Archiwum dnia: 20 lipca, 2021

Cnoty niewie艣cie!

Uwaga, trzymajcie si臋.

Radni z Mi艂akowa powo艂uj膮 komisje, by sprawdzi膰 czy lokalne artystki s膮 czarownicami. Wszystko przez nazw臋 grupy „Wied藕muchy” i, 偶e przebieraj膮 si臋 za wied藕my.

Na radzie miasta ma si臋 wypowiedzie膰 proboszcz, czy panie szerz膮 okultyzm.

Co nast臋pne? Stos?

W艣r贸d tego zespo艂u jest 20 pa艅 z wykszta艂ceniem i mia艂y pomys艂 taki w艂a艣nie, aby bawi膰, wyst臋powa膰, a tak偶e wspiera膰 charytatywnie, ale kurna – nie!

Trzeba je zlustrowa膰 i mo偶e spali膰 te czarownice na stosie, bo s膮 prawdopodobnie satanistkami i to nie jest 偶art!

To wszystko dzieje si臋 w Polsce za rz膮d贸w tych drani, kt贸rzy mieni膮 si臋 katolikami, ale nie maj膮 w sobie ani odrobiny 偶artu, u艣miechu, a wszystko sprowadzaj膮 do 艣redniowiecznych praktyk.

I tylko trzeba zakrzykn膮膰 – gdzie ja 偶yj臋!

Zmiana tematu:

Je艣li chodzi o cnoty niewie艣cie, to ja w m艂odo艣ci taka by艂am i chyba tysi膮ce kobiet w Polsce.

Kiedy wychodzi艂am za m膮偶, to mia艂am zaplanowane posiadanie tylko dwoje dzieci, bo jak mi m贸wi艂a 艣p. matka, 偶e w razie wojny, zagro偶enia maj膮c dwie r臋ce poci膮gn臋 za sob膮 dwoje dzieci, aby je chroni膰.

Wstawa艂am ca艂y tydzie艅 o 5 rano – opr贸cz niedziel i si臋 ubiera艂am, malowa艂am, gotowa艂am dzieciom kaszk臋, a potem je budzi艂am i wioz艂am do 偶艂obka, a potem przedszkola.

Punktualnie by艂am zawsze w pracy, a kiedy wieczorem dzieci zasypia艂y bra艂am szyde艂ko, albo druty i robi艂am sweterki i takie tam dla dzieci.

W stanie wojennym wystawa艂am w kolejkach za mlekiem, serem z Ameryki, butami i tak dalej.

Nie by艂o czasu na pierdo艂y, bo wszystko robi艂am dla rodziny, dla dzieci.

W tamtych czasach wi臋c by艂am wzorem cn贸t niewie艣cich, a dopiero na emeryturze sta艂am si臋 wied藕m膮, kt贸ra pozna艂a tajniki Internetu i oto na blogu jad臋 po tym nierz膮dzie a偶 huczy!

Diabli wi臋c wzi臋艂y moje cnoty niewie艣cie, bo maszynka zwana laptopem oderwa艂a mnie od drut贸w, szyde艂ek, szycia, haftowania i takich tam kobiecych zaj臋膰.

Dopiero teraz, b臋d膮c na emeryturze autentycznie odpoczywam, bo robi臋 sobie co chc臋 i gdyby nie ten przekl臋ty PiS – czu艂abym si臋 wolna i szcz臋艣liwa.

Teraz jest tak, 偶e w jakiej艣 formie walcz臋 z tym re偶imem, bo cho膰by na blogu i na Facebooku, a zap艂aci艂am za to wej艣ciem policji, do mojego domu i konfiskat膮 sprz臋tu!

Nie przestraszy艂o mnie to i gdybym mieszka艂a w wi臋kszym mie艣cie, to wysz艂abym na ulic臋 tak偶e!

W ma艂ych pipid贸wkach nie dzieje si臋 wiele, a wi臋c robi臋, to co robi臋.

A teraz na weso艂o, cho膰 chyba raczej na smutno.

Opracowano list臋 lektur, kt贸re prawdopodobnie kretyn od szkolnictwa – Czarnek wycofa z kanonu lektur, kt贸re mocno uderzaj膮 w cnoty niewie艣cie i tak:

Darek Martynowicz

  路 Wszyscy potwierdzaj膮 zgodnie, 偶e w nowej podstawie programowej do liceum za du偶o ksi膮偶ek do przeczytania. Podsuwamy wi臋c propozycje do usuni臋cia. Lista plugawych ksi膮偶ek, w kt贸rych bohaterki nie dochowa艂y cn贸t niewie艣cich. Stworzyli艣my j膮 na szybko razem z pomys艂odawczyni膮 – Karolina Skiba-Senderek – c贸偶 to by艂a za noc 馃槈 Bo… czasem jedyn膮 broni膮 na absurd jest tylko 艣miech…

鉂Reymont, Ch艂opi. To ha艅ba, 偶e nasze pa艅stwo nie wyst膮pi艂o jeszcze z petycj膮, aby Reymontowi odebra膰 Nobla. Jagna ch臋do偶y艂a i z m艂odym i starym, 偶onatym i wolnym. Uwiod艂a So艂tysa w pakiecie z ksi臋dzem . Parzy艂a si臋 z Antkiem gdzie popad艂o, a opis tego zdarzenia to porno w czystej postaci. Ewidentnie Jagna spe艂nia艂a si臋 seksualnie w tym sianie, po opisach odg艂os贸w mamy pewno艣膰, ze wr臋cz osi膮gn臋艂a orgazm! A to si臋 kobietom nie godzi. Na stos!

鉂Kochanowski, Odprawa pos艂贸w greckich. I znowu ta Helena. Ona to niez艂a jednak by艂a. Niby nie chcia艂a, a mo偶e i chcia艂a, bo m膮偶 do艣膰 brzydki by艂, to i przy porwaniu jako艣 nie oponowa艂a…

鉂Szekspir, Makbet. Studium kobiecej degeneracji. Lady Makbet pomaga w zab贸jstwie kr贸la, odnosz膮c na miejsce zbrodni sztylet i wymazuj膮c krwi膮 kr贸la jego pijanych wartownik贸w. Wcielenie z艂a i dzikich instynkt贸w – a co najgorsze – sprowadza m臋偶czyzn臋 na z艂膮 drog臋…

鉂S艂owacki, Kordian. Ach ta Wioletta. Lecia艂a tylko na kas臋, fur臋 i kom贸r臋. Przekonana, 偶e Kordian to bogacz, 鈥淢io caro鈥 mu miodzi艂a, a gdy ten oznajmi艂 jej, 偶e jest bankrutem, zrobi艂a scen臋 i biedny panicz musia艂 odjecha膰 na koniu鈥

鉂 Prus, Lalka. Izabela. Ladacznica jedna. Nie do艣膰, 偶e zapatrzona w siebie, pracowa膰 jej si臋 nie chcia艂o, to jeszcze uczuciami porz膮dnego Wokulskiego si臋 bawi艂a. A co ona tam robi艂a z pos膮giem Apollina sama, zamkni臋ta w swojej komnacie? Oj, o tym si臋 m贸wi膰 nie powinno, to si臋 nawet na wychowanie do 偶ycia w rodzinie nie nadaje. Nie czytajcie prosz臋, bo tylko si臋 zgorszycie!

鉂 Bu艂hakow, Mistrz i Ma艂gorzata. Zdecydowanie do usuni臋cia. Ma艂gorzata by艂a zam臋偶na, a pozna艂a na ulicy jakiego艣 tam Mistrza i wda艂a si臋 z nim w romans. Co wi臋cej, brata艂a si臋 z szatanem, a diabelska 艣wiata nazywa艂a j膮 nawet „Kr贸low膮”. Jedyne, co j膮 ratuje, to 偶e w tytule stoi za mistrzem. Zna swoje miejsce w szeregu.

鉂Dostojewski, Zbrodnia i Kara. Sonia nie do艣膰 偶e 艂adna, to jeszcze prostytutka. Co z tego, 偶e umia艂a wybacza膰 i by艂a dobrym cz艂owiekiem? Nazywajmy jednak rzeczy po imieniu. Dziwka to dziwka.

鉂Homer, Iliada. Helena nie do艣膰 偶e pi臋kna, z ods艂oni臋tymi ramionami, to jeszcze sk艂贸ci艂a ze sob膮 tylu facet贸w. Hajtn臋艂a si臋 z Parysem, a potem tylko duma艂a, jak mu przyprawi膰 rogi.

鉂 Sofokles, Antygona. Wredna buntowniczka. A na dodatek jeszcze pyskata. Zamiast milcze膰 i spuszcza膰 wzrok, dyskutowa艂a sobie z samym kr贸lem. Uparta i nieust臋pliwa. A do tego samob贸jczyni.

鉂 Mitologia. Tu same antywzory niewie艣cich cn贸t. Cho膰by Afrodyta. Podst臋pna 偶mija. 呕eby wygra膰 konkurs dla najpi臋kniejszej kobiety, obieca艂a Parysowi r臋k臋 najbardziej urodziwej ziemianki Heleny. No i one. Atena i Hera. Wredne, zawistne, pe艂ne zemsty. Przez nie zgin膮艂 kr贸lewicz troja艅ski Parys, a Troja zosta艂a ca艂kowicie zburzona.

鉂Biblia. Pie艣艅 nad Pie艣niami. Oblubieniec z oblubienic膮 zadziwiaj膮co dobrze znaj膮 wzajemnie swoje cia艂a. Tam bohaterka z macankami do 艣lubu nie czeka艂a, o nie! Wprawdzie religijne analizy wskazuj膮, 偶e to symbol Boga i Izraela, ale nie z nami te numery. W tek艣cie czytanym literacko unosi si臋 przecie偶 wyczuwalny klimat po偶膮dania i subtelnej erotyki.

鉂 呕eromski, Przedwio艣nie. 呕eby to jeszcze ta poczciwa Jadwiga Barykowa. Ale Laura Ko艣cieniecka? 鈥溑歸ietnie, a nade wszystko zgrabnie siedzia艂a na koniu鈥. Potrzebowa艂a pieni臋dzy, by sp艂aci膰 dzieci z pierwszego ma艂偶e艅stwa swojego zmar艂ego m臋偶a i dzi臋ki temu zachowa膰 Leniec, wi臋c zosta艂a narzeczon膮 Barwickiego. 呕e wyrachowana, to jeszcze i nic. Ale nie przeszkadza艂o jej deprawowa膰 m艂odego niewinnego Cezarego Baryk臋 i wprowadzi膰 go w 艣wiat nami臋tno艣ci i zdrady.

鉂 Gombrowicz, Ferdydurke. Tego tekstu to nawet szkoda komentowa膰. Wystarczy w sumie ju偶 sama s艂ynna 艂ydka鈥 Ale 偶eby da膰 wi臋cej argument贸w – Zuta jest swobodna i nie daje sob膮 rz膮dzi膰. W szufladzie ma mn贸stwo list贸w od m臋偶czyzn – sporo od niej starszych. Bardzo dwuznaczne.

鉂 Mro偶ek, Tango. Tu ju偶 sami nie wiemy, kto gorszy. Niewie艣cich cn贸t jak na lekarstwo. Czy Eleonora zdradzaj膮ca Stomila z Edkiem, czy babcia zachowuj膮ca i ubieraj膮ca si臋 niegodnie jak na sw贸j wiek, czy mo偶e Ala, kt贸rej zale偶y w艂a艣ciwie tylko na powodzeniu u facet贸w…

鉁Zostawmy 艢wi臋tego Aleksego. Tu NIEWIASTA zna艂a swoje miejsce na ziemi. Ch艂op j膮 zostawi艂 w noc po艣lubn膮 przed seksualnym spe艂nieniem i poszed艂 w 艣wiat. Zosta艂 za to s艂usznie 艣wi臋tym. A ona czeka艂a, czeka艂a, czeka艂a – „m艂oda, pi臋kna, pachn膮ca – potem zimna, twarda, z zesch艂膮 pomarszczon膮 sk贸r膮”. Poka偶 mniej鈥 z u偶ytkownikiem Karolina Skiba-Senderek.