Archiwum dnia: 8 wrze艣nia, 2021

Policja morduje!

policja

Ka偶dy teraz w Polsce, maj膮cy jakiekolwiek k艂opoty z cz艂onkiem rodziny, jak na przyk艂ad kobieta, kt贸ra jest bita przez „przemcowca”, bo „zupa jest za s艂ona” niech zadzwoni na nr 112!

Niech zg艂osi interwencj臋, a policja przyjedzie i „przemocowca” ubije pa艂ami do utraty tchu, a wi臋c k艂opot b臋dzie z g艂owy!

Ju偶 nie nad膮偶am ilu ludzi w ostatnim czasie zabi艂a policja, bo teraz maj膮 takie metody!

Po co kierowa膰 delikwenta do wi臋zienie, czy te偶 do szpitala psychiatrycznego, skoro lepiej go zabi膰 w czasie interwencji, a prokuratura nie dopatrzy si臋 偶adnej winy!

Niedawno widzia艂am komisj臋 sejmow膮 dotycz膮c膮 zabicia Bartka przez policj臋, ale g艂贸wny komendant nie dopatrzy艂 si臋 winy w dzia艂aniach swoich bandyt贸w i rodzina b臋dzie si臋 ubiega艂a o sprawiedliwo艣膰 do ko艅ca swoich dni, albo do upadku tego nierz膮du!

Przydusili tego cz艂owieka i z艂amali mu krta艅 po czy, ten cz艂owiek umar艂.

Stachowiaka zamordowali na komisariacie i tak偶e nikt nie odpowiedzia艂 za ten mord.

Kto nast臋pny, tego jeszcze nie wiemy, a tym czasem zamordowali 艁ukasza, kt贸ry cierpia艂 na depresj臋.

Widzieli艣my ju偶 dzia艂ania policji, kiedy to z pa艂ami szli na kobiety w Strajku Kobiet i ja si臋 pytam kogo oni tam przyjmuj膮 do s艂u偶by.

Jak wygl膮da ich szkolenie i nauka przestrzegania procedur, bo wydaje si臋, 偶e teraz w policji s膮 kibole i bandyci, kt贸rzy po porostu zabijaj膮 ludzi!

Maleje automatycznie zaufanie do str贸偶贸w porz膮dku i ja zaczynam si臋 ba膰 nawet dzielnicowego.

Ni偶ej jest opis brutalnego zamordowania 艁ukasza, kt贸ry m贸g艂by 偶y膰, ale zjawi艂a si臋 bandycka policja, kt贸ra nie przeszkolona nie radzi sobie w czasie interwencji i chyba trzeba zacz膮膰 si臋 ba膰 str贸偶贸w porz膮dku!

Jak by艂o kiedy艣 za czas贸w milicji?

Kolega mi opowiada艂, 偶e cz臋sto podczas patrolu „suk膮” natrafiali na pijanego rowerzyst臋!

Co robili?

Spuszczali mu powietrze z roweru i puszczali chodnikiem wolno i go nie zabijali, a nawet nie sporz膮dzali 偶adnej notatki i taka to jest r贸偶nica!

O艣rodek Monitorowania Zachowa艅 Rasistowskich i Ksenofobicznych

聽聽路聽KOLEJNY M艁ODY M臉呕CZYZNA ZAMORDOWANY PODCZAS INTERWENCJI POLICYJNEJ WE WROC艁AWIU

艁ukasz zosta艂 pobity na 艣mier膰 przez policjant贸w, bo wpad艂 w depresj臋 po 艣mierci ukochanego psa i nie otwiera艂 drzwi do mieszkania.

Mia艂 29-lat mieszka艂 we Wroc艂awiu cierpia艂 na depresj臋.

Mieszka艂 sam. Rodzina ba艂a si臋, 偶e mo偶e odebra膰 sobie 偶ycie, wi臋c wezwa艂a do niego pomoc.

Mia艂 za艂ama膰 si臋 po stracie ukochanego psa.

Z relacji siostry wynika, 偶e podczas interwencji m臋偶czyzna by艂 przez policjant贸w ra偶ony gazem, bity pa艂kami i pi臋艣ciami w g艂ow臋.

Zmar艂 kilka godzin po przewiezieniu do szpitala.

艁UKASZ 艁ukasz 艁膮giewka prowadzi w艂asn膮 firm臋, ma 29 lat.

Wysoki brunet, przystojny, dobrze zbudowany, typ sportowca.

Mieszka sam, ale chcia艂by mie膰 偶on臋 i dzieci.

To jego marzenie.

Od lat cierpi na depresj臋. Nie radzi sobie z emocjami.

Rodzinie m贸wi, 偶e gdy jest w do艂ku, si臋ga po narkotyki.

P贸艂 roku temu przerywa terapi臋.

Pod koniec lipca straci艂 ukochanego psa, chihuahu臋 Boni, bez kt贸rej nigdzie si臋 nie rusza艂.

Zwiedza艂 z ni膮 ca艂y 艣wiat.

INTERWENCJA POLICJIR.

Rodzina martwi si臋 o niego.

Boj膮 si臋, 偶e mo偶e sobie co艣 zrobi膰.

Wysy艂a niepokoj膮ce SMS, jakby si臋 偶egna艂.

Pisze w nich: „Tak b臋dzie lepiej”, „Mamo, przepraszam”.

鈥 Pomy艣leli艣my, 偶e skoro 艁ukasz ma taki stan depresyjny, to zadzwonimy po pomoc, zabior膮 go do szpitala, dadz膮 mu leki i b臋dzie bezpieczny.

Ojciec dzwoni na 112, opisuje sytuacj臋.

Pyta, czy mog膮 mu jako艣 pom贸c.

Jeszcze nie wie, jak bardzo b臋dzie tego 偶a艂owa艂.

鈥 Odpowied藕 by艂a taka, 偶e wy艣l膮 kogo艣 na interwencj臋 i 偶eby艣my te偶 tam pojechali.

Ojciec z Wiktori膮 jedzie do jego mieszkania.

Nowe osiedle. Czwarte pi臋tro. Na miejscu s膮 ju偶 stra偶acy, kt贸rzy sprawdzaj膮, czy kto艣 jest w 艣rodku.

Nikt nie odpowiada. G艂ucha cisza.

艁ukasz jest w mieszkaniu, odbiera telefon od ojca, kt贸ry prosi, by go wpu艣ci艂.

Ten jednak odmawia. Patrzy przez wizjer, ale nie poznaje bliskich. „Was tutaj nie ma”. „To nie wy”.

Na miejsce przyje偶d偶a dwoje policjant贸w. Zjawia si臋 tak偶e pogotowie ratunkowe.

Gdy stra偶acy po drabinie pr贸buj膮 wej艣膰 do 艣rodka i 艣wiec膮 w okna latarkami, 艁ukasz wpada w sza艂.

Uderza w drzwi. Krzyczy: „Odejd藕cie! Zostawcie mnie!”, a potem „Ratunku!”, „Pomocy!”.

Przez telefon m贸wi ojcu, 偶e b臋dzie si臋 broni艂. Boi si臋.

Stra偶acy rezygnuj膮 z wej艣cia przez okno. Przenosz膮 si臋 na klatk臋, przed jego drzwi. To d艂ugi, w膮ski korytarz.

Policjanci nie podejmuj膮 z 艁ukaszem 偶adnej rozmowy. Nie negocjuj膮. Wzywaj膮 za to posi艂ki.

艁ukasz nie wierzy, 偶e za drzwiami s膮 policjanci i stra偶acy. Ani jego bliscy.

Mo偶e to przez leki albo narkotyki. Nie wiadomo. Ca艂y czas uderza w drzwi.

Sam dzwoni na policj臋. M贸wi, 偶e kto艣 pr贸buje si臋 do niego w艂ama膰 i zrobi膰 mu krzywd臋.

B艂aga o pomoc.

Na klatce zjawiaj膮 si臋 kolejni policjanci, w tym dwaj nieumundurowani. Teraz jest ich sze艣cioro.

Gdy jeden z nich s艂yszy dobiegaj膮ce ze 艣rodka walenie w drzwi, rzuca: „Ale b臋dzie akcja”.

Bliscy 艁ukasza maj膮 wra偶enie, 偶e funkcjonariusze wzajemnie si臋 nakr臋caj膮.

鈥 Ten policjant nieumundurowany by艂 nabuzowany.

To on potoczy艂 akcj臋 w taki, a nie inny spos贸b 鈥 m贸wi Wiktoria.

艁ukasz nie reaguje na wezwanie: „Policja, otwiera膰”.

Decyduj膮 si臋 na si艂owe wej艣cie. „艁ukasz, odsu艅 si臋, b臋dziemy wchodzi膰 do mieszkania”.

Wtedy te偶 stra偶acy zaczynaj膮 wywa偶a膰 drzwi, kt贸re oddzielaj膮 ich od niego.

Ten jeszcze mocniej zaczyna w nie wali膰 i krzycze膰, 偶eby odeszli.

Policjanci stoj膮 przed wej艣ciem z gazem i pa艂kami.

Ten nieumundurowany wyci膮ga bro艅 i celuje w drzwi. „Odsu艅 si臋 od drzwi, na gleb臋”.

Opuszcza j膮 i chowa, gdy bliscy 艁ukasza krzycz膮: „Co pan robi? On nie jest agresywny!”.

Prosz膮, by 艁ukasz m贸g艂 ich zobaczy膰 po otwarciu drzwi, bo wtedy si臋 uspokoi.

Policjanci ka偶膮 im si臋 odsun膮膰 i nie przeszkadza膰.

Gdy ojciec chce odwo艂a膰 interwencj臋, jeden z funkcjonariuszy odpycha go. „To nie twoja sprawa, obywatelu”. „Wiemy, co mamy robi膰”.

鈥 Patrzyli艣my i nie mogli艣my nic.

Kiedy jeden zamek puszcza i w drzwiach robi si臋 szczelina, nieumundurowany policjant krzyczy: „On ma n贸偶!”.

鈥 Poza policjantami nikt tego no偶a nie widzia艂. Ani my, ani stra偶acy, ani ratownicy.

Przez szczelin臋 w drzwiach policjanci psikaj膮 do 艣rodka gazem.

Ra偶ony nim 艁ukasz ci膮gle blokuje drzwi i pr贸buje zamkn膮膰 je im przed nosem, by nie weszli.

Po klatce nios膮 si臋 krzyki: „Uspok贸j si臋!” i „Zostawcie mnie!”.

Wsz臋dzie czu膰 gazem. 艢ciany obok wej艣cia s膮 a偶 偶贸艂te od niego. Podobnie jest w mieszkaniu, 艣lady po jego u偶yciu s膮 na meblach, pod艂odze i suficie.

Wiktoria b臋dzie sprz膮ta膰 ten syf przez trzy dni.

鈥 To nie wygl膮da艂o, jak akcja ratunkowa. Tylko jakby przyjechali do gro藕nego bandziora.

Zapomnieli, 偶e mieli mu pom贸c.

Gdy 艁ukasz opada z si艂, w ko艅cu udaje im si臋 sforsowa膰 drzwi.

Wtedy wchodz膮 do 艣rodka.

Wersje policji i rodziny 艁ukasza odno艣nie do tego, co dzieje si臋 p贸藕niej, s膮 diametralnie r贸偶ne.

Kilka godzin po interwencji policji 艁ukasz umiera w szpitalu.

WERSJA POLICJI.

Gdy otwieraj膮 si臋 drzwi i policjanci wchodz膮 do 艣rodka, 艁ukasz wymachuje no偶em w ich kierunku.

Grozi, 偶e go u偶yje. Jest pobudzony.

Policjanci obezw艂adniaj膮 go i przekazuj膮 s艂u偶bom medycznym.

Rzecznik wroc艂awskiej policji nie t艂umaczy, w jaki spos贸b interweniuj膮cy policjanci obezw艂adniaj膮 m臋偶czyzn臋.

Podkre艣la jedynie: „Zagro偶enie, jakie stwarza艂 dla siebie i otoczenia nie pozostawi艂o policjantom 偶adnego wyboru”.

Na szczeg贸艂owe pytania nie odpowiada.

Odsy艂a do o艣wiadczenia.

WERSJA 艢WIADK脫W ZDARZENIA I RODZINY.

Policjanci, kt贸rzy jako pierwsi wchodz膮 do 艣rodka, s膮 nieumundurowani.

艁ukasz nie wie, 偶e to policja. Obezw艂adniaj膮 go. „Kur.. na gleb臋”, 鈥濳ur.., nie szarp si臋鈥.

Uderzaj膮 go pa艂kami, a偶 do krwi. Ra偶膮 gazem. Kr臋puj膮 mu r臋ce i nogi, jeden z policjant贸w siada na niego.

Bliscy nie widz膮, by 艁ukasz mia艂 w r臋ku n贸偶.

Widz膮 za to kolano na jego szyi. Krzycz膮: „Zdejmij t臋 nog臋!”.

Policjant po chwili cofa kolano.

艁ukasz pr贸buje si臋 wyswobodzi膰, szarpie si臋. Wo艂a: „Pomocy!”.

Wiktorii jego krzyk 艣ni si臋 teraz po nocach.

鈥 On ju偶 le偶a艂, a oni dalej ok艂adali go pa艂kami.

Byli strasznie brutalni. Nie wierz臋, 偶e s膮 tak uzdolnieni, 偶e patrzyli, gdzie bij膮.

Przez moment nawi膮za艂am z nim kontakt wzrokowy.

Prosi艂am: „艁ukasz, uspok贸j si臋”. Chcia艂am, 偶eby to si臋 ju偶 sko艅czy艂o.

Potem policjanci wywlekaj膮 go na klatk臋, rzucaj膮 nim i przyciskaj膮 do ziemi.

Policjantka butami staje mu na kostkach u n贸g. Kto艣 inny zak艂ada mu kajdanki.

Nieumundurowany policjant dwa razy uderza 艁ukasza pi臋艣ci膮 w g艂ow臋.

Pa艂ki nadal s膮 w ruchu. „Kur.., nie ruszaj si臋, kur.., le偶 spokojnie”.

Chwil臋 potem, gdy 艁ukasz le偶y na ziemi i nie ma ju偶 si艂 walczy膰, policjanci odsuwaj膮 si臋, a ratownicy podaj膮 mu 艣rodki w zastrzyku.

K艂ad膮 go na nosze i zabieraj膮 do karetki, gdzie po raz pierwszy dochodzi do zatrzymania akcji serca.

Kolejny raz serce staje ju偶 w szpitalu.

鈥 Gdy zabierali go do windy i przeje偶d偶a艂 obok mnie na noszach, mia艂 b艂臋dny wzrok.

Wtedy po raz ostatni widzia艂am mojego brata.

Kiedy ratownicy zabieraj膮 艁ukasza, ojciec ma 艂zy w oczach. Obwinia si臋, 偶e wezwa艂 do syna policj臋.

Nie tak wyobra偶a艂 sobie pomoc dla niego.

Razem z c贸rk膮 s艂yszy, jak policjant m贸wi, 偶e 艁ukasz p贸jdzie siedzie膰 za napa艣膰 na funkcjonariusza.

Ale 艁ukasz nie p贸jdzie siedzie膰, bo umiera kilka godzin po przewiezieniu do szpitala.

鈥 To ja podsun臋艂am ojcu pomys艂, 偶eby zadzwoni艂 na policj臋. Teraz pluj臋 sobie w brod臋 i obwiniam o jego 艣mier膰.

Kiedy Wiktoria podchodzi do nieumundurowanego policjanta, ten m贸wi jej, 偶e to by艂a „standardowa akcja”.

鈥 Je偶eli tak wygl膮da ka偶da akcja, to ja nie widz臋 przysz艂o艣ci dla tej s艂u偶by.

鈥 Potraktowali go jak bandyt臋 鈥 m贸wi Wojciech Kasprzyk, jeden z pe艂nomocnik贸w rodziny 艁ukasza.

鈥 Oni chyba zapomnieli, 偶e zostali wezwani, 偶eby mu pom贸c.

Przecie偶 nikt, kto chce odebra膰 sobie 偶ycie, nie otworzy w nocy drzwi i nie zaprosi policjant贸w na herbat臋.

Powinni wys艂a膰 do niego negocjatora, kt贸ry by z nim spokojnie porozmawia艂, ale tego nie zrobili 鈥 m贸wi mec. Katarzyna Cupia艂, pe艂nomocniczka rodziny.

Prokuratura twierdzi, 偶e nie wiadomo, co by艂o przyczyn膮 艣mierci 艁ukasza.

Wyniki sekcji maj膮 by膰 znane do 15 wrze艣nia. Wbrew insynuacjom policji w jego mieszkaniu nie znaleziono narkotyk贸w

.Na ca艂ym ciele 艁ukasza znaleziono za to 艣lady bicia i uderze艅 policjant贸w…

____Stajemy zawsze po stronie os贸b prze艣ladowanych i krzywdzonych. Wspieraj nas w tych dzia艂aniach, bo rz膮d na pewno tego nie zrobi:PayPal i karta p艂atnicza: www.omzrik.pl/wesprzyj-naszbi贸rka:zrzutka.pl/omzrikDane do przelewu:nr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540O艣rodek Monitorowania Zachowa艅 Rasistowskich i KsenofobicznychPlac D膮browskiego 500-057 Warszawatytu艂 : „darowizna na dzia艂alno艣膰 statutow膮”IBAN : PL19249000050000452084358540SWIFT: ALBPPLPW