Archiwa tagu: aktor

Ka偶dy dzie艅 jest niespodziank膮!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Z okna kuchennego mam widok na dwa drzewa i to bardziej jesienne nie potrafi臋 nazwa膰, cho膰 szuka艂am w sieci.

Ma ono na jesie艅 czerwone owoce, kt贸re uwielbiaj膮 podjada膰 ptaki!

Drugie drzewo, to pi臋kny, zdrowy platan i on najp贸藕niej ze wszystkich drzew li艣ciastych zrzuca li艣cie!

My艣l臋 sobie, 偶e wielu ludzi starszych, uwi臋zionych w domach przez pandemi臋 gapi si臋 na 艣wiat – na jesie艅聽 z okien w艂a艣nie!

Przypomnia艂o mi si臋, 偶e czas zadzwoni膰 do mojej lekarz rodzinnej, bo leki zacz臋艂y mi si臋 ko艅czy膰, a wi臋c trzeba do rozmowy si臋 odpowiednio przygotowa膰, bo d艂ugopis i kartk臋, aby zapisa膰 numer recepty.

Zawsze jest to dla mnie wielki stres nie wiedzie膰 czemu, ale prze偶ywam to bardzo!

Uda艂o si臋 za艂atwi膰 spraw臋 szybko i sprawnie, a telefonicznie us艂ysza艂am, 偶e mam wychodzi膰 na spacery z dala od ludzi! Acha! 馃檪

Zalecenie drugie, to mam si臋 k艂u膰 trzy razy dziennie – dwie godziny po posi艂kach, aby monitorowa膰 poziom cukru! Nie lubi臋 si臋 k艂u膰, ale musz臋!

Niby normalny poniedzia艂ek, a jednak smutny!

Odszed艂 od nas wielki aktor – Wojciech Pszoniak w stosunkowo m艂odym wieku!

Mia艂 tylko 78 lat, ale choroba nie wybiera!

Zmar艂 o 6 godzinie聽 z minutami nad ranem w szpitalu, w kt贸rym jego 偶ona by艂a z nim do ko艅ca!

Na stacji TVN-u 偶egna艂y go nasze gwiazdy sztuki, filmu, teatru jak Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, Agnieszka Holland, Tomasz Raczek i wielu, wielu innych!

Poma艂u odchodz膮 od nas najlepsi i ko艅czy si臋 pewna epoka.

Ja jako m艂oda dziewczyna by艂am w kinie na filmie „Ziemia obiecana” i pami臋tam, 偶e film by艂 wybitny! Musz膮 sobie go powt贸rzy膰!

M贸wi臋 do siebie – sprawdzam i wesz艂am dzisiaj par臋 razy na telewizj臋 re偶imow膮, a tam jak makiem zasia艂 o wielkim aktorze!

Nic, zero, null, a tylko grzej膮 temat Romana Giertycha!

Te re偶im贸wki s膮 wybitnie dla kretyn贸w, kt贸rych si臋 og艂upia Zenkiem Martyniukiem – ojcem i m臋偶em patologicznej rodziny, kt贸ra co rusz go艣ci na „Pudelku”

Ogl膮daj膮c wolne media ludzie by wiedzieli, kto to by艂 Wojciech Pszoniak i byli by bogatsi w wiedz臋, a tak ich telewizja wypiera skutecznie ludzi, kt贸rzy dali tak wiele Polsce!

Ich telewizja promuje miernoty, kabotyn贸w, beztalencia, patologi臋!

Za ONET przytaczam, pokr贸tce osi膮gni臋cia najlepszego aktora od 50 lat!

„Drog臋 do mi臋dzynarodowej kariery otworzy艂a mu znakomita rola Moryca Welta w „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy. Wyst膮pi艂 w takich filmach jak „Wesele”, „Danton” i „Korczak” Andrzeja Wajdy, „Austeria” Jerzego Kawalerowicza.

Od 1978 gra艂 w teatrach francuskich m.in. w Nanterre, Montparnasse i Chaillot, a tak偶e na scenach londy艅skich. W latach 80. wyjecha艂 do Francji i zamieszka艂 w Pary偶u. W 2008 r. otrzyma艂 francuski Order Zas艂ugi za „wk艂ad w rozw贸j stosunk贸w polsko-francuskich w dziedzinie kultury”.

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, stoi, niebo, chmura i na zewn膮trz

Wojciech Pszoniak i Jan Nowicki w 鈥欱iesach鈥, re偶yseria – Andrzej Wajda, Stary Teatr, 1971

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Tym filmem Wajda zbulwersowa艂 Ameryk臋. Dlaczego "Ziemia obiecana" nie dosta艂a Oscara? - Super Express - wiadomo艣ci, polityka, sport

Dzie艅 dobrych wie艣ci i z艂ych!

Ogl膮dam serial pt. „The Affarir” i jestem ju偶 w sezonie 4, a serial sk艂ada si臋 z 5 sezon贸w i ka偶dy ma po 12 odcink贸w i chyba miesi膮c mi zejdzie!

Serial opowiada o losie dw贸ch ma艂偶e艅stw – bardzo burzliwych i strasznie wci膮ga – jak narkotyk!

Kiedy sko艅czy艂am sezon 3, zajrza艂am na swojego Facebooka i tam czeka艂a na mnie bardzo zaskakuj膮ca聽 wiadomo艣膰 od przemi艂ej Pani z mojego miasta!

Jest ona dzia艂aczk膮 w naszym mie艣cie i bardzo du偶o robi tak偶e dla mieszka艅c贸w i jej to偶samo艣ci nie zdradz臋!

Dosta艂am wiadomo艣膰 o tre艣ci:

„dzie艅 dobry Pani Elu przypadkiem trafi艂am na Pani bloga. Bardzo mi si臋 spodoba艂 i my艣l臋 nad tym by r贸wnie偶 pisa膰 bloga. Kiedy艣 dawno temu zacz臋艂am ale jako艣 nie wysz艂o, mo偶e uda mi si臋 teraz. Pozdrawiam”

Oczywi艣cie podzi臋kowa艂am i da艂am kilka wskaz贸wek jak i gdzie najlepiej bloga pisa膰!

Na blogu ostatnio sporo pisz臋 o depresji, kt贸ra ludzko艣膰 dopada coraz cz臋艣ciej i ju偶 lekarze potrafi膮 j膮 diagnozowa膰, ale nie zawsze wyleczy膰, gdy偶 depresja – depresji jest nier贸wna.

Jedni z niej wychodz膮, a inni nie i dlatego jest ona zmor膮 dzisiejszych czas贸w, bo kiedy艣 to chyba si臋 nazywa艂o melancholi膮!

Depresja dopada znienacka i mo偶e si臋 pojawi膰 zaraz po obudzeniu, albo w trakcie prowadzenia normalnego 偶ycia.

On spada i pora偶a niczym piorun!

Dopada i zwala z n贸g, kiedy na przyk艂ad odchodzi z tego 艣wiata kto艣 nam umi艂owany, bliski, kochany, niezast膮piony!

Przyznam si臋 szczerze, 偶e tak膮 osob膮 dla mnie jest m贸j M膮偶, bez kt贸rego nie potrafi臋 偶y膰, bo tak bardzo go kocham!

Gdyby odszed艂 przede mn膮, to by艂o by po mnie, gdy偶 wiem, 偶e bez niego nie chcia艂abym dalej 偶y膰!

W moim serialu, kt贸ry ogl膮dam kobieta o imieniu Alison straci艂a dziecko, a za chwil臋 wpad艂a w g艂臋bok膮 depresj臋 i p贸艂 roku sp臋dzi艂a w szpitalu!

Tak si臋 dzieje w wielu przypadkach ze strat膮 w tle, 偶e ludzie sobie z t膮 strat膮 nie radz膮!

Dzi艣 przeczyta艂am wywiad, kt贸ry ni偶ej wklejam w ca艂o艣ci z aktorem filmowym i teatralnym, a tak偶e z Senatorem – Jerzym Fedorowiczem!

Wywiad z nim przeprowadzili dziennikarze z TVN24 i jest on szczery do b贸lu i ka偶de zdanie w tym wywiadzie jest strasznie wa偶ne!

P艂aka艂am czytaj膮c, bo depresj臋 prze偶y艂am i wiem jaki to jest b贸l duszy, 偶e a偶 serce wyrywa z klatki piersiowej, a w g艂owie powstaje jaka艣 dziwna pustka i czuje si臋 w贸wczas, 偶e nie chce si臋 dalej 偶y膰 i walczy膰!

W depresji si臋 nie 艣pi! Nie chce si臋 je艣膰, my膰, robi膰 zakupy, odwiedza膰 bliskich, bo wszystko staje si臋 bezsensem i brakuje energii na cokolwiek!

Jest to wegetacja!

Czasami si臋 zastanawiam dlaczego niekt贸rzy popadaj膮 w depresj臋, a inni si臋 z niej 艣miej膮!

Dochodz臋 do wniosku, 偶e depresja nie dopada ludzi silnych psychiczne, bezwzgl臋dnych, materialist贸w i ludzi d膮偶膮cych do bezwzgl臋dnej w艂adzy!

Prosz臋 przeczytajcie ten wywiad, bo warto przeczyta膰 o cz艂owieku, kt贸ry swoj膮 偶on臋 – moj膮 imienniczk臋 traktowa艂 jak najwi臋kszego przyjaciela w 偶yciu i na ca艂e 偶ycie.

呕ycz臋 Panu Fedorowiczowi powrotu do sensu 偶ycia, cho膰 wiem jakie to jest kurwa trudne!

„- Jak Pan si臋 czuje? – 殴le. – Fizycznie? – (cisza) Mnie si臋 nie chce 偶y膰, w og贸le. – T臋skni pan za 偶on膮? – T臋skni臋 za ni膮 niemi艂osiernie.

Gdyby艣my spotkali dzi艣 Jerzego Fedorowicza na ulicy, prawdopodobnie by艣my go nie poznali. Sportowa sylwetka znanego polityka, aktora i re偶ysera gdzie艣 znikn臋艂a. Pogodne oczy zapad艂y si臋 g艂臋boko w oczodo艂ach i tylko szelmowski u艣miech, kt贸ry w trakcie tej rozmowy pojawi艂 si臋 na twarzy dwa razy, przypomina cz艂owieka sprzed lat. Sprzed 艣mierci 偶ony – znanej scenografki, El偶biety Krywszy-Fedorowicz, i tego, co przysz艂o po niej – choroby. Depresji.

Uprzedzamy Czytelnik贸w, 偶e w tej rozmowie raz na jaki艣 czas padaj膮 przekle艅stwa. Nie „wykropkowali艣my” ich przy edycji wywiadu, bo to wtr膮cenia bardzo „fedorowiczowe”. Oddaj膮 jego osobowo艣膰 i w jego ustach brzmi膮 jak przecinki, a nie jak wulgaryzmy. Taka aktorska poetyka.

Arleta Zalewska, Krzysztof Sk贸rzy艅ski (dziennikarze „Fakt贸w” TVN): Pi臋kne zdj臋cia. (na 艣cianie niewielkiej sypialni wisz膮 zdj臋cia zmar艂ej dwa lata temu El偶biety Krywszy-Fedorowicz)

Jerzy Fedorowicz: Dzieci mi taki o艂tarzyk zrobi艂y. Ale nie wiem, czy to dobrze.

Bo?

Bo ca艂y czas patrz臋 na te zdj臋cia i nie mog臋 przesta膰 my艣le膰.

Ale偶 pan si臋 zmieni艂.

Co ja mam wam powiedzie膰. Znacie mnie. Jak rado艣膰, to na maksa, jak b贸l… to depresja. Tak, mam depresj臋 – po raz drugi w 偶yciu. Pierwsza dopad艂a mnie, jak Elunia zachorowa艂a. Mia艂a raka piersi. A moja 偶ona mia艂a najpi臋kniejsze piersi na 艣wiecie. Chorowa艂a sze艣膰 d艂ugich lat.

Jak pan wtedy z tej depresji wyszed艂?

By艂 moment, 偶e jej si臋 poprawi艂o, przysz艂y dobre wyniki, pojechali艣my na wakacje, to i ja z tego wyszed艂em. By艂em szcz臋艣liwy. Najgorsze jest to, 偶e ja wiem, jak si臋 leczy膰, a si臋 nie lecz臋.

Czyli jak?聽

Pierwsze, co m贸wi膮, to 偶eby nie my艣le膰 o tym… o niej. Tyle, 偶e te my艣li przychodz膮 nawet w snach.

I co robicie w tych snach?

Jeste艣my razem. Rozmawiamy. Kochamy si臋. Elunia by艂a wspania艂膮 kochank膮.

U艣miecha si臋 pan…

Bo ciesz臋 si臋, 偶e mog臋 wam o niej opowiedzie膰. Zobaczcie tamto zdj臋cie. Zrobi艂em je ju偶, jak by艂a chora. (zdj臋cie wisi na 艣cianie w salonie. Pani El偶bieta ma na nim przeciws艂oneczne okulary.)

Pi臋kna.

Najpi臋kniejsza.

By艂 pan przy 偶onie do ko艅ca?

Tak, by艂em przy niej do 艣mierci. Spa艂em w tamtych dniach w szpitalu. Pami臋tam ten moment jej ostatniego u艣miechu. U艣miechn臋艂a si臋 do mnie i zgas艂a. To trwa艂o dwa dni i po prostu zgas艂a. Na pewno nie cierpia艂a. I potem wnuczka Tosia zabra艂a mnie do siebie. Wyjecha艂em i odpoczywa艂em. Schodzi艂o ze mnie ca艂e te sze艣膰 lat: tych wizyt, tych lekarzy, tego za艂atwiania. W tamtym czasie koncentrowa艂em si臋 na wspominaniu i upami臋tnianiu Eli.

Cz臋sto pan chodzi na cmentarz?

Ostatnio w艂a艣nie nie. (cisza) Nie mam na to si艂y, ale wiem, 偶e tam jest wszystko zadbane.

P艂acze pan czasem?

Wcale.

Duma nie pozwala?

Nie, nie potrafi臋. Nie mam si艂y. Naprawd臋 nie mam si艂y, 偶eby p艂aka膰.

Jaka by艂a pana 偶ona?

Silna, bardzo silna. Elunia by艂a bardzo znanym scenografem. S膮 momenty, gdy scenograf rz膮dzi scen膮, krawcowymi, stolarzami… I ona robi艂a to 艣wietnie. Ale by艂a te偶 trudna. U niej by艂o: raz tak, raz tak. Zawsze stawia艂a na swoim. Ka偶da k艂贸tnia musia艂a wyj艣膰 na jej. No i ja ust臋powa艂em. Jezu, jak my si臋 kochali艣my k艂贸ci膰. (po raz drugi pojawia si臋 u艣miech)

Pan j膮 pozna艂, jak mia艂 18 lat.

Tak, a ona 21. Opowiem wam jedno moje wspomnienie, kt贸re wam poka偶e, jak bardzo si臋 kochali艣my i jak bardzo byli艣my dla siebie stworzeni. Pods艂ucha艂em kiedy艣 rozmow臋 w towarzystwie, w kt贸rym bawili艣my si臋 na imprezie. Ona rozmawia艂a z kole偶ank膮 i pyta: jak Ty to robisz, 偶eby si臋 nie kocha膰 ze Staszkiem, jak nie masz ochoty? A tamta m贸wi: „no normalnie, id臋 do 艂azienki i czekam tam tak d艂ugo, a偶 Staszek za艣nie”. A Elka m贸wi: „to nie na Fedora, bo ten skurwysyn, jak wr贸c臋 z 艂azienki, to si臋 obudzi i jeszcze gorzej b臋dzie” (艣miech). Taka by艂a. Zna艂a mnie i kocha艂a takiego, jakim jestem. A nie by艂em 艣wi臋ty…

Aktor-amant?

Wiele kobiet si臋 mn膮 interesowa艂o – nie kryj臋. Elka potrafi艂a mnie opieprzy膰, by艂y awantury, ale potem wybacza艂a. Sama lubi艂a imprezowa膰. Ta艅czy膰, bawi膰 si臋, by艂a kr贸low膮 偶ycia. Fenomenaln膮 kobiet膮. Wszyscy mi m贸wili, 偶e ja sobie nie zas艂u偶y艂em na tak膮 wspania艂膮 kobiet臋.

Jak si臋 w og贸le poznali艣cie?

Na balu pierwszoroczniak贸w. Ta艅czy艂a, by艂a sama. Ja mia艂em dziewczyn臋, ale to ju偶 nie mia艂o znaczenia. Pokocha艂em j膮 od razu. M贸wi臋 wam powa偶nie, od razu. No ale dupa, bo ona na pocz膮tku mnie nie chcia艂a. 呕e jestem g贸wniarz i smarkacz. Ale mia艂em charakter i m贸j up贸r jej chyba zaimponowa艂.

I si臋 uda艂o.

Pojechali艣my na wakacje, kupi艂em wino i zacz臋li艣my si臋 kocha膰… By艂a ode mnie trzy lata starsza. I wyobra藕cie sobie: jest szale艅stwo, jest teatr, s膮 imprezy, podr贸偶e, jest wszystko. I nagle poznaj臋 kogo艣 takiego i id臋 z ni膮 w ca艂e 偶ycie. Do wszystkiego dochodzili艣my razem. Sami.

By艂 czas, kiedy wyjechali艣cie z Krakowa.

Bo ona dosta艂a etat w Szczecinie. Dla niej zostawi艂em Krak贸w i teatr. Ona wiedzia艂a, 偶e ma we mnie absolutn膮 gwarancj臋 bezpiecze艅stwa. 呕e cho膰by nie wiem co si臋 dzia艂o, to zawsze jestem obok. Zawsze zd膮偶臋.

Ci臋偶ko si臋 zostawia Krak贸w dla Szczecina?

Nawet mi, kurwa, nie m贸wcie. Ja zostawia艂em Teatr Stary. Trela, Stuhr鈥 To mia艂o by膰 ca艂e moje 偶ycie. A rzuci艂em to w sekund臋 dla Eli i ani przez minut臋 tej decyzji nie 偶a艂owa艂em.

Ale偶 pan j膮 kocha艂.

Ta nasza mi艂o艣膰 by艂a czym艣 takim, co trudno innym b臋dzie ogarn膮膰 umys艂em. Taki to by艂 rodzaj mi艂o艣ci. By艂 szacunek, nami臋tno艣膰, pasja, co艣 jak z kosmosu. Ja zawsze mia艂em dziewczyny, w ko艅cu gra艂em Romea w „Romeo i Julii”. (艣miech)

(艣miech)

No a kto mia艂 je mie膰? Ten kt贸ry gra艂, kurwa, aptekarza? Zawsze si臋 m贸wi艂o: Fedor to dobre ciacho. I nagle zobaczy艂em j膮 i koniec. Oszala艂em. (cisza) Przepraszam, ale jak ja na takie zdj臋cie popatrz臋, to ja piernicz臋…

Na to na 艣cianie?

Tak. Tu fotografowali nas jako najpi臋kniejsz膮 par臋 w Krakowie. I tacy byli艣my. Pragn臋li艣my tego samego. By艂y podr贸偶e. By艂o 偶ycie, by艂a m艂odo艣膰 i ka偶dy wiecz贸r by艂 taki jak teraz, rozmowy, muzyka, tyle, 偶e by艂a w贸dka nasza w艂asna i zak膮ski zrobione przez Elk臋. I teraz pomy艣lcie… przychodzi moment choroby i ja… Ja, kurwa, cho膰 wiem, 偶e nie wolno mi, wini臋 siebie.

Dlaczego siebie?

呕e nie nak艂oni艂em jej wcze艣niej, 偶eby posz艂a na badania. Tym bardziej, 偶e od pocz膮tku by艂em zaanga偶owany w akcje tak zwanej „r贸偶owej wst膮偶ki”. Chodzi艂em tu po rynku z dziewczynami i namawia艂em, 偶eby robi膰 mammografi臋, 偶eby si臋 bada膰. I ja nagle nie dopatrzy艂em tego u w艂asnej 偶ony. I teraz jestem w tym domu zupe艂nie sam.

Kiedy si臋 wie, 偶e si臋 ma depresj臋?

Macie jeszcze czasem trem臋 przed wej艣ciem na anten臋?

Czasem tak.

No w艂a艣nie. Tylko trema w pewnym momencie „puszcza”, a mnie nie puszcza. Ja ju偶 za drugim razem wiedzia艂em, 偶e ten b贸l tak przechodzi tu, po klatce piersiowej. I wiedzia艂em, 偶e nie b臋dzie snu.

I nie by艂o?

Nic. Ja nie 艣pi臋. Dopiero jak wezm臋 pastylk臋, tylko wtedy zasypiam. Ja mam 艣wiadomo艣膰, 偶e gdyby nie koronawirus, to m贸g艂bym z tego by膰 mo偶e ju偶 wyj艣膰. Zamkn臋liby mnie w szpitalu, zmusili do snu i tabletkami z tego wyprowadzili. A tak, jestem w domu, mam te pigu艂ki, o to te (na stole le偶膮 opakowania z lekarstwami)… kt贸re wiem, 偶e mnie niszcz膮.

W jakim sensie niszcz膮?

No uzale偶niaj膮. Bo to jest jak narkotyk. Z t膮 depresj膮 jest tak, 偶e ja j膮 czuj臋 fizycznie nawet teraz, w tym momencie. Cho膰 teraz troch臋 mniej, bo przyjechali艣cie, mo偶emy sobie pogada膰, za co wam dzi臋kuj臋. Wiecie… S膮 ludzie, kt贸rzy dobrze znosz膮 samotno艣膰, a s膮 te偶 tacy, jak ja.

A kiedy to najwi臋ksze „walni臋cie” choroby przysz艂o?

Nieca艂e dwa lata po 艣mierci. Elunia zmar艂a w maju 2018 roku.

I wtedy by艂 ten moment, kiedy pan si臋 schowa艂?

Jak zacz臋艂a si臋 pandemia, to by艂em jeszcze w Warszawie. I by艂y takie obrady Senatu, w kt贸rych zrobili艣my 250 poprawek, trwa艂o to do 2.00 w nocy, a ja rano mia艂em pogrzeb kuzyna. U nas w rodzinie dbamy o takie rzeczy. I jak wraca艂em stamt膮d, to ju偶 czu艂em, 偶e ten b贸l mnie dopada. Zna艂em go. A potem dosz艂a bezsenno艣膰.

A wcze艣niej, tu偶 po 艣mierci?

Na pocz膮tku by艂o tak, 偶e nast膮pi艂a ulga, po sze艣ciu latach cierpienia… Dom, szpital, dom, szpital i jak widzisz kogo艣, kogo tak bardzo kochasz i nie mo偶esz mu pom贸c, i to trwa i trwa, i to zbiera si臋 w tobie, magazynujesz te wszystkie emocje, b贸le i takie codzienne wkurwienie…

Jest strach?

Wtedy nie skupiasz si臋 na strachu. Walczysz, dzia艂asz. Pami臋tajcie, 偶e ja musia艂em zbiera膰 te偶 pieni膮dze na leczenie. I zbiera艂em, gdzie mog艂em. Do tego by艂 Senat, a Ela by艂a ze mnie bardzo dumna, 偶e wcze艣niej by艂em pos艂em, potem senatorem. No wi臋c ja ca艂y czas by艂em w biegu. Wtedy si臋 nie zastanawiasz nad niczym, tylko dzia艂asz.

A jak Pan dawa艂 rad臋 godzi膰 prac臋 w Warszawie, z 偶yciem w Krakowie?

Generalnie udawa艂o si臋. Musia艂o si臋 uda膰. Ja musia艂em pracowa膰, bo potrzebowali艣my pieni臋dzy na leczenie. Ale jeszcze przed 艣mierci膮 raz by艂o tak, 偶e czwart膮 noc urz臋dowali艣my w Senacie – by艂y g艂osowania, a moja Ela by艂a tutaj na g贸rze, u nas w sypialni. I ona chcia艂a mnie w domu. No i ja uciek艂em z jakiego艣 g艂osowania… I jak si臋 rzuci艂 na mnie za t臋 nieobecno艣膰 Borsuk (Bogdan Borusewicz – red.), o m贸j Bo偶e. M贸wi臋 mu: ch艂opie, jak ty do mnie, kurwa, m贸wisz? Jak ty mo偶esz tak do mnie tak m贸wi膰? Czy ty si臋 cz艂owieku mo偶esz opanowa膰. Wejd藕 w moje 偶ycie, cz艂owieku, to zobaczysz, jak wygl膮da 艣wiat. Ja wraca艂em do 偶ony, kt贸ra tu umiera艂a!

Ostro.

Kiedy艣 jeden senator, po 艣mierci Eluni wyci膮gn膮艂 do mnie r臋k臋 z kondolencjami, a ja m贸wi臋: odpierdol si臋. Kondolencje przyjmuj臋, ale r臋ki nie podaj臋.

Dlaczego?

Bo w momencie, kiedy najbardziej potrzebowa艂em pieni臋dzy dla Eli, to on g艂osowa艂 za obni偶eniem nam pensji o 20 proc., cho膰 b艂aga艂em, by tego nie robi艂. Ale tak chcia艂 Kaczy艅ski. Nikt si臋 nikim w 艂awie obok nie przejmowa艂. Bywa艂em wi臋c i taki okropny, wiem o tym. Ale ja czu艂em si臋 ju偶 coraz bardziej zm臋czony, a jak ju偶 przysz艂o to…

…depresja?

Tak. To ja ju偶 my艣l臋 tylko o jednym. 呕e ja ju偶 chc臋 by膰 z ni膮. Tam. Po prostu. Jutro pewnie b臋d臋 o tym rozmawia艂 z moj膮 psycholo偶k膮.

Aktywno艣膰 polityczna nie pomaga oderwa膰 si臋 od b贸lu?

Senat?

Tak.聽

Gdzie tam. Zreszt膮 ja ju偶 nie powinienem startowa膰.

Dlaczego?

To ju偶 nie jest czas dla polityk贸w 艣redniego rz臋du i starych jak ja.

Prosz臋 nie 偶artowa膰, pan ma 73 lata, a Donald Trump 74.

Tam polityka wygl膮da kompletnie inaczej. Oczywi艣cie, moj膮 wiedz臋 i do艣wiadczenie mo偶na by wykorzysta膰. Ale tu nikt tego nie potrzebuje. Politycy tacy jak ja s膮 ju偶 niepotrzebni.

Czuje si臋 pan niepotrzebny?

Tak si臋 czuj臋, ale te偶 w tym moim upadku zosta艂a odpowiedzialno艣膰. Nas jest 50 i wa偶ny jest ka偶dy g艂os. Poza tym musicie mi uwierzy膰, 偶e wyros艂em w takim domu i w takim otoczeniu, w kt贸rym bycie senatorem jest powodem do autentycznej dumy. I to zaufanie ludzi jako艣 mnie tam trzyma.

Dawno pana na Wiejskiej nie by艂o.

Przez pandemi臋. Pracuj臋 zdalnie. Dzi艣 by艂y g艂osowania, mia艂em kr贸tkie wyst膮pienie, dosta艂em brawa. Ale powiem wam absolutnie szczerze – ja jestem kurwa zm臋czony, ja jestem ju偶 zm臋czony 偶yciem. (cisza)

My艣la艂 pan, 偶eby zrezygnowa膰 z mandatu?

Na mnie g艂osowali ludzie, wielu z nich znam, tak si臋 nie robi.

Jak dzi艣 wygl膮da pa艅ski dzie艅?

Chcecie wiedzie膰? Na przyk艂ad jutro: najpierw musz臋 znale藕膰 w sobie si艂臋, 偶eby wsta膰 z 艂贸偶ka. Jak ju偶 wstan臋 to powinienem zje艣膰 艣niadanie, ale nie wiem, czy dam rad臋, rzadko jem. O 12.00 mam spotkanie z psycholo偶k膮 – 艣wietna, m膮dra kobieta – kt贸ra mi pewnie powie, 偶ebym za偶ywa艂 nie sze艣膰, tylko cztery tabletki. 呕e musz臋 zmniejszy膰 dawk臋. No to ja jej powiem, 偶e na razie si臋 nie uda, bo one mnie podtrzymuj膮. Potem mam wolne. I to jest straszne.

Czas wolny?

Nienawidz臋 by膰 takim staruszkiem, starszym panem… I to jest w og贸le niepedagogiczne, co powiem, ale nie mam ochoty na 偶ycie, nie mam ochoty na t臋 sal臋 senack膮, na te korytarze, na te pokoiki.

Kiedy艣 pan tym 偶y艂.

A dzi艣 widz臋 t臋 bylejako艣膰 polityki. Ten brak szacunku. T臋 bezkarno艣膰 na ka偶dym kroku. A jestem za s艂aby, 偶eby co艣 zmienia膰, wi臋c si臋 wkurwiam.

Dla kogo pan dzi艣 偶yje, panie senatorze?

Mam wspania艂膮, czu艂膮 rodzin臋. Kochaj膮cych mnie syn贸w. Wnuki. Jestem z nich bardzo dumny.

Odwiedzaj膮 pana?

Oczywi艣cie.

To sk膮d to uczucie samotno艣ci?

Z tego, 偶e ja chc臋 by膰 z ni膮. Tak bardzo, 偶e to jest nie do wyra偶enia. I nie do zniesienia. Mnie nie cieszy ju偶 nic. Wakacje? Te najwspanialsze z Elk膮 mam ju偶 za sob膮. Teatr? Zagra艂em ju偶 to, o czym marzy艂em. A ja, jak nie id臋 ogniem do przodu, to cierpi臋. Zrozumcie… Ja w 偶yciu zrobi艂em ju偶 tak du偶o, 偶y艂em tak intensywnie, ci膮gle si臋 gdzie艣 spieszy艂em. Dom, teatr, sport, stypendia w Austrii, w Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA, gra艂em w teatrze na W臋grzech. Potem by艂y wybory, jedne, drugie… By艂 tenis, w kt贸rym si臋 spe艂nia艂em. Jak ja o tym my艣l臋 i pr贸buj臋 to ogarn膮膰, to si臋 zaczynam dusi膰. Bo to wszystko by艂o dzi臋ki El偶uni i dla El偶uni.

Przera偶a to pa艅skie „nie mam si艂y”.

Bo to ona by艂a jej 藕r贸d艂em.

A my艣li pan czasem: Fedor, we藕 si臋 w gar艣膰?

呕eby wr贸ci艂a si艂a, to ja musia艂bym mie膰 jaki艣 cel. Wtedy celem by艂o to, 偶eby poprawi艂o si臋 mojej 偶onie. A dzi艣? Do celu, do kt贸rego zmierzam, musz臋 mie膰 si艂臋 fizyczn膮, kt贸rej nie mam. I k贸艂ko tej beznadziei si臋 zamyka.

A jaki jest ten cel na dzi艣?

Szczerze? Chc臋 zapanowa膰 nad b贸lem, kt贸ry dzi艣 puszcza dopiero po tabletkach. Je艣li opanuj臋 ten b贸l, b臋d臋 potrafi艂 zmusi膰 siebie do cho膰by pi臋ciu godzin snu. Je艣li wstan臋 z 艂贸偶ka, zrobi臋 sobie 艣niadanie. Dzi艣, je艣li mi kto艣 tego nie zrobi, to nie zjem, bo nie mam si艂y. Zakupy? Dla mnie to jest katastrofa. To jest nie do przej艣cia. Wi臋c je艣li uda mi si臋 zrobi膰 te drobne rzeczy, to mo偶e wtedy przyjdzie czas na ten wi臋kszy cel.

Mo偶emy teraz my szczerze? To niezwyk艂e, 偶e potrafi pan tak m贸wi膰 o swoich trudno艣ciach. To wa偶ne dla wielu os贸b, kt贸re to przeczytaj膮, kt贸re same zmagaj膮 si臋 z depresj膮.

Chyba powinienem powiedzie膰 na koniec co艣 optymistycznego. Bo pewnie si臋 b臋dziecie nied艂ugo zbiera膰.

Je艣li tylko pan chce.

Teatr Ludowy w Krakowie chce, 偶ebym zagra艂 Nixona w nowym spektaklu „Ca艂y Nixon” Russella Leesa. Podaj prosz臋 t臋 niebiesk膮 teczk臋.

T臋?

Tak.

Fedorowicz otwiera scenariusz, w kt贸rym ma pozakre艣lane swoje kwestie. Odchrz膮kuje i zaczyna recytowa膰. G艂osem, kt贸ry pierwszy raz w czasie naszej rozmowy przypomina g艂os Fedorowicza znany ka偶demu, kto cho膰 raz go s艂ysza艂, cho膰by w telewizji.

Jerzy Fedorowicz: Mog臋?

Arleta Zalewska, Krzysztof Sk贸rzy艅ski: Jasne.

„Lipiec. 58 rok. Delegacja. Taka zwyk艂a, s艂u偶bowa – Caracas. Cholera, ty siedzisz ko艂o mnie, wje偶d偶amy, a tu antyameryka艅ska demonstracja. Kijami, pa艂ami, jakimi艣 krzakami wal膮 po samochodzie, po wszystkim. Dr膮 si臋 itd. No i co ja wtedy robi臋, i co ja wtedy robi臋鈥? Ty by艣, kurwa, siedzia艂 i by艣 pr贸bowa艂 negocjowa膰, a ja otwieram drzwi samochodu, wysiadam i ca艂uj臋 te mordy plugawe. Te 艣mierdz膮ce ryje maczo po prostu.” (艣miech)聽

Dobre.

No jasne, 偶e dobre. Plus to jest dobra sztuka.

W niej gra dw贸ch aktor贸w: jeden jako Nixon, drugi jako Kissinger. Kto b臋dzie tym drugim?

Mia艂 by膰 m贸j przyjaciel Jerzy Trela, ale tam si臋 co艣 pozmienia艂o. Ale bardzo si臋 rozwin膮艂 Piotrek Pilitowski – aktor ode mnie z teatru. On bardzo dobrze gra i spr贸bujemy to przeczyta膰.

I pan uwa偶a to za sw贸j test?

Nic nie uwa偶am. Boj臋 si臋 uwa偶a膰 cokolwiek. Zaprosili mnie na pr贸b臋 czytan膮 i zobaczymy, czy mi to wyjdzie. Spr贸buj臋 si臋 z tym zmierzy膰. Je艣li to przetrzymam, to mo偶e…

…mo偶e znajdzie Pan cel w 偶yciu?

Mo偶e zaczn臋 si臋 podnosi膰.

Przyjedziemy na premier臋.聽

(u艣miech) Je艣li zagram, zaprosz臋 was.

Autor: Arleta Zalewska, Krzysztof Sk贸rzy艅ski; wsp贸艂praca: Klaudia Musia艂

殴r贸d艂o:聽tvn24.pl

Telefon zaufania dla os贸b doros艂ych w kryzysie emocjonalnym: 116 123 (codziennie 14-22, po艂膮czenie bezp艂atne)

Jerzy Fedorowicz o 艣mierci 偶ony i o depresji. Wywiad Arlety Zalewskiej i Krzysztofa Sk贸rzy艅skiego - TVN24

Napisz prosz臋 chocia偶 kr贸tki list!

Doko艅czy艂am dzi艣 ogl膮danie serialu pt. „Dynastia Tudor贸w” z rewelacyjn膮 gr膮 irlandzkiego aktora Jonathan Rhys Meyers.

Moja uwaga skupi艂a si臋 w艂a艣nie na nim, bo ma niebanaln膮 urod臋 i naprawd臋 cudownie wcieli艂 si臋 w rol臋 Henryka VIII.

Aktor jak prasa pisze ma ogromne problemy z alkoholem i mam nadziej臋, 偶e sobie poradzi, bo aktor z niego jest wielki i szkoda 偶ycia na alkohol.

To tylko taka uwaga i kto ma troch臋 czasu niech obejrzy ten, jak偶e pi臋knie zrealizowany serial z przywi膮zaniem do szczeg贸艂贸w z tamtej epoki.

Stroje Kr贸la i suknie dam, a tak偶e mundury wojskowe, to musia艂a by膰 tytaniczna praca, aby tamte czasy nam przybli偶y膰 i nie ma czego si臋 czepia膰, gdy偶 s膮 bitwy, konie, plenery, dwory i oczywi艣cie ca艂a historia Kr贸la i jego rodzinnych spraw bardzo burzliwych.

Ten serial, to uczta dla oczu i uszu i s艂uchaj膮c dialog贸w stwierdzi艂am, 偶e jak偶e inaczej ze sob膮 porozumiewali si臋 ludzie i jak kompletnie inaczej ze sob膮 rozmawiali, ani偶eli teraz my!

Nawet najwi臋kszy wr贸g聽 na dworze Henryka by艂 szanowany w s艂owach, a ludzie porozumiewali si臋 okr膮g艂ymi zdaniami pe艂nymi szacunku!

Zapami臋ta艂am takie zdanie, 偶e Kr贸l obwie艣ci艂 swojej kolejnej 偶onie, i偶 dzi艣 wieczorem przyjdzie do jej alkowy i z ni膮 legnie!

Pomy艣la艂am sobie, 偶e my wsp贸艂cze艣ni ju偶 nie potrafimy ze sob膮 si臋 tak porozumiewa膰.

Nasze kontakty s膮 szybkie i skr贸towe, a wi臋c s膮 to mejle, sms -y i ju偶 nie budujemy zda艅 z serca p艂yn膮cych, co potrafiono dawniej, bo tak wymaga艂a etykieta.

Ludzie pisali do siebie listy, cz臋sto zalakowane, przesznurowane i s艂ane przez pos艂a艅ca.

Jaka by艂a rado艣膰, kiedy kto艣 ten list dosta艂 nie tak szybko jak my to teraz mamy, a tak偶e odpisywa艂 przy sekretarzyku, a list by艂 pisany g臋sim pi贸rem maczanym w atramencie na specjalnym papierze.

Na stronie „Bryk” znalaz艂am taki list pisany wsp贸艂cze艣nie wzorowany na pi艣mie starodawnym i uwa偶am, 偶e wysz艂o nie 藕le.

Pod spodem wklei艂am list Napoleona do J贸zefiny i te偶 mo偶na przeczyta膰 ile serca kiedy艣 ludzie wk艂adali w korespondencj臋 do ukochanej osoby.

My ju偶 tak nie umiemy pisa膰 – niestety!

Najdro偶szy moy Konradzie, mego serca Panie i istoto najszliczniejsza!鈥. Napisz list mi艂osny do ukochanego, stylizuj膮c swoje wyznanie na j臋zyk staropolski i mo偶e kto艣 si臋 pokusi?

„Ukochany!

Powzi臋艂am decyzj臋 o聽wystosowaniu tego偶 listu do聽Twej przecudnej osoby, bo聽take艣 w聽m膮 pami臋膰 wszed艂, i偶e聽zapomnie膰 Twego widoku nie聽podobna. Kr贸lewiczu moy聽najdro偶szy,聽serce聽moje bole艣ci przenikaj膮, jak聽tylko umy艂 m贸j聽nawiedzi my艣l o聽innej jakiej艣 damie ze聽艣niadym licem, co聽mog艂aby serce Twoye w聽swe sid艂a pochwyci膰. Raju moy聽upragniony, je艣li znajdziesz dla聽mej osoby cho膰 k膮cik najmniejszy w聽swoim sercu, powiadom偶e mi臋聽o tym, gdy偶 t膮聽niepewno艣膰 zdrowiem kiedy przyp艂ac臋. Ju偶聽przypad艂o艣ci mych nie聽zlicz臋, jakiem przesz艂a od聽momentu poznania Ciebie. Nic聽偶em sobie z聽nich jednak nie聽robi艂a, gdy偶 w聽majakach gor膮czki jedynie Ciebie –聽me szcz臋艣cie, widzia艂am, a聽dusza ma聽a偶 rymy uk艂ada艂a z聽mi艂o艣ci do聽Ciebie.

Mo偶e by膰, i偶em nazbyt 艣mia艂a w聽swych wyznaniach, lecz zaw艂adn膮艂e艣 mym聽umys艂em, dusz膮 i聽cia艂em mym聽w zupe艂no艣ci. O聽niczym innym rozmy艣la膰 niezdolnam, jak聽tylko o聽Twym szlicznym obliczu. Ile偶 to聽ju偶 nocy nawiedzi艂o mnie bezsennych z聽Twojej przyczyny. Lecz 艣wiadoma jestem, 偶e聽tylko przy Tobie Najdro偶szy uspokojenia zazna膰 mog臋. Je艣lim tym聽pismem zuchwa艂em, niech臋膰 jak膮艣 w聽Tobie wzbudzi艂a, o聽wybaczenie usilnie prosz臋, lecz musisz wiedzie膰, i偶聽nic mnie od聽napisania jego ju偶聽odwie艣膰 nie聽mog艂o. Prawie ju偶em szalona z聽tej mi艂o艣ci do聽Ciebie moy聽Kochany. Nie聽miej偶e mi聽tego za聽z艂e, bo聽me wn臋trze ostrze zimne przeszyje. Daj偶e mi聽jak膮 nadziej臋 na聽wype艂nienie si臋聽mych pragnie艅. Nie聽pozosta艅 oboj臋tny, bo聽tym sposobem najwi臋ksz膮 bole艣膰 mi聽zadasz. Dla聽Ciebie gotowam odda膰 wszystko, bez聽Ciebie i聽tak nic聽nie mo偶e by膰聽dla mnie uciech膮. Ty艣聽mym Najdro偶szym Klejnotem i聽z Tob膮 pragn臋 wie艣膰 sw贸j 偶ywot.

O gdyby艣 tylko zajrze膰 m贸g艂 w聽me serce, ujrza艂 by艣聽bezgraniczne i聽najszczersze uczucie 偶ywione tylko do聽Twej osoby. Bez聽Twego widoku s艂o艅ce zaprzestaje nawet dla聽mnie 艣wieci膰 na聽niebosk艂onie, a聽czarne my艣li chwytaj膮 w聽swe macki ka偶d膮 iskr臋 nadziei na聽szcz臋艣cie. Nie聽dr臋cz偶e ju偶聽d艂u偶ej mego i聽tak ju偶聽um臋czonego serca, kt贸re Ci臋聽kocha jak聽nikogo wcze艣niej.

Czekam Twej odpowiedzi w聽niepokoju i聽gor膮co prosz臋 o聽jakikolwiek znak Tw贸j, po聽kt贸rem odgadn臋 czy聽serce Twe聽jest memu przychylne.

Twoya a偶聽po聽gr贸b

Anna”

Napoleon do J贸zefiny:

Ich zwi膮zek do dzi艣 budzi emocje w艣r贸d historyk贸w. Wed艂ug legendy Napoleon na 艂o偶u 艣mierci szepta艂... imi臋 J贸zefiny. Gro藕ny i bezwzgl臋dny na polu bitwy, wobec 偶ony by艂 czu艂y i delikatny. Przedstawiamy fragment ksi膮偶ki "Listy Napoleona i J贸zefiny", kt贸ra ukaza艂a si臋 nak艂adem Wydawnictwa Pozna艅skiego.

Ich zwi膮zek do dzi艣 budzi emocje w艣r贸d historyk贸w. Wed艂ug legendy Napoleon na 艂o偶u 艣mierci szepta艂… imi臋 J贸zefiny. Gro藕ny i bezwzgl臋dny na polu bitwy, wobec 偶ony by艂 czu艂y i delikatny. Przedstawiamy fragment ksi膮偶ki „Listy Napoleona i J贸zefiny”, kt贸ra ukaza艂a si臋 nak艂adem Wydawnictwa Pozna艅skiego

List III

do J贸zefiny, w聽Mediolanie

(17 lipca 1796)

„W tej chwili odbieram tw贸j list, droga przyjaci贸艂ko; nape艂ni艂 on moje serce rado艣ci膮. Dzi臋kuj臋 ci, 偶e艣 sobie zada艂a trud napisania do mnie; dzi艣 musisz si臋 ju偶 mie膰 lepiej; pewny nawet jestem, 偶e艣 zupe艂nie zdrowa. Prosz臋 ci臋, urz膮dzaj sobie konne przeja偶d偶ki, to ci zrobi wiele dobrego.

Od chwili naszego roz艂膮czenia si臋 zawsze jestem smutny. Nie ma dla mnie szcz臋艣cia bez ciebie. Ci膮gle mi stoj膮 na my艣li twoje pieszczoty, twoje 艂zy, twoja luba zazdro艣膰; a聽wdzi臋ki niepor贸wnanej J贸zefiny wzniecaj膮 nieustannie w聽mym sercu i聽w聽mej duszy 偶ywy i聽ognisty p艂omie艅. Rych艂o偶 czas ten nast膮pi, gdy zupe艂nie spokojny i聽wolny od wszelkich zaj臋膰, tobie jedynie wszystkie moje chwile po艣wi臋c臋; gdy ca艂y zaj臋ty mi艂o艣ci膮 my艣le膰 tylko b臋d臋 o聽rozkoszy powtarzania ci i聽dowodzenia, jak mi jeste艣 drog膮. Przy艣l臋 ci twego konia; mam jednak nadziej臋, i偶 niezad艂ugo sama do mnie przyb臋dziesz. Przed kilku dniami zdawa艂o mi si臋, 偶e ci臋 ju偶 bardzo kocham; lecz od ostatniego naszego widzenia si臋 czuj臋, i偶 przywi膮zanie moje tysi膮c razy sta艂o si臋 gwa艂towniejsze. Odk膮d ci臋 pozna艂em, co dzie艅 wi臋cej ci臋 ub贸stwiam; ot贸偶 dow贸d mylno艣ci zdania La聽Bruy猫re鈥檃, i偶 mi艂o艣膰 jest dzie艂em jednej chwili. Wszystko w聽naturze ma bieg w艂a艣ciwy i聽rozmaite stopnie wzrostu. Ach! zaklinam ci臋, zr贸b tak, a偶ebym w聽tobie odkry艂 jakiekolwiek b艂臋dy; b膮d藕 mniej pi臋kn膮, mniej przyjemn膮, mniej czu艂膮, mniej dobr膮, a聽nade wszytko nie b膮d藕 zazdrosna i聽nie p艂acz nigdy; 艂zy twoje odbieraj膮 mi rozum, krew w聽ogie艅 zamieniaj膮. Wierz mi, 偶e nie mam ju偶 w艂adzy my艣le膰 o聽czym innym jak o聽tobie; ty panujesz nad moj膮 dusz膮.

Wypocznij sobie. B膮d藕 pr臋dko zdrowa. Przybywaj do mnie, a偶eby艣my przed zgonem powiedzie膰 mogli: „Tyle dni sp臋dzili艣my szcz臋艣liwych!!”

Ca艂uj臋 ci臋 po milion razy, a聽nawet i聽Fortunka[1], na przekor臋 z艂o艣ci jego.

Bonaparte”

https://kultura.onet.pl/fragmenty-ksiazek/fragment-listy-napoleona-i-jozefiny/gs2pgmw

Za m艂odzi na sen – za starzy na grzech! Piosenka Rynkowskiego!

 

Karol Strasburger szczerze o porodzie 35-letniej 偶ony: "TO NIE JEST ATRAKCYJNY WIDOK"

Mi臋dzy mn膮, a M臋偶em jest zaledwie rok r贸偶nicy i pobrawszy si臋 w m艂odym wieku swoje dzieci wychowali艣my do momentu tzw. „pustego gniazda”.

Dzieci posz艂y w 艣wiat, a my ju偶 par臋 lat mieszkamy tylko we dwoje, a dzieci wiod膮 ju偶 swoje, doros艂e 偶ycie.

Odesz艂y w wieku do艣膰 p贸藕nym i rodzi艂y swoje dzieci do艣膰 p贸藕no i zdaje si臋, 偶e my rodzice nie doczekamy 艣lub贸w i wesel swoich Wnuk贸w, bo kto wie, co b臋dzie z nami za 15 lat!

Przeczyta艂am gdzie艣, 偶e m贸j ulubiony, polski aktor – Karol Strasburger pami臋tny z filmu „Noce i dni” w scenie z nenufarami zosta艂 ojcem w wieku 72 lat.

Aktor rozwi贸d艂 si臋 z pierwsz膮 偶on膮, a drug膮 straci艂 w 2013 roku, a nast臋pnie za jaki艣 czas o偶eni艂 si臋 z kobiet膮 m艂odsz膮 od niego o 37 lat!

Jest taka piosenka, 偶e ka偶demu wolno kocha膰 i tylko przyklasn膮膰, 偶e senior Karol ma wci膮偶 wzi臋cie, ale mnie zastanawia fakt, 偶e par臋 dni temu urodzi艂a mu si臋 c贸reczka o imieniu Laura.

Tylko si臋 cieszy膰, 偶e aktor wci膮偶 jest w 艣wietnej formie i mo偶e nadal ten – tego, ale 偶ycie bywa r贸偶ne i nigdy w starszym wieku nie wiemy, kiedy nagle zdrowie si臋 zepsuje i pocz臋te w tym wieku dziecko mo偶e nie poczu膰 mi艂o艣ci ojcowskiej.

Miejmy tylko nadziej臋, 偶e Karol Strasburger ma dobre geny i swoje dziecko b臋dzie w stanie wychowa膰.

Inna sprawa, kt贸ra mnie zastanawia, to jak taka m艂oda kobieta jest w stanie kocha膰 si臋 z m臋偶czyzn膮 ju偶 nie pierwszej 艣wie偶o艣ci, ale widocznie s膮 i takie kobiety, kt贸re lubi膮 ten wiek u m臋偶czyzn, bo inaczej mo偶na by domniemywa膰, 偶e chodzi o kas臋 i s艂aw臋!

Jest jeszcze takie co艣, i偶 naukowcy g艂osz膮, 偶e kiedy ojciec dziecka jest dojrza艂ym m臋偶czyzn膮, to jego potomstwo ma wysokie iloraz inteligencji – gdzie艣 o tym czyta艂am.

Co my艣licie, bo czy to jest odpowiedzialna postawa?

Znalezione obrazy dla zapytania druga zona strasburgera

Droselklap臋 tandetnie zablindowano!

Znalezione obrazy dla zapytania kobuszewski

M艂odzi ludzie z pewno艣ci膮 nie wiedz膮 kim by艂 Jan Kobuszewski, kt贸ry dzisiaj od nas odszed艂.

My ludzie starsi pami臋tamy jego aktorskie poczynania, bo w tym, jak偶e smutnym PRL-u nas bawi艂 do 艂ez!

My ludzie PRL-u nie mieli艣my za wiele rozrywek i dlatego gapili艣my si臋 w czarno – bia艂e telewizory i zdarzy艂o si臋, 偶e w艂adze 贸wczesne pozwala艂y na emisj臋 kabaretu, teatru, czy te偶 filmu, gdzie gra艂 Pan Jan z innymi, naszymi, wspania艂ymi aktorami, kt贸rzy zaczynaj膮 nas opuszcza膰.

Nagle ga艣nie jaka艣 epoka z艂o偶ona z wybitnych osobowo艣ci!

Pan Jan by艂 nie tylko 艣wietnym aktorem, ale tak偶e cudownie, ciep艂ym i przyzwoitym cz艂owiekiem.

Postawi艂 w swoim 偶yciu na sztuk臋, a nie na komercj臋, 偶yj膮c skromnie ze swoj膮 偶on膮 50 lat.

Nie pcha艂 si臋 na afisz, a robi艂 wszystko to, co umia艂 najlepiej i za to by艂 szanowany, a starsi ludzie pami臋taj膮 jego tw贸rczo艣膰 i cz臋sto ja wracam na YT, by sobie powt贸rzy膰 tamte role kabaretowe.

Nie b臋d臋 wkleja艂a dorobku Pana Jana, bo to mo偶na sobie samemu w Google sprawdzi膰, a wklei艂am jeno jego zaanga偶owanie w skeczu napisanym przez Juliana Tuwima pt. „艢lusarz” z bezb艂臋dn膮 interpretacj膮 Kobuszewskiego.

W tym poni偶szym tek艣cie Google nieustaj膮co podkre艣la na czerwono, bo nie zna tego, dawnego warszawskiego j臋zyka!

Ju偶 nie ma takich aktor贸w, bo tamta liga poma艂u od nas odchodzi i zostaje nam tylko ich pami臋ta膰!

Kocham Pana – Panie Janku – spoczywaj w spokoju!

Odszed艂 Jan Kobuszewski [*] i przypomnijmy sobie skecz J. Tuwima, w kt贸rym Jan Kobuszewski wyst膮pi艂!
„艢lusarz
Julian Tuwim
W 艂azience co si臋 zatka艂o, rura chrapa艂a przera藕liwie, a偶 do przeci膮g艂ego wycia, woda kapa艂a ciurkiem. Po wypr贸bowaniu kilku domowych 艣rodk贸w zaradczych (d艂ubanie w rurze szczoteczk膮 do z臋b贸w, dmuchanie w otw贸r, ustna perswazja etc.) – sprowadzi艂em 艣lusarza.
艢lusarz by艂 chudy, wysoki, z siw膮 szczecin膮 na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzy艂 spode 艂ba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakim艣 za艂zawionym wzrokiem. Wszed艂 do 艂azienki, pokr臋ci艂 krany na wszystkie strony, stukn膮艂 m艂otkiem w rur臋 i powiedzia艂:
Ferszlus trzeba roztrajbowa膰.
Szybka ta diagnoza zaimponowa艂a mi wprawdzie, nie mrugn膮艂em jednak i zapyta艂em:
– A dlaczego?
艢lusarz by艂 zaskoczony moj膮 ciekawo艣ci膮, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, kt贸re wyrazi艂o si臋 w spojrzeniu sponad okular贸w, chrz膮kn膮艂 i rzek艂:
– Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
– Aha, – powiedzia艂em – rozumiem! Wi臋c gdyby droselklapa by艂a w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowa艂a by teraz i roztrajbowanie ferszlusu by艂oby zbyteczne?
– Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochowa膰, czyli da膰 mu szprajc, 偶eby tender udychtowa膰.
Trzy razy stukn膮艂em m艂otkiem w kran, pokiwa艂em g艂ow膮 i stwierdzi艂em:
– Nawet s艂ycha膰.
艢lusarz spojrza艂 do膰 zdumiony:
– Co s艂ycha膰?
– S艂ycha膰, 偶e tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, 偶e gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie b臋dzie ju偶 wi臋cej ryksztosowa膰 i, co za tym idzie ferszlus b臋dzie roztrajbowany.
I zmierzy艂em lusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jak膮 sypa艂em zas艂yszanemi poraz pierwszy w 偶yciu terminami, zbi艂a z tropu ascetycznego 艣lusarza. Poczu艂, 偶e musi mi czem zaimponowa膰.
– Ale teraz nie zrobi臋, bo holajzy nie zabra艂em. A kosztowa膰 b臋dzie reperacja – wyczeka艂 chwil臋, by zmia偶d偶y膰 mnie efektem ceny – kosztowa膰 b臋dzie… 7 z艂otych 85 groszy.
– To niedu偶o, – odrzek艂em spokojnie – my艣la艂em, 偶e co najmniej dwa razy tyle. Co si臋 za tyczy holajzy, to doprawdy nie widz臋 potrzeby, aby pan mia艂 fatygowa膰 si臋 po ni膮 do domu. Spr贸bujemy bez holajzy.
艢lusarz by艂 blady i nienawidzi艂 mnie. U艣miechn膮艂 si臋 drwi膮co i powiedzia艂:
– Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptowa膰? 呕eby trychter by艂 na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobi臋.
– No wie pan, – zawo艂a艂em, rozk艂adaj膮c r臋ce – czego艣 podobnego nie spodziewa艂em si臋 po panu! Wi臋c ten trychter wed艂ug pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty 艣miech mnie bierze! Gdzie偶 on na lito膰 Boga jest krajcowany?
– Jak to, gdzie? – warkn膮艂 艣lusarz – Przecie偶 ma kajl臋 na uberlaufie!
Zarumieni艂em si臋 po uszy i szepn膮艂em wstydliwie:
– Rzeczywi艣cie. Nie zauwa偶y艂em, 偶e na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
I poszed艂 po holajz臋. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywi艣cie robiony by艂 na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w 偶aden spos贸b nie uda艂oby si臋 zakryptowa膰 lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbowa膰 ferszlus, kt贸ry 藕le dzia艂a, 偶e droselklap臋 tandetnie zablindowano.”

Muzyka i 艂zy wisz膮ce na rz臋sach!

聽Cz艂owiek uczy si臋 ca艂e 偶ycie!

Dzi艣 dotar艂a do mnie bardzo, ciekawa wiadomo艣膰 i ods艂ucha艂am sobie walca, kt贸ry skomponowa艂 55 lat temu – wielki aktor – Anthony Hopkins.

Ludzie!

Jak ja si臋 sp艂aka艂am podczas delektowania si臋 Jego muzyk膮, 偶e 艂zy wisia艂y mi na rz臋sach, a gard艂o mia艂am 艣ci艣ni臋te.

Ju偶 dawno mnie tak nic nie rozczuli艂o – pos艂uchajcie kochani, bo tego walca nie zapomnicie nigdy!

Dzi臋kuj臋 Anthony za te chwile wzrusze艅. 馃檪

 

Czy wiecie, 偶e…

Anthony Hopkins聽zanim zosta艂 aktorem聽by艂聽muzykiem?

Tak, tak!

50 lat temu聽Hopkin聽napisa艂聽utw贸r muzyczny聽zatytu艂owany聽„A聽walc聽trwa” (oryg. „And the waltz goes on„).Hopkins,聽kt贸ry komponowa艂聽od聽wielu lat, powiedzia艂,聽 偶e聽utw贸r聽ten聽dedykowa艂聽holenderskiemu聽skrzypkowi聽Andre Rieu.

Od wielu lat jestem聽wielkim wielbicielem聽Andr茅聽Rieu”聽wyja艣ni艂聽sir Anthony.聽„On jest聽wielkim muzykiem.Moja聽偶ona i ja mieli艣my kiedy艣聽ten sam聽sen: 偶e pewnego dnia spotykamy go.聽Wys艂a艂em聽mu wi臋c troch臋muzyki, kt贸r膮 jaki艣 czas temu skomponowa艂em.”

Rieu聽powiedzia艂, 偶e by艂聽nieco zaskoczony, gdy us艂ysza艂聽nazwisko聽kompozytora:聽„Nigdy o nim nies艂ysza艂em.聽By艂em聽zbyt przera偶ony.”

W ostatnich dniach Hopkins聽przylecia艂聽specjalnie do Wiednia聽by obejrze膰聽艣wiatow膮 premier臋 jego聽utworu.

Pos艂uchajcie walca i zobaczcie reakcj臋 aktora na prawykonanie jego kompozycji.

殴r贸d艂o:

http://www.supajam.com/news/story/Watch-Before-Anthony-Hopkins-became-an-actor-he-was-a-

 

Lolita – moje kino

Cz艂owiek uczy si臋 ca艂e 偶ycie, bo nie wiedzia艂am do dnia dzisiejszego kto to s膮 nimfetki i 偶e mog膮 zaw艂adn膮膰 偶yciem dojrza艂ego m臋偶czyzny w takim stopniu, 偶e m臋偶czyzna potrafi dla takiej fascynacji m艂od膮 dziewczyn膮, a jeszcze nie kobiet膮, straci膰 ca艂kowicie g艂ow臋 i zmieni膰 swoje 偶ycie, aby by膰 jak najbli偶ej swojej zdobyczy.
Obejrza艂am film pt. „Lolita” prod. USA i Francja, 聽z du偶ym zaciekawieniem, ale i z rozterk膮 z powodu, 偶e dojrza艂y m臋偶czyzna zafascynowany m艂odym cia艂em tak bardzo ingeruj膮cy w jej 偶ycie, odbiera jej resztki dzieci艅stwa i wykorzystuje jej naiwno艣膰.
Film smutny, ale 艣wietnie zrobiony i ogl膮da si臋 go jednym tchem, a jeszcze do tego gra w nim m贸j ulubiony aktor Jeremy Irons 馃檪
Polecam, a ni偶ej daj臋 zajawk臋 skopiowan膮 z Filmweb 馃檪

Rzecz dzieje si臋 w Stanach Zjednoczonych. Przybysz z Europy, pisarz i wyk艂adowca, nazywaj膮cy si臋 do艣膰 ekscentrycznie Humbert, jest ju偶 od dawna maniakalnie wr臋cz zafascynowany nimfetkami – m艂odziutkimi dziewczynkami, jeszcze niedojrza艂ymi, a ju偶 prowokuj膮co kobiecymi. Poszukuj膮c pokoju do wynaj臋cia natrafia na niespe艂na trzynastoletni膮 Dolores Haze, kt贸ra oczarowuje go od pierwszego wejrzenia. Humbert wynajmuje pok贸j u matki dziewczynki, a nast臋pnie 偶eni si臋 z ni膮, 偶eby by膰聽bli偶ej prawdziwego obiektu swego po偶膮dania. Kiedy matka Dolores (nazywanej przez Humberta Lolit膮) ginie w tragicznych okoliczno艣ciach, m臋偶czyzna zabiera swoj膮 pasierbic臋 w podr贸偶 po Stanach.

Odchodz膮 od nas nasi idole

Dzisiejszy, wczesny poranek. Kto艣 tam wstawa艂 do pracy, a kto艣 inny dopiero si臋 k艂ad艂, a ja pewnie przewraca艂am si臋 na drugi bok, bo nigdzie mi ju偶 niespieszno. Dzisiejszego poranka odszed艂 od nas Stanis艂aw Mikulski, lat 85 po kr贸tkiej, ale intensywnej chorobie.

W艂膮czam komputer i zn贸w si臋 dowiaduj臋, 偶e kto艣 wa偶ny dla mnie odchodzi, pozostawiaj膮c po sobie mgie艂k臋 wspomnie艅, kiedy to z wypiekami na twarzy czeka艂o si臋 na kolejny odcinek „Stawki wi臋kszej ni偶 偶ycie”, bo tym serialem najbardziej mi utkwi艂 w pami臋ci ten przemi艂y aktor i cz艂owiek.

Kto nie pami臋ta w moim wieku cytatu – „Bruner ty 艣winio”, czy te偶 „Nie ze mn膮 te numery Bruner”. Kto w moim wieku nie pami臋ta przystojnego aktora, na kt贸rym mundur le偶a艂 jak ula艂, a jego aksamitny g艂os czarowa艂 kobiety.

Tak, powoli wykruszaj膮 si臋 z naszych wspomnie艅 ludzie, kt贸rzy w naszej m艂odo艣ci dawali tak wiele emocji i czekali艣my na nich przed swoimi telewizorami.

J – 23 odszed艂, pozostawiaj膮c po sobie wiele r贸l filmowych i teatralnych, cho膰 nie ka偶dy je wszystkie pami臋ta, poniewa偶 Hans Kloss najbardziej utkwi艂 nam w pami臋ci.

呕egnamy dzi艣 niedocenion膮 przez re偶yser贸w legend臋, a dlaczego niedocenion膮? Stanis艂aw Mikulski mia艂 wielki potencja艂 aktorski, kt贸ry moim zdaniem nie zosta艂 ca艂kowicie doceniony.

Dopiero dzi艣 dowiadujemy si臋, 偶e by艂 to cz艂owiek o wielkiej skromno艣ci w codziennym, zwyk艂ym 聽偶yciu. Dowiadujemy si臋, 偶e mieszka艂 te偶 skromnie i lubi艂 ogromnie czyta膰 ksi膮偶ki. By艂 lubianym cz艂owiekiem, kt贸remu u艣miech nie schodzi艂 z twarzy.

Szkoda wielka, 偶e dopiero po 艣mierci dowiadujemy si臋 jakim cz艂owiekiem by艂 nasz idol i tu brakuje mi programu promuj膮cego sylwetki os贸b z ekranu i desek teatru, jakby pozwalaj膮ce przybli偶y膰 ich 偶ycie i dokonania artystyczne.

Wklejam tu, dla potomno艣ci role Pana Stanis艂awa. Mo偶e by艂y to nie wielkie role, ale moim zdaniem Stanis艂aw Mikulski nie zawsze by艂 tylko Hansem Klossem.

Niech spoczywa w pokoju. J -23 przesta艂 nadawa膰, ale kto wie, czy tam gdzie艣 nie rozprawi si臋 z jak膮艣 tajn膮 siatk膮 zwiadowcz膮. [*]

 

1950: Pierwszy start 鈭 jako junak Franek Mazur
1955: Godziny nadziei 鈭 jako porucznik Jan Basior
1956: Kana艂 鈭 jako 鈥濻muk艂y鈥
1956: Cie艅 鈭 jako „Blondyn”, cz艂onek organizacji podziemnej
1957: Ewa chce spa膰 鈭 jako policjant Piotr
1958: Zamach 鈭 jako akowiec 鈥濲acek鈥
1959: Sygna艂y 鈭 jako taks贸wkarz Janek
1959: Bia艂y nied藕wied藕 鈭 jako Micha艂 Pawlicki
1960: Historia wsp贸艂czesna 鈭 jako lotnik Henryk Rak
1961: Dwaj panowie N 鈭 jako sier偶ant Janek Dziewanowicz
1961: Odwiedziny prezydenta 鈭 jako Pawe艂 Guzi艅ski
1963: Sk膮pani w ogniu 鈭 jako kapitan Sowi艅ski
1963: Ostatni kurs 鈭 jako Henryk Kowalski
1963: Yokmok 鈭 jako porucznik UB
1964: Barwy walki 鈭 jako Ludwik Pociecha 鈥濳linga鈥, zast臋pca dow贸dcy oddzia艂u AK
1964: Spotkanie ze szpiegiem 鈭 jako porucznik Baczny
1965: Popio艂y 鈭 jako 偶o艂nierz
1965: Podziemny front 鈭 jako Stefan, 偶o艂nierz AL (odc. 7)
1965: Na melin臋 鈭 jako porucznik
1966: Powr贸t na ziemi臋 鈭 jako Stefan
1966: Bicz Bo偶y 鈭 jako Pawe艂 Raszewicz funkcjonariusz MO
1967-1968: Stawka wi臋ksza ni偶 偶ycie 鈭 jako Hans Kloss
1969: Ostatni 艣wiadek 鈭 jako doktor Olszak
1970: Pogo艅 za Adamem 鈭 jako Adam Witecki
1970: Morderca jest w domu 鈭 jako kapitan Timar
1971: Samochodzik i templariusze 鈭 jako Tomasz 鈥 Pan Samochodzik
1972: Op臋tanie 鈭 jako Karol, m膮偶 Marii
1972: Dziewczyny do wzi臋cia 鈭 we w艂asnej osobie
1972: 艁uk t臋czy 鈭 jako goprowiec Adam
1974: Zaczarowane podw贸rko 鈭 jako Stanis艂aw August Poniatowski
1976: Polskie drogi 鈭 jako kapitan Rogalski (odc. 1)
1977: Dziewczyna i ch艂opak (serial) 鈭 jako ojciec Tomka i Tosi
1977: 呕o艂nierze wolno艣ci 鈭 jako J贸zef Ma艂ecki
1978: 呕ycie na gor膮co 鈭 jako Max Steber, cz艂onek organizacji 鈥濿鈥 (odc. 2)
1978: 07 zg艂o艣 si臋 鈭 jako on sam 鈥 aktor wysiadaj膮cy z poci膮gu na dworcu 艁贸d藕 Fabryczna (odc. 7)
1979: Tajemnica Enigmy 鈭 jako pu艂kownik Zakrzewski (odc. 4)
1979: Sekret Enigmy 鈭 jako pu艂kownik Zakrzewski
1980: Tylko Ka艣ka 鈭 jako ojciec Ka艣ki
1980: Dziewczyna i ch艂opak 鈭 jako ojciec Tomka i Tosi
1980: Mi艣 鈭 jako porucznik MO Lech Ry艣 (鈥濿ujek Dobra Rada鈥)
1981: Najd艂u偶sza wojna nowoczesnej Europy 鈭 jako minister Helmut von Gerlach (odc. 13)
1982: 3 + jedna 鈭 jako in偶ynier Rutkowski
1983: Katastrofa w Gibraltarze 鈭 jako Edward Raczy艅ski, ambasador Polski w Wielkiej Brytanii
1983: Magiczne ognie 鈭 jako Piasecki
1983: Tsigni pitsisa
1984: Europejska historia 鈭 jako Gamelin
1985: Kwestia wyboru
1994: Bank nie z tej ziemi 鈭 jako Jan Kloc (odc. 12)
1997: Dom 鈭 we w艂asnej osobie (odc. 17 i 18)
1998: 13 posterunek 鈭 jako historyk (odc. 32)
1999: Ca艂e zdanie nieboszczyka 鈭 jako pu艂kownik Jedlina
2001: C贸rka marnotrawna 鈭 jako „Szalony Max”
2002鈭2010: Samo 呕ycie 鈭 jako Zygmunt 呕muda
2004: Dywersant
2005: Na dobre i na z艂e 鈭 jako W艂odzimierz Borowiec (odc. 229)
2005鈭2008: Kryminalni 鈭 jako Jan Zawada, ojciec komisarza Adama Zawady
2005: Klinika samotnych serc 鈭 jako Henryk Kuc (odc. 12-14)
2006: Kryminalni: Misja 艣l膮ska 鈭 jako Jan Zawada, ojciec komisarza Adama Zawady
2007鈭2010: Z艂otopolscy 鈭 jako Stanis艂aw Gwis
2008: Niania 鈭 jako stra偶nik Stanis艂aw Mikulski (odc. 92)
2010: Duch w dom 鈭 jako Grzegorz, przyjaciel babci Oli (odc. 5)
2012: Hans Kloss. Stawka wi臋ksza ni偶 艣mier膰 鈭 jako kapitan Hans Kloss oraz Stanis艂aw Kolicki

oraz w 80 rolach teatralnych.

Depresja nie rozr贸偶nia bogactwa i s艂awy od pospolitego 偶ycia!

Pi臋kny poranek dzisiaj wsta艂 w zachodniej stronie Polski. Wsta艂am wypocz臋ta, gdy偶 upa艂 znacznie zel偶a艂 i jest w ko艅cu taka temperatura, jak膮 uwielbiam. Nie za gor膮co i nie za zimno – miodzio. Poranna kawa, troch臋 krz膮taniny o poranku i otwieram komputer, a tu czeka na mnie niemi艂a wiadomo艣膰. 艢wietny aktor postanowi艂 skr贸ci膰 sobie sw贸j 偶ywot i targn膮艂 si臋 na swoje 偶ycie. Kto by pomy艣la艂, 偶e ten aktor, takiego formatu nie poradzi艂 sobie ze swoimi demonami.聽

Tak sobie my艣l臋, 偶e jak偶e bardzo musia艂a go bole膰 jego dusza, 偶e mimo wielkiego talentu, s艂awy i pieni臋dzy pod dostatkiem, a tak偶e udanego 偶ycia rodzinnego – nie wytrzyma艂 i mia艂 do艣膰 偶ycia i do艣膰 swoich s艂abo艣ci. By艂 na terapii, kt贸ra nic mu nie da艂a – w czerwcu, a miesi膮c sierpie艅 podpowiedzia艂, 偶e ju偶 do艣膰 tej m臋czarni.

Mijamy cz臋sto cudze drzwi i wydaje nam si臋, 偶e za tymi drzwiami jest tylko samo szcz臋艣cie i zgoda, oraz zdrowie. Jednak jak偶e cz臋sto za tymi drzwiami istnieje samo z艂o, albo 偶yje kto艣, kto okrutnie cierpi. Nie wiemy, co za tymi drzwiami si臋 rozgrywa, a kiedy staje si臋 nieszcz臋艣cie, zastanawiamy si臋 dlaczego tego nie widzieli艣my i nie zauwa偶yli艣my. Mo偶e by艣my mogli jako艣 pom贸c?

Aktor mia艂 kochaj膮c膮 rodzin臋, kt贸ra za pewnie wiedzia艂a o ogromnym jego b贸lu duszy i z pewno艣ci膮 wspiera艂a jak mog艂a, ale mimo to, czasami jeste艣my bezsilni w walce i wspieraniu chorej osoby.

Depresja i u偶ywki wymieszane, sta艂y si臋 bomb膮 zegarow膮, kt贸r膮 sam aktor odbezpieczy艂.

Ju偶 nie cierpi, a nam pozosta艂y jego wspania艂e role i filmy i musi nam to wystarczy膰 ju偶!

Kiedy moje wnuki podrosn膮, a ja b臋d臋 偶y艂a, z pewno艣ci膮 podsun臋 im jego filmotek臋 馃檪

Polakowi si臋 nie dogodzi, bo jeste艣my zrz臋dliwi!

 

Kochani, jak sobie radzicie z upa艂ami? Pewnie siedzicie nad wod膮, gdzie艣 pod drzewem i wachlujecie, czym si臋 da 馃榾 Trzeba przyzna膰, 偶e mamy lato ca艂膮 g臋b膮 i to w kapry艣nym lipcu. Ja te偶 si臋 wachluj臋 i wiatraki ratuj膮 mi 偶ycie i da si臋 prze偶y膰 i tego Wam 偶ycz臋, a najbardziej pogody ducha.

Dzi艣 trafi艂am na w „Ale Kino” na polski film pt. „Oszukane” oparty na prawdziwej historii, kt贸ra nie mia艂a prawa si臋 zdarzy膰, a jednak si臋 zdarzy艂a! Historia, kt贸ra zburzy艂a 偶ycie dw贸ch rodzin i ich dzieciom.聽

Film bardzo mi si臋 podoba艂 i nie czu艂am 偶adnego znudzenia, bo mnie wci膮gn膮艂 i wcale nie by艂 taki przewiduj膮cy, jak pisz膮 inni kinomani w sieci. Pisz膮, 偶e film to totalne dno, 偶e gra aktor贸w do kitu i, 偶e wysz艂o jak zawsze w polskiej produkcji, a ja – jestem zachwycona i nie jedn膮 艂z臋 uroni艂am. Podoba艂o mi si臋 wszystko w tym filmie, bo bardzo realistycznie oddano emocje towarzysz膮ce wszystkim, kiedy prawda wysz艂a na jaw. Pokazano, 偶e historia ta, by艂a traumatyczna i odmieni艂a losy zamienionych dziewczynek, a tak偶e pokazano jak wa偶ne s膮 wi臋zy rodzinne, oraz jak si臋 cierpi, kiedy owe wi臋zy nagle legn膮 w gruzach, a ju偶 zachwycona jestem gr膮 aktorsk膮, naszej, rodzimej aktorki – Katarzyny Herman, a wi臋c kto nie ogl膮da艂, to ja zach臋cam bez marudzenia, bo to jest naprawd臋 dobre kino – nasze polskie. 馃榾oszuk