Archiwa tagu: B贸g. ma艂偶e艅stwo. cierpienie

Nie uda艂a si臋 Panu Bogu staro艣膰

Lubisz mnie i mojego bloga, to:聽Wy艣lij SMS w zwi膮zku z Konkursem Blog Roku o tre艣ci聽A00759聽na numer聽7122 鈥 dzi臋kuj臋, bardzo, bardzo

By艂o sobie takie starsze ma艂偶e艅stwo. Nazwijmy j膮 i jego, a wi臋c On niech b臋dzie Stanis艂aw, a Ona Anna. 艁膮czy艂a ich przez ca艂e 偶ycie pasja do muzyki klasycznej, wr臋cz godzinami mogli ze sob膮 rozmawia膰 o muzyce w艂a艣nie. Ich rozrywk膮 na starsze lata by艂o chodzenie na wszystkie koncerty jakie odbywa艂y si臋 w ich mie艣cie. To by艂a dla nich uczta, a po ka偶dym koncercie wracali autobusem do swojego domu, pe艂nego ksi膮偶ek, obraz贸w, starych bibelot贸w i pami膮tek i oczywi艣cie w salonie sta艂 okaza艂y fortepian, przy kt贸rym Anna cz臋sto zasiada艂a, a dom ich rozbrzmiewa艂 muzyk膮. Stanis艂aw siedzia艂 z herbat膮 w fotelu, zapatrzony i zas艂uchany podziwia艂 jej gr臋.

Pewnego poranka usiedli w kuchni do wsp贸lnego 艣niadania. Anna ugotowa艂a m臋偶owi jajka na mi臋kko, ale zapomnia艂a poda膰 soli. Kiedy Stanis艂aw podni贸s艂 si臋 po przypraw臋, wracaj膮c do sto艂u, zauwa偶y艂, 偶e z Ann膮 dzieje si臋 co艣 bardzo dziwnego. M贸wi艂 do niej, pyta艂 co jej jest, a Anna siedzia艂a z nieruchomym wzrokiem, wpatrzona w jeden punkt. Stanis艂aw bardzo si臋 wystraszy艂 i zacz膮艂 Annie robi膰 zimny ok艂ad. O dziwo, Anna przem贸wi艂a i zacz臋艂a si臋 zupe艂nie normalnie zachowywa膰, nie pami臋ta艂膮c jednak nic, co si臋 wydarzy艂o.

Czujny Stanis艂aw zawo艂a艂 lekarza, kt贸ry Ann臋 skierowa艂 na badania do szpitala. Okaza艂o si臋, 偶e Anna musi by膰 poddana operacji, w celu usuni臋cia skrzepu z 偶y艂y szyjnej. Niestety, ale operacja si臋 nie uda艂a i po niej pozosta艂 Annie parali偶, co wi膮za艂o si臋 z w贸zkiem. Niew艂adne nogi i prawa r臋ka, skaza艂y j膮 na ca艂kowit膮 pomoc ze strony Stanis艂awa. Kochaj膮cy jak nikt, stara艂 si臋, aby Anna w miar臋 normalnie funkcjonowa艂a. Opiekowa艂 si臋 ni膮 z ca艂ych si艂, k膮pa艂, my艂 w艂osy, czyta艂, g艂adzi艂 jej r臋ce, karmi艂 i rehabilitowa艂. Wzbrania艂 si臋 przed pomoc膮 piel臋gniarki, gdy偶 Anna to by艂 tylko jego, ukochany skarb.

Pewnego dnia Anna mia艂a drugi atak i straci艂a zdolno艣膰 m贸wienia i rozpoznawania. Stanis艂aw i Anna mieli jedn膮 c贸rk臋, kt贸ra maj膮c swoje powa偶ne k艂opoty ma艂偶e艅skie, wpada艂a do rodzic贸w jak po ogie艅, wsp贸艂czuj膮c swojemu Ojcu. Mi臋dzy wierszami sugerowa艂a, aby odda膰 matk臋 do domu starc贸w, ale Stanis艂aw nie chcia艂 o tym s艂ysze膰. Sam chcia艂 opiekowa膰 si臋 偶on膮, mimo, 偶e coraz gorzej sobie z tym radzi艂. Zdecydowa艂 si臋 wreszcie przyj膮膰 piel臋gniark臋, ale widz膮c jaka z niej szorstka i nieludzka kobieta w obchodzeniu si臋 z jego 偶on膮, wyp臋dzi艂 j膮 na trzy wiatry.

Z Ann膮 by艂o ju偶 tylko gorzej i nie mia艂a ju偶 偶adnej szansy na powr贸t do zdrowia. Le偶a艂a w 艂贸偶ku jak ro艣lina, robi膮c pod siebie. Stanis艂aw jednak wci膮偶 si臋 ni膮 opiekowa艂, cho膰 kontakt z 偶on膮 ju偶 by艂 偶aden. Sam zaczyna艂 podupada膰 na zdrowiu i by艂o mu coraz ci臋偶ej, patrz膮c, jak jego ukochana 偶ona jest warzywem.

Pewnego dnia, gol膮c si臋, us艂ysza艂 j臋ki z pokoju 偶ony. Poszed艂 do niej i spyta艂, czy ma jej co艣 opowiedzie膰 ze swojego 偶ycia. Opowiedzia艂 jej histori臋, kt贸rej przez ca艂e ich wsp贸lne 偶ycie 聽nie zd膮偶y艂 opowiedzie膰, a kiedy sko艅czy艂, wzi膮艂 poduszk臋 i zakry艂 twarz 偶ony tak szczelnie, 偶e za chwil臋 Anna skona艂a. Nast臋pnie poszed艂 do kwiaciarni i kupi艂 kwiaty. Przebra艂 偶on臋 w najpi臋kniejsz膮 sukni臋, obsypa艂 j膮 kwiatami, a potem zamkn膮艂 w pokoju, oklejaj膮c drzwi ta艣m膮, aby nikt jej nie przeszkadza艂 ju偶.

Tym razem opowiedzia艂am film z zako艅czeniem pt. 鈥濵i艂o艣膰鈥. Nie wiem jaki czort kaza艂 mi ogl膮da膰 ten film. Nie wiem, co mnie podkusi艂o by膰 przez dwie, bite godziny w domu Stanis艂awa i Anny, podgl膮da膰 ich ma艂偶e艅sk膮 mi艂o艣膰 i ogromn膮 tragedi臋. A mo偶e dlatego, 偶e si臋 ponownie utwierdzi艂am, 偶e staro艣膰 si臋 Panu Bogu nie uda艂a, a tak偶e, 偶e staro艣膰, to g贸wniana sprawa. 聽Gdybym kiedy艣 ja sta艂a si臋 tak膮 bezbronn膮 istot膮, dla kt贸rej nie ma ju偶 偶adnego ratunku, to nie chc臋 za wszelk膮 cen臋, trzymania mnie na si艂臋 przy 偶yciu. Mo偶e taka poduszka i odwaga kogo艣 bliskiego, to jest ca艂kiem dobre rozwi膮zanie, skoro nikt w naszym kraju nie chce ze starymi lud藕mi rozmawia膰 o eutanazji!