Mój pogrzeb bez księdza!

– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.

Nigdy nie było mi po drodze z kościołem, a bywałam w nim na chrztach, ślubach i to wszystko!

Raz pobiegłam do kościoła na mszę, kiedy było mi bardzo w życiu źle, ale nie przyniosło mi to żadnej ulgi!

Nie chodziłam do kościoła i z pewnością po mojej śmierci ksiądz by nie chciał uczestniczyć w moim pochówku, ale w sumie czego oni nie zrobią dla pieniędzy, a ja nie chcę mieć wymuszonego pogrzebu!

Muszę ze swoimi Dziećmi przeprowadzić poważną rozmowę i będzie trudno, bo moje Dzieci są wierzące, a więc nie wiem czy mnie zrozumieją, ale ja chcę by mój pogrzeb był wesoły, niezależnie ile osób zechce mnie pożegnać!

Niech mnie wszyscy pożegnają lampką czerwonego wina – tak sobie życzę!

Jeszcze nie wybieram się na tamten świat, ale mam swoje już przemyślenia takie, iż ceremonię ma poprowadzić Mistrz Ceremonii Pogrzebowej i to także ogłoszę swojemu Mężowi, bo ma być tak żeby mi zagrali:

Gdy odwalę kitę

Gdy czarne papierowe buty rano już ubiorę
A stara zyska pewność, że mi szychta wisi kalafiorem
To wyjdzie długi pochód mych żałobnych gości
Na Śląską Ostrawę po Sikory moście
Gdy odwalę kitę
To będzie gites
Cudnie, fajnie i gites
Gdy definitywnie odwalę kitę
A że wszyscy mi są bliscy, to niech dzisiaj się uraczą
Niechaj rżnie muzyka, wino płynie, moje baby płaczą
I tak jak w robocie nie dawałem ciała
Chcę, by moja stypa była jak ta lala
Niech będzie gites
Cudna, fajna i gites
Gdy definitywnie odwalę kitę
Co niektórych zwali w niezłej chwili, niech ja skonam
Wie coś o tym kochanica, tego, co był zszedł, Macdona
Więc jeśli miałbym wybrać – w łóżku czy też w klubie
Niech mnie trafi w trakcie tego, co tak lubię
To będzie gites
Cudnie, fajnie i gites
Jeszcze nie postanowiłam, czy będę chciała kremacji, czy też wpakowanie mego ciała do ziemi, aby mnie zjadły robale, ale na to mam jeszcze trochę czasu – chyba?
Jak wygląda pogrzeb świecki, to można przeczytać niżej i sami stwierdzicie, że jest bardziej po ludzku!
Dzieci zadecydują i Mąż o tym jaka ja za życia byłam, ale na pewno nie omieszkają, iż lubiłam  pisać  bloga i robić zdjęcia, a także kochałam swoje Dzieci, Męża i przede wszystkim nie byłam w życiu plotkarą i jeszcze to, że umarłam jako ostatnia z rodu Matki i Ojca!
„500 pogrzebów Anety.
– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.
– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.
  • Pewna rodzina stanowczo zakazała używania słów „śmierć”, „zmarła”, „pożegnanie”, a także „pogrzeb”, „uroczystość”. Uważali, że Terenia wciąż dla nich żyje. Powitała więc zgromadzonych na „sali koncertowej”
  • Aneta do dziś pamięta pogrzeb niespełna dziewiętnastoletniej dziewczyny z Krakowa. Była osobą transseksualną. Popełniła samobójstwo
  • Po pogrzebach ludzie podchodzą do niej, proszą o wspólne zdjęcie, biorą wizytówki i deklarują, że chcą, aby – gdy umrą – żegnała ich „ta pani w czerwonych bucikach”

Dziś jest w Warszawie, jutro w Gdańsku lub w Stalowej Woli. Pojutrze w Sochaczewie, Przemyślu czy Hajnówce.

Miejsce jej pracy zależy od tego, gdzie kto umarł. Bo Aneta Dobroch jest Mistrzynią Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej, jedną z niewielu w Polsce kobiet, które pracują w tym zawodzie. Od 2017 r. napisała już ponad 500 scenariuszy pogrzebów i przemówień pożegnalnych.

Co robił, co lubił, kogo kochał?

– Moje pogrzeby są inne. Piękne, wzruszające, na długo zapadają w pamięć. Ich uczestnicy długo wspominają, jakie emocje im towarzyszyły – opowiada.

Przyznaje, że rozmowy z krewnymi zmarłych nie są łatwe. – Bo ludzie pogrążeni są w smutku, żalu, a czasem złości. Zrozpaczeni, rozżaleni na los, zapłakani. A z emocjami każdego człowieka trzeba obchodzić się jak najdelikatniej – podkreśla.

Do każdego pogrzebu Aneta przygotowuje się co najmniej kilka godzin.

– Wypytuję, drobiazgowo zbieram informacje. Dowiaduję się, jakim zmarły był człowiekiem, co w życiu zrobił, co lubił, kogo kochał, co go denerwowało. Coraz częściej na ceremonii pożegnania wyświetlam filmy zmontowane ze zdjęć z różnych etapów życia, zilustrowane muzyką, jakiej słuchał – wymienia.

Życie jak koncert z brawami

Anecie najczęściej śnią się pogrzeby. A to, że nie może na któryś dojechać, bo jest śnieżyca. Albo zapomina, dokąd ma dojechać i jak na imię ma zmarły. Że jest mocno spóźniona, a rodzina i przyjaciele niecierpliwie na nią czekają. Ale najgorszy jest sen, w którym nie wzięła ze sobą tekstu przemówienia. Bo każda przemowa jest niepowtarzalna i – jak mówi Aneta – szyta na miarę.

– Prowadziłam niedawno pogrzeb w Radomiu. Zmarła za życia była wielką miłośniczką muzyki klasycznej, więc rodzina zażyczyła sobie, aby ceremonia miała formę koncertu chopinowskiego, na którym gościem honorowym będzie ich Terenia.

 Foto: Archiwum prywatne

Rodzina stanowczo zakazała mi używania słów „śmierć”, „zmarła”, „pożegnanie”, a także „pogrzeb”, „uroczystość”, „rodzina”, „żałobnicy”, bo uważali, że Terenia wciąż dla nich żyje. Powitałam więc zgromadzonych na „sali koncertowej”. Ale pojawił się kolejny problem. Jak pracownikom zakładu pogrzebowego dać znak do podjęcia urny i przejazdu z kaplicy na cmentarz? Zakomunikowałam więc, że „jak na każdym koncercie, w pewnym momencie następuje przerwa techniczna, po której koncert będziemy kontynuować w innym miejscu, aż do wielkiego finału”. Rodzina Tereni dziękowała mi za tę piękną metaforę życia jako koncertu – uśmiecha się mistrzyni.

Pogrzeb z chórem i orkiestrą

W Tychach, na jednym z pogrzebów, który celebrowała Aneta, rodzina zażyczyła sobie, aby po złożeniu urny do grobu, w niebo uleciały setki białych balonów wypełnionych helem.

Innym razem, w Chełmie, wypuszczała w niebo białe gołębie.

A pożegnanie pewnej sympatycznej, za życia niezwykle przebojowej pani w Mińsku Mazowieckim było po prostu przyjęciem z muzyką, ciasteczkami i herbatą w eleganckich filiżankach podaną przez kelnera.

Często zadaniem mistrzyni jest zamówienie na pogrzeb muzyków: z trąbkami, saksofonem, skrzypcami, wiolonczelą lub elektryczną gitarą. Zapewnia, że jeśli krewni mieliby takie życzenie, mogłaby na cmentarz sprowadzić nawet orkiestrę i chór filharmoników.

– Nigdy nie zapomnę pogrzebu pewnego wielkiego amatora wędkowania. W sali pożegnań ustawiony był manekin posturą i wyglądem jako żywo przypominającym zmarłego. Ubrany był w kompletny strój wędkarza, miał wodery, kamizelkę, kapelusz, wiadro, podbierak. W rybackim wiadrze pływały żywe ryby, a wieniec od córki ozdobiony był haczykami, żyłką, pałkami wodnymi i innymi wędkarskimi akcesoriami. Ciepłym opowieściom o tym człowieku oraz kawałom wędkarskim nie było końca – wspomina.

Najsmutniej żegnać samobójców, dzieci i młodych

– Nie każde pożegnanie musi być smutne i patetyczne. Prowadziłam ceremonie, na których panowała wręcz radosna atmosfera, z opowiadaniem anegdot o zmarłych, jego słabościach.

Ale bywają też przejmująco smutne ceremonie, kiedy i ja mam łzy w oczach. Tak się zazwyczaj dzieje na pogrzebach dzieci, młodych ludzi, albo tych, którzy sami odebrali sobie życie.

Do dziś pamiętam pożegnanie niespełna dziewiętnastoletniej dziewczyny z Krakowa. Była osobą transseksualną. Piękna, szalenie inteligentna, wrażliwa osoba. Jednak natura umieściła ją w niewłaściwym ciele. Jak każdy z nas, miała marzenia i chciała je spełnić. Jej, a właściwie jego marzeniem, była korekta płci. Wydawało się, że wszystko szło w dobrą stronę. Niestety. Daniela-Lucjan nie dał sobie z tym rady. W takich sytuacjach mówię wówczas zebranym to, co myślę i czuję: że samobójstwo może jest po trosze naszą winą, jakimś niedopatrzeniem. Może coś zaniedbaliśmy? Nie zauważyliśmy rozpaczliwych sygnałów?

Aneta opowiada, że celebruje także pogrzeby osób, którym daleko do ideału.

– Po prostu, zawiedli jako ludzie. A żona po śmierci męża ma do powiedzenia tylko tyle, że lubił czytać gazety, wolał siedzieć w knajpie przy piwie niż w domu i że ogólnie miała z nim ciężki los. Ale i wtedy staram się znaleźć dobre strony człowieka, odnaleźć przyczynę tego „pogubienia się”. Nikt z nas nie jest przecież ideałem, ale na pewno każdemu należy się godne pożegnanie i pochówek.

Niech mnie pożegna „ta pani w czerwonych szpilkach”

Aneta przekonuje, że mistrzem świeckiej ceremonii pogrzebowej nie może być ktoś, kto tej pracy nie kocha. Bo nie ma tu miejsca na szablon, trzeba być empatycznym, wkładać serce i emocje.

 Foto: Archiwum prywatne

– Ja to prostu czuję. I kocham ludzi. Mam też lekkie pióro do „pisania pogrzebów” i sporą bazę pomysłów na urozmaicenie tekstu oraz scenariusza każdej ceremonii. Dobieram nietypowe utwory muzyczne, piosenki. Działalność rozpoczęłam pod wpływem sugestii wspólnika, który od lat prowadzi zakład pogrzebowy, a ponieważ korzystał z usług różnych mistrzów ceremonii, nigdy nie był zadowolony i zawsze miał zastrzeżenia co do jakości ich usług. Często też do ich wyglądu – zwierza się mistrzyni.

O tym, że ludzie doceniają poziom organizowanych przez Anetę uroczystości świadczy fakt, że po pogrzebach podchodzą do niej, proszą o wspólne zdjęcie, biorą wizytówki i deklarują, że chcą, aby – gdy umrą – żegnała ich „ta pani w czerwonych bucikach”.

Ateiści, apostaci, katolicy

Bo znakiem rozpoznawczym Anety Dobroch jest strój. To czarna toga z czerwonym kołnierzem, złoty łańcuch i oczywiście charakterystyczne buty. Zawsze w kolorze hiszpańskiej czerwieni i zawsze na wysokiej szpilce, niezależnie czy to letnie czółenka, czy zimowe kozaki.

Z jej usług korzystają wszyscy: agnostycy, ateiści, apostaci, ale i katolicy. Zwłaszcza ci niepraktykujący.

– Bliscy tłumaczą, że ich zmarły nie chodził do kościoła, nie przyjmował księdza po kolędzie, więc niby dlaczego miałby mieć katolicki pogrzeb? Choć zazwyczaj ochrzczeni, byli u komunii i brali kościelny ślub, jakoś się z Bogiem minęli – analizuje.

I dodaje, że najczęściej do pogrzebu w obrządku religijnym zraża bliskich zmarłego instytucja kościoła i postawa niektórych księży.

– Opowiadają mi, że często byli świadkami, jak księża nie przykładali się do pogrzebu, a ich postawa wobec rodziny w żałobie była bezduszna. Nie potrafią uszanować uczuć zrozpaczonych rodziców tylko dlatego, że zmarły nie „świecił przykładem”. Dla większości duchownych pogrzeb to wyłącznie sposób na zarobek. I tak podchodzą do uroczystości, że niejednokrotnie nie wiedzą nawet kogo chowają – mówi z goryczą Aneta.

Choć świecki pogrzeb nie wyklucza wspólnej modlitwy.

– Po uzgodnieniu z rodziną, w większości organizowanych przez mnie ceremonii, wspólnie z rodziną oraz uczestnikami odmawiam „Ojcze nasz” ,”Wieczny odpoczynek” lub inną modlitwę. Uczestniczę też w pogrzebach katolickich, bo bliscy chcą, jak to określają, aby pogrzeb „miał duszę”.

 Foto: Archiwum prywatne

Mój pogrzeb ma być wesoły!

Swój pogrzeb Aneta też wyobraża sobie jako ceremonię świecką: spotkanie rodziny, przyjaciół, współpracowników. Samych życzliwych dla niej i szczerych osób.

– Kocham góry, morze i jeziora. Jeśli umrę zimą, to zażyczę sobie, aby ceremonia była wśród górskich szczytów, w formie biesiady, przy prawdziwym ognisku, z dobrą góralską kapelą, z projekcją multimedialną, komicznymi filmikami z mojego życia. Bo ja jestem osobą niezwykle zabawną. Więc jakie życie, takie pożegnanie – dodaje ze śmiechem.

Pogrzeb letnią porą natomiast Aneta wyobraża sobie nad Bałtykiem lub na Mazurach. Na plaży, z lampionami, żaglówkami w tle.

– I oczywiście przy wtórze żeglarskich szant. Laudacja na moim pożegnaniu nie może być „sztywna”. Chciałabym, aby wygłosiła ją wybrana przez mnie osoba. Opowieści o mnie mają być wesołe, wręcz komiczne. Smutny pogrzeb byłby zupełne niezgodny z moją pogodną osobowością. Organizatorzy będą mieli nie lada wyzwanie, bo jestem niezwykle wymagająca. Ostrzegam, że jako Mistrzyni Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej, bylejakości nie toleruję!”

31 myśli na temat “Mój pogrzeb bez księdza!

  1. Mnie spalą. Przed spaleniem mnie pożegnają, włączając muzykę której słuchałam i słucham. Prochy moje rozsypac maja gdziekolwiek, a ja już drogę swoją znajdę. W urnie nie może zostać nawet okruszynka, bo nikogo nie chcę podsłuchiwać i chichotać po nocach, a najbardziej dusić się pod przykrywką. Jestem wierząca lecz nie praktykująca, ale żadnego duchownego nie potrzebuję, on jest tylko człowiekiem w sutannie, a ja polecę bezpośrednio do Boga bez żadnych opłacanych pośredników. Moje spotkanie z Bogiem już wyśniłam, więc nie boję się ani spopielenia ani też zakopania w ziemi. Z uwagi, że lubię ciepełko wolę do gorącego pieca niż w kożuchu do ziemi. Dzieci i MM moją wole znają i mają też już zapowiedziane, jeśli którekolwiek umrze wczesniej niż ja, zostanie skremowane, a ja z naszej Ziemi, otworzę drzwi do Nieba. MM również ma wolę spopielenia, więc z tym problemów nie będzie.

    Polubienie

    1. A widzisz Krysiu, bo każdy z nas myśli o tym ostatecznym, kiedy lecą nam latka. Ja bym chciała leżeć obok Męża, z którym przeżyłam tyle lat. Obojętnie czy spopielona czy tradycyjnie i chciałabym mieć tabliczkę mówiącą o tym, że byłam tutaj! Niech choć w roku ktoś przyjdzie i zapali znicz i położy kwiaty i tylko tyle mi trzeba.

      Polubienie

      1. Nie chce wiązać dzieci do zniczy i biegania na cmentarz. Ja nie chodze do Tatusia bo w Polsce nie mieszkam ale mam jego zdjęcie i zawsze zapalę znicz przy zdjęciu. Nie chce leżeć jak kłoda wyprostowana w trumnie, chcę lecieć, lecieć wysoko i czuć wolnośc tym razem nie w sercu ale duszy. Chcę spoglądać na moich najbliższych z góry i się cieszyć z ich osiągnięc lub smucić z poraże. To nie tak, że ja pomyślałam o pochówku dopiero teraz, z biegiem lat. Ja mam taką wolę od chwili chyba narodzenia, bo mi niestraszne są rozmowy o śmierci i pogrzebach. Potrafię o tym rozmawiać i nie jest i nie nie było tematem tabu. Z uwagi tego, że mieszkam tutaj gdzie mieszkam, moje prochy moga być rozsypane. Moja teściowa a MM matka wciąż „mieszka” z nami. Prochy przyszły przez kuriera w formie cegiełi owinięte zielonym ładnym papierem. Leży sobie spokojnie i nam nie przeszkadza. Smierć to jest dalsza droga naszego życia.

        Polubienie

      2. A ja widzisz Krysiu nie wierzę w życie po życiu, bo umieramy i żadna dusza nie fruwa w niebie, ani nigdzie. Mamy ostatni oddech i na tym się wszystko kończy!! Wybacz.

        Polubienie

      3. Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja wierzę w wolność duszy. Cokolwiek pod tym wyrazem się kryje. Nie mam czego Elu wybaczać. Ale to też nie znaczy, że nie możemy o tym rozmawiać.

        Polubienie

  2. Nie wiem czy jest sens planować swój pogrzeb, skoro i tak nas na niego nie zaproszą 🙂 a zażyczyć sobie pochówku na Wawelu i wiezienia trumny na haubicy i tak nie możemy, bo żadne z nas nie wywodzi się z królewskiego rodu Kaczyńskich 🙂 Ciesz się życiem, bo śmierć i bez planowania każdego znajdzie.

    Polubienie

      1. A co to ma wspólnego z wiekiem? Dobrze jest wiedzieć jak się chce być pochowanym. Można o tym powiedzieć komuś bliskiemu, żeby też wiedział.

        Polubienie

      2. Nie ma za co. Youtuberka o której ostatnio pisałam chciałaby być zjedzona przez zwierzęta, ubolewa, że na to przepisy nie pozwalają. Ale pokazywała zastępczy sposób, jej znajomy produkuje karmę dla zwierząt, do której dosypuje ludzkie prochy. Jakby ktoś był ciekawy, to jest zilustrowane od 14 minuty filmu:

        Polubienie

      3. W USA nie można być zjedzonym po śmierci przez zwierzęta, ale można darować ciało do badań naukowych, traktowanie spopielonych zwłok też jest inne. Poza tym mowa tu o sytuacji, gdy ktoś tak sobie wyobraża swoje miejsce spoczynku. Na filmiku pokazują jak z ludzkich prochów robi się karmę dla różnych zwierząt.

        Polubienie

      4. Dalej twierdzę, że to profanacja ludzkiego ciała po śmierci. Na tym świecie wiele jest dziwnych rzeczy, ale o tym nie słyszałam. Chyba w Meksyku co siedem lat odkopuje się kości i owija się je w nowy całun!

        Polubienie

      5. Muszą być jakieś zasady w tym temacie i nie wolno za daleko się posunąć! Nie chciałabym, aby mnie świnie zjadły i zrobiły kupsko!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

TAKI JEST ŚWIAT

spójrz, życie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

mała cząstka mnie / little part of me

WikaKos

Bardzo miło Mi gościć was na moim blogu😊😍. Będę tu dodawała recenzje książek📚 i opisywać wrażenia, które dotyczyły mi podczas ich czytania. Przekaże wam ich minusy 👎i plusy👍. Abyście mogli zobaczyć jak wygląda książka pokazywać będę okładki i w postach umieszczę fragmenty🗨️książek. Następnym zadaniem mojego blog jest zachęcenie ludzi (najlepiej młodzieży👥) do czytania książek. Mam już wiele pomysłów na posty z tym związane. 🤗Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam już umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Paesaggi dell'Anima

Gallerie da Vinci

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

Program PITy 2020 / 2021 pitprogramy.wordpress.com

pitprogramy.wordpress.com PIT-16A · PIT-28/A · PIT-28/B · PIT-2K · PIT 36L · PIT-36 · PIT-37 · PIT-38 · PIT-39 · PIT/BR · PIT/B PIT-36, | pitprogramy.wordpress.com

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

Blog Caffe

Mój punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Myśli (nie)banalne Joanny

czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

" Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył"

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam, zmiany na lepsze, zaczynanie od nowa, wieś, codzienność, kultura.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

%d blogerów lubi to: