Archiwa tagu: badana

Kamień z serca!

Podobny obraz

Jak pisałam niżej zaczęłam chodzić po lekarzach i w konsekwencji zadbać o swoje zdrowie.

Nie chodziłam po lekarzach latami i myślałam sobie buńczucznie, że jestem niezniszczalna, bo nawet żadne grypy mnie się nie imają.

Jednak miesiąc temu poczułam się źle, bo zaczęło kołatać mi serce i znalazłam się na kilka godzin w szpitalu.

Tam podano mi kroplówki, a po zbadaniu krwi chcieli mnie zostawić na obserwację na kilka dni!

Nie zgodziłam się, bo panicznie boję się szpitali, a wyniki z krwi wykazały, że moja wątroba coś szwankuje.

Zaczęłam więc leczyć się abulatoryjnie i biegam po lekarzach.

Ten zły wynik wątrobowy od razu zrodził w mojej głowie, że mam raka wątroby, tak jak moja chora Mama.

Już widziałam siebie w szpitalu, gdzie dają mi chemię i oczywiście to, że umrę na raka, bo mam w życiu takie „zezowate szczęście”.

Według wskazówek lekarza zaczęłam systematycznie badać poziom cukru i oczywiście regularnie biorę zapisane mi leki.

Rodzinna skierowała mnie do specjalisty, a ten napisał dla mnie skierowanie na USG jamy brzusznej.

Do badania dzisiejszego miałam parę dni i w wyobraźni miałam diagnozę – rak!

Nawet do Męża powiedziałam, że jak umrę, to ma się ponownie ożenić z kobietą, która o Niego zadba!

Sama siebie pocieszałam, że rak to nie wyrok i w dzisiejszej, rozwiniętej medycynie jakoś mnie uratują!

Ze strachem na ramieniu poszłam dzisiaj na te USG i pokornie czekałam na swoją kolejkę, ale wewnętrznie byłam sparaliżowana i strasznie wystraszona, że za chwilę usłyszę wyrok!

Tak samo czułam się na kozetce, kiedy pani robiła mi to USG i czekałam na to straszne słowo – rak, torbiel, guz, narośl.

Pani podała mi papier, abym się wytarła z tego żelu i usłyszaaaam – śledzona zdrowa, trzustka zdrowa, nerki działają i w końcu wątroba zdrowa choć lekko stłuszczona jak to bywa u cukrzyków.

Wyleciałam z gabinetu jak na skrzydłach i poczułam ogromną ulgę i do teraz czuję się jak w skowronkach, że mi się udało.

Mam do Was kochani apel – badajcie się i nie odpuszczajcie mimo, że do lekarzy są ogromne kolejki i trzeba swoje wysiedzieć, ale warto i nie idźcie moją drogą, że uważałam, że nie lubię lekarzy.

Reklamy