Archiwa tagu: bezmyślność

Młode kobiety rodzą dzieci i cofają się do średniowiecza!

Niechcący całkiem trafiłam na Facebooku na stronkę pod nazwą „Beka z mamusiek na forach” i wstąpiłam i pobieżnie przeczytałam i przetarłam oczy ze zdumienia.

Wklejam odnośnik do tej arcyciekawego profilu, który jest kopalnią wiedzy, a raczej niewiedzy młodych matek, bo ich nieznajomość niczego – wręcz powala:

http://https://www.facebook.com/pages/Beka-z-mamu%C5%9B-na-forach/746563065376170?fref=photo

Miałam o tym nie pisać, bo może mnie ktoś posądzić o niezrozumienie i potępienie tych młodych kobiet w dobie Internetu i szerokich mediów, ale jednak postanowiłam dodać swoje trzy grosze, gdyż zaobserwowałam, iż zaistniało jakieś totalne nieuctwo w każdej dziedzinie i jest to zauważalne u pokolenia wchodzącego w życie.

Czytajcie moi drodzy:

Zastanawiam się, gdzie został popełniony błąd wychowawczy i dlaczego te młode kobiety są tak infantylno – głupie. Dlaczego się nie przygotowuje ich do macierzyństwa, że zadają tak debilne pytania i w ten sposób dyskutują na poważne tematy, nie mając podstawowej wiedzy o swojej rozrodczości, a także pielęgnacji swojego dziecka.

Dlaczego niczego nie wyniosły z domu rodzinnego, od swoich matek i ojców, że dyskutują na forach, bo nie mają się kogo zapytać i poradzić w razie problemu. Czy łatwiej uwierzyć, że anonimowa porada jest bardziej wartościowa, bo anonimowa?

Dlaczego nie uczy się w szkołach dziewczynek pod kątem przyszłego macierzyństwa i nie przygotowuje się ich do roli matki i żony? Może dlatego, że zamiast lekcji o seksie, dzieciaki słuchają katechetek i stąd mamy, to co mamy, czyli tępotę totalną?

Myślę, że ten profil powinna przeczytać Minister Szkolnictwa i Nauki, aby wyciągnęła wnioski, że młodzież cofa się do średniowiecza i średniowiecznych praktyk, a mnie ręce opadają. Jest tyle na rynku teraz poradników, kolorowych, pięknie wydanych, ale po co czytać i się samemu uczyć, bo lepiej jest klepać na forach i tylko pytam, a skąd przy małym dziecku te kobiety mają czas? Ja nie miałam, ale za to miałam odpowiednią książkę o rodzicielstwie, tylko jedną – i mam ją do dzisiaj – na pamiątkę.