Archiwa tagu: brat

A kiedy prawo zabrania takich zwi膮zk贸w!

 

Stasiu i Ola byli nieroz艂膮czni, a ich mamy by艂y siostrami. Sta艣 i Ola jako ma艂e dzieci przebywali ze sob膮 ca艂e dnie na podw贸rku. Kiedy Ola si臋 sp贸藕nia艂a, to Sta艣 sta艂 pod jej oknem i wrzeszcza艂 w niebo g艂osy, aby si臋 pospieszy艂a, bo on nie umie si臋 bawi膰 sam, a tylko ze swoj膮 siostr膮 przyrodni膮 pragnie wymy艣la膰 now膮 zabaw臋.

Wsz臋dzie razem, a wi臋c razem wdrapywali si臋 na drzewa w parku i razem pokonywali wszelkie przeszkody takie jak p艂oty, by skubn膮膰 z ogr贸dka niedojrza艂e jeszcze jab艂ko, czy 艣liwk臋, a potem uciec by nie zosta膰 z艂apanymi. 艢miechu by艂o co nie miara, a ich zabawy i wiszenie na trzepaku codziennie roz艣miesza艂o innych, podw贸rkowych r贸wie艣nik贸w. Byli nieroz艂膮czni i lubiani na podw贸rku, a do tego byli bardzo do siebie podobni.

Kiedy Ola si臋 przewr贸ci艂a, to Sta艣 j膮 pociesza艂 i dawa艂 wsparcie, a kiedy Sta艣 si臋 pok艂贸ci艂 z koleg膮 o pi艂k臋, to Ola 艂agodzi艂a sp贸r i odci膮ga艂a go od zwady, t艂umacz膮c, 偶e nie powinien si臋 bi膰 z koleg膮 i zaraz wymy艣la艂a inn膮, ciekawsz膮 zabaw臋.

Byli ze sob膮 potem w szkole podstawowej i siedzieli w jednej 艂awce, a po lekcjach razem odrabiali zadane do domu lekcje i nikogo to nie dziwi艂o, 偶e tak bardzo dobrze si臋 rozumiej膮, a wr臋cz przeciwnie, bo wszyscy byli zadowoleni, 偶e te dwa szkraby tak fajnie si臋 z sob膮 dogaduj膮 i uzupe艂niaj膮.

Potem razem dostali si臋 do tego samego liceum. Sta艣 by艂 艣wietnym sportowcem i Ola mu bardzo kibicowa艂a, kiedy jej przyrodni brat gra艂 tak 艣wietnie w koszyk贸wk臋, a on podziwia艂 j膮 za zmys艂 artystyczny, bo Ola gra艂a na gitarze i by艂a dusz膮 towarzystwa na obozach i szkolnych wypadach za miasto.

Pewnego lata wyjechali z r贸wie艣nikami na ob贸z w Bieszczady i tam przy blasku ksi臋偶yca, z niebem b艂yszcz膮cych gwiazd – Stasiu pod wp艂ywem chwili pierwszy raz w swoim 偶yciu poca艂owa艂 si臋 z dziewczyn膮, a t膮 dziewczyn膮 by艂a w艂a艣nie Ola.

Wystraszyli si臋 oboje i jak oparzeni odskoczyli od siebie i w wielkim zawstydzeniu nie wracali do tego tematu. Nie chcieli i nie umieli roztrz膮sa膰 tej zakazanej mi艂o艣ci i temat zosta艂 zamkni臋ty na wiele lat. Jednak kiedy przychodzi艂 czas 艣wi膮t, kt贸re ich mamy zawsze wsp贸lnie urz膮dza艂y, trudno by艂o im si臋 b艂yszcz膮cym wzrokiem nie spotka膰 przy stole. Nikt niczego nie zauwa偶y艂, 偶e co艣 jest nie tak, a dalej wszyscy uwa偶ali, 偶e 艂膮czy ich niebywa艂a siostrzana i braterska ni膰 i tych dwoje 艣wietnie si臋 ze sob膮 dogaduje.

Przyszed艂 czas, 偶e pierwszy raz musieli si臋 rozsta膰, gdy偶 po sko艅czeniu liceum, Ola postanowi艂a studiowa膰 medycyn臋, a Sta艣 wola艂 by膰 in偶ynierem i pragn膮艂 budowa膰 wielkie statki. Nauka i doros艂e 偶ycie rozdzieli艂o ich na wiele, d艂ugich lat.

Ola na studiach pozna艂a ch艂opca i szybko si臋 zdecydowali na 艣lub, a Stasiu zwi膮za艂 si臋 z kobiet膮 i po zako艅czeniu studi贸w i otrzymaniu pierwszej pracy te偶 postanowi艂 zalegalizowa膰 sw贸j zwi膮zek. Potem u Oli pojawi艂y si臋 dzieci i Stanis艂awowi urodzi艂 si臋 syn.

呕ycie si臋 toczy艂o u obojga i zaganiani w codzienno艣ci od czasu do czasu do siebie dzwonili i opowiadali, co wydarzy艂o si臋 w ich ma艂偶e艅stwach. Opowiadali o pierwszych z膮bkach, pierwszych krokach ich dzieci. Opowiadali, 偶e kupili samoch贸d, albo planuj膮 wyjazd, czy te偶 remont. Byli ze sob膮 bardzo szczerzy i nie ukrywali przed sob膮 niczego. Czasami mia艂o si臋 wra偶enie, 偶e wi臋cej sobie m贸wi膮, ni偶 w艂asnym towarzyszom 偶ycia.

Mija艂y lata i dzieci ich ros艂y, a Stanis艂aw bardzo przepracowany dosta艂 skierowanie do sanatorium w mie艣cie, gdzie mieszka艂a Ola. Spotkali si臋 po latach na kawie i nie mogli si臋 ze sob膮 nagada膰. Potem wybrali si臋 razem do kina, a potem Sta艣 zaprosi艂 j膮 do swojego pokoju w sanatorium, aby zobaczy艂a jak mu si臋 odpoczywa. Nie wiedzieli kiedy, ale znale藕li si臋 w 艂贸偶ku i kochali si臋 nami臋tnie wiele godzin. Oboje zrozumieli, 偶e nie widz膮 dalszego 偶ycia bez siebie, gdy偶 byli jak dwie po艂贸wki jab艂ka, kt贸rych 偶ycie nie powinno by艂o rozdziela膰. Nie mogli si臋 rozsta膰 i p艂akali obydwoje, zdaj膮c sobie spraw臋 z tego, jaki wielki grzech w艂a艣nie pope艂nili. Jednak, mimo zakaz贸w etycznych i moralnych i wbrew prawu spotykali si臋 dalej na mi艂o艣膰, a偶 Stanis艂aw musia艂 ju偶 wyje偶d偶a膰 z sanatorium.

Nikt o niczym si臋 nie dowiedzia艂, ale oboje przechodzili m臋ki z tych najci臋偶szych, jakimi by艂a t臋sknota za sob膮 i wielkie cierpienie, 偶e nie mog膮 艣wiatu wykrzycze膰 swojej mi艂o艣ci. Wiedzieli, 偶e nie mog膮 zdradzi膰 nikomu swoich uczu膰 i da膰 si臋 pot臋pi膰 przez rodzin臋 i bliskich. Znowu zosta艂y im tylko telefony, aby w ukryciu wyszepta膰 sobie – t臋skni臋 i kocham!

Najpierw Ola si臋 rozwiod艂a z m臋偶em, poniewa偶 zrozumia艂a, 偶e jej 偶ycie przy nim sta艂o si臋 nudne i rutynowe. Przesta艂a go kocha膰 ju偶 wiele lat temu, ale ze wzgl臋du na dzieci, trwa艂a w tym zwi膮zku. Kiedy dzieci posz艂y na swoje, postanowi艂a sw贸j zwi膮zek zako艅czy膰 i pragn臋艂a 偶y膰 sama i nie oszukiwa膰 si臋 wi臋cej.

Stanis艂aw pewnego dnia do niej zadzwoni艂 i oznajmi艂, 偶e u jego 偶ony wykryto raka i w zasadzie nie ma ju偶 dla niej ratunku, cho膰 czeka j膮 chemia, lekarze rozk艂adaj膮 r臋ce. Syn Stanis艂awa by艂 razem z nim i oboje trwali przy 偶onie i matce do ko艅ca!

Min臋艂y dwa lata i Ola przyprowadzi艂a si臋 do mieszkania Stanis艂awa, aby zamieszka膰 z nim razem pod jednym dachem. Oboje mieli po pi臋膰dziesi膮t lat i wszystkim t艂umaczyli, 偶e mieszkanie razem, to mniejsze koszty utrzymania i wszyscy to kupili bezapelacyjnie. Nikomu nie przysz艂o nawet do g艂owy, 偶e Ola i Sta艣 偶yj膮 ze sob膮 jak stare, dobre ma艂偶e艅stwo.聽

Jednak ubolewaj膮 nad tym, 偶e nadal musz膮 swoj膮 mi艂o艣膰 ukrywa膰 przed 艣wiatem i on nie mo偶e jej prowadzi膰 za r臋k臋 podczas spaceru w parku i nie mo偶e si臋 ni膮 nigdzie pochwali膰, aby nie wzbudzi膰 niepotrzebnej im sensacji, a wi臋c 偶yj膮 razem i ukrywaj膮 swoj膮 mi艂o艣膰 przed wszystkimi, ale s膮 za to wreszcie 聽nies艂ychanie szcz臋艣liwi.

Milcze膰 jak gr贸b, czyli dylemat i zak艂opotanie

Byli normaln膮 rodzin膮, rodzice i dwoje doros艂ych dzieci, w kt贸rej wszyscy czuli si臋 dobrze. Spotykali si臋 na wszelkich uroczysto艣ciach, takich rodzinnych, jak imieniny, urodziny i oczywi艣cie obowi膮zkowo w 艣wi臋ta. Najcz臋艣ciej 艣wi臋ta sp臋dzali u swoich rodzic贸w, kt贸rzy cieszyli si臋, 偶e wszyscy razem usi膮d膮 przy wsp贸lnym stole. On, m艂ody syn, w wieku 37 lat i jego siostra, o 3 lata m艂odsza stanowili wspania艂e i kochaj膮ce si臋 rodze艅stwo. Ona zawsze mog艂a na niego liczy膰, bo by艂 dla niej ukochanym bratem. Zaradny, weso艂y i bardzo pomocny. Lubi艂 pomaga膰 i nigdy si臋 do niczego nie zmusza艂. Pomaga艂 i s艂u偶y艂 swojej siostrze dobr膮 rad膮 w ka偶dej sytuacji i ci臋偶szym dla niej momencie. Ona, jako siostra tak偶e zawsze pami臋ta艂a o swoim bracie, gdy偶 by艂 jej bardzo bliski. Ich rodzice nies艂ychanie ich wspierali i cieszyli si臋, 偶e ich dzieci tak bardzo s膮 za sob膮 w doros艂ym ju偶 偶yciu.

Organizowali od wiosny w ogrodzie cz臋sto grilla i przy piwku potrafili sp臋dza膰 ze sob膮 wiele, przyjemnych godzin na rozmowach i 偶artach. Uwielbiali ten czas i te weekendy, kiedy mogli si臋 razem spotka膰 i ze sob膮 poby膰. To by艂y dla niech bardzo wa偶ne chwile, kt贸re cementowa艂y t臋 rodzin臋.

Pewnego razu ona zakomunikowa艂a rodzicom, 偶e kogo艣 ma i pragnie go im przedstawi膰. Mama jej przyklasn臋艂a i zabra艂a si臋 prawie natychmiast za przygotowanie uroczystego obiadu. Akurat przypada艂a 40 rocznica 艣lubu jej rodzic贸w i poznanie by膰 mo偶e przysz艂ego zi臋cia budzi艂o w rodzicach wielk膮 rado艣膰. By艂a to pierwsza, tak naprawd臋 mi艂o艣膰 ich c贸rki i dlatego byli ciekawi jej wyboru.

Niedzielny, uroczysty obiad wypad艂 bardzo dobrze i wybranek ich c贸rki bardzo wszystkim si臋 spodoba艂. By艂 to sympatyczny, pogodny cz艂owiek o mi艂ej powierzchowno艣ci i naprawd臋 pasowali do siebie. Rodzice byli nim zachwyceni, tym bardziej, 偶e zauwa偶yli, i偶 mi艂o艣膰 mi臋dzy nimi kwitnie i nie jest to przypadkowy wyb贸r ich c贸rki.

Jej brat tak偶e bardzo polubi艂 przysz艂ego szwagra i dobrze im si臋 razem rozmawia艂o, gdy偶 po艂膮czy艂a ich wsp贸lna pasja do turystyki i motoryzacji. Obaj interesowali si臋 spotem i mieli wiele wsp贸lnych temat贸w, co cieszy艂o ogromnie jego siostr臋. Istna sielanka i za par臋 miesi臋cy m艂odzi og艂osili, 偶e pragn膮 wzi膮膰 艣lub i by膰 ju偶 na zawsze ze sob膮.

Przygotowania do 艣lubu, suknia, kwiaty, zaproszenia i ca艂y ten zam臋t w zwi膮zku z weselem. Wszyscy si臋 zaanga偶owali i cieszyli na t臋 uroczysto艣膰. Zaproszeni go艣cie zjawili si臋 w komplecie i zapowiada艂o si臋 udane wesele z najlepsz膮 orkiestr膮 w okolicy.

Min臋艂y trzy lata od wesela i na 艣wiat przysz艂o dzieci膮tko, urocza dziewczynka dla szcz臋艣cia obojga rodzic贸w i oczywi艣cie dziadk贸w. Wszyscy byli szcz臋艣liwi, 偶e tak g艂adko m艂odym uk艂ada si臋 偶ycie. Dziadkowie rozpieszczali, rodzice kochali i czas lecia艂 w tej szcz臋艣liwej rodzinie.

Ona postanowi艂a by膰 z dzieckiem w domu do trzeciego roku 偶ycia i w zwi膮zku z tym zrezygnowa艂a z pracy na ten czas, a on, aby zapewni膰 swojej rodzinie dobrobyt wzi膮艂 jeszcze jeden etat, co wi膮za艂o si臋 z cz臋stymi wyjazdami w delegacj臋. Ona by艂a spokojna i cierpliwie to znosi艂a, gdy偶 wiedzia艂a, 偶e jeszcze troch臋 odchowa c贸reczk臋 i sama wr贸ci do pracy i on nie b臋dzie musia艂 pracowa膰 tak wiele. Zawsze na niego czeka艂a z obiadem, albo ze sp贸藕nion膮 kolacj膮. Stara艂a si臋 bardzo o siebie dba膰, aby jej nie zarzuci艂, 偶e si臋 w domu zaniedba艂a.

Pewnego dnia jej brat tak偶e musia艂 wyjecha膰 w delegacj臋 i b臋d膮c w jednym z miast, zauwa偶y艂, 偶e jego szwagier聽 otwiera drzwi od samochodu jakie艣 blondynce o d艂ugich nogach. Zdziwi艂o go to, bo szwagier z racji swoich delegacji nie mia艂 prawa mie膰 do czynienia z kobietami, gdy偶 pracowa艂 w typowo m臋skim gronie. Po chwili zauwa偶y艂, 偶e szwagier z t膮 kobiet膮 udaj膮 si臋 do restauracji o bardzo wysokiej renomie. Postanowi艂 ich 艣ledzi膰, bo ciekawo艣膰 go straszna z偶era艂a. Nabra艂 pewnych podejrze艅, 偶e ta kobieta nie jest szwagrowi oboj臋tna i nie jest to spotkanie biznesowe. Wszed艂 ostro偶nie do tej restauracji i ukry艂 si臋 w dyskretnym miejscu, tak aby nie zosta膰 zauwa偶onym. To, co ujrza艂y jego oczy zupe艂nie go zaskoczy艂o, gdy偶 u艣ciskom i poca艂unkom nie by艂o ko艅ca. Nie wierzy艂 w艂asnym oczom i nie m贸g艂 zrozumie膰 鈥 dlaczego? Dlaczego jego szwagier tak strasznie krzywdzi jego ukochan膮 siostr臋, kt贸ra z dzieckiem czeka cierpliwie na m臋偶a.

Kiedy zakochani udali si臋 do hotelu i wyszli z niego po trzech godzinach ju偶 by艂 pewien, 偶e te delegacje to jedna wielka 艣ciema i trudno mu si臋 by艂o z tym pogodzi膰.

Serce mu podpowiada艂o, 偶e powinien powiedzie膰 o tym siostrze i przedstawi膰 jej zdj臋cia, jakie uda艂o mu si臋 dyskretnie wykona膰, czy te偶 zatrzyma膰 t臋 druzgoc膮c膮 wiadomo艣膰 tylko dla siebie.

Nie m贸g艂 sobie z tym poradzi膰 i w konsekwencji napisa艂 na pewnym forum, 偶e nie wie, czy ma powiedzie膰 siostrze o zdradzie jej m臋偶a, czy powinien milcze膰 i obserwowa膰 jak sprawy si臋 potocz膮.

A wi臋c i ja si臋 zastanawiam, co bym zrobi艂a w takiej sytuacji? No w艂a艣nie, co ja bym biedna zrobi艂a?

Pojawiaj膮 si臋 w naszym 偶yciu czasami takie sytuacje i zdarzenia, 偶e stajemy przed nimi zupe艂nie bezradni, bo nie chcemy nikogo krzywdzi膰, a jednocze艣nie nie jeste艣my w stanie patrze膰, jak kto艣 inny krzywdzi.

Jest taka akcja, widzisz reaguj, a wi臋c, czy zdrada te偶 powinna by膰 pod to podci膮gni臋ta, czy najlepiej nie miesza膰 si臋 i stan膮膰 z boku? Uwa偶am, 偶e powinni艣my reagowa膰, kiedy za 艣cian膮 p艂acze nieustannie dziecko. Powinni艣my reagowa膰, kiedy nastolatek obok bierze narkotyki i jest arogancki w stosunku do r贸wie艣nik贸w, albo w stosunku do rodzic贸w. Mamy prawo reagowa膰, kiedy m膮偶 katuje swoj膮 偶on臋, a jednak wiadomo艣膰, 偶e kto艣 kogo艣 zdradza przyprawia nas w os艂upienie i najcz臋艣ciej 偶ona dowiaduje si臋 na samym ko艅cu 鈥 czy偶 tak nie jest?