wymieniany w jednym szeregu z Hannibalem Lecterem od „Milczenia Owiec”. Nie ma na świecie równie skutecznego mordercy dusz, sumień i umysłów ludzkich, przynajmniej wśród współcześnie żyjących.
Nie musiał łupić staruszków „na wnuczka”. Nie musiał organizować młodych przestępców w gangi mokotowskie polujące na dobre samochody wraz z Korkiem i Góralem, nie musiał obcinać palców u Rympałka ani prosić o pozycję u Andrzeja Koligowskiego zwanego Pershingiem. Nie musiał też tworzyć Ambergold ani ART B, ani nawet kraść pieniędzy z Telegrafu, Skoków czy ukrywać miliardowego majątku w spółce Srebrna. Nie musiał poślubić kochanki, oblubienicy mafii by wydawać zlecenia na liczne morderstwa.

Nauczył się kraść setki milionów w taki sposób, by rząd był mu za te kradzieże wdzięczny i uległy wraz z milionami wyznawców.
To jest niemożliwe do zakwestionowania mistrzostwo świata.

Co prawda możliwe – tylko w najgłupszym narodzie świata, ale to już zupełnie inna kwestia.

Czasem jednak – nawet najbardziej jadowity wąż zaczyna w zapale swojej żarłoczności zjadać własny ogon, i tego ten geniusz, nie jest chyba świadomy, co układa się w swoisty paradoks.
Tadeusz Rydzyk bowiem w roli Czarnego Ojca, Czarnego Papieża, Czarnego samozwańczego księdza, kardynała i biskupa w jednej osobie jest najskuteczniejszym nieświadomym narzędziem zniszczenia nie tylko zarazy stęchłego kościoła jako instytucji ale równie skutecznym ośmieszeniem do szpiku kości polskiej, przaśnej ludowo- faszystowskiej wersji patologicznego katolicyzmu, który jest jawną schizmą czyli rakiem innymi słowy Chrześcijaństwa.
Nie znam nikogo, żadnego nie tylko naukowca, filozofa czy ateisty a może nawet wroga kościoła czy religii, który mógłby to zrobić porównywalnie skutecznie do Tadeusza Rydzyka.
I za to właśnie należy się Rydzykowi najwyższa cześć i pochwała.
Nikt nie byłby w stanie tak mocno obrzydzić wiarę, religię, kościół, obłudę, i ludowy zabobon i ciemnotę.
Tym też różni się Zło od Dobra – w zasadniczy sposób.
Czyste Dobro – może być Dobrem tylko i niczym więcej.
Czyste Zło – wcześniej czy później – obróci się samo przeciw sobie, zbrodniarze wcześniej czy później zaczną i siebie mordować – bo to ich naturalny sposób życia.
Dlatego PiS zarżnie kiedyś samo siebie. Dlatego kościół zabije sam siebie własnymi rękami.
Zło jest bardziej fascynujące od Dobra, ponieważ wcześniej czy później będzie musiało po pierwsze pokazać Prawdziwe swoje oblicze, a po drugie – samo siebie skutecznie unicestwić.
To Największe i Najlepsze Dzieło Samozwańczego Zakonnika – współczesnego Nikodema Dyzmy w czarnym wydaniu – jak kto woli.
Nikt też tak mocno jak Rydzyk nie ukazuje stada milczących owiec – jako stada baranów i bydła niczym wielkie zwierciadło dusz czy umysłów ludzkich. :wariat:

Piotr Tymochowicz
/z netu/

Alarm dla naszej Planety!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

To zdjęcie jest dla mnie symbolem walki o klimat, bo przyszedł na to czas, by się zastanowić nad naszą Planetą, bo inaczej zginiemy w niedalekiej przyszłości!

Czas zacząć działać i wszystkie kraje powinny szukać nowych rozwiązań i stawiać na energię odnawialną i pożegnać się z węglem.

Niżej wkleiłam artykuł jak o klimat dba Norwegia i kraje skandynawskie i trzeba z nich brać przykład, bo właśnie, to są kraje świadome zagrożeń!

Polacy, bo nie ten nierząd otrzymali z Unii te pieniądze na odbudowę i tylko się cieszyć, że Unia doszła do wniosku, że Polsce te pieniądze się należą, a zwłaszcza samorządom i nie jest to żaden sukces Morawieckiego!

Polska ma otrzymać od Unii 70 miliardów euro, ale boję się, że ten nierząd te pieniądze przepieprzy jeśli oni dalej będą rządzić!

Czy powstaną elektrownie wiatrowe, albo samochody elektryczne i czy będą edukować społeczeństwo w sprawie ochrony klimatu i recyklingu – wątpię!

Każdej jesieni i zimy pojawia się temat smogu, a czy ten nierząd przez 6 lat kiwnął w temacie choć jednym palcem w bucie?

Oni są oderwani o rzeczywistości i nie skłaniają dofinansowaniem ludzi na przechodzenie na piece gazowe, czy elektryczne, bo utrzymanie takiego pieca jest o wiele droższe, aniżeli kopcenie węglem.

Ludziom po prostu się to nie opłaca, bo rachunki są horrendalne!

To jest ten czas, aby zacząć myśleć o klimacie i obniżeniu temperatury, od której topnieją lodowce, co grozi Ziemi w postaci zakłócenia systemu ekologicznego.

Wie już o tym młodzież, która wychodzi na ulicę i krzyczy swoje postulaty za zieloną energią!

Wczoraj jednej  z działaczek, policjant złamał rękę w trzech miejscach, bo Kaczyński tak rozkazał i ten jełop nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jest ostatni dzwonek, aby ratować naszą Planetę!

Mimo, że jestem już starszawa, to na sercu mam klimat na świecie i wiem, że tony plastiku pływa w oceanach, a o tego giną morskie zwierzęta.

Wiem, że wycinane są lasy deszczowe, które filtrują powietrze dla nas wszystkich, ale o tym wszystkim wiedzieć trzeba, bo inaczej cała ludzkość powoli wyginie jak kiedyś dinozaury od wielkiego wybuchu!

Żyjemy sobie z dnia na dzień nie zdając sobie sprawy z tego, że codziennie ginie jakiś gatunek fauny i flory, a to już jest ten czas, by zapewnić naszym dzieciom i wnukom jakąś kompromisową i bezpieczną  przyszłość!

Gdybym była możnym tego świata, to bym zabroniła kategorycznie pakowania produktów w plastik, który jest zabójczy i rozkłada się dziesiątki lat.

Pamiętam czasy, kiedy szło się po mleko z wymienną butelką, a teraz ja i Mąż będąc tylko we dwoje, co tydzień produkujemy dwie reklamówki plastikowych śmieci!

Mimo wszystko każdy z nas może się przyczynić do życia ekologicznego – oszczędzając wodę i segregowanie śmieci!

W Polsce już wysychają rzeki, a zimy praktycznie nie ma, a to za przyczyną, że klimat się ociepla!

6 ekologicznych rozwiązań z Norwegii, którymi warto się zainspirować.

Ekologia jest dziedziną, która dotyczy niemal każdego sektora naszego życia. Jeśli chcemy zadbać o środowisko, warto zmienić swoje złe nawyki, ale niezbędne są też mądre rozwiązania systemowe. W tej kwestii można szukać własnej drogi, lecz warto także podpatrywać patenty, które sprawdzają się u innych. Całkiem sporo takich proekologicznych inspiracji znajdziemy u Norwegów.

Radość życia powiązana z ekologią

To nie jest przypadek! Pomimo surowego klimatu, w jakim przyszło im żyć, uchodzą za ludzi niezwykle szczęśliwych – co potwierdzają m.in. doroczne raporty “World Happiness Report”. Tę radość życia na pewno w dużym stopniu zawdzięczają bliskim kontaktom z naturą. Można nawet rzec, że z naturą w czystej postaci, bo Norwegowie, jak mało który naród, potrafią zadbać o środowisko. Czego moglibyśmy nauczyć się od Skandynawów? Oto kilka przykładów działań, które dobrze służą Matce Ziemi i którymi z pewnością warto się inspirować.

Wybór zielonej energii

Udział zielonej energii w Skandynawii zdumiewa: w Norwegii wynosi już bowiem 95%! W całej UE w ostatnich latach odnotowano znaczny wzrost wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych. W końcowym zużyciu energii brutto w ostatnich latach można było zaobserwować niemal dwukrotny wzrost, z około 8,5 % w 2004 r. do 17,0 % w 2016 r.

W krajach zasobnych w ropę i gaz (takich jak Norwegia) pojawia się pokusa, żeby to właśnie na tych surowcach oprzeć politykę energetyczną. Norwegowie nie poszli jednak na skróty. Chociaż taka strategia wymaga większych nakładów finansowych, zabrali się za budowanie elektrowni wodnych oraz farm wiatrowych.

Trzeba jednak przyznać, że Matka Natura była dla nich niezwykle życzliwa. Ten skandynawski kraj jest pełen cieków o dużych spadkach, idealnie nadających się do zasilania elektrowni. Nie może więc dziwić fakt, że średniej wielkości Norwegia, plasuje się na wysokiej, szóstej pozycji wśród państw produkujących prąd w elektrowniach wodnych. W ten sposób wytwarza się aż 94% energii.

Prąd, który płynie w gniazdkach, pozyskiwany jest również za sprawą charakterystycznych dla tego rejonu, silnych wiatrów. Takie elektrownie są doskonałym uzupełnieniem systemu – zapewniają bowiem ponad 3% energii.

Przywileje dla aut elektrycznych

Samochody o napędzie elektrycznym coraz śmielej wkraczają na europejskie drogi. Jednak w Norwegii auta z rejestracją zaczynającą się na EL (tak Norwegowie wyróżniają ten typ pojazdów), nie są już żadną sensacją. Szacuje się, że 25% samochodów kupowanych obecnie przez Norwegów, to modele jeżdżące na prąd.

Podjęcie decyzji o zakupie takiego auta jest łatwiejsze, gdy spojrzy się na gęstą sieć punktów do ładowania. Modę na elektryki stymulują też działania państwa oraz organów samorządowych. Niezdecydowanych kuszą przywileje w postaci darmowego korzystania z parkingów i możliwości jazdy buspasami (obowiązujące w niektórych miejscowościach). Jeszcze większą zachętą, są zniżki w podatku drogowym.

W krajach, gdzie prąd wytwarza się z paliw kopalnych, środowiska ekologiczne często podważają sens korzystania z takich pojazdów. W Norwegii, która – o czym już była mowa – bazuje na zielonej energii, taki argument nie ma racji bytu. Warto też dodać, że plany norweskiego rządu są bardzo ambitne. Po roku 2025 w tamtejszych salonach samochodowych nabyć będzie można jedynie pojazdy napędzane prądem.

Norweski sposób na butelki

Na ekologię spojrzeć należy także przez pryzmat gospodarstw domowych i produkowanych przezeń śmieci. A tutaj znaczący odsetek stanowią opakowania typu PET. Norwegia uchodzi za kraj, który doskonale radzi sobie z tym problemem. I chociaż plastikowe odpady zbierane są w wielu państwach, to przyjęte rozwiązania znacznie różnią się skutecznością. W Norwegii ten odsetek sięga aż 97%!

Co zatem zrobić, by poprawić szczelność systemu? Norwegowie zastosowali proste metody. Najpierw zadbali o to, żeby było gdzie oddawać zużyte opakowania. Każdy punkt handlowy, w którym nabyć można napoje, ma obowiązek przyjęcia pustych butelek PET. Żeby nie dokładać pracy sprzedawcom oraz usprawnić cały proces, w wielu sklepach zamontowano specjalne automaty. Punktów, gdzie można pozbyć się “plastikowego problemu” jest więc sporo i nie trzeba ich zbyt daleko szukać. Co ważne, przy oddawaniu butelek nie trzeba legitymować się żadnym dowodem zakupu. Nikogo nie obchodzi to, gdzie produkt został nabyty. Priorytetem jest, by trafił do recyklingu.

Pomysłodawcy norweskiego systemu zadbali też o mały bonus. Nagrodą, za oddanie butelki jest drobna kwota, wynosząca od 1 do 3 koron (1 korona to około 45 groszy). Chociaż z pewnością nie jest to suma, która dla Norwega sama w sobie byłaby wystarczającym bodźcem, miło jest coś dostać. Niezwykle istotnym czynnikiem, bez którego cały ten system mógłby nie zadziałać, jest świadomość ekologiczna mieszkańców Skandynawii. To przede wszystkim troska o środowisko sprawia, że Norwegowie nie próbują kombinować. Szacuje się, że tylko co setna butelka PET ląduje na łonie natury, zanieczyszczając tamtejsze środowisko.

System, który od dłuższego czasu sprawdza się w Norwegii, staje się wzorem dla kolejnych krajów.

Odpowiedzialność producentów

Wszystko pięknie, ale kto za to wszystko płaci? – mógłby zapytać sceptyk, chłodnym okiem patrzący na tamtejszy system recyklingu butelek. W Norwegii ciężar utrzymania tej całej “machiny” spoczywa na producentach napojów. To oni, jako podmioty w największym stopniu odpowiedzialne za zalew plastiku, muszą wziąć go na swoje barki.

Tu liczą się szczegóły. Butelki wyposażane są w specjalne kody do skanowania w automacie. Firmy muszą stosować etykiety oraz kleje o ściśle określonych parametrach, po to, aby łatwiejszy był sam proces recyklingu. Państwo wnikliwie przygląda się temu, jaki procent butelek po napojach danej firmy zyskuje drugie życie. Przedsiębiorstwa spełniające mocno wyśrubowane normy, mogą liczyć na zwolnienia podatkowe.

Sposoby na niemarnowanie jedzenia

Każdy wyrób, jaki znajdziemy na sklepowych półkach, powstaje przy użyciu surowców i energii. Także to wszystko, co ląduje na naszych stołach. Marnowanie żywności, które jest plagą w bogatszych rejonach świata, należy więc uznać za zjawisko o wymiarze ekologicznym.

Co ciekawe, w zasobnej Norwegii doskonale rozumie się ten problem. Rząd oraz organizacje próbują nakłonić konsumentów do racjonalnego wykorzystywania jedzenia. Mieszkańców ciągle się edukuje. Dużą rolę odgrywają serwisy podsuwające internautom gotowe pomysły na potrawy z tego, co zostało w lodówce. Powszechną praktyką jest sprzedaż po obniżonej cenie produktów, które nadal są zdatne do jedzenia, choć upłynął ich termin ważności.

Ochrona lasów deszczowych

Norwegowie troszcząc się o ekologię, interesują się także obszarami położonymi daleko poza granicami ich kraju. Obszarami – co trzeba dodać – cennymi przyrodniczo i ważnymi dla całej planety. Norweska Organizacja Ochrony Lasów Deszczowych od lat, z dobrym skutkiem, namawia rodzimych producentów do rezygnacji z używania oleju palmowego – substancji, dla której wycinane są tropikalne lasy. O krok dalej poszedł norweski rząd. Wprowadził on prawo uniemożliwiające przyznawanie rządowych kontraktów firmom, których działalność związana jest z wycinką lasów deszczowych.

http://planetsilbo.pl/6-ekologicznych-rozwiazan-z-norwegii-ktorymi-warto-sie-zainspirowac

Muzyka naszych Wnuków!

Brak opisu.

Okładka „TIME” pokazała koreański zespół złożony z młodych, koreańskich chłopców!

Znaleźli się na okładce, gdyż biją rekordy popularności i wzięli wszystko!

Zespół nazywa się „BTS” i ja seniorka nie ogarniam oczywiście ich fenomenu, bo to już jest zupełnie inna epoka!

Ich clipy mają miliardowe odsłony, a komentarze liczą się też w miliony, a to oznacza, że słucha ich cały świat, pewnie przez młodych ludzi – zakochanych w zespole i jego piosenkach!

Przejrzałam parę clipów i stwierdzam, że ich teledyski są bardzo interesujące i ze smakiem, ale co ja tam wiem!

Tak niby bardzo niedawno mojej Wnuczce śpiewałam dziecięce piosenki, a tu od Jej Mamy dowiedziałam się, że moja Wnusia – nastolatka wsiąkła w ten zespół i po prostu może ich słuchać na okrągło.

Zainteresowałam się więc jako babcia, czego słucha moja Wnusia i już wiem, a naprowadziła mnie właśnie okładka!

Chciałam poznać ten zespół, a jednocześnie sobie pomyślałam, że czasy diametralnie się zmieniły, bo młodzież przy pomocy technologii słucha muzy często samotnie i specjalnie nie ma z kim porozmawiać o tym, co ta muzyka im daje!

Tym bardziej, że teraz dzieci znają dobrze język angielski i wiedzą o czym te piosenki są!

Pamiętam, że będąc młodą dziewczyną bywałam na prywatkach u kogoś w domu, albo na szkolnych zabawach, co w stosunku do dzisiejszych czasów może wyglądać prymitywnie.

Niestety tak nie było, bo tańczyliśmy na parkiecie w parach, przy modnych i ulubionych piosenkach w tamtym czasie.

Były to piosenki „Czerwonych Gitar”, „Trubadurów”, ‚Skaldów” i w ten sposób się integrowaliśmy na całe życie.

Choć życie nas rozniosło po świecie, to każde z nas, mimo wieku ma w pamięci tamte chwile!

Nie było wówczas dopalaczy, narkotyków i nie piliśmy na prywatkach alkoholu, a sam taniec sprawiał nam wielką przyjemność i ja żałuję, że mam z tamtego czasu tak mało zdjęć!

Pamiętacie swoje młode lata i te prywatki w gronie rówieśników?

Ja pamiętam i miło wspominam, bo na jednej z zabaw w szkole poderwałam na 45 lat swojego Męża!