Archiwa tagu: auto

O pr贸偶no艣ci b臋dzie. Wspomnienia z zapachem 艣wi膮tecznym

Powiedz, dlaczego zniszczy艂a艣 moje ma艂偶e艅stwo? 聽Przecie偶 wiedzia艂a艣, 偶e On ma 偶on臋 i dwoje dzieci? Jak mog艂a艣 by膰 taka bezduszna i nieodpowiedzialna i posz艂a艣 na to, aby moje dzieci nie mia艂y Ojca?

Odpowiedz mi na proste pytania, kt贸re ci zadaj臋, skoro ju偶 si臋 spotka艂y艣my w cztery oczy. Obiecywa艂 ci, 偶e odejdzie ode mnie i zostawi swoje dzieci?

Nic nie obiecywa艂, ale ja si臋 zakocha艂am 鈥 us艂ysza艂a odpowied藕.

Naprawd臋 my艣la艂a艣, 偶e zostanie z tob膮, bo nie potrafi艂a艣 si臋 zabezpieczy膰?

Tak wysz艂o i mam wci膮偶 nadziej臋, 偶e b臋dziemy razem 鈥 odpar艂a.

Nie doczekanie twoje i pami臋taj, 偶e zrobi臋 wszystko, aby艣 dziecko chowa艂a sobie sama, bo On nale偶y do mnie i b臋dzie tylko ze mn膮. Trudno, jeste艣 ryzykantk膮 i nie rozbijesz mojej rodziny.

Wysz艂a z podniesion膮 g艂ow膮, 偶e w og贸le odwa偶y艂a si臋 na t臋 rozmow臋, a kosztowa艂o j膮 to bardzo wiele nerw贸w i takiego, jakby to powiedzie膰, zni偶enia si臋 i poni偶enia, w stosunku do kobiety, kt贸ra odda艂a pierwsze dziecko na wychowanie swoim rodzicom, gdy偶 tak zas膮dzi艂 s膮d. Nie nadawa艂a si臋 na matk臋, bo jej dom by艂 potrzebny do innych cel贸w, jak to si臋 wsp贸艂cze艣nie m贸wi 鈥 melan偶owych.

Urodzi艂a dziecko jej mojego m臋偶a. S艂ysza艂a, 偶e kiedy ma艂a p艂aka艂a, faszerowa艂a je jakim艣 lekiem na uspokojenie. Potem znalaz艂a sobie m臋偶czyzn臋, kt贸ry zgodzi艂 si臋 wychowywa膰 c贸rk臋 od jej m臋偶a. Czy偶by si臋 postanowi艂a ustatkowa膰? Potem urodzi艂a mu jeszcze dwoje dzieci i jako艣 ci膮gn臋艂a ten w贸zek, to znaczy ca艂e 偶ycie w domu z papierosem i kaw膮, a m膮偶 musia艂 na to wszystko pracowa膰, a wi臋c jakby nic si臋 nie zmieni艂o, bo nadal do po艂udnia mog艂y si臋 zjawia膰 u niej rozrywkowe kole偶anki z pifkiem. Jej M臋偶a poda艂a o alimenty. No i okej, bo trzeba p艂aci膰 za wybryki, ale za ka偶dym razem, kiedy wypisywa艂a przekaz na poczcie, r臋ce jej si臋 trz臋s艂y na ca艂膮 t膮 dziadowsk膮 sytuacj臋. By艂a w艣ciek艂a, 偶e dotkn臋艂o to w艂a艣nie j膮.

Pewnego razu wymy艣li艂a sobie strategi臋 dzia艂ania i zacz臋艂a udawa膰, 偶e nic ju偶 do niej nie ma i ona zacz臋艂a zaprasza膰 j膮 na kaw臋. Skorzysta艂a nie jeden raz, skrz臋tnie ukrywaj膮c swoj膮 z艂o艣膰, ale si臋 op艂aca艂o, gdy偶 pewnego razu j膮 zaskoczy艂a. Zaproponowa艂a, aby w zamian za alimenty oddali jej, ich bia艂e, pi臋kne Audi. Nie by艂 to nowy samoch贸d, ale wygl膮da艂 bardzo okazale i rzuca艂 si臋 w oczy. Jej si臋 bardzo podoba艂o to auto i mia艂a na nie wyra藕n膮 ch臋膰. Szpan przede wszystkim. Poszli z ni膮 na ten uk艂ad, a Ona sobie pomy艣la艂a, 偶e ju偶 nie b臋dzie musia艂a wypisywa膰 tych cholernych przekaz贸w. C贸rka jej M臋偶a mia艂a jakie艣 dwa latka i potrzebowa艂a coraz to nowych ubranek i zabawek, ale o niej, jej matka nie my艣la艂a, a raczej widzia艂a przez swoje okno kuchenne, swoje pi臋kne autko i by艂a szcz臋艣liwa, 偶e ma czym si臋 pochwali膰 przed kole偶ankami.

Pewnego dnia, zadzwoni艂a w p艂aczem do jej M臋偶a, 偶e nie ma auta pod blokiem, gdy偶 chyba kto艣 je ukrad艂 i tym sposobem, Oni pozbyli si臋 aliment贸w, a ona ze swoj膮 pr贸偶no艣ci膮 zosta艂a ju偶 na zawsze sama.