Archiwa tagu: Alpy

Syty, głodnego nie zrozumie – Alpy Jolanty Kwaśniewskiej

Polska Dama, dawniej Pierwsza Dama, Jolanta Kwaśniewska poradziła polskim emerytom w swoim kąciku śniadaniowym, aby nie siedzieli na tyłeczkach, w cieplutkich kaputkach w domu, a powinni wybrać się każdej zimy i tu uwaga – w Alpy! Jej słowa to: „Jeżdżąc na nartach bardzo często patrzę na wspaniałych starszych ludzi, którzy mają grubo po 70-tce. Trzymając się za ręce, piją ciepłą herbatę siedząc wysoko na 3 tysiącach metrów – mówi w wywiadzie.”

Mam tylko pytanie w jakim to języku porozumiewali się ci emeryci, trzymający się za ręce, na tej wysokości, bo wydaje mi się, że nie w języku polskim. Może na tej wysokości słuch Pani Jolancie szwankuje z powodu różnicy ciśnienia. Pani Jolanta oderwała się całkowicie od polskiej rzeczywistości i być może z powodu wieku, zaczyna bredzić trzy po trzy.

Niechże Pani Jolanta, zejdzie na ziemię, to usłyszy od polskich emerytów „Huston mamy problem”, ponieważ polski, przeciętny emeryt ma problem, aby związać koniec z końcem. Polski emeryt liczy pieniążki, aby starczyło mu od pierwszego do pierwszego i Pani Jola nie ma pojęcia, jaką gimnastykę w związku z tym musi wykonać polski emeryt. Jest to o wiele trudniejsze, niż zjeżdżanie na nartach z górki na pazurki.

Pani Jola już się więc nie ośmiesza, bo zacznę zgadywać, czy dopadła ją jakaś choroba, zwana manią wielkości, większą niż te 3 tys. metrów nad poziomem morza. Pani Jola niech się bacznie rozejrzy i spojrzy na niziny i depresje, w których wegetują polscy emeryci, których nie stać jest bardzo często, aby wyjechać choćby nad nasz ukochany Bałtyk, bo co miesiąc musi ze swojej nędznej emeryturki opłacić opcjonalnie:

– czynsz – ok. 400 zł

– energię – ok. 100 zł, ale musi oszczędzać.

– media – 120 zł

– leki – ok. 200 zł i często rezygnuje z jakiegoś

– wyżywienie skromniusie – 300 zł

– środki czystości – ok. 50 zł

A na rękę przeciętny emeryt ponoć ma 2 tys., ale tę sumę można między bajki włożyć, bo choć tyrał  dla Polski jak wół, to na koniec i tak liczy straty, niewspółmierne do włożonego wysiłku.

Pani Jola niech zajrzy do lodówki przeciętnego emeryta, w której to wyliczone są plasterki wędliny i wszystko jest wymierzone i obliczone, zważone wagą aptekarską, aby nie zdechnąć z głodu.

Pani Jola z mężusiem za dobę w Szwajcarii płaci w swoim ukochanym kurorcie, 450 zł  i ja jej tego luksusu nie zazdroszczę, bo każden chce żyć godnie, ale Pani Jola niech odłoży na półkę już bajeczki dla dzieci, a zacznie czytać poważną, życiową literaturę.