Archiwa miesi臋czne: Sierpie艅 2021

Bo to wszystko nie tak!

Na zdj臋ciu s膮 dwie 14 letnie dziewczynki, czyli Viki Gabor i Roksana W臋giel.

Dziewczynki wywindowane przez telewizj臋 re偶imow膮 zarabiaj膮 ju偶 ogromne pieni膮dze.

Naprawd臋 maj膮 tylko 14 lat, a wygl膮daj膮 dzi臋ki makija偶owi i ubiorowi na 10 lat wi臋cej.

Czy widzimy w tych dzieciach cnoty niewie艣cie, tak po偶膮dane przez ministra edukacji – Czarnka?

Dziewczynki te wygl膮daj膮 jak m艂ode Lolitki i im wolno tak wygl膮da膰, a tylko dlatego, 偶e s膮 utalentowane i reprezentuj膮 Kurskiego na r贸偶nych festiwalach, czy te偶 podczas jego objazdowych, letnich wyst臋pach.

Jest to wielka hipokryzja, bo one s膮 idolkami wielu, polskich nastolatek, kt贸re te偶 by chcia艂y tak wygl膮da膰, ale nie mog膮, bo musz膮 przecie偶 by膰 wychowywane wg. cn贸t niewie艣cich.

Gdyby cnota niewie艣cia przysz艂a tak umalowana do szko艂y, to pewnie by dosta艂a linijk膮 po 艂apach od katechety!

To tak na marginesie tego wpisu!

Ha – dzi艣 ten nierz膮d og艂osi艂, 偶e chce wprowadzi膰 w dw贸ch wojew贸dztwach wschodnich – czyli podlaskiego i lubelskiego stan wyj膮tkowy.

Wszystko dlatego, aby艣my, jako spo艂ecze艅stwo nie wiedzieli, co dzieje si臋 na granicy z Bia艂orusi膮!

Stan wyj膮tkowy mo偶e dotyczy膰 odleg艂o艣ci do 3 kilometr贸w od granicy, a wi臋c b臋dzie to parali偶 tamtejszej ludno艣ci i ich dzia艂alno艣ci gospodarczej.

Zabroni膮 wycieczek i tak ludzie przestan膮 zarabia膰, podobnie jak to dzia艂o si臋 w czasie pandemii!

Paradoks jest taki, 偶e zapowiedzieli to w kolejn膮 rocznic臋 podpisania porozumie艅 sierpniowych, kt贸r膮 obchodzili – a jak偶e i wymazali z tych obchod贸w Lecha Wa艂臋s臋!

Polskie dzieci nie b臋d膮 si臋 ju偶 uczy艂y o Lechu Wa艂臋sie, bo to bracia Kaczy艅scy walczyli o wolno艣膰 dla Polski – tak b臋dzie!

Je艣li nie wiecie jeszcze po co im jest ten stan wyj膮tkowy, bo po to:

PiS dobrze wie, 偶e uchod藕cy to zajebisty temat, od kt贸rego b臋dzie im tylko ros艂o w sonda偶ach.

Dlatego b臋d膮 stany wyj膮tkowe i r贸偶ne inne stany, a偶 do kolejnej wygranej w wyborach.

W ko艣cio艂ach ju偶 m贸wi膮, 偶e imigranci b臋d膮 gwa艂ci膰 nasze 偶ony i m臋偶贸w i b臋dzie, 偶e Afga艅czycy s膮 gorsi od pandemii!

Kaczy艅ski by艂 na urlopie, ale wr贸ci艂 i zrobi艂 narad臋 na Nowogrodzkiej, a wi臋c kaza艂 og艂osi膰 stan wyj膮tkowy i to rozumie ka偶dy my艣l膮cy Polak.

I nie szkodzi, 偶e w PiS-e ju偶 jest bunt i uwa偶aj膮 go za wariata, kt贸ry nie cofnie si臋 ju偶 przed niczym.

Jest jednak kilka piesk贸w, kt贸rzy wierz膮 wodzowi poruszaj膮 si臋 bez niego, jak dzieci we mgle!

„Czy Kaczy艅ski zwariowa艂?

Coraz wi臋cej Polak贸w zadaje sobie to pytanie, teraz ju偶 nawet i ci z najbli偶szego otoczenia prezesa.

Jedno jest pewne, Kaczy艅ski straci艂 ca艂kowicie instynkt samozachowawczy.

Zreszt膮 tak jak inni „wielcy” przyw贸dcy, tacy jak Mobutu z Konga, czy Hitler, kt贸ry przecie偶 w spos贸b demokratyczny wygra艂 wybory i w kt贸rego zapatrzone by艂y miliony.

W艂adza deprawuje, a w艂adza absolutna deprawuje absolutnie i… odbiera rozum.

Kaczy艅ski podejmuje decyzje coraz bardziej irracjonalne, nawet ju偶 sprzeczne z interesem swojej partii.

Decyzje, kt贸re prowadz膮 Polsk臋 na kraj przepa艣ci.

S膮 granice nieprzekraczalne, po przekroczeniu kt贸rych zostaje ju偶 tylko r贸wnia pochy艂a i ciemno艣膰.

A czy jest si臋 czemu dziwi膰?

38 milionowym krajem zarz膮dza z艂y, zgorzknia艂y cz艂owiek, przesi膮kni臋ty nienawi艣ci膮 do Polski i samego siebie, ca艂kowicie oderwany od rzeczywisto艣ci, nie znaj膮cy kompletnie 偶ycia.

Trzymany teraz w z艂otej klatce Faradaya (przeciw pods艂uchom) bez okien.

Kaczy艅ski decyduje o losie kobiet i ich cnotach niewie艣cich, cho膰 nigdy nie mia艂 kobiety, 偶ony czy cho膰by kochanki(a?).

Ten cz艂owiek nie chodzi po ulicach, nie rozmawia z lud藕mi, nie robi zakup贸w, nie p艂aci w barze za hamburgera.

Polsk臋 widzi tylko z zza szyby rz膮dowej limuzyny, kiedy mknie z 呕oliborza na Nowogrodzk膮.

Otoczony pariasami i us艂u偶nymi g艂upcami, ma wykrzywiony obraz rzeczywisto艣ci.

To taka woskowa posta膰 jak z horroru, taka Laleczka Chucky.

Cz艂owiek szalony podejmuje szalone decyzje.

Kaczy艅ski podejmuje ich coraz wi臋cej.

Kr贸tko m贸wi膮c: idzie po bandzie.

I gdyby to on tak sam decydowa艂 tylko o swoim 偶yciu.

Ale od humoru czy nastroju Kaczy艅skiego, od jego ukrytych fobii i uprzedze艅, od jego szale艅stwa zale偶y los Polski i 38 milion贸w Polak贸w.

Dzisiaj Kaczy艅ski idzie na wojn臋 ze wszystkimi: z Narodem, z Europ膮, z Rosj膮, z USA… Gdyby to by艂y inne czasy, Kaczy艅ski ju偶 wyprowadzi艂by czo艂gi na ulice. Jaruzelski przy Kaczy艅skim to zwyk艂y harcerzyk.

Statek z kapitanem Kaczy艅skim nabiera ju偶 wody i zaczyna ton膮c, pytanie tylko: kogo poci膮gnie za sob膮 na dno i co b臋dzie z t膮 nasz膮 Polsk膮?

Ten cz艂owiek nied艂ugo zejdzie ze sceny, ale w kraju po sobie pozostawi tylko popi贸艂 i zgliszcza, je艣li Polacy si臋 nie obudz膮.

Kaczy艅ski marzy艂 o tym, 偶eby zosta膰 emerytowanym zbawc膮 Narodu, ale dzisiaj bli偶ej mu do tego narodu grabarza.

Szko艂a kiedy艣 i dzi艣!

Dzisiaj mam taki wisielczy dzie艅 – mo偶e z powodu pogody, bo leje ca艂y dzie艅, 偶e polityka mi po prostu zwisa艂a.

Nie mam przecie偶 na nic wp艂ywu i na tych, na kt贸rych liczy艂am, te偶 mnie zawiedli.

We藕my wypowied藕 na Campusie S艂awomira Nitrasa, kt贸ry sobie paln膮艂, 偶e katolik贸w, trzeba „opi艂owa膰” z przywilej贸w.

Niby ma oczywi艣cie racj臋, ale po jaka choler臋 dawa膰 paliwo re偶imowej telewizji, w kt贸rej jego wypowied藕 zosta艂a wyrwana z kontekstu i niech to szlag trafi.

Wr贸ci艂 Donald Tusk i te偶 chlapie trzy po trzy, 偶e urodzenie dziecka, to jest udr臋ka dla matki na 20 lat – i po co to by艂o?

Wys艂ucha艂am tzw. „debaty” Tuska i Trzaskowskiego i na wiele pyta艅 zadawanych przez m艂odych – odpowiedzi by艂y wymijaj膮ce.

Niestety, ale je艣li opozycja nie przedstawi ju偶 swojego programu naprawczego Polski, to nie ma szans pokonania PiS-u.

Ej, du偶o by pisa膰, ale p贸ki, co mi si臋 nie chce.

1 wrze艣nia dzieci id膮 do szk贸艂 i naprawd臋 nie wiadomo jak to b臋dzie.

Zbli偶a si臋 ju偶 czwarta fala pandemii, a And偶ej dzi艣 powiedzia艂, 偶e ludzie nie musz膮 si臋 szczepi膰 i nie wolno ich do tego przymusza膰, a wi臋c da艂 paliwo antyszczepionkowcom.

Jestem bardzo ciekawa jak szko艂a b臋dzie wygl膮da艂a w Polsce pod rz膮dami oszo艂oma Czarnka i czy na dziewczynkach b臋d膮 wymuszane cnoty niewie艣cie.

Czy nauczyciele b臋d膮 si臋 bali podejmowa膰 jakie艣 decyzje, by nie narazi膰 si臋 kuratorowi i ministrowi i czy b臋d膮 tracili robot臋 za niesubordynacj臋 wg. Czarnka – udawanego katolika!

Wszystko si臋 tutaj mo偶e zdarzy膰.

Znalaz艂am na YT filmik przestawiaj膮cy dzieci w szkole podstawowej – nakr臋cony w 1971 roku!

Filmik mnie rozczuli艂 i dok艂adnie go obejrza艂am przez 16 minut.

Jednak jeden fragment mnie zdziwi艂, kiedy by艂 s膮d nad jednym z uczni贸w o imieniu Grzesiu.

Nauczycielka zainicjowa艂a rozmow臋 z uczniami, czy Grzesiowi nale偶y obni偶y膰 ocen臋 ze sprawowania i to by艂o takie socjalistyczne wychowanie, cho膰 ja takowych praktyk nie pami臋tam.

Kochani, to by艂y dzieci chowane bez komputer贸w i telefon贸w, a ich bogate s艂ownictwo mnie bardzo wzruszy艂o.

Si臋gn臋艂am wi臋c do swojego dzieci艅stwa i przypomnia艂am sobie taki fakt:

Musieli艣my ucieka膰 z „przemocowego” domu i zamieszkali艣my u pewnej kobiety, kt贸ra mia艂a c贸rki w podobnym wieku do mojego.

Nie by艂o komputer贸w i tak dalej, a i telewizja nie rozpieszcza艂a.

Siada艂y艣my wieczorami przy stole i gada艂y艣my sobie o wszystkim i nawet o kosmosie, na kt贸ry ka偶da z nas mia艂a swoje wyobra偶enie.

By艂o te偶 tak, 偶e ka偶da z nas siedzia艂a wieczorami w 艂贸偶ku – po k膮pieli i czyta艂y艣my wsp贸lnie ksi膮偶ki i te偶 to by艂 temat do rozm贸w.

Mimo pewnej traumy wspominam tamten czas za po偶yteczny i mi艂o go wspominam.

Tak wygl膮da艂o nasze dzieci艅stwo i wczesna m艂odo艣膰, a teraz sobie wyobra偶am, 偶e wiele dzieci siedzi przed komputerami i maj膮 znajomych, ale wirtualnych, gdy偶 nie zawsze rodzice tego pilnuj膮!

Nawet, kiedy wyjd膮 na spacer, to nie potrafi膮 oderwa膰 si臋 od tych maszynek!

Dzieciaki z tego filmiku maj膮 ju偶 po 60-tce! 馃檪

Ma艂e miasteczka i ich problemy!

W moim mie艣cie jest zaledwie ponad 15 tysi臋cy mieszka艅c贸w, a ca艂y powiat licz膮c, to 48 tysi臋cy.

Ludzie tutaj potrzebuj膮 pracy, a jej nie znajduj膮, gdy偶 po prostu jej nie ma.

Je艣li ludzie pracuj膮, to przewa偶nie w administracji, s膮dzie, szko艂ach, czy w szpitalach!

Innego przemys艂u tutaj brak, cho膰 dawniej by艂o inaczej.

By艂y jednostki wojskowe, a tak偶e pr臋偶nie dzia艂aj膮ca kolej, oraz zak艂ad szwalniczy dla kobiet.

Fabryka jaki艣 tam cz臋艣ci metalowych, ale to wszystko ju偶 nie dzia艂a i ludzie naprawd臋, a zw艂aszcza kobiety nie mog膮 tutaj znale藕膰 pracy!

Jednak w艂adze mojego miasta s膮 s艂ynne z tego, 偶e wydaj膮,聽 co troch臋 pozwolenia na budow臋 market贸w r贸偶nej ma艣ci!

Gdzie si臋 cz艂owiek nie obr贸ci, to tam napotka na market dos艂ownie w ka偶dym miejscu miasta.

Mamy tu „Lidl”,聽 „Aldi”, „Netto”, „Stokrotk臋”, „Biedronk臋” i sama nie wiem, co tam jeszcze.

We wrze艣niu oddaj膮 do u偶ytku ten na zdj臋ciu, a w planach ju偶 jest budowa kolejnego „Dino”!

I wsz臋dzie wszechobecny beton!

Istna masakra, gdy偶 ludzie, kt贸rzy mieli tu swoje, ma艂e sklepiki musieli je po prostu zamkn膮膰, bo markety odebra艂y im klient贸w!

Wstawi艂am powy偶sze zdj臋cie na mojego fan – page i tam m艂ode kobiety w komentarzach maj膮 偶al do w艂odarzy i czytam wi臋c:

„pami臋tam, kiedy podczas kampanii wyborczej obiecywa艂 艣ci膮gn膮膰 inwestor贸w, kt贸rzy stworz膮 nowe miejsca pracy:)…I r贸偶ne takie tam kocopo艂y”

Nie dziwi臋 si臋 wi臋c, 偶e ludzie w mie艣cie si臋 buntuj膮, bo maj膮 racj臋, gdy偶 ka偶dy musi gdzie艣 zarobi膰 jakie艣 pieni膮dze!

B臋d膮c na emeryturze nie 艣ledz臋 ju偶 rynku pracy, ale wydaje mi si臋, 偶e w ca艂ej Polsce jest ten sam problem i dlatego Polacy za prac膮 jad膮 za granic臋!

Chc臋 jeszcze nawi膮za膰 do sytuacji na granicy polsko – bia艂oruskiej i uwa偶am ten rz膮d za spraw膮 Kaczy艅skiego za bandyt贸w i wygl膮da to tak, 偶e w ka偶dej dziedzinie 偶ycia Polacy stali si臋 bezduszni i za choler臋 ch艂op 偶ywemu nie przepu艣ci:

„Rafal Gawel jest w: Usnarz G贸rny.

Dzisiaj rano us艂ysza艂em pukanie do drzwi, otworzy艂em, patrz臋 a w progu stoi s膮siadka z bloku obok i krzyczy, 偶e dziecko jej ma gor膮czk臋, jest sine i potrzebuje lekarza i 偶e ona nie ma telefonu, wi臋c 偶ebym jej da艂 zadzwoni膰 od siebie.

Pogoni艂em, zlituj臋 si臋 i pomog臋 jednej to zaraz tysi膮c innych matek przyjdzie prosi膰 o pomoc.

Ja sobie na sw贸j telefon sam zapracowa艂em i za w艂asne pieni膮dze kupi艂em, mog艂a te偶 sobie kupi膰 to by nie musia艂a chodzi膰 i prosi膰.

Niech wraca do siebie i w swoim bloku szuka pomocy dla dziecka.

Normalni ludzie siedz膮 u siebie, a nie 艂a偶膮 po innych ludziach.

Zreszt膮 przepisy w naszej wsp贸lnocie mieszkaniowej s膮 takie, 偶e trzeba mie膰 kod do domofonu, 偶eby wej艣膰 na nasz膮 klatk臋, o ona nie mia艂a czyli wesz艂a nielegalnie.

Niech normalnie jak cywilizowany cz艂owiek z艂o偶y podanie i wyst膮pi do sp贸艂dzielni mieszkaniowej o kod do domofonu, to jak wtedy legalnie wejdzie, to si臋 zastanowi臋 czy nie pom贸c jej i dziecku.

Sorry taki jest regulamin, prawo to prawo trzeba go przestrzega膰.

Najwy偶szy czas, 偶eby ogrodzi膰 p艂otem teren wok贸艂 naszego bloku i zrobi膰 osiedle strze偶one.

Zatrudni si臋 potem jakiego艣 emeryta czy rencist臋, 偶eby siedzia艂 i pilnowa艂 bramy to wreszcie b臋dzie spok贸j i porz膮dek.

A w og贸le to nie mam czasu na te wszystkie g艂upoty, bo spiesz臋 si臋 na msz臋 do ko艣cio艂a”

Moje urodziny nie s膮 wolne od przemy艣le艅!

Urodzi艂am si臋 28 sierpnia i dzi艣 obchodz臋 swoje, kolejne urodziny.

Mia艂am go艣ci i to by艂 naprawd臋 mi艂y dla mnie dzie艅.

Na Facebooku te偶 sp艂yn臋艂y 偶yczenia i podzi臋kowa艂am za nie tymi s艂owami:

„Przyznam, 偶e bez 偶ycze艅 dzie艅 urodzin by艂by tylko kolejn膮 kartk膮 w kalendarzu.

Dzi臋kuj臋 za Wasz czas po艣wi臋cony w t臋 chwil臋 i za te serdeczne s艂owa.

Bardzo doceniam fakt, 偶e o mnie pami臋tali艣cie mili ludzie”

Od M臋偶a dosta艂am zastrzyk w euro i palemk臋, kt贸ra nazywa si臋 – „Chamaedora Elegans”

Ro艣lina pochodz膮ca z Meksyku, kt贸r膮 si臋 podlewa oszcz臋dnie, a mo偶e ona z czasem zrobi膰 niespodziank臋 i zakwitnie w korale.

Przysz艂a C贸rka z Wnusi膮 i by艂o mi bardzo mi艂o, gdy偶 po wakacjach zobaczy艂am jak moja Wnusia uros艂a i jest m膮dr膮 dziewczynk膮, z kt贸r膮 mo偶na sobie pogada膰 na r贸偶nie tematy, cho膰 ma zaledwie 11 lat.

Teraz dzieci si臋 rozwijaj膮 zupe艂nie inaczej, ani偶eli dzieci z mojego pokolenia, bo i 艣wiat si臋 zmieni艂 nie zawsze na lepszy i dzieci to widz膮 i s艂ysz膮!

Przysz艂y serdeczne 偶yczenia od C贸rki mieszkaj膮cej w Szczecinie i czego偶 mam pragn膮膰 wi臋cej?

Lato odesz艂o, tak jakby kto艣 odci膮艂 je no偶em i zrobi艂o si臋 zimno, bo zacz臋艂am podgrzewa膰 kominkiem.

Wkraczamy w now膮 fal臋 pandemii, bo Polacy wracaj膮 z wakacji.

Szacuje si臋, 偶e podczas tej, kolejnej fali umrze 40 tysi臋cy Polek i Polak贸w!

Nie chc膮 si臋 szczepi膰, bo nie!

Rozmowa z antyszczpionkowcami jest bardzo trudna i jest to przeprawa przez m臋k臋!

Oni twierdz膮, 偶e umieraj膮 ludzi, kt贸rzy si臋 zaszczepili i za choler臋 nie poddadz膮 si臋 temu mordowaniu!

Niekt贸rzy nawet zaczynaj膮 bra膰 dawki ko艅skie na odrobaczenie koni i kr贸w, bo twierdz膮, 偶e to jest lekarstwo przeciwko pandemii!

Inna sprawa, to fakt, 偶e An偶ej podpisa艂 ustaw臋 o wycince hektar贸w las贸w przeznaczonych pono膰 pod zabudow臋 przemys艂ow膮.

Mo偶na si臋 spyta膰 dlaczego nie planuj膮 budowy na terenach wolnych od las贸w?

Ano dlatego, 偶e znowu ten grabie偶cy nierz膮d chce zarobi膰 na drewnie wysy艂anym do Chin i do innych kraj贸w.

Mamy wi臋c idiot臋 za „prezydenta”, kt贸ry uwa偶a mnie na g艂upi膮!

Mamy ju偶 kryzys klimatyczny, a oni r偶n膮, to nasze dobro narodowe, bo musz膮 na wszystkim zarobi膰 kas臋 na swoje fanaberie!

B臋dzie tak, 偶e lasy wytn膮, a na tym terenie nie powstanie 偶adna fabryka, bo to ju偶 znamy z autopsji, 偶e oni niczego przez 6 lat nie wybudowali!

Jest zimno i pada deszcz, a tam na granicy polsko – bia艂oruskiej cierpi膮 niewyobra偶alnie z zimna i g艂odu ludzie.

Nie dostali ze strony polskiej ani jednej szklanki wody i kromki chleba, a przecie偶 rz膮dz膮cy bandyci mieni膮 si臋 katolikami – „Ta艅cz膮cymi z Rydzykiem” i niech ich trafi szlag!

Historia to bestialstwo kiedy艣 rozliczy!

Ju偶 nie ma dzikich pla偶!

Dzisiaj C贸rka przys艂a艂a mi zdj臋cia z pla偶y w 艢winouj艣ciu.

Jak wida膰, tak jakby ju偶 nast膮pi艂 koniec lata, bo turyst贸w ju偶 prawie tam nie ma!

Ba艂tyk dzisiaj szala艂, ale do zdj臋膰 ustawi艂 si臋 idealnie, gdy偶 chmury na niebie robi膮 swoje pejza偶e!

Nie wiem i nie zrozumiem tego, 偶e kiedy wsz臋dzie si臋 m贸wi o ekologii i konieczne dbanie o klimat, to Janusze i Gra偶yny przez ca艂y sw贸j pobyt nad Ba艂tykiem zostawili po sobie 艣mietnik.

Pokazywali dzi艣 w telewizji jak ludzie dbaj膮cy o ekologi臋 i czysto艣膰 – zbierali z pla偶 艣mieci i naprawd臋 by艂o co zbiera膰!

Jestem ciekawa, czy ci 艣mieciarze te偶 maj膮 w domach taki syf, jaki zostawiaj膮 po sobie wsz臋dzie!

Dlaczego inni musz膮 zbiera膰 艣mieci nad morzem, w g贸rach i na Mazurach i dlaczego do tych ludzi nie dociera, 偶e zostawi膮 po sobie tak膮 Planet臋 swoim dzieciom i wnukom – palanty!

Ludzie, kt贸rzy zbierali na pla偶y 艣mieci m贸wili o kapslach, butelkach po piwie i puszkach, a tak偶e o g贸rach plastiku, a na wydmach nawet znale藕li majtki, koszule, kartony i tak dalej, a wi臋c jeden wielki 艣mietnik!

Czy tak trudno jest ze sob膮 zabra膰 worek na 艣mieci i po pla偶owaniu swoje 艣mieci wyrzuci膰, ale o czym ja tam pisz臋!

Janusze i Gra偶yny ju偶 si臋 rozjechali, bo zbli偶a si臋 pocz膮tek roku szkolnego, a kto艣 inny musi posprz膮ta膰 ziemi臋 na pla偶y, po syfiarzach!

Mo偶na pisa膰 o tym bez ko艅ca, a w przysz艂ym roku znowu b臋dzie tak samo.

Zauwa偶y艂am te偶 inny problem!

W czasie pandemii wiele ludzi wzi臋艂o sobie do domu pieska, bo czuli si臋 samotni.

Widz臋 jak paniusie wyprowadzaj膮 swoje pieski na spacer, a te sraj膮 gdzie popadnie i 偶adna z paniu艣 tego nie sprz膮ta.

Po co wzi膮膰 ze sob膮 woreczek i posprz膮ta膰 trawnik, po kt贸rym biegaj膮 dzieci i wdeptuj膮 w te nieczysto艣ci!

Widzia艂am dzisiaj za艂atwiaj膮cego si臋 kota, kt贸ry pazurkami zasypa艂 swoj膮 kupk臋, ale po psach trzeba sprz膮ta膰 i szkoda, 偶e w Polkach wci膮偶 nie ma takiego nawyku!

Staram si臋 pomaga膰 klimatowi na miar臋 swoich mo偶liwo艣ci i robi臋 segregacj臋 艣mieci, bo od takich ma艂ych kroczk贸w zaczyna si臋 szanowanie naszej Planety!

Innym to zwisa i powiewa i tego nie da si臋 egzekwowa膰 niestety!

Konkluzja jest taka, 偶e gdzie nie pojawi si臋 cz艂owiek, tam s膮 zostawiane 艣mieci, bo nawet ju偶 Kosmos jest za艣miecony, w kt贸rym fruwaj膮 艣ruby i nakr臋tki, oraz odpady wielko艣ci autobusu!

Dok膮d idzie ten 艣wiat?

Ps. Zaczyna si臋 czwarta fala pandemii „Delta” i w szpitalach zaczynaj膮 umiera膰 antyszczepionkowcy – nie 偶a艂uj臋!

Wypad do lasu!

Ponownie wspomnienia!

Pami臋tam, 偶e jakie艣 25 lat temu M膮偶 wypo偶yczy艂 przyczepi臋 kampingow膮 i na dwa tygodnie pojechali艣my do lasu w G艂usku – woj. zachodniopomorskie.

Przyczep臋 ustawili艣my na podw贸rku znajomego, kt贸ry w tym lesie mia艂 sw贸j dom.

Pojechali艣my na grzyby i aby wypocz膮膰 i to by艂a taka nasza przygoda.

Sami sobie gotowali艣my posi艂ki na butli gazowej, a spali艣my w tej przyczepie w艂a艣nie.

Pami臋tam, 偶e najwi臋kszym zbieraczem grzyb贸w by艂am ja i wiedzia艂am drog膮 pr贸b i b艂臋d贸w gdzie ich jest najwi臋cej.

Mia艂am dwa, du偶e kosze i skoro nasta艂 艣wit – wyrusza艂am do lasu.

Grzyby suszyli艣my u znajomego na piecu opalanym drzewem na du偶ych, metalowych sitach.

Ususzonych mieli艣my ponad 2 kilogramy – pami臋tam.

Grzyb贸w by艂o tak du偶o, 偶e je sprzedawa艂am w skupie.

Przyje偶d偶a艂 samoch贸d pod sklepik spo偶ywczy i tam te grzyby sprzedawa艂am i nawet nie藕le zarobi艂am.

Ludzie m贸wili, 偶e te grzyby pojad膮 do Niemiec, bo podobno Niemcy wcale grzyb贸w nie zbieraj膮!

Ca艂e 偶ycie swoje uwielbia艂am wypady do lasu i zbieranie grzyb贸w sprawia艂o mi przyjemno艣膰, a tak偶e by艂 to wypoczynek od wszystkiego.

Dzisiaj M膮偶 z koleg膮 wybrali si臋 w nasze stare miejsca i p贸ki co, w lesie nie ma grzyb贸w.

Niby jest wilgo膰 i jest ciep艂o, ale to chyba jeszcze nie ta pora!

Nazbiera艂 par臋 kurek i jutro b臋d膮 do jajecznicy!

Nast臋pnym razem pojad臋 z M臋偶em do lasu i cho膰 by膰 mo偶e nic nie nazbieram, to porobi臋 sobie zdj臋cia i pooddycham 艣wie偶ym powietrzem w ramach relaksu!

Lubicie zbiera膰 grzyby i mo偶e macie swoje sukcesy, bo na przyk艂ad nazbierali艣cie 100 borowik贸w? 馃檪

Morze nasze morze!

Dosta艂am od C贸rki kilka zdj臋膰 z nad morza, a bli偶ej ze 艢winouj艣cia.

Pojecha艂a z rodzin膮 na kilka dni, aby troch臋 odpocz膮膰 od codzienno艣ci.

Nie szkodzi, 偶e nie ma ju偶 tak pi臋knej pogody, kt贸ra dzi艣 po po艂udniu wyra藕nie si臋 popsu艂a.

B臋d膮 musia艂y im wystarczy膰 spacery, bo jesie艅 idzie i nie ma na to rady – jak to pisa艂 w wierszu swoim – Walig贸rski!

Urodzi艂am si臋 nad morzem i pami臋tam, 偶e ca艂e swoje dzieci艅stwo by艂o zwi膮zane z wod膮 i pisakiem nad Ba艂tykiem.

Pami臋tam, kiedy mama gotowa艂a ciep艂y posi艂ek i kompot i zabiera艂a mnie i siostr臋 na pla偶臋 w Babie Do艂ach, bo tam mieszkali艣my.

To by艂 ten czas, kiedy pokocha艂am Ba艂tyk ca艂膮 sob膮 i na ca艂e 偶ycie.

Potem by艂y kolonie w Dziwnowie i tak偶e razem z innymi dzie膰mi sp臋dzali艣my pod opiek膮 wychowawcy na cudownej pla偶y – ca艂e dnie z przerw膮 na obiad!

Pami臋tam jak w Dziwnowie przechodzili艣my przez most zwodzony i 艣piewali艣my koloni膮 – „morze, nasze morze – wiernie b臋dziem ciebie strzec”

Schodzili艣my z pla偶y tu偶 przed kolacj膮, kiedy pojawia艂 si臋 cudowny zach贸d s艂o艅ca.

Kiedy by艂am ju偶 m臋偶atk膮, to jechali艣my z M臋偶em na wczasy i byli艣my zakwaterowani dos艂ownie 50 metr贸w od morza, kt贸re nam szumia艂o w nocy!

Mieli艣my swoj膮, kameraln膮 pla偶臋, bez nat艂oku parawan贸w i tu si臋 dziwi臋 ludziom pla偶uj膮cym, 偶e wybieraj膮 miejsca do odpoczynku zat艂oczone i zadymione papierosami – pij膮cych piwo, a dzieci im znikaj膮 z horyzontu!

Jest nad Ba艂tykiem tyle wolnych miejsc, a wystarczy tylko je odszuka膰!

Uwielbia艂am robi膰 zdj臋cia zachod贸w i wschod贸w s艂o艅ca, bo ka偶de takie zjawisko jest inne.

Mam w albumach naprawd臋 du偶o zdj臋膰 z tamtych lat.

W swoim 偶yciu by艂am tak偶e w Tatrach i cho膰 g贸ry s膮 przepi臋kne, to nie poczu艂am tego, co czu艂am nad morzem.

Pewnego razu, po d艂ugiej przerwie pojechali艣my nad morze i sta艂o si臋 ze mn膮 co艣 dziwnego.

Wpatrzy艂am si臋 horyzont, siedz膮c nad brzegiem morza i si臋 zwyczajnie rozp艂aka艂am.

P艂aka艂am chyba ze dwie godziny i nie mog艂am si臋 uspokoi膰, a przed oczami przelecia艂o mi ca艂e moje, dotychczasowe 偶ycie!

Pojawi艂y si臋 niespe艂nione marzenia i spe艂nione i tak jakbym rozlicza艂a si臋 ze swoim 偶yciem, w kt贸rym by艂o du偶o dobra, ale tak偶e i z艂a, jak to w 偶yciu ka偶dego z nas.

Pojawi艂a si臋 dziwna melancholia, bo ja wra偶liwiec jestem, a tak偶e jakie艣 pragnienia, czego nie umiem do dzisiaj sobie wyja艣ni膰.

Teraz jest tak, 偶e M膮偶 cz臋sto mnie namawia, aby艣my pojechali nad morze, bo to tylko ponad dwie godziny jazdy samochodem.

Jednak ja nie chc臋, bo czuj臋 wewn臋trznie, 偶e historia si臋 powt贸rzy i wol臋 sobie tego oszcz臋dzi膰.

Chyba brzmi to dla Was dziwacznie, ale ja tam mam na te starsze lata, cho膰 wci膮偶 kocham Ba艂tyk.

Gotuj臋 i rozmy艣lam!

Ze zdj臋cia mo偶na si臋 domy艣li膰, co jutro na obiad b臋d臋 „pitasi艂a!”

Ponownie leczo, skoro mamy do dyspozycji jeszcze najzdrowsze warzywa.

W szerokim garnku – na dnie sma偶臋 kie艂bas臋 pokrojon膮 w kostk臋, cebul臋 i pieczarki.

W mi臋dzyczasie kroj臋 warzywa w kostk臋 i paski i po kolei dodaj臋 do kie艂basy.

Na samym ko艅cu dodaj臋 pokrojony w kostk臋 kabaczek, gdy偶 on najszybciej mi臋knie i na ko艅cu sparzone pomidory pokrojone te偶 w kostk臋.

Jutro dodam jeszcze par臋 艣liwek – w臋gierek i ze trzy jab艂ka – papier贸wki jako eksperyment!

Mojego lecza nie podlewam wod膮, gdy偶 warzywa same z siebie, pod wp艂ywem temperatury – puszczaj膮 sw贸j sok.

Je艣li mam zielon膮 pietruszk臋, to te偶 dodaj臋.

M膮偶 uwielbia leczo z makaronem, a ja same wcinam.

Chyba miesi膮c temu pisa艂am, 偶e umiera mi ukochany kwiat – skrzyd艂okwiat, kt贸rego chyba przela艂am.

Zmartwi艂am si臋, bo oklap艂 i od razu postanowi艂am go ratowa膰.

Wyj臋艂am ze starej doniczki i oddzieli艂am mokr膮 ziemi臋 od korzeni.

Sprawdzi艂am, czy s膮 zdrowe i faktycznie nie by艂o podgn艂ych.

Posadzi艂am go w nowej ziemi i w wi臋kszej doniczce i po paru dniach zbr膮zowia艂y tylko 4 li艣cie, kt贸re obci臋艂am.

Podda艂am kwiat obserwacji, podlewaj膮c go minimalnie, co trzeci dzie艅.

Chyba reanimacja si臋 uda艂a, bo ka偶dego dnia widz臋, 偶e listeczki podnosz膮 si臋 na nowo do pionu!

Wniosek z tego taki – nigdy nie rezygnuj ha ha

Tutaj napisa艂am o moim 偶yciu codziennym, ale ni偶ej jest dramatycznie!

Codziennie mam nadziej臋, 偶e ten impas na granicy si臋 sko艅czy z tymi lud藕mi podrzuconymi nam przez 艁ukaszenk臋.

Niestety, ale w oczach 艣wiata Polska straci艂a wszystko i b臋dzie to nam zapami臋tane.

Podobno tam ju偶 s膮 ludzie ci臋偶ko chorzy – podkre艣lam ludzie!

Niestety, ale ten dramat nie ma ko艅ca, a pogoda radykalnie si臋 zmienia.

Lubi臋 czyta膰 Kamila Durczoka, kt贸ry w swoim 偶yciu bardzo namiesza艂, ale spostrze偶enia ma bardzo trafne i tak oceni艂 te paskudne dzia艂ania tego nierz膮du!

Kamil Durczok

” Jak przestajemy by膰 lud藕mi.

P贸藕ny wiecz贸r.

Pr贸buj臋 sobie wyobrazi膰 co si臋 dzieje teraz na tym skrawku ziemi na wschodzie.

I pr贸buj臋 zrozumie膰 tych, kt贸rzy do w艂adzy doszli rycz膮c: B贸g! Honor! Ojczyzna!

Ten pierwszy wyra藕nie ich opu艣ci艂. Tego drugiego nigdy nie mieli. Ojczyzna?

Tak, dojna. Nader szybko przyj臋li jak swoje oskar偶enia, kt贸rymi walili we wrog贸w.

32 osoby siedz膮, 艣pi膮, wydalaj膮 odchody i choruj膮 – wszystko na kilkudziesi臋ciu metrach kwadratowych.

Chc膮 niewiele.

Wody, jedzenia, 艣piwor贸w i 艣rodk贸w czysto艣ci.

Nie dostaj膮 ich, bo 艣lepi wykonawcy w zielonych mundurach s艂uchaj膮 rozkaz贸w przest臋pc贸w za biurkami.

Maciej W膮sik, wiceminister spraw wewn臋trznych, jak prawniczy analfabeta usi艂uje podwa偶y膰 konwencj臋 genewsk膮 艣wistkiem papieru ze swoim podpisem.

Kr贸tki cytat do czego si臋 zobowi膮zali艣my. 鈥濽mawiaj膮ce si臋 Pa艅stwa b臋d膮 stosowa艂y postanowienia niniejszej Konwencji do uchod藕c贸w bez wzgl臋du na ich ras臋, religi臋 lub pa艅stwo pochodzenia.鈥

Tyle, panie W膮sik.

Tak stanowi Konwencja przyj臋ta w 1951 roku.

Nie wiem czy to lata mentalnie panu bliskie, bo s艂u偶by mog艂y wtedy wszystko.

Ale przypominam, 偶e potwierdzili艣my j膮 w Dzienniku Ustaw w 1991.

Wtedy ju偶 by艂a wolna Polska.

Tylko 偶e nie sam W膮sik odpowiada za dramat dzieci, kobiet i m臋偶czyzn.

Cz艂owiekiem, kt贸ry bierze g艂贸wn膮 odpowiedzialno艣膰 za re偶im panuj膮cy w Polsce jest Kaczy艅ski.

Wicepremier d/s bezpiecze艅stwa Jaros艂aw Kaczy艅ski.

To on nie dopuszcza lekarstw, wody i 偶ywno艣ci do cierpi膮cych ludzi.

To on nie pozwala, 偶eby cho膰 organizacje humanitarne mia艂y dost臋p do chorych.

I on za to, daj b贸g w kt贸rego tak 偶arliwie demonstruje wiar臋, odpowie.

Wtedy nie b臋dzie mia艂 obok siebie prywatnej armii ochroniarzy i 700 policyjnych radiowoz贸w.

Wtedy stanie z tym wszystkim sam.

Co odpowie, kiedy jego b贸g zacytuje mu Chrystusa: By艂em g艂odny, a nie dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a nie dali艣cie Mi pi膰; by艂em przybyszem, a nie przyj臋li艣cie Mnie; by艂em chory i w wi臋zieniu, a nie odwiedzili艣cie Mnie (…) Zaprawd臋, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczynili艣cie jednemu z tych najmniejszych, tego艣cie i Mnie nie uczynili鈥.

Oby Kaczy艅ski 偶y艂 jak najd艂u偶ej. I oby ta 艣wiadomo艣膰 w miar臋 szybko dopad艂a go za 偶ycia.

Mo偶e zd膮偶y co艣 zmieni膰. Ale mniejsza o wiar臋, bo ta wybi贸rcza wersja chrze艣cija艅stwa to problem prezesa, nie m贸j, ateisty.

Opozycja, p贸ki mog艂a, co艣 pr贸bowa艂a robi膰.

Teraz kordon zielonych wsp贸艂sprawc贸w tego dramatu, mrucz膮cych zza masek, 偶e tylko wykonuj膮 rozkazy, pilnuje terenu jak sk艂adu z艂ota. I co艣 w tym jest.

Gra uchod藕cami idzie w najlepsze.

Jak z艂oto. Kurwizja grzmi o wojnie hybrydowe, o tym, 偶e to nie Afga艅czycy tylko Syryjczycy, o gwa艂tach i mordach kobiet – na razie co prawda we Francji i w Niemczech.

Ale nie daj losie podobnego nieszcz臋艣cia u nas.

Dopiero si臋 zacznie parada hien, nie tylko dziennikarskich.

Opozycja, zw艂aszcza ta z Parlamentu Europejskiego, nie przerywa b艂ogiego lenistwa.

Bruksela wypoczywa, to po co im psu膰 urlopy.

Po co mobilizowa膰 frakcje, 偶膮da膰 nadzwyczajnego posiedzenia, wys艂a膰 do Polski delegacj臋 specjaln膮.

Niech dalej narracj臋 narzucaj膮 W膮sik z Kurskim.

Zdecydowanej wi臋kszo艣ci opozycji wystarcz膮 Twitter i Facebook.

Do ko艅ca wakacji jako艣 si臋 wytrzyma. 鈥濽nia Europejska ma obowi膮zek przyj膮膰 uchod藕c贸w z Afganistanu i nie mo偶e pozostawi膰 bez pomocy os贸b, kt贸re wsp贸艂pracowa艂y z krajami UE鈥 – tak powiada w Wilnie szef PE, David Sassoli.

Mnie to wystarcza, Wam pewnie, do ci臋偶kiej cholery te偶.

W Polsce Uni臋 PiS ma w dupie.

Podobnie jak tych biedak贸w nad rzek膮.

Koczuj膮cy w zimnie i wilgoci, o naszej moralno艣ci wiedz膮 dostatecznie du偶o. I maj膮 nas za kreatury bez sumienia.

Jak Wam to pasuje, dalej ogl膮dajcie t臋 telewizyjn膮 gr臋.

Pami臋tajcie tylko, 偶e tam nie ma ani drugiego, ani kolejnych 偶y膰.

Uzdrowicielka!

Mo偶e 20 lat temu – dok艂adnie nie pami臋tam, je藕dzili艣my z M臋偶em do odleg艂ej miejscowo艣ci, w kt贸rym mieszka艂a pewna kobieta o imieniu Laura.

Dowiedzieli艣my si臋 poczt膮 pantoflow膮, 偶e jest ona uzdrowicielk膮 znan膮 na ca艂膮 Polsk臋!

Oboje byli艣my zm臋czeni trudami 偶ycia i m贸wiono, 偶e ona swoj膮 terapi膮 dodaje ludziom energii i wi臋cej si艂y, a tak偶e dotykiem leczy wiele chor贸b.

Czasami jecha艂a z nami mama mojego M臋偶a, bo z racji wieku mia艂a ju偶 wiele chor贸b wsp贸艂istniej膮cych, a ca艂e swoje 偶ycie cierpia艂a na serce i nadci艣nienie.

Aby si臋 z Laur膮 um贸wi膰, trzeba by艂o telefonicznie zaklepa膰 sobie termin, gdy偶 ona mia艂a w ci膮gu dnia tylko okre艣lon膮 liczb臋 os贸b, kt贸re mog艂a przyj膮膰, gdy偶 po takich sesjach sama by艂a wyko艅czona i robi艂a sobie przerwy.

Laura nie by艂a ju偶 m艂od膮 kobiet膮, bo gdzie艣 tak oko艂o 50 -tki, ale by艂a bardzo kontaktowa i niezwykle mi艂a.

Ludzie zwierzali si臋 jej ze swoich osobistych spraw, bo mieli do niej wielkie zaufanie, a ona pami臋ta艂a to wszystko i na nast臋pnej wizycie pyta艂a, czy co艣 si臋 w tej kwestii poprawilo.

Nie mieszka艂a w 偶adnych luksusach, a w bloku z dwoma pokojami i kuchni膮, a wsz臋dzie by艂a widoczna boazeria.

Wizyty na tamte czasy by艂y do艣膰 drogie, ale ludzie wci膮偶 do niej przyje偶d偶ali i zawsze mia艂a swoj膮 klientel臋.

M贸j M膮偶 wierzy艂 w jej ka偶de dzia艂anie i twierdzi艂, 偶e mu pomaga, a ja by艂am dwa razy i ani troch臋 nie czu艂am jej dobroczynnego dotyku i nawet chcia艂o mi si臋 艣mia膰!

Swoich klient贸w zaprasza艂a do ma艂ego pokoiku, gdzie na 艣rodku sta艂 zwyk艂y kuchenny taboret i dotyka艂a cz艂owieka w r贸偶ne miejsca.

Kiedy dotyka艂a mego M臋偶a, to ten zaczyna艂 si臋 jej dotykowi poddawa膰 i jego cia艂o balansowa艂o na tym sto艂ku raz w prz贸d, to znowu w ty艂.

Czu艂 na sobie ciep艂e i zimne miejsca, a Laura t艂umaczy艂a, 偶e na przyk艂ad co艣 dzieje si臋 z nerkami i to naprawia艂a!

Po takim seansie dwa dni dochodzi艂 do siebie, bo by艂 wycie艅czony i 艣pi膮cy, a ja nic nie czu艂am!

Dlatego chcia艂o mi si臋 艣mia膰, bo mo偶e nie uwierzy艂am nigdy w te czary mary i uzdrawianie, a jecha艂am tylko chyba z ciekawo艣ci.

Jednak nasta艂 taki u mnie czas, 偶e zacz臋艂y wypada膰 mi w艂osy prawie gar艣ciami i mimo leczenia nie mog艂am si臋 z problemem poradzi膰, a martwi艂am si臋 strasznie.

Poprosi艂am wi臋c M臋偶a, 偶eby mnie po raz trzeci zawi贸z艂 do Laury jako ostatniej deski ratunku!

Posadzi艂a mnie na tym taborecie i zrobi艂a mi d艂ugotrwa艂y masa偶 sk贸ry g艂owy – tak, 偶e ma艂o mi jej nie urwa艂a.

Z wielkim zdziwieniem zauwa偶y艂am, 偶e to mi bardzo pomog艂o, a proces wypadania w艂os贸w usta艂 na wiele lat.

Niestety, ale Laura umar艂a na raka i sama siebie nie umia艂a wyleczy膰!

Korzystali艣cie kiedy艣 z us艂ug uzdrowiciela, kiedy medycyna ju偶 nie pomaga艂a?

Ps. M贸j M膮偶 jest bardzo podatny na dzia艂ania uzdrowicieli i teraz znalaz艂 sobie energoterapeut臋 w naszym mie艣cie.

Odwiedza go raz na p贸艂 roku i twierdzi, 偶e dodaje mu energii i co niby ja mam z tym zrobi膰 ha ha.

Kiedy by艂am m艂od膮 dziewczyn膮 i mia艂am d艂ugie i mocne w艂osy, to mimo to, w ka偶d膮 niedziel臋 wychodzi艂am z domu i rwa艂am pokrzyw臋 wiosn膮 i latem.

Robi艂am w domu pokrzywowy napar i tak piel臋gnowa艂am swoje w艂osy, kt贸re by艂y mocne i b艂yszcz膮ce.

Mia艂am na to si艂臋 i by艂am systematyczna, a teraz wszystko jest w aptekach i tak znalaz艂am preparat i jutro go sobie zam贸wi臋 w sieci!

Na wzmocnienie i od偶ywienie w艂os贸w, zapobiega ich wypadaniu.

Zio艂owa kuracja polecana jest do w艂os贸w os艂abionych, z problemami 艂ojotokowymi oraz z tendencj膮 do wypadania:
– wzmacnia cebulki w艂os贸w,
– powstrzymuje nadmierne przet艂uszczanie si臋 sk贸ry g艂owy,
– reguluje wydzielanie serum,
– stymuluje mikrokr膮偶enie sk贸ry g艂owy,
– zapobiega wypadaniu w艂os贸w,
– oczyszcza sk贸r臋 g艂owy,
– nadaje w艂osom blask,
– dzia艂a przeciw艂upie偶owo.
Kuracja uzupe艂nia niedob贸r sk艂adnik贸w niezb臋dnych do od偶ywiania kom贸rek w艂os贸w i sk贸ry g艂owy.

Mo偶e macie inne sposoby, aby wzmocni膰 swoje w艂osy, bo wiele pa艅 stosuje 偶贸艂tko kurze, jako maseczk臋 i od偶ywk臋, co jaki艣 czas!

Trzeba si臋 rozliczy膰!

Na tym zdj臋ciu jest moje miejsce na ziemi, kt贸re ma blogu pokazywa艂am nie raz.

Jest tu cicho, spokojnie i zielono i tylko czasami spok贸j nam tutaj zak艂贸caj膮 drobne pijaczki!

Jednak jako obserwatorka medi贸w wiem, 偶e 艢wiat tak nie wygl膮da, a my Polacy nie jeste艣my narodem tak cudownym jak nam przedstawia ten nierz膮d!

Kiedy czytam w Internecie, 偶e ci ludzie na granicy polsko – bia艂oruskiej powinni zdechn膮膰, to wiadomo jacy my naprawd臋 jeste艣my!

Wczoraj spotka艂a mnie wielka przykro艣膰, bo tzw. dobry znajomy, kt贸rego pozna艂am w sieci i bardzo ceni艂am przez chyba 10 lat – okaza艂 si臋 rasist膮!

Pisz臋 na pewnym forum i tam od s艂owa do s艂owa w sprawie ludzi koczuj膮cych na granicy dowiedzia艂am si臋 od niego, 偶e nie nale偶y im si臋 nawet szklanka wody!

Zd臋bia艂am i po raz kolejny przekona艂am si臋, 偶e mo偶esz z kim艣 zje艣膰 beczk臋 soli, a i tak go do ko艅ca nie poznasz!

Mam nauczk臋 po raz kolejny zreszt膮!

Oczernia si臋 tych ludzi, 偶e s膮 brudasami i nierobami i przybywaj膮 do Europy po socjal przede wszystkim.

Jakimi s膮 Polacy, to o tym m贸j znajomy nie wspomnia艂, 偶e w Polsce – w wielu domach jest przemoc fizyczna, ekonomiczna i seksualna.

Polacy wzi臋li 500+ i co z tego, skoro wydaj膮 te pieni膮dze w du偶ej mierze na alkohol i z tego powodu mamy wi臋cej patologii w przestrzeni publicznej.

Polacy jak wariaci jad膮 po drogach w stanie upojenia alkoholowego i zabijaj膮 niewinnych przechodni贸w na pasach.

Polacy nie zrobi膮 karetce jad膮cej w celu ratowania 偶ycia – korytarza 偶ycia, bo oni s膮 przecie偶 panami szos i dr贸g!

Polscy ksi臋偶a od nie wiadomo kiedy, molestuj膮 dzieci i nie ma dla nich 偶adnych kar, bo ten nierz膮d chroni tych bandyt贸w!

Mo偶na tak wymienia膰 i wymienia膰, 偶e w wielu tematach jeste艣my terrorystami na polskiej ziemi, za kt贸rych trzeba si臋 wstydzi膰 za granic膮!

A co robi ten nierz膮d?

Ta艅czy u Rydzyka, kradnie i grabi polskie lasy i od 6 lat s膮 bezkarni za nepotyzm, maseczki, respiratory i inne przekr臋ty!

Do tego wszystkiego dosz艂a sprawa migrant贸w, kt贸rzy s膮 otoczeni przez wynaj臋te psy z karabinami, ale nie tylko ja tak my艣l臋.

Ludzie dzi艣 wyszli na ulic臋 solidaryzuj膮c si臋 z Afganistanem i kobietami w tym kraju, a tak偶e z przetrzymywanymi na granicy lud藕mi!

Nie generalizuj臋 wi臋c, 偶e wszyscy Polacy, to s膮 藕li ludzie, bo wielu jest dobrych, my艣l膮cych i empatycznych, gdy偶 potrafi膮 si臋 wczu膰 w sytuacj臋 innych narod贸w.

Jednak wielu – nawet starszych ludzi zapomina艂o jak膮 pomoc w Stanie Wojennym otrzymali艣my od innych w postaci ubra艅 i 偶ywno艣ci i sama to pami臋tam!

Czytam blog „Goplany” i ona widzi to wszystko swoimi oczami i napisa艂a tak:

„Ogl膮da艂am w czwartek koncert w Sopocie z okazji dwudziestolecia TVN 24.

Patrzy艂am z zachwytem.

Wreszcie oaza m膮drych i dobrych ludzi.

Tych na scenie i tych na widowni.

Oaza.., a skoro jest oaza, to musi by膰 i pustynia.

Pustynia k艂amstw, ob艂udy, propagandy, bezmy艣lno艣ci, oboj臋tno艣ci, pijanych kierowc贸w, morderc贸w, kat贸w dzieci i pedofil贸w, okrutnik贸w maltretuj膮cych zwierz臋ta, chciwc贸w, leni, zdrajc贸w, i wszelkiego rodzaju szkodnik贸w.

Czy warto ratowa膰 ten 艣wiat?

M艂odzi, kt贸rzy maj膮 przed sob膮 ca艂e 偶ycie powiedz膮, 偶e warto.

Ci, kt贸rzy maj膮 dzieci te偶 by chcieli, bo do偶y艂y one swoich lat w spokoju.

Ci, kt贸rzy maj膮 ju偶 wnuki, powa偶nie si臋 niepokoj膮, czy one nie b臋d膮 musia艂y w swoim 偶yciu toczy膰 bitew o wod臋 i 偶ywno艣膰, kiedy ju偶 wi臋kszo艣膰 艣wiata zamieni si臋 w pustynie.

Nie jestem ekspertk膮 od ekologii.

Ten list nie b臋dzie wi臋c o tym.

Pomimo, 偶e wiem, jak wi臋kszo艣膰 z WAS, 偶e nie uderzy w nas asteroida, Ziemia nie p臋knie na p贸艂 i nie ogarnie nas potop biblijnych rozmiar贸w.

Koniec 艣wiata, kt贸ry nadchodzi, nie b臋dzie spektakularnym wydarzeniem.

My si臋 po prostu, zwyczajnie udusimy lub umrzemy z pragnienia i g艂odu.

Odwo艂am si臋 do starego testamentu.

Rzadko to robi臋, bo nie jest to dla mnie ksi臋ga warta uwagi, ale w temacie mojego postu jedno, biblijne wydarzenie ma zastosowanie.

B贸g rzek艂 do Abrahama: Je艣li w Sodomie jest cho膰by dziesi臋ciu sprawiedliwych, nie zniszcz臋 tego miasta i mu wybacz臋… Lecz nie znalaz艂o si臋 dziesi臋ciu sprawiedliwych.

S艂ucham wiadomo艣ci…Pijany kierowca zabi艂 w wypadku matk臋 i czteroletnie dziecko.

Premier, oczywi艣cie, jak zwykle w takim momencie, bierze 艂opat臋 i zaczyna budowa膰 studni臋, czyli zapowiada zwi臋kszenie kar dla pijanych kierowc贸w.

Po dw贸ch tygodniach trzech kompletnie pianych, dojrza艂ych facet贸w zabija samochodem kobiet臋 id膮c膮 po chodniku i jej c贸reczk臋.

S艂ucham dalej… Policja po d艂ugim po艣cigu zatrzyma艂a m艂odego kierowc臋, kt贸ry jecha艂 230 kilometr贸w na godzin臋, kompletnie pijany, a u jego boku siedzia艂a zachwycona pasa偶erka podniecona odwag膮 swego supermena.

Facet zabija rodzin臋 brata i ucieka.

Ksi膮dz molestuje staruszk臋 w szpitalu.

Kto艣 napada na turyst贸w, bo m贸wi膮 obcym j臋zykiem, a tam kto艣 okrada sklep.

Nie wiem, mo偶e ja za du偶o czytam, albo za du偶o ogl膮dam telewizj臋!

Mo偶e to wszystko si臋 dzia艂o od zawsze, tylko o tym nie wiedzia艂am? A mo偶e po prostu doszli艣my ju偶 do 艣ciany.

Mo偶e ludzko艣膰 ju偶 przekroczy艂a granic臋, za kt贸r膮 nie b臋dzie ju偶 nic, poza oboj臋tno艣ci膮.

Afganistan… Dwadzie艣cia lat wojny.

Wiele ofiar.

Nadzieja dla 偶yj膮cych tam ludzi, a potem totalna pora偶ka.

Dozbrojona, wyszkolona armia w zasadzie przesz艂a na stron臋 talib贸w.

To jest tak, jakby amerykanie przez 20 lat dozbrajali i szkolili talib贸w w艂a艣nie.

Teraz, ameryka艅skie karabiny b臋d膮 umacnia膰 cnoty niewie艣cie w pozostawionych bez pomocy afga艅skich kobietach.

Co艣 jest w tym zegarze 艣wiata takiego dziwnego, 偶e nawet je艣li ludzie chc膮 dobrze, wychodzi wszystko jak zawsze.

Bo ten zegar si臋 nigdy nie myli.

On po prostu nie uznaje humanitarnych wojen ani bezkrwawych rewolucji.

Wojen nie powinno by膰 nigdy.

Ale skoro ju偶 Amerykanie chcieli co艣 zmieni膰, by膰 mo偶e by艂oby lepiej, gdyby strzelali zamiast budowa膰 szpitale czy szko艂y.

Mo偶e wcale nie by艂oby wi臋cej ofiar, a przynajmniej pozbyli by si臋 barbarzy艅c贸w.

Mo偶e, mo偶e, mo偶e… Tego nie wiem.

Okrutna my艣l, prawda?

Ale do b贸lu logiczna.

Kiedy by艂am dzieckiem, proboszcz, do kt贸rego chodzi艂am na religi臋 m贸wi艂, 偶e raz na jaki艣 czas powinna by膰 wojna.

呕e to jest dobrze dla ludzko艣ci.

Bulwersowa艂o mnie to, bo przecie偶 nie ma bardziej czystszego z艂a, ni偶 wojna w艂a艣nie.

Dzi艣 jednak, z perspektywy prze偶ytych lat, rozumiem tok jego my艣lenia.

Rozumiem okrucie艅stwo tego dziejowego zegara.

Na przyk艂ad taka Japonia. Przez wiele lat by艂a postrzegana jako bardzo przyjazny kraj, kt贸ry porzuci艂 przedwojenne d膮偶enia do konflikt贸w.

Potrafi艂 nawet zaprzyja藕ni膰 si臋 z tymi, kt贸rzy ich pokonali i ich wykorzysta膰 do budowania super nowoczesnego kraju. Tak by艂o.

Tak by艂o, dop贸ki 偶yli jeszcze ludzie, kt贸rzy pami臋tali Hiroszim臋.

Dzi艣, znowu wracaj膮 do starych zatarg贸w z Chinami.

Zapomnieli o tragedii, a w g艂owach budzi si臋 stara natura samuraja, dla kt贸rego dyshonorem jest umrze膰 w 艂贸偶ku na raka, zawa艂 serca czy udar.

On musi walczy膰 o chujwieco.

Nie podoba mu si臋 dobrobyt, wygrywa tradycja, zatruwa m贸zg, odbiera rozum, 偶膮da krwi.

Wszyscy jeste艣my wrogami broni masowego ra偶enia i zawsze nas bol膮 niewinne ofiary.

Lecz z przera偶eniem u艣wiadamiamy sobie, 偶e gdyby nie by艂o bomby atomowej zrzuconej na Hiroszim臋, by膰 mo偶e, II wojna 艣wiatowa trwa艂a by do dzi艣 i ten ma艂y nar贸d zamiast zaj膮膰 si臋 prawdziwymi problemami, trz臋sieniami ziemi czy gro偶膮cym tsunami, siada艂 by nadal na bomby bohatersko gin膮c w obronie chujwieczego.

Mo偶e by nadal mieszkali w drewnianych cha艂upach i g艂odowali.

A tacy 呕ydzi, do艣wiadczeni holokaustem, czy nie post臋puj膮 podle i bezdusznie w stosunku do Palestyny?

Nie morduj膮 bombami cudzych dzieci?

Dlaczego bezsensownie walcz膮 o skrawek ziemi, na kt贸rej mogli by szcz臋艣liwie 偶y膰 wraz z s膮siadami?

Tak偶e my Polacy zapominamy o komunie, zapominamy o tym, jak trudno nam by艂o 偶y膰.

Nie wierzymy, 偶e id膮c do przodu, mo偶emy skr臋ci膰 i znowu wr贸ci膰 w to samo miejsce…

Ogl膮da艂am w czwartek koncert w Sopocie z okazji dwudziestolecia TVN 24.

Patrzy艂am z zachwytem.

Wreszcie oaza m膮drych i dobrych ludzi. Tych na scenie i tych na widowni.

Oaza.., a skoro jest oaza, to musi by膰 i pustynia.

Pustynia k艂amstw, ob艂udy, propagandy, bezmy艣lno艣ci, oboj臋tno艣ci, pijanych kierowc贸w, morderc贸w, kat贸w dzieci i pedofil贸w, okrutnik贸w maltretuj膮cych zwierz臋ta, chciwc贸w, leni, zdrajc贸w, i wszelkiego rodzaju szkodnik贸w.

To mi艂o nacieszy膰 oko oaz膮.

Zobaczy膰 b艂yszcz膮ce suknie i spektakularne dekoracj臋, zapominaj膮c na chwil臋, 偶e tam gdzie艣 w ciemno艣ciach jest inny 艣wiat.

呕e na granicy w zimnie otoczeni wojskiem czekaj膮 g艂odni ludzie, a ich los zale偶y od tego, czy pomoc dla nich mo偶e przysporzy膰 rz膮dz膮cym g艂os贸w w wyborach, czy je odebra膰.

呕e 艂atwiej jest wys艂a膰 3 samoloty po 150 os贸b, albo transport humanitarny Niemcom dotkni臋tym powodzi膮, ni偶 ogrza膰 i nakarmi膰 garstk臋 nieszcz臋艣nik贸w.

呕e naszym symbolem sta艂y si臋 mury i druty kolczaste oddzielaj膮ce nasz 艣wiat, od 艣wiata, kt贸rego nie chcemy widzie膰.

Bo przecie偶 nie chodzi o pomoc, a o teatr…I my艣la艂am sobie podczas tego koncertu, 偶e to jest pi臋kne zobaczy膰, 偶e jeszcze w tym przekl臋tym przez bog贸w kraju mo偶na odnale藕膰 oaz臋 wolno艣ci.

Tylko czy w tej oazie jest wystarczaj膮co wielu sprawiedliwych, by by艂o warto ocali膰 ten 艣wiat.”

nowelistygoplany