Alkoholiczka!

 

Zadzwonił budzik jak każdego poranka, nastawiony wieczorem przez Hanię. Niestety, czas wstawać pomyślała, ale postanowiła poleżeć jeszcze pięć minut. Pięć minut przeciągnęło się do piętnastu i Hania wystraszona, że spóźni się do pracy jak katapulta wyskoczyła z łóżka.

Prysznic i te wszystkie zabiegi kobiece, obowiązkowe każdego poranka miała opracowane do perfekcji. Kiedy skończyła makijaż, przypomniała sobie, że wieczorem wywiesiła na balkon upraną bluzkę, a więc poszła, aby ją zdjąć i przeprasować lekko żelazkiem.

To był moment, kiedy rzuciła okiem dalej niż wisząca jej ulubiona bluzka i stanęła jak wryta. Zauważyła w zaułku oddalonego budynku, między jedną, a drugą klatką, swoją koleżankę z pracy – Beatę.  Siedziały w jednym pokoju w urzędzie. Znały się od roku i bardzo polubiły, a tu taki widok.

Widziała bardzo wyraźnie, że Beata odkręciła małą buteleczkę i wypiła jej zawartość jednym haustem. Postała jeszcze chwilę i wzięła głęboki wdech, a za chwilę odwinęła gumę do życia i skierowała się w stronę miejsca pracy.

Beata przeważnie pierwsza była w pracy i tłumaczyła innym współpracownikom, że cierpi na bezsenność i dlatego jako pierwsza rozpoczynała dzień w urzędzie, robiąc przy okazji wszystkim poranną kawę.

Wszyscy się do tego już przyzwyczaili i pytań było coraz mniej, bo Beata po prostu tak ma i już!

Hania niewiele wiedziała o Beacie, ale ta raz jej się zwierzyła, że jej mąż jest bardzo wymagający i wręcz obsesyjnie perfekcyjny, kiedy ona sama nie przywiązuje wagi do wielu detali i dlatego żyje z mężem jak pies z kotem.

Mąż Beaty wymagał od niej bezwzględnej czystości w domowych kątach i zwracał jej na każdym kroku uwagę, a więc na tym tle dochodziło do ostrych spięć.

Beata nie skarżyła się nikomu, że jej małżeństwo to czyste piekło, z którego nie wiedziała jak się uwolnić, gdyż mąż zawsze twierdził, że nigdy nie da jej rozwodu i jest skazana na niego do końca życia.

Hania zaczęła obserwować Beatę i zauważyła, że jej koleżanka z pracy często wychodzi z torebką do toalety po czym czuła od Beaty zapach alkoholu, tłumiony cukierkami miętowymi.

Hania wiedziała już wszystko – Beata pociąga alkohol przed pracą i w pracy. 

Minęło kilka dni, a Beata wciąż przychodziła do pracy pod wpływem i tylko Hania to już wiedziała na pewno. 

Nie wiedziała, co ma zrobić z tą wiedzą, bo żal było jej koleżanki, która była bardzo dobrą pracownicą i wykonywała swoje obowiązki najlepiej jak umiała.

Petenci ją szanowali za kompetencje, a ona była dla nich zawsze miła i bardzo pomocna, a więc nikt się nie domyślał, że Beata ma problem.

Hania pewnego razu zdobyła się na odwagę i prosto w oczy powiedziała Beacie, że wie o jej problemie.

Rozmowa odbyła się w pokoju, kiedy innych współpracowników w nim nie było.

Beata zrobiła się czerwona, a jej oczy zalały się łzami. Nie wiedziała jak ma się zachować, ale poprosiła, aby Hania nikomu o tym nie mówiła, a ona zrobi wszystko, aby się takie sytuacje więcej nie zdarzyły. 

Hania czuła, że Beata ma poważny problem w swoim życiu, ale uwierzyła koleżance, że stanie na wysokości zadania i więcej do tematu nie wracała, gdyż czuła, że Beacie jest bardzo z tym źle.

Nie chciała jej zdemaskować, choćby ze względu na to, że jak dotąd Beata była świetnym pracownikiem.

Przyszedł okres, kiedy Beata stwierdziła, że musi zostać dłużej w pracy, gdyż musi dokończyć sprawozdanie, aby je przedłożyć nazajutrz przełożonemu.

Wszyscy już wyszli z pracy, a Beata została, ale nikogo to nie dziwiło, gdyż Beata miała takie okresy w swojej pracy, wymagające godzin nadliczbowych.

Nagle w mieście rozległy się syreny karetki jadącej na sygnale w godzinie dość już późnej, a do Hani zadzwonił kolega z pracy, że Beata wpadła pod samochód i jest bardzo ciężko ranna, a najgorsze jest to, że była kompletnie pijana i to była jej wina, że pod ten samochód wpadła.

Hania zamarła po tym telefonie i na drugi dzień wybrała się do szpitala, aby dowiedzieć się jaki jest stan jej koleżanki.

Lekarze nie chcieli z nią rozmawiać, ale po znajomości dowiedziała się, że Beata jeśli przeżyje i wybudzą ją ze śpiączki, już nigdy nie stanie na własnych nogach.

Czeka ją wózek i prawdopodobnie rehabilitacja nie przyniesie oczekiwanej poprawy.

Mijały miesiące i Beata otrzymała grupę inwalidzką. Zniknęła wszystkim z oczu i zapadła się jakby pod ziemię i tylko Hania wie, że mąż Beaty złożył pozew o rozwód i ją zostawił z tym nieszczęsnym wózkiem!

Reklamy

Brunetka i blondynka

Znalezione obrazy dla zapytania kobiea w bieliźnie

Myślała, że zwariuje, kiedy odczytała sms – a, o treści:

– Myślałam, że jemu na pani nie zależy i ciągnęłam ten romans 4 lata.

On obiecywał, że się z panią rozwiedzie, a teraz zostawił mnie, bo ma już inną!

Chcę się z panią spotkać, aby obnażyć jego w pani oczach. Mam nadzieję, że nie wybaczy mu pani tego i ja się zemszczę. Proszę o kontakt.

Przeczytała i ugięły się pod nią nogi. A więc to tak!

Te wszystkie delegacje, wyjazdy, kiedy ona siedziała na wychowawczym z ich dwiema córeczkami.

Była taka cierpliwa i podsuwała po nos wszystko, co najlepsze, bo przecież jest przemęczony i pracuje ciężko na ich rodzinę.

Odpisała, że zgadza się na spotkanie i chce wiedzieć wszystko!

Do kawiarni weszła wysoka i zgrabna brunetka, całkiem ładna, gdy ona była rasową blondynką, jego ukochaną blondynką.

Dowiedziała się, że obiecał się rozwieźć i pozostawić rodzinę, bo żyć bez brunetki nie może, a do tego ten seks nieziemski, jakiego żona mu nigdy nie dała.

Obiecywał kupić mieszkanie i zamieszkać z brunetką, a na dzieci będzie płacił alimenty.

Brunetka naciskała na rozwód, ale on zwlekał i w końcu powiedziała – dość, bo wciąż się tłumaczył, a ona nie chciała kolejny raz spędzać samotnie świąt.

 Okazało się, że on wciąż kocha żonę i jakoś trudno mu rozstać się z dziećmi.

Dość! I niech pani pogoni mu kota, bo zdradzał panią z każdą nadarzającą się okazją.

Umawiali się w hotelach, a także jeździła z nim w delegacje namiętnie spędzane.

Obsypywał ją prezentami i na nic jej nie żałował. Brunetce nie zamykała się buzia, bo w ciągu krótkiej chwili chciała opowiedzieć swój czteroletni romans z mężem blondynki.

Już wszystko wiem – rzekła blondynka i dopiwszy resztkę kawy odeszła od stolika.

Nie wiedziała, co ma powiedzieć brunetce. Nie wiedziała, czy powinna plunąć jej w twarz, czy też odejść bez słowa.

Zakręciło jej się w głowie i na chwilę straciła świadomość i trzeźwe myślenie. Nie wiedziała jak znalazła się na ruchliwej ulicy i nagle klakson jadącego samochodu ją otrzeźwił.

Nie wiedziała jak doszła do swojego domu i co z dziećmi, bo przecież nie mogą jej zobaczyć w takim stanie.

Poprosiła, aby córki spakowały kilka rzeczy i mogą iść do ukochanej babci, mieszkającej na tej samej ulicy.

Musiała w samotności dojść do siebie.

Kiedy została sama, wyjęła z barku butelkę wódki i piła jeden kieliszek za drugim.

Musiała znieczulić się i chciała zapomnieć.

Chciała, aby było tak, jak przed kilku godzinami. Nie wyobrażała sobie dalszego życia przy boku męża. 

Co robić, myślała już podchmielona, a kiedy w butelce pokazało się dno, sięgnęła po następną butelkę. 

Nagle drzwi się otworzyły i usłyszała – cześć kochanie, jak minął ci dzień?

Wrócił zadowolony jak zawsze, ale kiedy zauważył ją pijaną mina mu zrzedła.

Kochanie, napiłam się, bo mam dziś zły dzień – bełkotała.

Położył ją do łóżka nie pytając o nic i niczego się nie domyślając.

Kiedy obudziła się rano z wielkim bólem głowy, męża już w domu nie było.

Wszystko wróciło do niej, ten cały koszmar, ale postanowiła, że da mu odpowiednią nauczkę.

Kupiła sobie bardziej seksowną bieliznę na gorący wieczór z mężem.

Chciała mu pokazać, że też potrafi być pociągająca i zrobi wszystko, aby miał na nią ochotę.

Włożyła więcej pracy w perfekcyjny makijaż i fryzurę i obejrzała się w lustrze.

Była o wiele ładniejsza i zgrabniejsza od brunetki i choć łzy lały jej się po twarzy i zanosiła się z rozpaczy, postanowiła, że się opanuje i zrobi swój chytry plan.

Wieczorem zachęciła go do łóżka i swoimi sztuczkami go rozpaliła.

Kiedy był gotowy i miało dojść do miłosnej igraszki, wcisnęła guzik w telefonie.

Usłyszał to, czego by nigdy usłyszeć nie chciał. Kochanka go zdradziła i wyśpiewała wszystko w tej przeklętej kawiarni.

Zbladł i spytał tylko, co teraz? 

Blondynka długo podnosiła się z traumy i musiała skorzystać z porady psychologa, ale się opłaciło, a i dzieci trzymały ją przy życiu. 

Od czasu, do czasu przechodząc przez miasto, mija załamanego i pijanego mężczyznę, który stracił w jednej chwili wszystko.  To jest jej były mąż!

Matka Polka!

 

Zachorowało jej dziecko. Wiadomo, wszak jest sezon grypowy i jakieś wirusy fruwają w powietrzu, a przecież dzieci trzeba zaprowadzić i przyprowadzić z przedszkola.

Najpierw starsze zachorowało. Z temperaturą 39 stopni leżało bez sił, a więc trzeba było zgłosić się do lekarza. Diagnoza! Wirus i trzeba wyleżeć przede wszystkim z pomocą syropów obniżających temperaturę i innych leków.

Mama bierze zwolnienie, bo przy chorym dziecku, które leje się przez ręce, to właśnie matka jest niezastąpiona.

Stres, bo zanosi się na dłuższe zwolnienie, aż do wyzdrowienia dziecka, a tu pech i drugie, młodsze choruje po trzech dniach. Choruje z takimi samymi objawami, a więc najgorsza jest wysoka gorączka.

Podwójny stres u matki, bo zanosi się jednak na dłuższe zwolnienie, a matka boi się, że tam, w pracy robota się nawarstwia i nie jest na bieżąco, a tego nie lubi jej szefowa – starsza już pani, która zaraz idzie na emeryturę.

Denerwuje się więc ta matka z powodu chorych dzieci i z powodu, że po powrocie do pracy nie będzie wiedziała, w co włożyć ręce, bo nikt za nią tego nie zrobi.

Wie, że nikt nie zrobi, bo jest fatalna organizacja i brak dobrej woli. Denerwuje się matka, bo zna swoją szefową, że będzie miała focha. Jednak matka odgania od siebie złe myśli, bo wyzdrowienie dzieci jest dla niej priorytetem i to jest dla niej najważniejsze.

Matka ma chwilę wolną, bo opiekę nad dziećmi przejmuje ojciec dzieci, a ta biegnie do zakładu pracy, aby przedłożyć zwolnienie z powodu choroby dzieci. Chce być uczciwa i w porządku w stosunku do swojego pracodawcy, mimo tego, że telefonicznie powiadomiła brak obecności w pracy.

Idzie ulicą zapłakana, młoda matka. Płacze tak mocno, że obraz ulicy jej się zamazuje. Wraca do domu i chorych dzieci na pamięć, bo łzy zlewają jej oczy.

Nie może zrozumieć, że jej szefowa zasugerowała jej podczas złożenia zwolnienia lekarskiego, że pewnie zrobiła sobie ferie z dziećmi w domu, a robota leży odłogiem!

Młodej matce bardzo zależy na pracy, ale co ma zrobić z chorymi dziećmi skoro w pobliżu nie ma babci, ani dziadka, którzy zaopiekowali się jej chorymi dziećmi, by ta mogła spokojnie pracować?

Pracodawca nie widzi, że młoda matka, aby nadgonić robotę, bardzo często idzie do pracy w wolną sobotę, aby choć odrobinę wyrobić  zbyt wysoką normę z powodu złej organizacji. Tego pracodawca nie widzi, ale kole pracodawcę w oczy, zwolnienie na chore dzieci, które są faktycznie chore i zwolnienie nie jest żadną naciąganą historią.

Proponuję lekarzom pediatrom, aby do zwolnienia lekarskiego było obowiązkowo wypisywane zaświadczenie, że dziecko jest chore na to i na to, a pod spodem widniała wiarygodna pieczątka lekarza prowadzącego. Takie zaświadczenie może by zapobiegło spekulacjom wobec biednej matki, która wciąż musi wybierać między pracą, a swoimi dziećmi i rodziną!

Takie spekulacje powinny być zabronione i karalne. Nie wolno w ten sposób gnębić w Polsce – Matek Polek! Najlepszych Matek na świecie!

Samobój Biedronia!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, tekst

Chyba wszyscy, którzy nie popierają niszczycielskiej polityki PiS-u czekali na kogoś, kto się pojawi na scenie politycznej i zbuduje mocną i silną, oraz mądrą przeciwagę polityczną.

I się pojawił i od kilku dni bryluje w mediach społecznościowych i w mediach telewizyjnych.

Oto pojawił się Robert Biedroń, na którego i ja w cichości ducha czekałam.

Robert Biedroń sprawował w Słupsku rolę Prezydenta Miasta i podobno, bo nie wiem dokładnie, ale całkiem nieźle mu w tym Słupsku wychodziło, a społeczność tego miasta zaakceptowała fakt, że ich miastem rządzi gej!

Kilka dni temu Biedroń ogłosił Polsce, że rezygnuje z następnej kadencji w Słupsku i wchodzi do ogólnej polityki, a będzie tworzył coś nowego, świeżego, aby odsunąć kategorycznie PiS od władzy.

Jeszcze nie wiemy, co to będzie i z kim dojdzie do porozumienia, ale już wiadomo, że nie będzie budował żadnej koalicji z Barbarą Nowacką – też młodą, zdolną polityczką,  by stworzyć młode spojrzenie na naszą politykę!

Nie wiadomo w jakiej kondycji finasowej Biedroń swoje miasto zostawił, a wiem tylko, że nie korzystał często z samochodu służbowego, gdyż poruszał się po mieście rowerem.

Mąż mnie zapytał wczoraj, czy będę głosowała na Biedronia, a ja Mu odpowiedziałam, że na razie będę mu się przyglądała i nie wpadam w euforię!

Minęło parę dni i obserwowałam Pana Roberta, a dziś po przeczytaniu jego wpisu na Twitterze wiem jedno, że nie zagłosuję na niego, bo nadmiernie obnosi się ze swoją orientacją seksualną.

Kaczyński się z nią nie obnosił i trzęsie Polską! Taka nauka!

Nie przedstawił mi jeszcze żadnego programu, a oświadczył, że sypia od 16 lat z Krzysztofem, co mnie kompletnie nie obchodzi, czy sypa z Waldkiem, Tadkiem, Jankiem.

Obchodzi mnie jaki ma plan na to, aby odsunąć ten zbrodniczy system, który grabi Polskę i jedzie na kłamstwie i demagogii!

Dla mnie tym wpisem strzelił sobie samobója i ma u mnie pozamiatane.

Nie mam nic do gejów i lesbijek, gdyż w przestrzeni publicznej jest miejsce dla wszystkich, ale jak chce się być w polityce, to trzeba chronić swoją prywatność i nie ogłaszać tego,  co dzieje się w ich alkowie.

Polska nie ma szczęścia do polityków typu Tusk i żadnego klona nie ma na widoku!

 

Znalezione obrazy dla zapytania biedroń i krzysztof

 

Jan Zamoyski „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”

Mam w ciągu dnia parę chwil na to, aby czytać blogi, które mam w ulubionych, a Radar od razu wskazuje, kto coś na swoim blogu napisał nowego, a ja zostawiam komentarz.

Blogi piszą ludzie, którzy dbają o swoje blogi i zamieszczają na nich ciekawe treści, oraz dbają o piękną polszczyznę z zachowaniem ortografii i interpunkcji, gdyż zależy piszącym na swoim blogu i szanują czytających odbiorców.

Czytam blogi ludzi młodych i tych, troszkę starszych i z tych treści uczę się rozumieć piszącego, a także czegoś nowego się dowiaduję!

Wszyscy ludzie na naszej Ziemi mają inne spojrzenie na świat, ale warto dyskutować i się spierać na argumenty i pięknie się różnić, ale kulturalny człowiek nigdy nie zabawi się w hejt, aby jego racja była najmojsza!.

Staram się nawet zrozumieć sympatyków PiS, którzy dadzą się pokroić za tę partię, bo może na swój sposób marzą o wielkiej i bogatej Polsce, ale nie wchodzę z nimi w dyskusję, gdyż są w stanie zabić każdego, kto myśli inaczej.

Ja sobie zawsze to tłumaczę w ten sposób, że prawda zawsze zwycięży, a oni zostaną pokonani i sponiewierani.

Mamy nowe czasy i od trzech lat nasza Polska jest psuta każdego dnia przez ludzi bez wyobraźni i kiedy czytam, że w szkole jest więcej lekcji religii, aniżeli języka polskiego i wychowania fizycznego, to wpadam w furię.

Każde dziecko w Polsce jest objęte obowiązkiem nauczania i szkolnym, a w ostatnich czasach wypuszcza się ze szkół totalnych nieuków, którzy sadzą kardynale błędy w pisowni i tacy niedouczeni idą w świat!

Moja Mama skończyła tylko szkołę zasadniczą, tuż przed wojną, a mimo to nauczyła się poprawnej pisowni i nie sadziła kardynalnych błędów, bo nawet pisała wiersze.

Co się porobiło ze współczasną młodzieżą, że nie potrafi  zostawić w Internecie treści bezbłędnych, które na czerwono podkreśla je Goolgle i ta młodzież zostawia w sieci takie treści? (poniżej).

Pamiętam swoje wypracowanie w szkole średniej, kiedy napisałam słowo żucać, zamiast rzucać i nauczycielka podkreśliła mi to na czarwono, a ja spaliłam się ze wstydu!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba

Obraz może zawierać: tekst

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie siedzą, tabela i w budynku

Znalezione obrazy dla zapytania szkoła to nie kościół

„Biały pałac” – moje kino!

 

Czasami trzeba wyłączyć wiadomości wszelakie i uciec od polityki, bo mamy tak wredne czasy w polityce, że można dostać kręćka i w końcu się załamać, co te typy niedouczone, mściwe robią z naszą Polską!

Jest jednak światełko w tunelu bo:

„Łapiński – doradca Adriana, po prostu wziął i przetarł lustro przy goleniu i spojrzał sobie głęboko w oczęta i stwierdził, że już nie będzie tłumaczył bzdur prezydenta!”.

Czyli szczury uciekają z tonącego okrętu i fajnie jest!

Uciekłam więc do kina i wybrałam dla siebie film bardzo stary, ale bardzo dobry i cieszę się, że zdecydowałam się na to kino!

Film został zrealizowany w 1990 roku i nosi tytuł „Biały pałac”, w którym zagrała niesamowita Susan Saradon i piękny, młody – James Spander.

Ona 44 letnia kobieta, wciąż piękna jest zwykłą kelnerką i sprzedaje burgery i jest po przejściach, kiedy umiera jej syn.

On 26 letni mężczyzna, powabny i przystojny jest pracownikiem elitarnej agencji reklamowej, też po przejściach, gdyż w wypadku samochodowym ginie jego młoda żona.

Spotykają się przypadkiem w barze, do którego oboje, ale osobno przyszli wypić drinka na rozluźnienie.

Dzieje się tak, że to ona go podrywa i od pierwszych chwil ich spotkania zaczyna iskrzyć, mimo różnicy wieku.

Tego samego wieczora lądują w łóżku i kamera pokazuje ich wysmakowany seks nie za długo i nie za krótko, a Saradon w tych kadrach wypadła znakomicie.

On biega do niej w każdej, wolnej chwili i zaczyna się poważny romas, między starszą kobietą, a młodszym mężczyną i w pewnym momencie, to ona stwierdza, że z powodu różnicy wieku nie ma sensu ciągnąć tego dalej.

Ona zwalnia się z pracy, pakuje swoje rzeczy i jedzie w nieznane prosząc, aby jej nie szukał, a ja na tym zakończę, bo jaki jest koniec tego filmu, to zachęcam do jego obejrzenia.

Ja się zryczałam, bo napiszę tylko, że taka miłość ma rację bytu bez względu na opinię publiczną!

W swoim środowisku znam kilka takich par, w których kobieta jest starsza od mężczyny i mają się całkiem dobrze, bo przezwyciężyli wszelkie plotki i nagany i to jest piękne!

 

Znalezione obrazy dla zapytania biay pałac film

Podobny obraz

Na pomieszanie dobrego i złego!

Tak się moje życie plecie, że mam w nim smutki i radości, a więc na pomieszanie dobrego i złego!

Złem jest choroba mojej Mamy, która od diagnozy już 10 miesięcy jest unieruchomiona w łóżku i wymaga całodobowej opieki.

Złem jest, że Mama mojego Męża trafiła do szpitala z podejrzeniem zawału serca i miała dzisiaj zabieg wszczepienia stentu i leży w szpitalu w Szczecinie.

Dobrze, że Mąż w porę zareagował, bo nie chciała iść do szpitala, mimo bólu w klatce piersowej!

Tym sposobem Mama mojego męża ma szansę jeszcze na parę lat życia, bo zabieg się udał i z dnia na dzień powinna czuć się coraz lepiej.

Nasze Mamy, to już strasze panie po 80 – tce i przyszedł ten czas, że chorują.

Powiedziałam do Męża, że zaraz przyjdzie czas na nasze chorowanie i my jesteśmy już w kolejce następni, którymi będą musiały zająć się nasze Dzieci i oby to nie nadeszło zbyt szybko!

Dziś dzieciaki w całej Polsce poszły do szkoły, bo oto mamy wrzesień i zaczyna się nowy rok szkolny 2018/19 i tak szybko minął czas od Ich urodzenia, bo do szkoły poszły moje Wnuki i tu się zakręciła w babcinym oku łza wzruszenia.

I to jest dobra wiadomośc, bo był czas mojej totalnej rozsypki, kiedy wydawało mi się, że nie dożyję tego momentu, kiedy Wnuczęta przekroczą pierwszy raz progi szkoły. Dożyłam, a teraz zadaję sobie pytanie, czy dożyję ich matury i potem ich ślubów – czas pokaże, czy dożyję 80 lat!

Automatycznie włączają się wspomienia, bo każdy z nas kiedyś zaczynał naukę w szkołach i wydaje mi się, że bardzo się różniliśmy od współczesnych dzieci, które idąc do szkoły przeważnie potrafią już pisać i czytać.

Ja jako dziecko nie chodziłam do przedszkola i pisać oraz czytać nauczyłam się dopiero w szkole i pierwsze literki i cyfry pisaliśmy ołówkiem, aby wyrobić sobie charakter pisma.

Teraz dzieci rodzą się z umiejętnością obsługi tableta i smartfona i to robi się plagą, bo zamiast spędzać czas z rówieśnikami, to ślęczą nad tymi zabawkami i często są od nich uzależnione, a psychologowie biją na alarm!

Pamiętam, że kiedy przyszło mi iść do szkoły, to byłam bardzo zestresowana, a moje Wnuki poszły śmiało i odważnie, bo chodziły do przedszkola i nie straszne im są inne dzieci i nauka, bo już dużo potrafią!

Niechaj Im się wiedzie i niech nie zaznają żadnych porażek, a nauka okazała się samą przyjemnością i tego Im babcia i dziadek życzą.

Póki Mama mojego Męża jest w szpitalu, przyszło nam karmić Jej koty, które tęsknią za swoją panią, ale mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i do swoich podopiecznych.

Wszystkie dwa koty zostały wydarte złym ludziom i jeden z nich nazywa się „Bidula”, którą trzeba  było ratować!

Życie jest nieprzewidywalne i każdy dzień niesie nam swoją historię, z którą trzeba się zmierzyć – póki zdrowie pozwala i tak to się kręci na pomieszanie dobrego i złego!

Obraz może zawierać: 6 osób, ludzie stoją

Obraz może zawierać: 1 osoba, na zewnątrz

Kościół i polityka!

 

Obraz może zawierać: 8 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, ślub, drzewo, garnitur i na zewnątrz

Skoro tak się stało, że Adrianowi można było wygłosić polityczne przemówienie w kościele, zresztą tragiczne – podczas kolejnej Rocznicy Porozumień Sierpniowych i kościół się temu nie sprzeciwił, to dlaczego księdzu nie można uprawiać polityki wszędzie?

Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, a potem do średniej, to nikt mnie nie przymuszał, abym chodziła na religię i żaden ksiądz nie powłuczył sutanną po szkolnych korytarzach, czy też w klasach.

Kto chciał chodzić na religię, ten chodził, ale do salek na plebaniach, a więc nie pamiętam widoku księdza w miejscach należących do szkoły i dla mnie widok księdza był bardzo rzadki i stanowił ciekawostkę.

Kiedy mijałam księdza na ulicy, to tak jak inne dzieci mówiłam – niech będzie pochwalony i się przeżegnałam, ale nie wiedziałam dokładnie po co to robię?

Robiły tak inne dzieci, a więc nie chciałam wypadać inaczej w takiej sytuacji.

Nigdy mnie do kościoła nie ciągnęło i wszelkie swoje przykre przeżycia mieliłam w sobie i nigdy swoich spraw nie zawierzałam Bogu, bo sama wyciągałam się z dołów i porażek życiowych. Bardziej pomagali mi psycholodzy!

Pamiętam, że kiedy było mi bardzo źle poszłam do kościoła, ale kazanie było polityczne i nie przyniosło mi żadnej ulgi i więcej w kościele się nie pojawiłam tak sama z siebie.

Uważam, że można być dobrym człowiekiem i żyć mimo, że nie zna się kościelnych przykazań, bo to intuicja mnie prowadziła przez życie, aby nie robić nikomu krzywdy.

Oczywiście, że popełniłam w swoim już dość długim życiu jakieś błędy i mogę się z nich wyspowiadać tylko sama przed sobą i kościół nadal nie jest mi do niczego potrzebny.

Teraz jest wszystko inaczej, bo czytam, że dzieci zaczynające dziś nowy rok szkolny musiały zaliczyć poranną mszę w kościele i zmusza się te dzieci do religii prowadzonej w szkołach!

https://mamadu.pl/138563,msza-na-rozpoczecie-roku-szkolnego-rodzice-coraz-czesciej-przeciwni

Księża są obecni w każdej dziedzinie życia i wszystko teraz w Polsce musi być poświęcone.

Często to wygląda groteskowo i śmiesznie, ale tak się dzieje i zdaje się, że wrosło w klimat polityki w gminach, wsiach, powiatach i województwach.

Wszędzie widać księdza, który święci wozy strażackie, nowe oczyszczalnie, nowe budynki, nowe radiowozy policyjne, a ja się pytam – po co?

U mnie w niedzielę odbyły się Dożynki 2018  i oczywiście obok Burmistrza, Starosty szedł też ksiądz i uważam to za układ biznesowo – polityczny.

Burmistrz wesprze kościół i sypnie kasą, a ksiądz w kościele odprawi nie jedną mszę agitacyjną na rzecz wyborów jakichkolwiek i szafa gra i wszystko się zgadza i dopina!

Czasami mi się zdarza obejrzeć odcinek serialu „Ranczo” i tam jak w soczewce pokazane jest, gdzie zapadają wszelkie decyzje dotyczące danej społeczności – na plebanii!

Powyższe zdjęcie nie jest mojego autorstwa, a pobrałam je ze strony naszego powiatu!

 

Pierwszy klaps w Polsce!

Znalezione obrazy dla zapytania pokój film

Mam problem z tym od jakiego tematu dzisiaj zacząć, a więc zaczynam od krótkiej recenzji filmu jaki dzisiaj obejrzałam na znak protestu i odejścia od konwencji PiS dla własnego zdrowia psychicznego.

Dziś rano otrzymałam od Córki tytuł filmu, która wie, że lubię dobre kino i poleciła mi film, który znalazłam w sieci pt. „Pokój”, zrealizowany w 2015 roku i był nominowany do Oscara!

Film jest oparty na faktach i to się zdarzyło naprawdę!

Zostaje porwana przez psychopatę siedemnastoletnia dziewczyna i została umieszczona w stodole z drzwiami metalowymi, które można było otworzyć jeśli znało się kod!

Psychopata sprawia, że dziewczyna zachodzi w ciążę i więzi dziewczynę i swoje dziecko przez siedem lat.

Kiedy chłopczyk kończy 5 lat, to matka zaczyna mu tłumaczyć, że poza ścianami pokoju istnieje inny świat, bo do tej pory, chroniła go i mówiła, że światem jest ich pokój i świetlik w dachu pokazujący tylko niebo.

Matka obmyśla plan wydostania się z tego więzienia i to się udaje, a potem na wolności następują zdarzenia, że to matka zapada na depresję i idzie do szpitala, a mały człowiek poznaje świat, którego nigdy nie znał.

Pokazana zostaje w filmie niesamowita więź między matką, a jej dzieckiem, które o dziwo w tym uwięzieniu prowadzone przez matkę staje się niesamowicie wrażliwym i inteligentym dzieckiem.

Film ten jest głęboko psychologiczy i nie uda się nikomu obejrzeć go bez emocji i uronienia łez, bo jest to po prostu świetne kino – inne od filmów o tej tematyce.

Podaję link do filmu, bo kto się odważy na ten film – nie pożałuje!

https://www.cda.pl/video/16157724c

A teraz drugi temat – polityczny!

Jak pisałam wiele razy, to za rządów PiS codziennie dzieje się historia i oto od trzech lat padł w Polsce pierwszy klaps.

Pani i tu nie chce mi się szukać jej nazwiska policzuje drugą panią, której też nie chce mi się szukać danych, tylko za to, że ta druga krzyczała hasło „Konstytucja”.

Ta druga ma kolor włosów rudy i nazwana jest przez prawicowe media rudą, grubą świnią, a reprezentuje ona Obywateli RP.

Zamieściłam ten clip na swoim Facebooku i zaraz dostałam ripostę, że ruda też jest napastliwa i kiedyś tam pchnęła starego człowieka zachowując się podobnie do tej pierwszej.

Skala porównawcza wyszła u mnie tak, że obie kobiety są diabła warte i obie zasługują na potępienie, ale wynika z tego fakt, że ludziom nerwy puszczają w związku z łamaniem w Polsce wszystkiego i stąd są takie reakcje!

Jutro dzieci i młodzież wracają do szkoły, a ludzie wracają z wakacji i byli oderwani od polityki, ale kiedy się ogarną, to być może wyjdą na ulicę i zaczną się okładać na fakt, że w Polsce zrobiła partia rządząca totalną rozpierduchę!

Kobietę dającą plaskacze poparła prawica i nawet to zrobiła Kryśka Pawłowicz, a osoba zapisana u mnie w zakładce jako suka pisowska Karolina, dostała wręcz orgazmu z powodu tej przemocy!

 

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, na zewnątrz

Wygumkowali Lecha Wałęsę!

 

Obraz może zawierać: 2 osoby, garnitur

Jeszcze dzisiaj trawiłam, to płomienne przemówienie Adriana wygłoszone w kościele śp. Brygidy i stwierdziłam, że z Adrianem jest coraz gorzej.

Propaganda polityczna tuż przed wyborami samorządowymi propagowana w kościele to szczyt obciachu i złego wychowania.

Księża na to pozwalają i to też jest szczyt hipokryzji i pomylenie pojęć.

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę podpisania Porozumnienia Sierpniowego i oczywiście odbyło się to, bez udziału Lecha Wałęsy i innych wielkich nazwisk z tamtego okresu.

Zostały zdjęte portrety tych ludzi przez sprzedawczyków politycznych, aby przypodobać się obecnej władzy i to jest szczyt obłudy i zakłamywanie historii.

Kiedy Adrian prowadził swoją kampanię prezydencką, to na niego nie głosowałam, bo czułam podstępny fałsz i nie jestem jak profesor Staniszkis, która na niego głosowała, a teraz chodzi po mediach i opowiada, że się sromotnie pomyliła!

Pani profesor zabrakło wyobraźni, że ten mały człowiek będzie rządził pod wpływem Kaczyńskiego i zrobi dla niego wszystko, a więc mamy to, co mamy, a pani profesor bije się w piersi!.

Zachłysnął się władzą, robi durne miny, gestykuluje i opowiada kocopoły o jakiś sędziach z okresu komuny i grzmi, że sądownictwo trzeba oczyścić z osobników komunistycznych i dlatego potrzebna jest ta reforma!

Nie dociera do łajzy, że w swoich szeregach mają byłego prokuratora Piotrowicza, który wsadzał komunistów do więzienia i wybronił księdza pedofila.

Tak się zastanawiam jakie wychowanie wyniósł z domu Adrian, że ma wpojoną nienawiść do okresu komunizmu i na okrągło powtarza swoje mądrości.

Wywalić z szeregów podejrzanych sędziów i sprawę zamknąć, ale takich sędziów już nie ma, a gadanie jest potrzebne fanatykom PiS.

Dzisiaj Adrian ze swoją małżonką – niemową pojechali do Liceum Ogólnokształcącego  w Gdyni z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego.

Stało się coś bardzo intrygującego, że kiedy zaczął znowu nawijać o sędziach komunistach, to jego małżonka chwyciła go za rękaw i szepnęła do ucha – idziemy, starczy!

Młodzież nie jest głupia i zaczęła skandować – Konstytucja – wolne sądy i tak zakończyła się ta wizyta.

Widać, że Agata Duda ma już dość bredzenia swojego męża i to można zobaczyć na załączonym video niżej!

Piszę o tym dlatego, że dziś było transmitowane pożegnanie wielkiego polityka Stanów Zjednoczonych – Senatora  – Johna McCaina.

Ameryka ma podnad 100 lat doświadczenia w budowaniu demokracji i jakże wypracowała sobie kulturę polityczną, że podczas tego pożegnania widziałam klasę polityczną samą w sobie.

W katedrze zebrali się politycy, przyjaciele Senatora – człowieka kochającego demokrację i szanującego przeciwników politycznych.

Księża nie ociekali złotem, bo byli ubrani w białe szaty, a także zjawili się byli prezydenci, z którymi Senator często się nie zgadzał, ale potrafił wypracować jakiś kompromis, a wszystko to, dla dobra Ameryki, ale także całego świata.

Senator nie życzył sobie obecności na swoim pogrzebie jedynie Donalda Trumpa, na którym poznał się doskonale, bo ten sympatyzuje z Putinem.

W swojej przemowie pożegnał go Barack Obama, Bill Clinton i Gorge Busch i w mowach nazwali się, iż mimo różnic poglądów są przyjaciółmi, co u nas jest to niemożliwe, bo byli prezydenci są wygumkowani od trzech lat z naszej, polskiej historii.

Jest okropnie smutne, że nie ma nic nad podziałami, a jest nienawiść w kraju – ponoć katolickim!

Obłuda, nienawiść, złość, zakłamanie, posądzanie, wygumkowanie, tego sobie zażyczyła kanalia Kaczyński, a jego akolici podzielili kraj na sorty i ja się na to nie godzę!

Daleka jestem od nienawiści, ale tego chłystka nienawidzę całym sercem, bo plecie androny i nie zauważa, że jest coraz bardziej znienawidzonym człowiekiem w Polsce i mam pytanie, bo:

Czy Amerykanie kiedyś też wygumkują śp. Johna McCaina, tak jak dokonało się dzisiaj w Polsce z Wałęsą?!