Jedzenie musi sprawiać przyjemność!

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie

Parę razy w roku robię dla nas „zimne nogi” takie jakie się kiedyś – w czasach PRL robiło jako zakąska do kielicha.

Młodzi tego nie pamiętają, ale to były naprawdę ciekawe czasy, kiedy ludzie byli bliżej siebie i odbywały się dansingi i potańcówki.

Mąż kupił mi dwie nogi świńskie i dużą golonkę.

Mamy szybkowar, a więc wsadziłam mięsiwo do gara i dodałam jarzynki jako przyprawy, ziele angielskie, liście laurowe, marchew, por, seler!

Wszystko zalałam wodą, tak aby przykryła składniki i gotowałam to ponad godzinę, aby wszystko się ugotowało.

Wiadomo, że w szybkowarze wszystko gotuje się dużo szybciej, bo pod parą!

Kiedy to mi trochę przestygnie oddzielam mięso od kości i palcami drobię na małe kawałki.

Przecedzam wywar przez sito, aby nie dostała się żadna kostka i mieszam z mięsem.

Dodaję marchewkę z groszkiem i dwa, zmiażdżone ząbki czosnku i odstawiam do stężenia.

Można też dodać jajka ugotowane na twardo pokrojone w krążki, ale ja nie przepadam.

Jest bardzo smaczna i dobra na cerę i zmarszczki, gdyż ma w sobie dużo kolagenu!

Dzisiaj gotowałam zupę ogórkową na żeberkach i też wyszła mi bardzo smaczna, a moim patentem jest to, że starte ogórki podsmażam na maśle, aby zmiękły, a także do zupy dodaję oprócz ziemniaków – dwie garście ryżu i po ugotowaniu zabielam wszystko śmietaną.

Może macie swoje przepisy na „zimne nogi”, czy na galaret, to chętnie się nauczę czegoś innego!

Oglądam „Kuchenne rewolucje”, które prowadzi Magda Gessler i drażni mnie to, że ona gotuje bardzo tłusto i do tego bardzo niechlujnie i jej fenomen jest przereklamowany.

Ja będąc w kuchni staram się na bieżąco myć naczynia, aby mnie to nie zawaliło, a do tego nie rozrzucam produktów na lewo i prawo, a ona nie potrafi zużyć np. śmietany do końca, a zostawia, co się marnuje, ale to tak na marginesie.

Powtarzam się może, ale uważajcie na siebie w związku z pandemią!

Dalej jestem atakowana przez panią od Świadków Jehowy, która napisała do mnie na FB!

Napisała podstępnie, że niby interesuje się polityką, a brzmi to tak:

„Dziękuję za szczerą odpowiedź. Pomyślałam że zainteresują Cię Elu informacje o sprawiedliwym , uczciwym rządzie który sumiennie realizuje plan zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. To rząd który rozwiąże:

Problemy wszystkich mieszkańców ziemi. Zapewni pokój i bezpieczeństwo oraz zdrowie bez względu na status społeczny. Serwis internetowy jw.org dostarcza więcej informacji na ten temat. Zachęcam do zapoznania się z materiałami na ten temat”

Ciekawe jest to, że ktoś myśli, że jest na świecie taki rząd, który myśli o zaspokojeniu potrzeb społeczeństwa, kiedy każdy ma za pazurami, aby je wydymać z kasy!

Jak tak dalej będzie, to koleżankę zablokuję!

24 myśli na temat “Jedzenie musi sprawiać przyjemność!

  1. Robiłam galaretę (a właściwie galert – w języku śląskim ma formę męskoosobową) z babcią. Bardzo mile wspominam te chwile, choć wiecznie parzyłam palce 🙂 ale za to ich oblizywanie było pyszne 🙂

    Polubienie

      1. Ale ja nie chcę się organizować 😀 Gotuję tylko proste, mało pracochłonne rzeczy. Gdy mieszkałam z rodziną w Polsce, to np. lubiłam lepić z babcią pierogi. Natomiast robić je dla nas dwojga to nie bardzo, kupujemy gotowe 🙂

        Polubienie

      2. Oczywiście, że dla dwojga nie ma co stać przy garach, ale czasami ma się ochotę na domowy smak. My ostatnio też kupujemy proste dania, abym nie musiała codziennie gotować.

        Polubienie

      3. Nie gotuję codziennie, bo robimy obiad na zmianę, a ponieważ jest lockdown, niestety nie przerywamy sobie tego obowiązku chodzeniem do restauracji.

        Polubienie

  2. W tych starych czasach pewnego dnia poszliśmy ze znajomym do knajpki na szybką lufę. Nie chcieli podać bez zagrychy…no i galareta okazała się wybawieniem. Potem już była seta i galareta…w następnej rundzie. 😂😂😂

    Polubienie

  3. Seta i galareta-zestaw idealny 🙂 U nas też się robi i uwielbiam, choć bez skropienia octem nie ruszę 🙂 Przyznać trzeba, że ta pani ma wygadane 🙂 Ale oni wszyscy mają 🙂 Rząd myśli o zaspokojeniu swoich potrzeb, a społeczeństwo ma w d… i nie liczyłbym że to sie kiedykolwiek zmieni 🙂

    Polubienie

  4. Oczywiście temat galarety jest mi znany i lubiany, bo gotowałem ją nie raz i nie dwa. Od kiedy jednak zostało nas w domu dwoje, to rezygnuję, bo po ugotowaniu muszę przez tydzień jeść ją codziennie. Wolę kupić w barze gotowe małe opakowanie. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s